Hailwyn_Hailwey Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 Kasiu jescze ktoś Ci coś napisał? znaczy w sprawie Dotty? Quote
schroniskoJozefow Posted April 27, 2007 Posted April 27, 2007 mam nadzieje, ze uda sie mala odczipowac ;o) pozdrawie ja od cioteczek ;o) Quote
Hailwyn_Hailwey Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 No pozdrów pozdrów Odezwał się może jeszcze ktoś z ogłoszeń? No jutro decyzja, emocje sięgają zenitu. Ciekawe czy Dotty wie co się szykuje:p Quote
schroniskoJozefow Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 oj nie wie, nie wie dobra: 1. sprawdziłam czipa- bejbe nazywa sie Sami <fu! :eviltong:>, ktos ja oddal z ksiazeczka w wieku 7 msc- na przelomie grudnia/stycznia. Tak wiec lalka swietuje dopeiro sowje pierwsze urodziny ;o) jest wysterylizsowana, zaszczepiona, nie ma zadnych wpisow dot. chorob ;o) 2. poszlysmy na dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugasny spacer. dzisiaj troche po wsi ;o) z samochodami jest juz ok, tylko taka obrzydliwa ciezarowka byla strasznawa. odwiedzilysmy konie- na poczatku oczywiscie bylo strasznie, ale potem, gdy zaczelam karmic je mleczem, zblizyla sie torche i obserwowala ;o) w gruncie rzeczy mysle, ze by zaakceptowala <pani z Warszawy jezdzi konno>. mala obserwuje wszytsko z zaintersowaniem, pierwsza rekacja to jest oczywiscie cofniecie, ale szybko sie przekonuje, ze nie wszytsko jest takie okropne ;o) tak wiec z odrobina cierpliowsci i oswojenia, podbije swiat! :multi: poza tym nie zaobserwowalam zadnych silnych urazow psych., tak wiec mysle, ze ktos ja po prostu oddal "bo cos", ale zrobil to w "humanitarny" sposob. spacerowalysmy sobie po moczarach i po lakach, maluta nawet nie zauwazyla stada sarenek ;o)sliczne byly, mowie wam :eviltong: spotkalysmy pieknego wilczura na spacerze- tez dottus byl spokojny, tak wiec mysle, ze to raczej besz problemowy pies ;o) nikt inny sie nie odezwal z ogloszen. pani z Warszawy tez na razie nie <chyba jest za wczesnie> pozdrawiam K Quote
Hailwyn_Hailwey Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 A da się rade zmienić imie na czipie?:> Ja tak troche nie w temacie jestem^^ chociaż też pasowało by żebym moje maleństwo zaczipowała;] To spacerek udany, psina szczęśliwa:) Quote
schroniskoJozefow Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 pies to czy nie pies? niby 4 lapy ma.... czyz nie jestem sliczna? dobrze mi... Quote
schroniskoJozefow Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 lezec bez konca wsrod kwiatow bieli.... <owczarek na horyzoncie> usmiech do zdjecia, prosze! Quote
schroniskoJozefow Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 kiedy znowu do mnie przyjdziesz.... Quote
schroniskoJozefow Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 czip to tylko numer nma podstawie jego jwestewm w stanie znalesc ksiazewczke, imie jest z ksiazeczki. tak wiec mysle, ze jedno z drugim nie ma zwiazku, ale nie dam sobie glowy odciac ;o) poza tym imie nie jest w ksiazecce wpisane, tylko na tkaiej karteczce, wlasciciel sam sibie wpisuje ;o) Quote
Pat.rycja Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Dotty cały czas się śmieje na tych zdjęciach w plenerze:loveu: Zdjęcie za kratami-zupełnie inna mina:-( Mam nadzieję, że już niedługo.. Quote
Hailwyn_Hailwey Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 ahaaaa No to już wszystko wiem^^ Przeurocze zdjęcia:loveu: Aż się zakochałam Rozumiem Kasiu że ją wycałowałaś od nas wszystkich:eviltong: Quote
schroniskoJozefow Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 nie raz, nie dwa! :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: ona jest slodziasna. w pon jade znowu ;o) Quote
JIM Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Jaka ona piekna, brak slow... Juz nie moge sie doczekac kiedy bedzie szczesliwa w nowym domku. :loveu: Quote
schroniskoJozefow Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 ona ma tylko rok....... toz to szczeniak..... i juz polowe zycia spedzila za kratami... nawet sobie nie wyobrazacie jak dlugo zajelo nam jej odczipowanie- zeby maszynka odczipowala psa potrzeba okolo 5 sec bez ruchu.... ;o) walczylysmy 10 minut glupeczek.... :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
JIM Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Widac, ze jak jest z ludzmi to jest taka szczesliwa. A gdy jest za kratami to od razu jest taka smutna... Quote
Hailwyn_Hailwey Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 Kasiu i dzwoniła do Ciebie ta pani? Jeśli nie, to może ty zadzwoń do niej Reno pewnie umiera z ciekawości czy Dotty do niej trafi Quote
schroniskoJozefow Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 na razie sie nie odezwala.... mam do niej tylko mejla i napisalam jej, zeby powiedziala, czy nadal jest zainteresowana Dotty. Trzeba zaczekac. Poczekajmy do wtorku, jesli nic nie napisze, to reno bedzie miala do malej prawo... to chyba uczciwe... pzdr K Quote
Pat.rycja Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 Myślę, że to w porządku. HH może napiszesz sms do reno:razz: Dotty to szczenior, szczenior, małolat. Nie spodziewałam się, że jest taka młodziutka. Quote
schroniskoJozefow Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 cisza....... jutro do dociaka nie jade :shake: dopiero we wtoreczek ;o) Quote
Hailwyn_Hailwey Posted April 29, 2007 Posted April 29, 2007 No we wtorek dla Dotty będzie wielki dzień :) Jestem ciekawa czy ta pani się odezwie, czy już będzie cisza... miejmy nadzieje ze jednak jakos sie jescze z Tobą skontaktuje bo takto dom znajda 2 bidy:P Quote
schroniskoJozefow Posted April 30, 2007 Posted April 30, 2007 no ale jesli sie nie skontaktuje, to znaczy, ze wziela innego psa- czyli 2 domki sa i tak i tak ;o) Quote
schroniskoJozefow Posted April 30, 2007 Posted April 30, 2007 wczoraj rozmyslalam o dociaku... pamietam nasz peirwszy specer- mala za nic nie chciala wyjsc z budy, jak tylko weszlam do boksu to byla panika... musialam ja po prostu stamtad wyniesc... Boze, jak na mnie patrzyla... "co ty ze mna robisz! Czemu mnie rozdzielasz z moimi kumplami"! Wyszlysmy <no prawie wyszlysmy> ze schronu, czmychnelysmy pospiesznie przez droge, mala usdiadla i nie chciala dalej isc. Caly spacer przeszlam na kuckach, mowiac "no chodz, malutka, chodz" i wyciagajac do niej reke, a ona szla powolutku, z ogonem pod soba, trzymajac odstep... potem przycupnelysmy sobei w lesie i troszke sie pomizialysmy... z powrotem bylo troche latwiej, ale nic nie chciala wachac, nie interesowala sie swiatem, tylko patrzyla, co za ruch wykonam... bylo mi tak przykro...:shake: nastepnym razem juz sie nie bala do mnie podejscv, wyszla z boksu, ale caly czas niepewnie... na spacerze co chwila odwracala sie, jakby chciala zapamietav droge... ale potem znowu sie pomizialysmy i znow bylo troche lepiej... zaczela mahcac ogonem i sie usmiechac... wachac... kolejnym razem to juz bylo wariactwo... radosc, skakanie... bardzo grzecznie wyszla z boksu, szalala... nastepnym raze juz nie mogla jej zapiac smyczy <szczesliwie obroze miala na sobie>, w lesie probowala sie <torche pokracznie :loveu:> bawic w "gonionego" no a w sobote... poszla ze mna do "cywilizacji" i dzielnie stawila jej czolo... teraz to jak tylko wracamy do scvhroniska, to ona niby tak sobie przysiada przed brama i nie chce sie ruszyc ;o) spryciula... a za pierwsszym razem nie chciala wyjsc......:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: pzdr K Quote
Reno2001 Posted April 30, 2007 Author Posted April 30, 2007 Wpadłam dziś do miasta dosłownie na chwilkę i od razu dopadłam neta. To oczekiwanie jest straszne :placz: . Co do koni, to chyba jakis przypadek :crazyeye: , bo ja też jeżdżę konno i w stajni jestem praktycznie 7 dni w tygodniu :eviltong: . Świetnie, że mała przełamuje się do konisiów, bo tak czy tak pewnie bedzie częstym gościem w stajni :p. Ja czekam dalej w napięciu na rozwój sytuacji !! Quote
Reno2001 Posted April 30, 2007 Author Posted April 30, 2007 Ja juz sie niestety wylogowuję. Pozostaję na nasłuchu telefonicznym :roll: ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.