Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Poker napisał(a):

Ja łapałam siuśki do słoika.Jak idzie na smyczy , to jest to możliwe ,zeby słoik podstawić.Gorzej z sunią.Podobno wtedy skuteczne jest użycie łyżki wazowej.
Suczce tez do słoika łapałam. Nie było sterylnie, ale wet powiedział, ze 'dobre i to, lepsze niż nic'

  • Replies 605
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Przy kociambrze tez lapalam na specjalnie w tym celu kupiona, plastikowa lyzka do zupy (wazowa) :evil_lol: Z podlogi tez mozna sciagac pipeta, tylko trzeba przy oddaniu zaznaczyc ze podlogowe - oni sobie wyeliminuja bakterie ktore moga sie na podlodze znajdowac a nie maja nic wspolnego z psem.

Edited by Pink
Posted

U suczki żaden problem, bo jak sika, to konkretnie, można nawet nabrać środkowy strumień. Oczywiście jak suczka jest oswojona i nie boi się tego, że ja się zbliżam z łyżką wazową.

Oti sika parę kropelek. Zawiążę jakoś na nim reklamówkę (ale chyba do całego ciała, a nie do siusiaka?). Na smyczy chodzi, nie problem, ale jest strachliwy i jak mam coś w ręce, a miałabym to mu chcieć podstawiać, to od razu już przestaje mieć zamiar sikać. On byle gdzie zresztą nie sika, musi mu krzaczorek się spodobać, jak widzę, że się spodoba, to czaję się, a on wtedy od razu rezygnuje z sikania.

Posted

No to macie fajną zabawę. :diabloti:
Obawiam się ,ze z reklamówką nic nie wyjdzie. Trzeba bardzo pilnować ,żeby jej nie wciągnął, bo wtedy kaplica.

Posted

On na szczęście niczego nie je oprócz jedzenia. Jest kochanym przytulakiem, chętnym do zabaw i właśnie dziś sporo miał radości z zabaw z naszym Frankiem. Ganiali z piłeczką, przytulankami, wyszaleli się obaj. I od 10:00 nie nasikał jeszcze nigdzie! (do 10:00 niestety kilka razy, w tym tradycyjnie na legowisko Jogi)

Posted

Wiesz, duży pies to i dużo na raz sika. Nie musi znaczyć, widać go dobrze, nie musi się popisywać. Mały pies niestety mało ma w pęcherzu, a w dodatku musi pokazać, że istnieje.

Posted

marako napisał(a):
U suczki żaden problem, bo jak sika, to konkretnie, można nawet nabrać środkowy strumień. .
Oj nie zawsze... Jak moja chorowała i musiałam łapać sii to też po kilka kropel na raz sikała.

Posted

Saththa napisał(a):
zawsze stawiałam na to ze wykastrowany :)


A wykastrowany?

Miałam kiedyś na dt dużego samca, zanim pozbawiliśmy go jajek też sikał zdecydowanie rzadziej niż Oti, dlatego taką hipotezę postawiłam, że duży nie znaczy aż tyle, bo nie musi się aż tak ogłaszać.

Posted

Reklamówkę się troszeczkę nacina i zawiązuje na grzbiecie uchwytami,nie może za dużo wisieć pod brzuchem bo pies będzie ją czuł,że coś się majta i może sobie ją zerwać.Ja tak łapałam mojemu psiakowi.Podstawianie,łyżek,słoiczków u mnie nie zdawało egzaminu,jak piszecie jak tylko podstawiłam to przestał sikać i wiał.W domu nie obsikuje,a więc jeszcze większy miałam problem bo tylko łapanie na dworze moczu i to pod krzakami.

Posted

malawaszka napisał(a):
to też, ale nie tylko :lol:


No teraz już wiem... jakos nie wpadłam na wielkosć nigdy;)

marako napisał(a):
A wykastrowany?

Miałam kiedyś na dt dużego samca, zanim pozbawiliśmy go jajek też sikał zdecydowanie rzadziej niż Oti, dlatego taką hipotezę postawiłam, że duży nie znaczy aż tyle, bo nie musi się aż tak ogłaszać.


Wykastrowany. I wysikuje wsio na raz, pod domem w sumie. stoi dopóki sie nie wysika, rzadko potem w czasie spaceru sika. najczęściej w ogóle.

Posted

Dziś znów fiasko, jeśli chodzi o łapanie moczu Otiego. Ten przywiązany woreczek go zestresował maksymalnie.
Oti jest bardzo pozytywny, otwarty, ale jednak rzeczy, których nie zna wprawiają go w popłoch, tak też było z szeleszczącym workiem pod brzuchem.

Dziś rano była okropnie zasikane legowisko (3 legowiska), była też kupa. A przerwa nocna wynosiła 6,5 godziny. Była to najdłuższa przerwa jak dotychczas, bo odkąd jest Oti, wyprowadzałam psy też w środku nocy, więc nie miały więcej niż 3,5 godzin do przetrzymania (a i tak było zawsze nasikane). Oti przestał natomiast już od wczoraj lać przy pionowych powierzchniach, nie obsikuje nóg od stołu, framug, ścian. Sika centralne na podłodze lub na legowisku. Czyżby nie było to już znakowanie?

Byłam dziś z Grace u weta (bo kuleje okropnie znowu) i pytałam o to sikanie Otiego i o pobieranie moczu. Najprawdopodobniej ma jednak infekcję pęcherza, bo kropi za często. Będziemy mu pobierać mocz w gabinecie, wet go zacewnikuje. Nie wiem, czy dam radę jutro, bo muszę jechać ze sobą do lekarza rano, a jego nie zostawię w aucie samego. Więc może w środę. Albo jutro obrócę drugi raz, o ile przedłużę L-4, a jak nie, to po wizycie u lekarza zaraz pędzę do pracy.

Posted (edited)

Cewnikowanie chyba bardzo wprawnie wykonane, bo Oti nawet nie drgnął. Miał też robione USG pęcherza. Wyniki bardzo dobre. (16 zł za wszystko).

Czyli sikanie jest w jego głowie i trzeba mu z niej wybić załatwianie potrzeb w domu. Już 10 dni niestety wciąż oblewa i to też zaraz po przyjściu ze spacerków, podczas których też sikał wiele razy. Oto jest bardzo ruchliwy, nadążyć za nim, żeby śledzić, co robi wymagałoby poświęcenia 100% czasu i uwagi, a tego się po prostu nie da. W ogóle wydaje mi się, że jak on czuje na sobie wzrok człowieka, to nie sika. Wystarczy się odwrócić, pomieszać w garnku i nagle widzi się nowy oblany róg ściany, kominka, pianina czy legowiska Jogi (tylko ono nie jest zlikwidowane, reszta psów leży tylko na kaflach przez niego. Niestety zaczyna mnie denerwować zapach w domu, bo np. chropowatych cegiełek kominka nie da się całkowicie oczyścić, podobnie legowisko Jogi - codziennie zaścielam jej nowy kocyk, ale nie da się czasowo wciąż tylko czyścić, prać, myć, wiele razy dziennie. Mój mąż niestety też prawi mi wyrzuty, że go wzięłam, bo przecież mam Jogę i to powinno wystarczyć.

Tak czy owak zdwoiliśmy czujność. Może zmasowany atak na biedaka + narody za sikanie na zewnątrz w końcu przyniosą efekt. Bo jak wrócę od czwartku do pracy, nie wyobrażam sobie, ze dam radę to ogarnąć. Rano spieszę się, żeby dążyć do pracy i nie mam czasu tych wielokrotnych sików (ostatnio też kup) porządnie sprzątać, a jak wracam, ledwo daję radę, bo zwykle wyjazd znów do Wrocławia do weta, przygotowanie do pracy, większy spacer z psami, no i jednak zajęcie się domem, praniem, jedzeniem i myciem obsikanego domu.

Myślałam o ograniczeniu wolności Otiego, ale przecież jak ma szukać nowego domu, to powinien zachowywać czystość, a zamykanie nie da obrazu prawdziwego, raczej powinien umieć funkcjonować w normalnych domowych warunkach, z długą przerwą nocną i długą przerwą na pobyt domowników w pracy/szkole.

Edited by marako
Posted

Współczuję. My mieliśmy podobnie, jak Cerber był stary. Zdarzało mu się po prostu zesikać, często kropił po calutkiej podłodze, jak chodził, a najgorzej, jak np. z trudem wstał i z wysiłku mu się polało. Śmierdziało w domu, ciągle biegałam z mopem (bliźniaki raczkowały), mop śmierdział, posłanie psa też. Z tym, że tego nie dało się oduczyć.... biedaczek :(
Z tego co pisałaś - to kiedy Oti jest zajęty (zabawy z Frankiem, częste spacery) to sika jakby mniej?
Może rzeczywiście jakby tak mocno nagradzać go za każdy sik na zewnątrz, zajmować go w środku i znów na zewnątrz nagradzać? Tylko to rzeczywiście mocno czasochłonne.
Mam nadzieję, że Oti załapie szybciej niż nam się wydaje, bo świetny z niego pies i szybko znajdzie fajny dom.

Super, że cewnikowanie takie bezproblemowe :)

Posted

marako, ogolnie to nie wiadomo czy on byl kiedykolwiek nauczony czystosci - moze tego poprostu nie umie? a jezeli umie a sie nie stosuje, to ja bym ograniczyla mu przestrzen jak Was w domu nie ma. Jezeli pies jest zdrowy a leje i robi wszedzie, to znaczy ze chce na siebie zwrocic uwage ... i w takim przypadku nawet negatywny Wasz odzew, jest tez uzyskaniem tej uwagi. Mysle ze tak wlasnie jest, bo jezeli nie leje jak sie nim ktos zajmuje, to znaczy ze dazy tym do pozyskania czegos.
Ograniczenia przestrzeni, tez dobrze nieraz na psa wplywaja, tym bardziej jak jest wiecej psow w domu - moze sie okazac, ze on jest ciagle nakrecony i wyciszyc sie nie moze - izolatka czyni nieraz cuda. A jak jestes w domu, to musisz sie poswiecic :cool3: smycz do paska i pies jak ogon przy Tobie - na krok nie moze nigdzie isc sam.... wiem uciazliwe ale nie mozesz lazic za nim i sprawdzac co robi i gdzie leje - bo to jest tez zainteresowanie psem i jezeli zmusza Cie do kontroli, to prosze bardzo ale na Twoich zasadach.

Guest westor
Posted

Pink napisał(a):
marako, ogolnie to nie wiadomo czy on byl kiedykolwiek nauczony czystosci - moze tego poprostu nie umie? a jezeli umie a sie nie stosuje, to ja bym ograniczyla mu przestrzen jak Was w domu nie ma. Jezeli pies jest zdrowy a leje i robi wszedzie, to znaczy ze chce na siebie zwrocic uwage ... i w takim przypadku nawet negatywny Wasz odzew, jest tez uzyskaniem tej uwagi. Mysle ze tak wlasnie jest, bo jezeli nie leje jak sie nim ktos zajmuje, to znaczy ze dazy tym do pozyskania czegos.
Ograniczenia przestrzeni, tez dobrze nieraz na psa wplywaja, tym bardziej jak jest wiecej psow w domu - moze sie okazac, ze on jest ciagle nakrecony i wyciszyc sie nie moze - izolatka czyni nieraz cuda. A jak jestes w domu, to musisz sie poswiecic :cool3: smycz do paska i pies jak ogon przy Tobie - na krok nie moze nigdzie isc sam.... wiem uciazliwe ale nie mozesz lazic za nim i sprawdzac co robi i gdzie leje - bo to jest tez zainteresowanie psem i jezeli zmusza Cie do kontroli, to prosze bardzo ale na Twoich zasadach.

całkiem niegłupie

Posted

Z tą smyczą u paska - wypróbuję, dzięki za prosty pomysł. On i tak łazi za mną, więc nie odczuje braku wolności.

To zamykanie na ograniczonej przestrzeni może być męczące, bo on jak chc się wydostać to jest obłędnie konsekwentny i męczący np. z drapaniem w drzwi tarasu albo inne, jak muszę się zamknąć (zaraz będę musiała, bo przychodzi dziewczyna, którą uczę i zamykamy się w pokoju).

Posted

Pink napisał(a):
marako, ogolnie to nie wiadomo czy on byl kiedykolwiek nauczony czystosci - moze tego poprostu nie umie? a jezeli umie a sie nie stosuje, to ja bym ograniczyla mu przestrzen jak Was w domu nie ma. Jezeli pies jest zdrowy a leje i robi wszedzie, to znaczy ze chce na siebie zwrocic uwage ... i w takim przypadku nawet negatywny Wasz odzew, jest tez uzyskaniem tej uwagi. Mysle ze tak wlasnie jest, bo jezeli nie leje jak sie nim ktos zajmuje, to znaczy ze dazy tym do pozyskania czegos.
Ograniczenia przestrzeni, tez dobrze nieraz na psa wplywaja, tym bardziej jak jest wiecej psow w domu - moze sie okazac, ze on jest ciagle nakrecony i wyciszyc sie nie moze - izolatka czyni nieraz cuda. A jak jestes w domu, to musisz sie poswiecic :cool3: smycz do paska i pies jak ogon przy Tobie - na krok nie moze nigdzie isc sam.... wiem uciazliwe ale nie mozesz lazic za nim i sprawdzac co robi i gdzie leje - bo to jest tez zainteresowanie psem i jezeli zmusza Cie do kontroli, to prosze bardzo ale na Twoich zasadach.




dobrze prawi

dobra byłaby klatka

Posted (edited)

Jutro o 13:00 Oti idzie na stracenie jajek.

A ja niestety raniutko do pracy i nie wiem, jak zrobię, żeby się o 11:30 najpóźniej zerwać stamtąd i zdążyć pojechać i zawieźć Otiego.
W dodatku o 15.00 mam USG we Wrocku, o 9:30 mój syn ma rozmowę o pracę, a mąż musi też dojechać do pracy. Jest u nas Franek, którego samego nie można zostawić, nasze auto w warsztacie i wszyscy zależymy od dowozu po tych miejscach przez naszego syna. (a mieszkamy dość daleko od Wroclawia)

Cud, jak uda się to pogodzić.
Chyba, że mechanik nam dziś już odda nasze auto, ale to prawie niemożliwe.

Edited by marako

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...