Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj smutno, smutno i nie tylko Hondzie będzie. To przemiły pies i będzie naprawdę skarbem w domu, do którego trafi.

Jak odrośnie sierść i będzie ładnie miał ją wymodelowaną, to będzie też śliczny.

Teraz jest taki:






  • Replies 605
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted







Nie miałam już siły na skanowanie rachunków, ale mniej więcej podliczyłam, że w sumie u Jogi i Otiego jestem na lekkim plusie (czyli więcej otrzymałam niż wydałam na nich). Jutro wieczorem podam dokładne liczby. (jestem przez cały dzień na jakimś szkoleniu, niestety i psy będą znów same dłużej niż zwykle).

Posted

Super ,że na plusie.
Chyba się zakochaliście w lejku nie mniej niż Honda. Tylko lepiej ,żeby przestał lać :mad: , bo będzie zwrot z adopcji.
Otiś jest podobny do Lady, prawda malawaszko ?

Posted

może Oti nie będzie tyle lał w domu gdzie nie będzie innych psów? bo teraz to taki harem mu się trafił, że kazdy chłop by rozum postradał :lol:

Podobny do Lady to prawda, tylko ona chyba większa?

Posted

W weekendzie i dziś nie lał. To może się w końcu ogarnie już na stałe.

Jutro będą same aż 9 godzin (chyba, że urwę się ze szkolenia). Niestety organizator szkolenia w ostatnim module zaplanował prezentacje grup i może się nie udać wymknąć, bo trzeba będzie prezentować wypociny powstałe na warsztatach. Nie cierpię tej formy szkoleń, kiedy dają płachtę szarego papieru i trzeba coś wymyślać, a później pokazywać te głupoty, a to obecnie szczególnie lubiana praktyka.

Posted

Biedaki i to wiele ich. Przejrzałam (pobieżnie niestety, bo tylko na moment zaglądam na wątek ostatnio).

Oti i reszta wytrzymały bez obsikania domu prawie 10 godzin. Nie spodziewałam się, że zastanę dom bez sików i kup. Ale nie udało mi się uciec ze szkolenia. No i trafiłam na popołudniowe korki, więc tak długo musiały być same, a zdarza mi się je zostawić na tak długo dwa-trzy razy w roku, nie częściej.

Niestety po kolacji Otiś polał miskę Jogi, a przed chwilą ktoś nasikał na legowisko i raczej wiadomo kto. Chyba się załamię.

Posted

Mi sie wydaje, ze on przestanie robic w chalupce jak bedzie jedynakiem w nowym domu. To jest oznaka "checi bycia glownym-glowniejszym " - tak przynajmniej powiedzial mi obecny szkoleniowiec, bo Felix pierwsze co zrobil jak przyszlismy na szkolenie i zobaczyl tak duzo psow - to nalal na miske od wody z ktorej pily. On twierdzi, ze to bardzo czesto sie zdarza jak pies jest "sfiksowany" na punkcie ludzi - bardzo pro ludzki a w domu czy gdzies jest wiecej psow.
ps - moze dam Ci numer jego telefonu? bo mowilam mu ostatnio o problemach Otiego i mowil, ze jak bys chciala, to mozesz do niego zadzwonic powolujac sie na mnie. Moze doradzi cos konkretnego,

Posted

On nie tylko chce skupić uwagę. Jest przekonany o tym, że jest najsilniejszy i najważniejszy w stadzie (też ludzkim). Mojego męża, jak próbuje mu się przeciwstawić (np. nie dać czegoś albo chce głaskać innego psa) po prostu próbuje gryźć i to nie podgryzać, ale po prostu załatwiać sprawę "po męsku". Stawia się też Tajdze, kamikaze. Korzysta z tego, że ja nie lubię rozlewu krwi, a Tajga to respektuje.
Ze mną ma inne układy, też mu się wydaje, że rządzi, bo uparcie wskakuje na mnie, w niektórych sytuacjach stawia na swoim i nie słucha, ale jak wymownie spojrzę, albo złapię za dziób, to nie ma opcji, żeby chciał pokazać zęby. Bardzo lubi, gdy się nim zajmuję, ale muszę to robić na moich warunkach, bo bestia ma charakterek i lubi być w roli dominanta.

Czeka je wszystkie parę ciężkich dni, bo nie będzie nas od wtorku do piątku, zostaną z prawie obcymi ludźmi (obcymi przez dzień, a innymi trochę znanymi przez kolejne dwa).

Posted

No, jak wrócę, to już cała parą trzeba będzie mu szukać domku.

Jest kochaniutki, ale trzeba mu okazywać wiele uczucia, a jednocześnie mocno wyznaczać granice. Przy takim podejściu będzie ideałem psa, bo jest bardzo kontaktowy, otwarty i wesoły. Świetnie odnajdzie się w domu z dziećmi (takimi już trochę rozumnymi, w wieku szkolnym) albo z młodymi ludźmi, którzy lubią spędzać czas z psem na aktywnych zabawach lub wędrówkach. Byłby z niego niezły materiał np. na agility, jest odważny, szybki, skoczny i bardzo pojętny. No i jak ma uwagę ludzi, to nie leje po kątach - znowu mamy suszę od kilku dni.

Posted

Na forum sznaucerowym jest czarny, rodowodowy średniak do adopcji, a opis jego wypisz, wymaluj pasuje do Otiego! Chyba posłużę się nim do szukania domu Otiego, bo mam kłopoty z wymyślaniem tekstów do ogłoszeń.

Posted

[quote name='malawaszka']no ja też co chwilę myslę co tam u "maraków" - oby wszystko dobrze :kciuki: i jak wyprawa na wystawę - nawet chyba nei wiemy w który dzień się pokazują?

Wszystko u nas dobrze. Psy zdrowe i całe. Jak zobaczyłam Grace to poryczałam się ze szczęścia (i ona chyba też). Tęskniły, wszystkie. Najmniej Oti, bo jemu jest dobrze na ogół, jak dają jeść i bawią się. Ale też się ucieszył.

Wystawialiśmy się 1 i 2 maja. 2 x CAC, 2 x CACIB 2 x BOB. Spośród ponad 30 zwycięzców ras sędzia wybrał nas do pierwszej siódemki. Niestety zabrakło szczęścia, żeby stanąć na pudle na grupie. Może nie tyle szczęścia, ile dynamiki, bo po 14 godzinach jazdy i 7 godzinach kwitnięcia na gorącym terenie wystawy, bez zahaczania o hotel, wprost z auta, bez namiotu, bo jechaliśmy w czwórkę i nie było miejsca na takie rzeczy. Byłyśmy obie z Hondą padnięte i snułyśmy się po ringu na porównaniu o BOG. a wyglądało, że podobamy się sędziemu oceniającemu grupę. Następnego dnia sędziował nas na ringu i bardzo chwalił, także dynamikę i pamiętał, ze poprzedniego dnia Honda słabo biegała.

Tu biegamy:


Tu na porównaniu, już w tej siódemce




Honda skakała z radości, jak przeczytałam jej ocenę


A jeszcze bardziej się cieszyła, jak obiecałam, że już nie będziemy jej męczyć wystawianiem:

Posted

To jeszcze zostalo nam trenowanie i zdanie egzaminu na IPO, żeby Honda mogła zostać Interchampionem, bo CACIB-ów mamy z zapasem.

Teraz pędzimy na spacer z psami, a później podgolę Otiego (i jak się da to też Jogę).

W Zadarze bzy już przekwitły, winogrona na krzakach już zawiązane, przyroda szaleje, ale i u nas powoli przybywa zieleni, najgorzej, że chwasty rosną najszybciej i najbujniej. U nas ich na ogrodzie miliony, a ja chyba jednak dalej jestem chora (nie mówię, mam zawaloną krtań - rodzinka miała na wyjeździe ze mną spokój, bo robili co chcieli i nikt ich nie krytykował). Ale chyba wyjdę pokopać w ogrodzie jutro, bo ręce mam zdrowe.

Najgorzej, bo nie mogę na L-4 - szefowa w środę wyjeżdża i muszę ją zastąpić, a jak głos mi nie wróci to czarno widzę pracę w szkole, bo tam potrzebny koński głos, czy raczej niedźwiedzi, a jak nie mam wcale.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...