Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak szłam do Bazyla dziś i wczoraj, to mnie nie poznał z daleka (jak to ma miejsce zazwyczaj) i szczeknął jak na kogoś obcego... ale tak jakoś bez większego zaangażowania ;)

  • Replies 427
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest westor
Posted

i tak mu lepiej w kojcu, gdzie ma ciepłą budę, jedzenie, picie i bezpieczeństwo. Wałęsanie się w taką pogodę to nic przyjemnego. Chociaż i tak żal psiaka bo nawet jak pies w budzie to powinien być przy człowieku. A ile on tak na tych spacerkach spędza dziennie czasu?

Posted

westor napisał(a):
i tak mu lepiej w kojcu, gdzie ma ciepłą budę, jedzenie, picie i bezpieczeństwo. Wałęsanie się w taką pogodę to nic przyjemnego. Chociaż i tak żal psiaka bo nawet jak pies w budzie to powinien być przy człowieku. A ile on tak na tych spacerkach spędza dziennie czasu?

Rano ok. 1-1.5 godz., po południu podobnie, a wieczorem tylko pół godzinki bo już nie daję rady. Ale dziś był z moim TZ cztery godziny nad Wisłą :-)

Posted

westor napisał(a):
i tak mu lepiej w kojcu, gdzie ma ciepłą budę, jedzenie, picie i bezpieczeństwo. Wałęsanie się w taką pogodę to nic przyjemnego. Chociaż i tak żal psiaka bo nawet jak pies w budzie to powinien być przy człowieku. A ile on tak na tych spacerkach spędza dziennie czasu?


figbast napisał(a):
Rano ok. 1-1.5 godz., po południu podobnie, a wieczorem tylko pół godzinki bo już nie daję rady. Ale dziś był z moim TZ cztery godziny nad Wisłą :-)

Ale to i tak duużo za mało z nim kontaktu :'(

Posted

O to jestem akurat najmniej zatroskana. W budzie jest jeszcze styropian i słoma i siano, które Bazyl wyrzuca z budy jak mu za ciepło. Martwi mnie natomiast fakt
braku ludzkiego towarzystwa , bo jakby nie patrzec to jest wyalienowany i samotny :'( Bardzo mi go żal z tego właśnie powodu

Posted

Ja też podniosą Bazyla , ni eudało mi si go odwiedzić w weekend bo do środy jeszcze jestem na antybiotyku
ale myślę o chłopaku figbast miał dużo szczęścia , ze na Ciebe trafił

Posted

Było zainteresowanie lekkie Baziem, ale jego hm.. " Wędrowny" charakter trochę zainteresowanych przepłoszył... :(

beta ata napisał(a):
Misiu, jak tam u ciebie? Jakis odzew z ogloszeń?

Guest westor
Posted

smutną ma minę :-( taki pies powinien mieć swojego człowieka, zresztą każdy pies powinien ale ten zasługuje bardzo

Posted

Dzisiejszy spacerek, troszkę mu dałam pobiegać luzem, ale miałam przy sobie kochaną Kikę i kawałek smyczy przy obroży Bazyla - nawet nie próbował zwiewać, ale brykał jak szalony :)
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">

Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">
Uploaded with ImageShack.us" class="ipsImage" alt="">

Posted

[h=5]Sprostowanie co do uciekinierstwa Bazyla : na podstawie codziennych obserwacji można stwierdzić, że owszem Bazyl sobie lubi pochodzić na dłuugie spacerki, ale grzecznie wraca do kojca, pięknie robi "siad" gdy czeka na michę (łapsko swoje też chętnie poda;). To normalny psiak, któremu ktoś nie zapewniał tego co się psu należy, czyli dobrego wychowania i odpowiednich bodźców (jakim jest np. szkolenie, spacer, czy eksploracja terenu). Szukam kogoś dla kogo nie są to jakieś tam fanaberie, tylko zwyczajne ludzko-psie egzystowanie i obopólna radość czerpana z przyjaźni psio-ludzkiej (nie ma piękniejszej :)[/h]

Posted

Ja tez tak myślę, że kochający czlowiek, zajęcie i długie spacery sprawią, że on nie bedzie "uciekał". On po prostu nie mial swojego miejsca na ziemi, więc czego miał sie trzymać...

Posted

Dokładnie tak samo uważam. Jak z nim co dzień spaceruję, bawię sie z nim, czeszę, karmię itp., to nie ma w nim żadnej oznaki, że to co się wokół niego dzieje nie podoba mu się. Bazyl wcale nie jest podenerwowany, czy rozkojarzony, nie wyrywa się ze smyczy, mało tego - podąża za mną :) - co najbardziej świadczy o tym, że on nie jest notorycznym uciekinierem, chce mieć po prostu kogoś "swojego" i takie miejsce i swoje codzienne małe rytualiki ;) On już sam przychodzi do mnie , wtula się we mnie swoim ogromnym łbem i pokazuje, że zaufał...
Gdy mu sprzątam w kojcu, czy zmieniam sianko leży sobie przed kojcem, czasem połazi i ze spokojem przygląda się mojej krzątaninie.
Na wczorajszym spacerze, jak szalał z Kiką postanowiłam im pstryknąc parę fotek. Zeby mieć wolne obie ręce położyłam rękawiczki i smycz na ziemi i pstrykałam. W pewnym momencie Bazyl zaciekawił się co to tam przy mnie leży podbiegł i zwinął mi rękawiczkę. Ja pędem za nim (bo to jedyne całe rękawiczki jakie mi w tym sezonie pozostały), a on zmyka parę kroków przede mną i spogląda filuternie na mnie jakby mówił "stara pobiegaj trochę - kapka ruchu jeszcze nikomu nie zaszkodziła" :D

Z kolei na wieczornym spacerze znalazłam mu nową rozrywkę - mam dla swoich suczek taki mały czerwony laserek, za którym one biegają jak szalone. Wypróbowałam jak Bazyl na to reaguje (bo np. mój Bastek nasze "światełko kompletnie olewa) i okazało się, że chłopak był meega zaintrygowany: biegał, probował łapać, polował, a gdy mu się wydawało że już je ma dłuuugo trzymał pysk przy ziemi i robił w śniegu coraz głębszą dziurę, żeby się dobrać do "światełka" - zabawa super :)

Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, Bazyl za kilka dni pojedzie na kastrację (trochę mi go szkoda, bo ledwo się przyzwyczaił do miejsca i ludzi, a tu znowu będą zmiany). Może będąc w szpitaliku dla zwierzaków na obserwacji po kastracji wypatrzy go osoba, która go pokocha...

Mam do Was prośbę, porobiłam ogłoszenia do wydruku i rozwieszenia, jeśli macie możliwośc to mogę przesłać ogłoszenie do wydrukowania i powieszenia w Waszej okolicy, może tam komuś Bazyli woadbue w oko :)
Jeśli ktoś chciałby mi w ten sposób pomóc to poproszę o wiadomość na priva.

beta ata napisał(a):
Ja tez tak myślę, że kochający czlowiek, zajęcie i długie spacery sprawią, że on nie bedzie "uciekał". On po prostu nie mial swojego miejsca na ziemi, więc czego miał sie trzymać...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...