Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 427
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest westor
Posted

[quote name='malagos']O mamo, niespodziewany obrót sytuacji.....[/QUOTE]

może by tak coś jaśniej? :)

Posted

[FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri]Numer zapisany, ja tosię za nim mogę dopiero po 18 tej rozejrzeć [/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT][FONT=Calibri]Ale moje dziewczyny mają jeszcze po szkole się przejść goposzukać[/FONT]
[FONT=Times New Roman][/FONT]

Posted

Dziękuję, ja już dziś rozkleiłam kilka ogłoszeń - Jeśli jest ktoś chętny to wyślę na priva do wydrukowania i rozwieszenia. Musiałam zostawić w domu telefon na ładowarce i mam dwa nieodebrane - niestety z zastrzeżonego :shake: i nie mam jak oddzwonić, a może to w sprawie psiaka...
[quote name='Olusia88'][FONT=Calibri]Numer zapisany, ja tosię za nim mogę dopiero po 18 tej rozejrzeć [/FONT]
[FONT=Calibri]Ale moje dziewczyny mają jeszcze po szkole się przejść goposzukać[/FONT]

Posted

Do Westor: wybacz ja już jaśniej nie potrafię :

[quote name='figbast']No więc tak: odezwała się do mnie potencjalna właścicielka, że to może być jej psiak, ma mieć charakterystyczną białą łatkę w kształcie odwróconej litery T na klacie oraz błony m-dzy palcami , bo to mieszaniec nowofunlanda i owczarka niemieckiego. Jeśli to jest jej pies to natychmiast po niego przylatuje. Niestety od wczoraj nie mogę namierzyć psiaka (ostatnio znajoma widziała go wczoraj m-dzy 14-15 na Kmicica), ale dziś jak kamień w wodę. Gdyby ktoś go widział niech zadzwoni do mnie(668152186), mamy już miejsce gdzie pieska możemy przetrzymać. On wcześniej mieszkal u pewnej osoby na Ługach, której w styczniu zaginął labkowaty czarny pies. ale dwukrotnie zwiewał - raz jeździła po niego aż do Całowania...
Dostał robocze imię: Bazyl.
Więc proszę , gdyby kroś go zauważył to jutro do piętnastej i po szesnastej natychmiast wsiadam w auto i jadę po niego.[/QUOTE]

Albo proponuję prześledzić od początku - to tylko dwie stronki;)

Guest westor
Posted

hahaha no tuś mnie złapała :) sorki, faktycznie nie cofnąłem się :)

Posted

No co Ty - nie cofaj się - byle do przodu i pomóż psiakowi :evil_lol:
[quote name='westor']hahaha no tuś mnie złapała :) sorki, faktycznie nie cofnąłem się :)[/QUOTE]

Posted

Opis znaku szczególnego pieska, którego poszukuje Pani spod Radomia: "[FONT=Verdana]Kubunia ma malutką,białą łatkę w kształcie odwróconej literki T lub krzyża/ja mówiłam,że to znak od nieba/po srodku między gardłem,a piersią,właśnie on jest bardzo łagodny,opiekuńczy...[/FONT][FONT=Verdana]był chowany w domu....[/FONT][FONT=Verdana]mógł wchodzić do łóżka ale długo nie leżał ponieważ było mu ciągle za gorąco,wytulił się i wycałował każdego i szedł na swoje miejsce,jest to najszczersze i najłagodniejsze serduszko jakie widziałam....[/FONT][FONT=Verdana]Może zareaguje na imię Kubuś,Kubalka,Kubinka jest taki sam jak mój,nawet oczy takie dobre te same,mój Kubuś jest bardzo łagodny do ludzi,kocha dzieci wrecz się nimi opiekuje boi sie innych psów,woli im ustąpić ale po takim czasie mógł się zmienić uwielbia jeżdzić samochodem ma 2,5 roczku,jest cały czarny tylko ta nieduża biała łatka na piersi go wyróżnia...[/FONT][FONT=Verdana].Pragnę nadmienić,że Kubuś wyskoczył nam z samochodu w czasie awarii ,20 km od domu jechał z nami na zakupy były straszne mgły prawie cały tydzień,poprostu zapadł się pod ziemię" - no comment, ja już ryczę[/FONT]:-(

Posted

Olusia88 serdeczne dzięki:loveu: za pomoc w szukaniu i łapaniu psiaka.

"Niedźwiadek" siedzi u mnie w garażu, zrobił w nim niezły armagedon - za wszelką cenę chce gdzieś wędrować. Od sąsiadki poprzedniej tymczasowej właścicielki wiem, że to niezły uciekinier. Ale zjadł , popił, na spacerku był i znowu został ubezwłasnowolniony w garażu.
Niestety prawdopodobnie nie jest to piesek pani spod Radomia - na jego klatce dosłownie wygrzebałam spomiędzy czarnych kudłów kilkanaście białych włosków, poszłam też z nim do weta na Andriollego, który "nie stwierdził" u psiaka jak on to nazwał "kaczkowatych" łap - czyt. błon między palcami:placz:, ale ja lubię zasięgnąć zdania kilku specjalistów, więc się z nim jutro kopsnę do innego weta.
Od jutra mamy zapewniony zamknięty ogrodzony plac na którym będzie sobie delikwent przebywał. Mój TZ machnie mu jutro "szybką budę", ja muszę załatwić jakąś słomę czy sianko na bazarze.
No i trzeba misiaczka ogłaszać, żeby mu chatę stałą znaleźć, choć i tak zaprosiłam panią spod Radomia, że może przyjedzie na święta do kraju przodków, to niech obejrzy psiunia face to face - może to jednak on...:roll:
Nie wstawiam na razie żadnych fotek, bo marne wyszły, ale i tak proszę o przesyłanie i ogłaszanie pieska. A jeszcze jedna informacja - pies ponoć gania koty, ale nie w celu mordu, tylko raczej z fascynacji i chęci zabawy - choć może to wyglądać nieco inaczej :lol:

Guest westor
Posted

A jak Ci się udało go w ogóle złapać? Piszesz że uff to znaczy że taki dzikusek? Chce dać nogę czy raczej nie nauczony na smyczy chodzić?

Posted

[quote name='westor']A jak Ci się udało go w ogóle złapać? Piszesz że uff to znaczy że taki dzikusek? Chce dać nogę czy raczej nie nauczony na smyczy chodzić?[/QUOTE]
Jutro napiszę, bo napisałam, a dogo mnie wylogowalło :-(

Posted

Witajcie Kochani, którzy jesteście zainteresowani losem niedźwiadka - roboczo nazywanym przeze mnie Misio.
Wczoraj było trochę szalone popołudnie. Między pierwszą a drugą zatelefonowała do mnie dobra duszyczka, że pies dostał się w niepowołane i mało odpowiedzialne ręce, które twierdzą ze pies należy do nich i uzurpują sobie do niego prawo. Długo nie myśląc wskoczyłam w auto snując w międzyczasie teorie spiskowe w jaki sposob wyciągnąć psa od tych ludzi (rozważanie wezwania policji, straży miejskiej, względnie jakiś sympatycznych kolegów, gdyby władza zawiodła :evil_lol:). Okazało się jednak, że to wszystko zbędne, bo piesek wymknął się z ich podwórka za dziećmi i pieskiem dobrej duszyczki, o czym ta ostatnia natychmiast mnie poinformowała, czym znacznie ułatwiła mi działanie. Dziewczynki natomiast mnie rozbroiły: gdy podjechałam po psa zapytały konspiracyjnie czy jestem figbast:p, po potwierdzeniu młode osoby troszkę się uspokoiły, lecz nadal trochę lękliwie spoglądały za siebie, czy nie zbliża się pościg za psem i nimi.
Zapakowałam bydlątko do auta i szmyrgnęłam się z miejsca zdarzenia:razz: modląc się by starczyło mi wachy, bo jechałam na oparach...
Zawiozlam i zamknęłam delikwenta w garażu, pomknęłam na spotkanie modląc się żeby pies i tak już mocno zdezorientowany do reszty się nie zestresował następną nową sytuacją i miejscem w jego życiu.
Po przyjeździe w garażu zastałam armagedon wykonany przez psiaka (miał nawet haczyki wędkarskie w ogonie) oraz podsumowałam straty: najbardziej szkoda mi przegryzionej smyczy z amortyzatorem ManMata :placz:.
Wzięłam go na szeleczki i rozciąganą smycz mojej suczy i poszliśmy na spacer i do weta. Pies szedł bardzo spokojnie, ale wiem na 100%, że jakby na smyczy nie był, to dawno by się zawinął.
Potem dostał jeść, wciągnął z apetytem i znów zamknięcie w garażu. Wieczorem zabraliśmy już na spacer i jego i nasze stadko : no tragic :angryy:; największa sunia pięknie się z nim bawiła a ja latałam za nimi jak durna, bo przecież Miś na smyczy - w tym śniegu i na lodzie to był istny koszmar, do tego malutka sunia i ciekawa i bojaźliwa zarazem podchodziła do niego i robila taką awanturę, że świat nie widział. A jak Misio chciał ją pacnąć swoją łapą i zachęcić do zabawy to się bez zbędnych ceregieli na niego rzuciła i w ten sposób Miś podporządkował się naszemu małemu hersztowi (tak samo jak reszta stada). No i konfrontacja z naszym psem zaczepnoobronnym - średniej wielkości kundelkiem, który oczywiście od razu rzucił się na Misia z zębami i atakował go parę razy, tak że Misio w końcu stracił cierpliwość i mimo swej łagodności odgryzł sie naszemu księciuniowi:roll:. Więc spacer nie należał do najprzyjemniejszych, ale szczerze mówiąc niczego innego się nie spodziewałam. Po spacerku Miś znowu do więźnia, ale żal mu było, ze go zostawiamy, bo piszczał za nami...
Na dzisiejszym spacerku było już lepiej, wiadomo pierwsze koty za płoty - Misio znów się bawił z suczą, malutka glucia zachowywała dystans, ale już tak nie panikowała, a Bastuś został zatkany piłką, którą zgubił pod koniec spaceru.
Sianko do budy, którą zaraz zaczyna robić TZ już jest, a ja się wybieram do innego weta, niech go obejrzy, zważy, zobaczy raz jeszcze te łapy.
Pomagajcie mi proszę znależć mu domek, bo jeszcze dziś próbowalismy na niego wołać Kubuś, ale praktycznie zero reakcji, dodam tylko że pies nie nasikał ani nakoopkał w garażu, czyli jest nauczony czystości, na smyczy chodzi ładnie i ogólnie się dziś troszkę wyluzował w porównaniu do wczoraj. Dziś też przeprowadzka na nowe miejsce :p. Pozdrawiam

Posted

Niestety mam złe wieści - Misio znów w garażu, buda na nowym miejscu bardzo przypadła mu do gustu, lecz jest to bardzo zwinny pies i zaraz po tym jak zostawiliśmy go na posesji przeskoczył 1,5metrowe ogrodzenie i frunął za nami :mad:. Jestem załamana , nie wiem co robić on nie może przecież cały czas siedzieć w ciemnym garażu, błagam o pomoc w znalezieniu mu bezpiecznego miejsca z któtego nie bedzie mógł się wydostać, bo znów czeka go tułaczka :placz::-(. Ogłaszajcie gdzie się da DT lub DS najlepiej. Pls

Posted

Jestem i ja, Misio piekny choc do ogłoszen by sie przydało troche ładniejszych zdjątek :)
No tutaj to chyba tylko kojec pomoże bo przecież o łańcuchu nawet mysleć nikt nie będzie...
Ja tamtej waszej okolicy to w ogóle nie znam, nawet nie wiem zabardzo w którą to stronę:oops:

Guest westor
Posted

ja z Torunia też nie pomogę :( mogę co najwyżej podbijać zbója do góry aby nie przepadał za bardzo. A swoją drogą to fotki mogłabyś wrzucić bo faktycznie te pierwsze nie za bardzo :)

Posted

podbijajcie, wrzucajcie linka wątku na fb i inne internety, zdjęcia będą - nie wiem czy lepsze, ale dopiero jutro, bo dziś jeszcze czeka nas spacer a ja już jestem wykończona.

A właśnie - dziś byłam u innego weta, który stwierdził, że pies jednak ma błony m-dzy palcami, więc ja już jestem totalnie skołowaciała :-o - wet też próbował pomóc w znalezieniu domku, ale nic z tego nie wyszło...
Misio Pysio został odrobaczony, w poniedziałek szczepienie na wściekliznę. Pies waży 34 kilo, czyli za mało :shake:
Boże on nie może siedzieć w tym garażu, spędza mi to sen z powiek, myślałam że będzie spoko a wyszła doopa :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...