Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 605
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poker napisał(a):
Nie mam na myśli samej kastracji , pisałam przecież też i karceniu.
Trudno sobie wyobrazić kilkaset siknięć na dobę. Wypadałoby 1 siknięcie co ok.8 minut na okrągło całą dobę przy 200 razach przez 24 godziny. Ale może chłopak jest taki zdolny.

Poker, na naszych oczach sikał co 20-30 sekund w porywach. Zaraz (30 sekund) po przyjściu z ogródka. Po prostu chodził sobie i nagle noga w górę, my klaśniecie, okrzyk, że nie, ale już za późno. Albo po 20 minutach innego zajęcia, kiedy nikt na niego nie patrzył oglądam wszystkie narożne miejsca i widzę: 2 przy schodach, 2 przy pianinie, każda z dwóch nóg 2 foteli + siedzisko, boki sofy, każda framuga, każdy róg ściany, róg lodówki, itd. Wycieram, myję, a już prawie od razu rodzinka donosi, że właśnie siknął. Ale to wczoraj. Dziś o wiele, wiele mniej.

Posted

Cudny jest domki będą biły się o niego;-) Mam nadzieje, że za kilka dni nie będzie już znaczył. Czekam na znak kiedy mogę ogłoszenia robić.

Posted

Jutro go odpchlę, w środę odrobaczę. Jutro też pokażę wetowi uszy (te wyłysienia) i w ogóle niech go obejrzy. Umówię się na kastrację możliwie szybko, bo Honda niedługo będzie miała cieczkę. On się bardzo nią interesuje. Już oberwał po nosie za to. Ale dziś ona już nie odgryza się i pozwala mu na zaloty.
Jest dość chudy, żeberka wszystkie oddzielnie. Ale apetyt ma, więc dojdzie szybko do formy, dużo ruchu, zbuduje mięśnie. Będzie śliczny (już jest). Oczy ma powalające, ogromne jak u olbrzyma.

Posted

Jest szansa ,że pomalutku będzie lepiej. A jak rodzina? pieklą się jeszcze?
marako, jak główka? U nas też wiało ,ale wiadomo,że nie tak jak u Was na polu.
Chłopak jest śliczny.Ciekawe jak wygląda bez tej długaśnej brody.

Posted

tez ciekawa jestem czy TZ sie troche udobruchał... on jest śliczny... oczy ma rewelacyjne! ale bidna ta broda... chyba nikt mu jej nigdy nie czesał, a jak znosił twoje zabiegi fryzjerskie? a maszynka czy nozyczkami go robilas?

Posted

Nie tylko brody nikt nie czesał. Tył, uda, przedpiersie i podbrzusze było w takim samym stanie - kupa sztywnych dredów. O dziwo łapy nienajgorsze.
Robiłam go maszynką, ostrzem 6,3 mm, ale z częstym użyciem nożyczek, bo nie wszędzie maszynka chciała iść.
Był bardzo cierpliwy, ale i tak wiercił się, zwłaszcza jak podgalałam czoło i boki pyska i operowałam nożyczkami przy uszach i oczach. Ale zero chęci używania zębów.

Poprawię w najbliższym czasie, bo teraz to tylko tak, żeby nie śmierdziały i nie ciągnęły te dredziory, zgrubnie go robiłam bez dbałości o szczegóły. Pazury powycinam, uszy wyczyszczę, ale pomału. Jogi nie kąpałam nawet jeszcze, a jest u nas 2 tygodnie. Nie chcę jej dobić psychicznie. A on już tyle ma za sobą. Przytulak, pieszczoch z niego. Po prostu nie wiem, czy prawda to, co z nim było wcześniej. Jakoś nie wierzę.

Posted

marako napisał(a):
Nie tylko brody nikt nie czesał. Tył, uda, przedpiersie i podbrzusze było w takim samym stanie - kupa sztywnych dredów. O dziwo łapy nienajgorsze.
Robiłam go maszynką, ostrzem 6,3 mm, ale z częstym użyciem nożyczek, bo nie wszędzie maszynka chciała iść.
Był bardzo cierpliwy, ale i tak wiercił się, zwłaszcza jak podgalałam czoło i boki pyska i operowałam nożyczkami przy uszach i oczach. Ale zero chęci używania zębów.

Poprawię w najbliższym czasie, bo teraz to tylko tak, żeby nie śmierdziały i nie ciągnęły te dredziory, zgrubnie go robiłam bez dbałości o szczegóły. Pazury powycinam, uszy wyczyszczę, ale pomału. Jogi nie kąpałam nawet jeszcze, a jest u nas 2 tygodnie. Nie chcę jej dobić psychicznie. A on już tyle ma za sobą. Przytulak, pieszczoch z niego. Po prostu nie wiem, czy prawda to, co z nim było wcześniej. Jakoś nie wierzę.


Mi również on nie wygląda na bitego psa. Ja zawsze zakłada wszystkie wersje wiec może on został skradziony albo się zgubił się i tak trafił do tego faceta prawdy pewnie nie poznamy chyba że ma chipa.

Posted

Jedno jest pewne. Pies kocha ludzi, ma zachowania świadczące, że był bliskim przyjacielem człowieika - świetnie rozumie wszystkie sygnały - zapraszające do głaskania, zabawy, a także te, które wyrażają dezaprobatę. Sam potrafi aktywnie prosić o coś, pokazuje, że jest głodny, chodzi krok w krok za mną. Nieobce są mu sprzęty domowe (nie boi się dźwięków różnych urządzeń), tak naprawdę nie lubi być na dworze bez człowieka. Woli towarzystwo ludzi, niż psów.

Jak dziś krzyknęłam, jak podniósł nogę, żeby obsikać, to stanął przy ścianie i zza węgła zaglądał oczyskami w moją stronę, czy nadal jestem zła i nie chciał podejść jak zawołałam go. Za to jak podeszłam po chwili go przytulić, to z radości aż nie wiedział co zrobić ze sobą, bo myślał, że już będę się gniewać na zawsze. Przejrzyście okazuje uczucia, ma serce na łapie.

Jedyna wada - nadal znaczy. Rano przez godzinę nalał w co najmniej 6 miejscach (nie miałam czasu sprawdzać, bo tylko te 6 mi się rzuciły w oczy po tym, jak wdepnęłam, bo obejrzałam tylko z grubsza, gdzie umyć - nie mam czasu przed wyjazdem do pracy na dokładne sprzątanie.

No i kamikaze - pcha się do miski Grace. O mało nie oberwał, dobrze, że zdążyłam go odciągnąć zanim nie zaatakowała, bo już warknęła, a wiem, że wtedy nie ma żartów. Muszę dawać im w innych pomieszczeniach (nie chciałam mieć znaczeń w innych pokojach, więc zamykam pokoje przed nimi odkąd on się pojawił).

Posted

Oti szczególnie lubi obsikiwać legowisko Jogi (i chyba dlatego 90% czasu ona spędza pod biurkiem, zamiast na legowisku). A dziś obsikał Grace, jak piła z bidetu. Najpierw długo ją obwąchiwał, a później podniósł nogę i zdążył obsikać, zanim dotarło, że go stopuję. Ale jest lepiej, bo sika jakby mniej. Za to była qpa na legowisku, jak wróciłam z pracy.

Nosek garbaty, bo dostał po nosie od Hondy jak się za dużo przystawiał z amorami. Ale zagoi się, nic poważnego. Niestety nie wyciągnął wniosków i nadal nie ma respektu przed nią. No, może trochę nabrał, jak odszczeknęła się, jak podszedł do jej zabawki, gdy ją mamlała i fragment odgryzła, a on myślał, że to resztka niepotrzebna i może wziąć.

A 5 minut wcześniej Honda nas zaskoczyła, bo wzięła z legowiska swoją zabawkę, podeszła do Otiego i położyła mu delikatnie pod nogi tę zabawkę. Rozanielony bawił się nią przez 5 minut, po czym spodobała mu się ta, którą miała Honda... dalszy ciąg znany.

Byliśmy też u lekarza - uszy w śroku czyste. To wyłysienie nie wygląda ani na świerzbowca, ani na nużycę, a raczej na otarcie - jakby wciąż próbował gdzieś pchać mordę w jakąś dziurę/szparę. Na głowie tez ma lekko przetartą sierść. Mam obserwować, czy zarasta.
Kupilam odpchlanie i odrobaczanie.

Posted

Całe szczęście ,że mniej leje. Honda kochana, a Oti widocznie nigdy nie dostał cięgów od jakiejś suni i nie ma odruchów obronnych.Nauczy się jak dostanie po nochalu jeszcze parę razy.
Tak myślałam ,że te wyłysienia to od pchania w oczka siatki .Miałam taką sunię w DT .Połowa nosa była łysy.

Posted

Obszczymurek spał z nami (specjalnie sypiam ostatnio na dole, na materacu obłożona legowiskami, żeby zachęcić Jogę do kontaktu). Nawet Jogę zastałam rano na legowisku 2 m ode mnie, oczywiście najbliżej drzwi, odgrodzona ode mnie Hondą, bo do niej Jogusia żywi najcieplejsze uczucia.

O 4:00 mój tz krzątał się po domu, więc zapewne wtedy Oti obsikał kilka miejsc (nogę od krzesła, od stołu, róg sofy, róg pianina, no i zastałam kupę na jego kocyku). Ale od tej pory tylko 2 miejsca zaznaczone do teraz, czyli wychodzi średnia raz na godzinę, do przeżycia. No i jedna kupa, mimo, że drzwi tarasu były otwarte na oścież, bo wtedy odśnieżałam. Wolał przyjść do domu, bo sr.. na śniegu mu nie pasowało, lepiej na podłogę.

Posted

W kojcu tez lal i sr... czyli tam gdzie mieszkal. Oskar tak mial ale jak pisalam po tygodniu zalapal, ze trzeba na zewnatrz. Dobrze, ze jest jeden pies - bo u mnie Felix po czasie, tez zaczal oblewac rogi po Oskarze jak nie zdarzylam wyszorowac albo nie zauwazylam, ze nalal.

Posted

Jak się sra.. ło tam gdzie się spało ...
Ja to samo miałam z Nuką - na kanapie potrafiła koo walnąć i się obok tego położyć ... (tez kojcowa)

Posted

Już pochwaliłam Otiego, jak tz wrócił z delegacji, ze po przyjściu z pracy (7,5 godzin były w domu same) były tylko 3 miejsca oznakowane i kupa na legowisku. A wieczorem tylko siku na legowisko i dwa znaczenia. A tu naraz, poruszony, że tz wrócił, Oti oblał mu walizkę, legowisko w 2 miejscach i ścianę w przedpokoju w 2 miejscach - czyli 5 miejsc w ciągu 10 minut. Już ręce mi opadają.
Na dodatek mam zapalenie pęcherza lub jakichś okolic, bo boli mnie nerka, skręca mnie dół brzucha przed sikaniem, a po sikaniu przez godzinę nie mogę dojść do siebie i tak w kółko. To ta pop... zima, co się tak ciągnie i wylewanie dziesiątek wiader wody z uryną i octem na podjazd - nie chce mi się zakładać nie tylko kurtki, ale i butów i śmigam na bosaka. Tzn. śmigałam, bo dziś łażę opatulona w koc i się ogrzewam przez cały wieczór. Przez całą zimę nic mi nie było, a też tak robiłam, a tu ta cholerna końcówka mnie załatwiła.

Posted

oj to zdrowia zycze....:calus::calus:
kurcze.. nie dziwie sie temu zaznaczaniu.. ale sikanie na posłanie?n no masakra! przeciez nie ma opcji zeby wyrobic sie z praniem tego syfu... a ty karcisz otiego za zaznaczanie? jak on reaguje na karcenie? Tz uz chce cie zabic czy jeszcze chwile?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...