Reno2001 Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 Dziękujemy Cioci Sabince za podpowiedź :p . Ciociu Kasiu - ciesz się!! Po południu pierwszy normalny posiłek Dotty :multi: -wszamała całą miskę. Właśnie wróciłyśmy chyba z przełomowego spacerku. Pełna toaleta (pierwsza od czasu przyjazdu !) i ganianko z nową koleżanką-sąsiadką. Cały stres widocznie odpuścił :loveu: . Sunia w domu po takim spacerze wypiła calusieńką miskę wody i po prostu padła :eviltong: . No, kondycję to póki co ma cieniutką, ale pewnie niedługo to się zmieni. Zaraz wychodzimy na psie zakupy :cool3: ! Quote
Sabina02 Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 ...az mnie sciska w brzuchu... Jak tak zdajesz relacje o Dotty, to przypominam sobie jak pisalas o Aldusi...:-( PS. Bardzo sie ciesze ze tak szybko dalas szanse nastepnej bidzie...:lol: Quote
Reno2001 Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 Sabina02 napisał(a):...az mnie sciska w brzuchu... Jak tak zdajesz relacje o Dotty, to przypominam sobie jak pisalas o Aldusi...:-( Wiem Sabinko, ja też mam takie odczucia... Czasami zatracam poczucie, że ALDKI juz nie ma... Ona dała mi tak wiele. Było w niej cos tak niezwykłego. Nie jestem w stanie nawet tego sprecyzować. Teraz Dotty pozwala mi pozbierać się po tym wszystkim. Dzięki niej znów mam kim się zajmować i o kim myśleć. Obiecałam przecież ALDUNI, że wezmę innego pieska. To mój hołd dla niej. Na razie Dotty musi mi czasami wybaczać, że wołam do niej: "Alda". Po prostu mam takie poczucie, że to ALDKA jest u mnie tylko w nieco innej postaci. Takie to wszystko dziwne. Quote
Reno2001 Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 Zapomniałam napisać, że Dotty ma juz nową, czerwoną obróżkę oczywiście z adresówką :p . Dzis jeszcze nie kąpiemy, ale jutro nie ma zmiłuj :diabloti: ! Quote
schroniskoJozefow Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 ciesze sie, ciesze ;o) no, kondycha, wbrew rasie, cienka... ale co sie dziwic ;o) super, ze je i sie zlatwia, a w czerwonym to na 100% jej do twarzy ;o) zaraz napisze do szamanki ;o) reno, Tz, jestescie wielcy :loveu::loveu::loveu: Quote
Pat.rycja Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 Taka czerwona obroża musi świetnie się komponować z czarnymi kropami:loveu: Quote
Reno2001 Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 schroniskoJozefow napisał(a): a w czerwonym to na 100% jej do twarzy ;o) Dokładnie tak:loveu: . Gdyby tylko była już wykąpana to wyglądałaby jak gwiazda. Na razie wyglada jak...brudna gwiazda :eviltong: . A czerwona to głównie po to, by nie zapeszyć. ALDUNI kupiłam czarną i to był wieki błąd :-( ! schroniskoJozefow napisał(a):reno, Tz, jestescie wielcy :loveu::loveu::loveu: E tam wielcy. My po prostu kochamy zwierzaki i bierzemy je do domu by dać im radość i lepsze jutro (a przynajmniej sie staramy :oops: ). A kolacyjka była dziś całkiem niezła: chrupeczki Purina, kawałki gotowanego jajeczka i tortellini z wołowinką dla piesków jakiejś niemieckiej firmy Animondia. PYYYYCHA :loveu::loveu::loveu: !!! No, a ja dalej nie mam aparatu :placz: :placz: :placz: ! Quote
Reno2001 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Juz wiemy na co musimy uważać: szczęk zamykanych lub otwieranych rolet zewnętrznych :roll: . Dzis rano TZ chodził sobie na spacerku z Dotty pod naszym bloczkiem. Suńka chodziła luzem bez smyczy (teren grodzony więc sobie na to pozwalamy). Kiedy w domku obok zaczęto podnosić rolety mała poszła w długą. Po prostu wpadła w panikę. TZ znalazł ją wciśniętą w rogu naszego terenu. Kiedy wrócili do domu cała się trzęsła i popiskiwała. Znów się zestresowała, więc nie jadła jeszcze śniadania tylko leży przy mnie i posypia-odreagowuje a ja głaszczę ją i zapewniam, że wszystko jest OK. No, jeszcze z niejednym przyjdzie nam się zmierzyć. Quote
schroniskoJozefow Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 beidaczka... tak samo sie bala samochodow chciala zwiewac jak najdalej. kiedy nastepnym razem uslyszycie taki dziwek, stan miedzy "odglosem" a sunia, przodem do zagrozenia. Wtedy ona powinna sczaic, ze pan wszytsko kontroluje i sie nie boi. Tylko przypadkiem nie uzywac slodkich slow pocieszenia! krotkie "dobry pies" i idzemi dalej Tak oswajalam ja z samochodami, chyba niezle nam wyszlo ;o) ale wiadomo, potrzeba czasu... Quote
Reno2001 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 schroniskoJozefow napisał(a):beidaczka... Tak oswajalam ja z samochodami, chyba niezle nam wyszlo ;o) ale wiadomo, potrzeba czasu... No, faktycznie z samochodami nie ma juz problemu :p . Wiesz takie nieoczekiwane, nagłe odgłosy są najgorsze, zwłaszcza kiedy pies biega luzem. Samochód słychać z dalsze odległości a tu taki hałas pojawił sie w jednej sekundzie a ona bez chwili zwłoki rzuciła sie do ucieczki. Ale to mądry pies więc się nauczy, że nie ma się czego bać. Damy radę. Teraz juz jest lepiej . Przed południem zjadła ładnie śniadanko a niedawno wróciłyśmy z niezłego spacerku. Jest OK :loveu: . Quote
schroniskoJozefow Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 nie no jasne- samochod mozan przewidziec, a rozne dziwne cywilizacyjne odglosy sa jedna wielka zagadka. w kazdym razie, gdy juz "zlokalizujecie" zrodlo strachu, ta metoda jest naprawde przyjemna ;o) ciesze sie, ze juz grzecznie je :multi: i spacerki chyba tez sie udaja ;o) a ze madry pies, to nikt nigdy nie watpil ;) jak mniemam z gardlem juz lepiej? bo chyba dzis czeka kapiel... ;o) juz sobie wyobrazam jej tragiczny wyglad pyska i zmoczona siersc ;o) jedna wielka kupa nieszczescia ;o) szkoda, ze nie da sie tego uwiecznic ;o) Quote
Reno2001 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 W końcu pierwsze zdjęcia Dotty w nowym domku :p : Tutaj na kocyku przy kanapie: tak sobie odpoczywa w cięgu dnia :loveu: W pełnej krasie. Ślicznej obróżki nie zobaczycie :diabloti: ! A tutaj z koleżanką-sąsiadką na spacerku. Obie zmachały się maksymalnie :evil_lol: :evil_lol: . Na razie tyle, bo co za dużo to nie zdrowo :eviltong: :eviltong: !!! Quote
Reno2001 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Dzis byliśmy znów pokazać się u weta. Kąpiel za jakieś trzy dni :roll: . Nam to i tak już wszystko jedno, bo się przyzwyczailiśmy do zapaszku :eviltong: . Za jakis tydzień nastepna wizyta-bedziemy uzupełniać brakujące szczepienia. Popołudnie było intensywne i znów stresujące więc mała teraz odsypia. Wszystko OK. Aaaa.... Dzis pierwszy raz Dotty została na jakieś pół godzinki sama w domu. Grzeczna dziewczynka...:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Pat.rycja Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Gratuluję przeniesienia do działu Już w nowym domu:razz: Dotty to urodzona modelka, każde jej zdjęcie przeurocze, ale obróżki nie widać:niewiem: Ach, gratulacje dla Dotty za samodzielny pobyt w domu:) Quote
Reno2001 Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 Pat.rycja napisał(a):Gratuluję przeniesienia do działu Już w nowym domu:razz: Dotty to urodzona modelka, każde jej zdjęcie przeurocze, ale obróżki nie widać:niewiem: My też się cieszymy, że juz jesteśmy w tym dziale :loveu: . A obróżki to faktycznie zobaczyć praktycznie nie można, bo nasza modelka ma taka śliczną, gęstą sierść :loveu: :loveu: :loveu: !! Ale zrobię takie zbliżenie, że ją zobaczycie :cool1: . Quote
schroniskoJozefow Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 fajo, fajo ;o) niech ktos mi powie, ze to nie jest najpiekniejszy pies swiata ;o):loveu::loveu: wet powiedzial, ze juz lepiej? dzielna sunia <<nie zapeszajac>> zostaje w domku sama? No prosze... Ech, caly czas mam ja przed oczami, chyba sie nie odzwyczaje ;] caly czas mam przed oczami jak sie o mnie opiera albo jak siedzimy pod drzewem na lace i sie miziamy... tak sie ciesze, ze jest jeu juz kochano :loveu::loveu: Quote
shirrrapeira Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Reno jaka ona jest cudowna, jaki to sliczny psiaczek, na pewno bedzie miala jak w niebie. Quote
Reno2001 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 shirrrapeira napisał(a):Reno jaka ona jest cudowna, jaki to sliczny psiaczek, na pewno bedzie miala jak w niebie. No śliczna to jest i staram się robić wszystko by miała u nas dobrze :p . Quote
Reno2001 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 Dziś sniadanko super zjedzone, choć co nieco zostawiła a mianowicie -tabletki na odrobaczenie :evil_lol:. Spryciula . Nic to. Pomęczymy sie z nimi po południu. No i pierwszy raz całe 30 sek.pobawiła się swoją zabawką-pluszowym pieskiem. Ma jeszcze inne, ale na razie są schowane. Gumowy kurczak za bardzo piszczał a materiałowe ringo było chyba za...okrągłe :diabloti: :diabloti: . Bidula jeszcze nie umie sie bawić. Wszystko przed nią. Quote
schroniskoJozefow Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 za okragle ringo?? nie bylo bardziej kanciastych ;o) albo zupelnie prostyvch? Co to za frima wypuszcza na rynke okragle ringo?? :razz: slodzinka zaczyna sie bawic.... :loveu::loveu::loveu::loveu: sweet a tableteczki w zabki kola? mi sie udalo przemycic do jej jedzonka raz takie tranowe kapsulki na wzmocnienie, ale i tak krecila nosem ;o) i co maly lakomczuszek sie z niej robi?? tylko mi tam jej nie roztyc! musi byc sexi!! ;o) a ze tak zapytam co wet powiedzial na gardlo?? Quote
Pat.rycja Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Sexi Dotty:razz: Wczoraj chwilę została w domu, chwilę pobawiła się zabawką:p A kiedy sądny dzień-czyli kąpiel? Quote
Reno2001 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 Z gardłem właściwie OK. Dostała jeszcze zastrzyk z antybiotykiem no i nie kąpiemy do niedzieli-tak profilaktycznie. Dziś przeżyliśmy chwile grozy, bo mała dała nam dyla... Wszystko skończyło się dobrze, ale co strachu sie najedliśmy...postarzeliśmy się o dobry rok w ciągu kilku minut. Byłam z Dotty w pracy kilka godzin(czasami muszę jednak popracować a nie chciałam jej zostawiac na tak długo samej).Mała przywitała się ze wszystkimi, obchodziła kąty i nagle... była i nie ma... Budynek jest parterowy przed nim parking i dalej ulica. Obleciałam całą firmę gdy nagle TZ(pracujemy razem) zobaczył ją przy ulicy. Wyskoczyliśmy za nią wołając po imieniu, ale ona zdążyła się już przestraszyć samochodów i zaczęła gnać przed siebie. Nie reagowała na nic. Na całe szczęście, w którymś momencie serduszko wzięło chyba górę nad strachem, bo przysiadła i czekała aż się zbliżymy. Do TZ podeszła już sama. Co ja mam mówić. Przeżyliśmy koszmar. A jak sie wydostała na dwór? Przecież drzwi były zamknięte. Koleżanka z pracy wychodziła na parking do samochodu i nawet nie zauważyła, że razem z nia wyszedł pies. Nie wiem jakim cudem, bo to przecież nie chomik, ale stało się. Po tym wszystkim uświadomiliśmy sobie, że wpadliśmy w Dotty jak śliweczki w kompot - nie wyobrażamy sobie już życie bez niej. Ja jestem jeszcze nieco rozhisteryzowana po historii z ALDĄ. Gdyby coś się stało Dott, ja bym tego juz nie przeżyła. Kasiu- mam nadzieję, że nie masz nam za złe tego, co się stało. Lojalnie Ci o tym wszystkim piszę bo wiem, że masz prawo o wszystkim wiedzieć. Na całe szcęście sunia jest cała i zdrowa, choc pewnie strasznie się wystraszyła. Juz jesteśmy w domu a mała odsypia. Ale gratisami nie pogardziła :p . Quote
schroniskoJozefow Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 no wyobrazam sobie, co przezyliscie... szczerze mowiac tez ostatnio cos takiego przezylam i wiem, jak sie czujecie... dziwie sie tylko tej waszej kolezance... pilnowac mi tam Dociaka, bo ja tez, choc na odleglosc, wszystko przezywam ;o) klaps w pupsko jej sie nalezy za te chwile grozy ;o) choc mysle, ze i ona sie niezle przestraszyla dobrze, ze wszytsko sie dobrze skonczylo... poza tym kto by chocby reke podniosl na dociaczka ;o) chetnicyh nie widze a tak w ogole, to po co wam pies, ktory ciagle spi ;o) Quote
Reno2001 Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 Skarcić jej nie sposób. TE oczy :roll: ! Odreagowała raczej szybko. Sama poprosiła o miskę :diabloti: :loveu: juz po 16 ( i tabletki na odrobaczenie wpałaszowała w totalnej nieświadomości :evil_lol: ). A wieczorkiem znów poganiała z sąsiadką-koleżanką. Zapomniałam z tego wszyskiego napisać, że mała rano weszła sobie do łóżka (naszego). TZ był w łazience a w łóżku tylko ja, więc chyba doszła do wniosku, że wolne miejsce się marnuje :diabloti: :diabloti: . Oczywiście dostała eksmisję, ale raczej tylko z powodu braku kąpieli. Urobiła nas sobie na wszystkie możliwe sposoby. Dziś wieczorkiem została sie sama na DWIE GODZINY-zadowoliła sie spaniem na kanapie :evil_lol: . KOCHANA ! Oj, po tych dzisiejszych stresach będziemy wszyscy spać jak kamienie!!! Quote
Reno2001 Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 MamY mały problem z załatwianem-a właściewie nie załatwianiem. Dott robi siusiu raz :-o dziennie. Wczoraj też nie robiła koopy. Powiedzmy, że to drugie to może być (choć je już całkiem ładnie, więc też powinna codziennie), ale z tym sikaniem to mi się nie podoba. Nie wiem czy to dalej zwalać na stres czy cos jest nie tak? ALDA po antybiotykach sikała jak najęta, a że załatwiała się początkowo w domu to ciągle latałam ze szmatą. Dott załatwia się w ostateczności. Chodzimy i poza teren na smyczy i po terenie bez smyczy a ona nic. Można chodzić i chodzić a ona wącha, wciąga w krzaki, ale sie nie załatwia. Wczoraj trzymała do końca by wreszcie posiusiać się w samochodzie, bo chyba juz nie mogła wytrzymać. A może stres, że nie wie gdzie jedzie jej w tym pomógł. Nie wiem? Jeśli dalej tak będzie, to znów będziemy musieli poradzić się weta. 3 raz w ciągu tygodnia...:roll: . A może to ja przesadzam :oops: ??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.