Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Elza22'][FONT=lucida grande]kopiuje z FB


[/FONT]

[FONT=lucida grande]Śliczny i sympatyczny OTI szuka domu!
[/FONT]

[FONT=lucida grande]Oti - sznaucer średni
Bardzo fajny i będzie z niego wspaniały przyjaciel - kocha ludzi, uwielbia się bawić i przytulać. Ma max 1,5-2 lata.
Oti zgadza się z innymi psami.
Jest już wykastrowany i gotowy do adopcji

Przebywa w domu tymczasowym w okolicach Wrocławia.
Do adopcji po kastracji
podany jest również numer telefonu
[/FONT]
Mało logiczne to....

  • Replies 605
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jakbym miała trochę spokoju, żeby pozbierać myśli, to bym jakiś tekst skleciła nawet już, ale pędzę z robotą, a jutro będzie jeszcze gorzej, bo terminy są na wtorek, więc około północy we wtorek dopiero będę mogła odetchnąć. Środę tradycyjnie mam do bani, bo po pracy dyżur w ZKwP, a rano przed pracą dojdzie pewnie wet. Tak, że wstępnie zapowiadam super foty i tekst na czwartek po południu (co prawda mam po pracy korki, ale raczej dam radę). Bo w piątek po pracy zaczynam bawić się w egzaminatora i kończę w niedzielę wieczorem - weekend wyrwany z życiorysu.
(nawet na obróbkę Hondy nie miałam czasu i znów będzie wtopa, tym razem na WDS, bo już późno na skubanie, a zresztą no time)

Posted

Myślę ,ze co nagle to po diable.Niech chłopak ochłonie po tych wszystkich dla niego niełatwych przejściach i pokaże swój w miarę prawdziwy charakter. Kilka dni chyba nie robi różnicy.A lepiej podać jego cechy rzetelnie .

Posted

[quote name='malawaszka']co to WDS?

ale Ty jesteś marako jak cyborg normalnie... :mdleje:[/QUOTE]
WDS=World Dog Show. Miałam Hondę oskubać 2 tyg. temu, ale czasu brak. W Katowicach w ocenie mam "włos nieprzygotowany do wystawy", więc będzie powtórka. Jakbym miała czas, to bym ją jeszcze skubnęła, bo szybko zarasta, ale zero wolnych mocy jeszcze co najmniej przez tydzień.

Posted

Ten czubek Oti mnie wciąż wyprowadza z równowagi swoją namolnością w stosunku do Hondy. Do wczoraj go gasiła, nawet wyglądało to na próby brutalnego zabójstwa (niestety uspakajało go to na minutę najwyżej, ale dobre i to). A dziś Hondziura odchyla ogon i czeka jak matrona na spełnienie amorów.

A ten głupek miota się i miota, piszczy, biega wokół niej, skacze na nią, a nic mu z tego nie wychodzi. Może i dobrze, bo jakoś nie ufam w 100% efektom kastracji.

W dodatku wpienił mnie, bo o 4:30 zaczął drzeć japę i musiałam wstać je wyprowadzić, bo nie dało się spać, no i nie chciałam w domu kałuży. Ograniczam sen do coraz krótszych odcinków, ale na średnią nocną poniżej 5 godzin naprawdę nie jest łatwo zejść, nawet jak się jest podejrzanym o cyborgowatość.

W piątek przyjedzie do mnie pierwszy chętny na Otiego, zapoznać się z nim. Ma wstrzelić się w lukę pomiędzy szkołą a pracą w komisji (zajadę do domu tylko na godzinę w najlepszym wypadku). Ma to być drugi sznupek do towarzystwa jednego, co już jest.

Posted

Ja tez bede mocno trzymac - moze cos z tego bedzie, bo w Otim nie mozna sie nie zakochac - tylko trzeba miec anielska cierpliwosc :cool3:

Posted

[quote name='Saththa']3mam kciuki za efekty kastracji jak i wizytę może DS:)

A pierwszy w sensie ze pierwszy bo w ogóle pierwszy czy gdzieś się czai drugi też chętny?:)[/QUOTE]
Pierwszy w ogóle, bo przecież nie ogłaszamy jakoś specjalnie.

Posted

Nie mam pojęcia skąd chętny bo nie bywam na fejsie (bardzo rzadko zaglądam i słabo się łapię), ale chyba gdzieś stamtąd. A trafiłby pod Wrocław.

Posted

Dziś optymistyczna wiadomość, bo było sucho zarówno o 4:00, po pięciu godzinach przerwy nocnej (wyprowadziłam je, bo tz wstawał do pracy, więc były na nogach), jak i o 6:00. Nie było sików też wczoraj po ponad 7 godzinach nieobecności domowników w domu (tak doniósł mi tz, ale może czegoś nie zauważył, a ja też nie sprawdzałam dokładnie).

Oni mnie wykończą, Honda zmieniła się z urwipołcia w stateczną osobę cierpliwie czekającą, aż ukochany w końcu nauczy się tego, co ona ma na myśli. A on głupek nie wie, czym to siuę je, bo raz gwałci jej szyję, raz głowę, raz bok, a tylko raz na jakiś czas tył. Potrafi tak nieruchomo stać przez 15 minut a on biega wokół, piszczy i próbuje. Honda nigdy nie potrafiła ustać w miejscu (jedynie na szkoleniu po komendzie zostań, ale na leżąco albo siedząco, a tu stoi). Odliczam dni, żeby w końcu przestałą odstawiać ten ogon i wyczekiwać na cud, który nie ma szans nastąpić.

(A Joga jest u mnie w pracy, wystraszona leży pod biurkiem bez ruchu już godzinę)

Posted (edited)

Biedny amant stracił głowę i poczucie co po co ma :roll:.A właściwie już nie do końca ma :eviltong:
Ciekawe co Honda ma na myśl ?
Fajnie ,ze NIE siura.
Biedna Jogusia , nie wiem co ją czeka i sie denerwuje dziewczynka. Wymiziaj ją marako ode mnie.

Edited by Poker
Posted

A ja przepraszam o jaki cud co to nie ma szans nastapic chodzi?

KUrde ja to nawet nie ejstem w stanie sobie wyobrazić co to za sceny u Ciebie odchodzą :shake: Ale przynajmniej jak juz bedzie miała miec zaplanowane przez Ciebie szczeniaczki to ładnie da się pokryć :razz:Podkresliłam aby watpliwości nie było;)

Jogusie utulic by sie chciało mocniutko!

Posted

[quote name='Poker']I co? było spotkanie ?[/QUOTE]
Jutro spotkanie w sprawie Otiego (chyba pisałam, że w piątek, ale może nie).

Drań dziś w nocy znów nalał, a tylko 6 godzin psy miały przerwy bez wyprowadzania. I to wcale nie były świeżutko nalane, tylko sprzed godziny co najmniej, bo już powoli przesychało.
Nikt nie zechce zasikanego mieszkania (niestety mimo częstego mycia, również octem, mamy "zapach zoo", jak to określił syn, a konkretniej miał na myśli słoniarnię). Dlatego traktuję tę wizytę tylko orientacyjnie, żeby zbadać, czy w ogóle Oti się spodoba.
Niestety oprócz sikania ma jeszcze jedną wadę, jest szczekaczem. Nie aż tak często, ale np. wcześnie rano, jak słyszy pierwsze ruchy wstających ludzi, drze się jak opętany. Przed wyjściem na spacer to samo, a niestety nie mogę sobie pozwolić na przedłużanie wychodzenia na spacer, bo na bank zlałby się w domu.
Lubi też skakać na człowieka w najmniej odpowiednich momentach, a wyskok ma wysoki. Tego już powoli oduczam, ale jeszcze mu się często zdarza zaskoczyć mnie i obciapać łapami, jak jestem "wyjściowo" ubrana i wyprowadzam tuż przed wyjściem do pracy.
Nadruchliwość może komuś nie przeszkadzać, więc nie zaliczę jej do wad.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...