Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='AnkaG']No w małych ciałkach wieki duch. Psy obronne :)[/QUOTE]
Bardzo obronne.Miałam sznaucera z rodowodem , który tez był towarzysko - obronny, tzn. był bardzo towarzyski i trzeba było GO bronić .:evil_lol:
Co do żywotności plemników, to u ludzi ok.72 godzin ,a jak piesów to nie mam pojęcia.
Może zastosować środek w spreju, który podobno niweluje zapach u suni. Pryska się w wiadome miejsca.
Gratulacje z okazji suszy w domu.

  • Replies 605
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z majtek zrezygnowałam w poprzedniej cieczce, bo po 15 minutach podpaska była poszatkowana po całym domu, a majty biednie zakrwawione. Teraz co jakiś czas podcieram Hondę, a ślady na podłodze też wycieram i jest OK. Legowisk nie mają, a na sofie kładę wciąż jakieś narzutki i wymieniam. Tak jest łatwiej, niż walczyć z wszechobecnymi strzępami zakrwawionych podpasek.

Wygrodziłam Otiemu kawałek przestrzeni elementami kojca, przymocowałam do mebli, żeby to było stabilne i nie dało się przesuwać. Jak będzie nadal tak zainteresowany, na noc pójdzie do kojca i na czas mojej nieobecności w pracy też. Szkoda mi chłppaka, ale 1-2 doby jeszcze przetrzymać muszę, bo doczytałam w necie, że plemniki nawet do 7 dni mogą żyć.

Posted

[quote name='Poker']Bardzo obronne.Miałam sznaucera z rodowodem , który tez był towarzysko - obronny, tzn. był bardzo towarzyski i trzeba było GO bronić .:evil_lol:
Co do żywotności plemników, to u ludzi ok.72 godzin ,a jak piesów to nie mam pojęcia.
Może zastosować środek w spreju, który podobno niweluje zapach u suni. Pryska się w wiadome miejsca.
Gratulacje z okazji suszy w domu.[/QUOTE]
Mam Vivisol, repelent dla suk w czasie cieczki, pryskam (dopiero dziś zaczęłam, jak tak Oti oszalał), ale na razie bez efektu.

Jak 72 godziny, to jest niegroźny (o ile rzeczywiście skutecznie wykastrowany). Już minęło 126 godzin od kastracji

Posted

Juz pisalam u siebie, ze niby 72 godziny plemniki moga w przewodach nasiennych jeszcze zyc ale niby po 5 dniach jest w miare juz bezpiecznie. Na ile to jest pewne, to nie wiem.

Posted

Mi mówili, że bardziej skuteczna metoda to myć wodą z mydłem doopalonka. No ale jak są w jednym domu to chyba nic nie pomoże. Oti już wie, że panienka czeka na niego ...

Posted

o nie nie - nie ryzykowałabym wierząc w te 72 czy ileś tam godzin - lepiej zapobiegać niż leczyć bo zawsze się mogą zdarzyć jakieś odstępstwa od normy przecież; a my nawet nie mamy pewności jaka ta norma jest - lepiej niech się przemęczy odizolowany, a Ty będziesz spokojna, że nic nie zmajstrowali - pamiętaj, ze jak suczka ma dni płodne to i ona do samca się może próbować dostać

uśmiałam się z opisu psów obronnych - nie wiem czemu się usmiałam bo ja własnie tak mam na co dzień :evil_lol:

Posted

ja słyszałam o zaczepnoobronnym:) on zaczepia a Ty bronisz;)

Kurde... jakos nigdy nie myslalałam o wkładaniu czegos w te majty myslalałam ze one juz jakos wchłaniają :eek2: hmmm :)

na obrone mego nie zamysłu powiem tylko, że w zyciu suczki nie miałam:)

Posted

Jej! Dzielny Oti z tym nie-sikaniem :) bardzo się cieszę!
Fajne psy obronne!
Mój pies obronny nie wydaje z siebie dźwięku.
Wczoraj pogoniła kota :D
Co do amorów psich to nie mam pojęcia i ufff.... nie będzie mnie to dotyczyło w najbliższym ani dalszym okresie :)
Ps. wczoraj się zorientowałam, że u Shili już nie widać śladu po bliźnie na tułowiu. Sierść zarosła. Pewnie u ostrzyżonej będzie widać, ale teraz nie.

Posted

Zasypało... pracą (niestety teraz gorący okres różnych raportów i planów). Wczoraj psy były 8 godzin same, mąż przyjechał i zastał kupę, siki i wymioty, to ostatnie Grace, bo jej się zdarza odkąd jest na nowej karmie. A pierwsze dwa, to raczej Oti. Ja w środy wracam późno, więc musiał posprzątać, a to boli.

Czekam z utęsknieniem na zdjęcie kołnierza, bo biedak okropnie się męczy, no i ciekawe, czy kołnierz wytrzyma. Oti nadal z uporem maniaka napastuje Hondę, ale już chyba wszystkie plemniki wyginęły, bo dziś mija tydzień od kastracji. Hondzia go przegania, jak za bardzo ją mękoli.

A tak w ogóle to dziś Jogusi dzień, bardzo to przeżywam. Muszę się zerwać z pracy, pojechać przespacerować psy i zabieram na 16:00 Jogę do weta.

Posted

[quote name='malawaszka']to dziś już sterylka?????[/QUOTE]
Sterylka też, ale też i czyszczenie i zaszywanie tego oczka.

A jeszcze nie zgłosiłam Jogi na AS, muszę zaraz to zrobić.

Ta pani Z, o której pisałaś, to rzeczywiście skarbniczka tej klasy, która zbiera grosiki dla sznaucerów potrzebie. Na dniach rozszerzę akcję o kolejne 2 klasy. Tylko muszę im zaktualizować opis na skarbonce.

Posted

[quote name='marako'] mąż przyjechał i zastał kupę, siki i wymioty, to ostatnie Grace, bo jej się zdarza odkąd jest na nowej karmie. A pierwsze dwa, to raczej Oti. Ja w środy wracam późno, więc musiał posprzątać, a to boli.

.[/QUOTE]

Kurde... i żadne nie zjadło? zazdraszczam :mdleje:

Posted

Moje miały w ubiegłym roku zapędy do jedzenia kup i innych tego rodzaju specjałów, ale jakoś na szczęście im przeszło (podawałam rumen tabs przez jakiś czas).

Niestety susza w domu się skończyła. Ale nie dziwię się, bo on jest tak nakręcony na Hondę, że przemianę materii ma na 300% obrotach. Chyba po prostu produkuje więcej i szybciej siki, niż ja mogę nadążyć wyprowadzać. W nocy przez 6 godzin są 2-3 duże kałuże, w dzień, jak jestem w pracy, też 2-3. Znowu chałupa śmierdzi. Męczy go też kołnierz, bo chyba swędzi go gojąca się ranka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...