Figa Bez Maku Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Mam takie pytanie, liczę na Wasze doświadczenia w tym względzie... Zaczęłam uczyć Figę przychodzenia do mnie przy pomocy linki. Fiśka trzyma się w pobliżu mnie , przybiega na wołanie w pobliże mnie, ale ociąga się z przychodzeniem bezpośrednio do mnie, pomimo,że dostaje za każdym razem smaczka.Linka bardzo w tym pomaga, ale mam pytanie, czy linkę mam trzymać w rękach przez cały czas , czy tylko łapać jak Fiśka okazuje głuchotę? I może ktoś ma jakieś sugestie w następującej kwestii... Linkę stosuję tylko rano w parku,a kiedy po południu idziemy na zabawy z innymi psami to bez linki, bo ewidentnie przeszkadza w zabawie. Figa grzecznie porzuca towarzystwo kolegów biegnąc za nami, ale ,żeby ją zasmyczkować to trzeba ją zachęcić:evil_lol: np machając patykiem( potem siad, smyczka i zabawa patykiem w drodze)... nie chciałabym żeby Fiśka rozumiała ,że jak jest bez linki to świat stoi przed nią otworem a tak to trochę może wyglądać... Quote
Feronek Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Wydaje mi się, że jeśli Twój pies woli zabawkę od smaczka, to nagrodą może być zabawka i zabawa. To nie jest tak przecież że nagrodą jest to, o czym my myślimy, że może być nagrodą, tylko to, co osoba (pies) nagrdzana uznaje za nagrodę. Ogólnie chodzi o to, żeby pies wiedział, że opłaca mu się przybiec natychmiast do Ciebie, bo spotka go wtedy coś miłego - a czy to będzie coś do jedzenia czy coś do zabawy czy zabawa z panem/panią, to już nie ma większego znaczenia. Jeśli natomiast martwisz się i koniecznie chcesz żeby pies za nagrodę uważał jedzenie, to przegłódź go trochę, daj mu pół miski jedzenia a resztę weź w postaci smaczków i tyle :) Quote
Figa Bez Maku Posted April 17, 2007 Author Posted April 17, 2007 Nagroda to jest i smaczek i pogłaskanie i patyczek..akurat nie mam jakichś ambicji o narzucaniu swoich upodobań pod tym względem:cool3: nie chciałabym tylko kombinowac co akurat podziała TYM RAZEM :evil_lol: tylko zawsze osiągnąć efekt. No i jakbym pokazywała smaczek to byłaby łapówka a nie nagroda... A patyk to zachęta do zabawy po prostu ( taka sprytna jestem:cool3: ) A jak ją wołam to Fiśka rozgląda się wokół ( czemu mnie woła pewnie dzieje się coś atrakcyjnego muszę to sama sprawdzić co mi się bardziej opłaca:diabloti: ..na pewno gdzieś leży zdechła wrona...a może wiewiórka gdzieś skacze) i kombinuje. I te kombinacje chcę wyeliminować. Najważniejsze jest dla mnie żeby natychmiast przybiegała jak ją wołam.. wszystkie inne komendy to tylko dodatek..może sobie siadać na jednym tylko pośladku byle usiadła itd. Quote
noblistka Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Spróbuj jej uciekać w momencie jak zareaguje na twoje wołanie,to może być odwrócenie głowy czy krok w twoją stronę.Możesz też klaskać i uciekać,zachowuj się tak jak byś chciała zrobic wokół siebie duzo szumu:evil_lol: A potem stopniowo będziesz zmniejszać ten "szum".Oczywiście po każdym przyjściu psiakowi należy się nagroda:p Quote
Martens Posted April 17, 2007 Posted April 17, 2007 Jeśli suczka ma jakieś uprzedzenie do zapinania jej na smyczy i kojarzy jej się to z powrotem do domu, to myślę że pomoże, jak w czasie spaceru będziesz ja wiele razy wołała, zapinała smycz, przez chwilę bawiła się z nią na tej smyczy tak, żeby sprawić jej wielką frajdę, i puszczała znowu. Jeśli ta chwila na smyczy będzie jej się kojarzyć z czymś extra, czego nie ma gdy biega swobodnie, to powinno przyspieszyć jej reakcje ;) Mozesz to robic takze gdy ma przypieta i puszczoną swobodnie linkę - po prostu na chwilę dopniesz tez smycz. Quote
Figa Bez Maku Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 Dziękuję za rady ale widzę ,że muszę uściślić i jeszcze raz podkreślić: nie musze uciekać i chować się bo tak robiłam czasem na początku naszej znajomości z bardzo dobrym skutkiem. Figa bez problemu daje się odwołać i trzyma się w pobliżu . Właśnie o to przyjście bezpośrednio do mnie mi chodzi. Wielokrotnie ją wołam do siebie i nagradzam, ale bez linki jest to jednak loteria.( np. przychodzi na piąte wołanie). Chciałabym ,żeby "słuchała natychmiast", linka służy jako w pewnym sensie kuksaniec zwracający jej uwagę. często nie muszę nawet szarpać linki, wystarczy delikatne jednorazowe pociągnięcie. Chodzi mi głównie o to czy puszczacie linkę całkowicie luzem ( ile ma cm długości?) czy trzymacie cały czas w ręce ewentualnie przypiętą dp paska np. Jak jest praktyczniej? Jak u psa wyrobic odruch NATYCHMIASTOWEGO przyjścia do mnie? Bez tricków z chowaniem się , zabawą patykiem itp. Bo ona przychodzi ale nie natychmiast, a to jak sami wiecie jest bardzo ważne. Quote
noblistka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Linka służy do asekuracji psa.Ja stosuję przy nauce zwykłą linkę 10 metrową. Nie nadaje się ona do trzymania w ręce bo jak pies pociągnie to może rękę poparzyć.Linka powinna być puszczona luźno po ziemi,robisz sobie na niej węzełki żeby jak by co to ją nadepnąć. Moim zdaniem robisz błąd,że szarpiesz za linkę.Rozumiem,że to ma spowodować żeby pies natychmiast do ciebie przyszedł. I jak sama zauważyłaś jak nie ma linki to nie przychodzi. Spróbuj od początku.Puszczasz linkę luzem i jak pies na ciebie popatrzy to wtedy wołasz i uciekasz.Przyjdzie to wyściskaj z całej siły i nagródź. Najważniejsze jest to żeby ona sama podjęła decyzję i wiedziała,że przyjście do Ciebie na zawołanie jest super;) Quote
Figa Bez Maku Posted April 18, 2007 Author Posted April 18, 2007 No tak...ale po co wówczas linka jak mam za nią nie ciągnąć?Ja nie tyle szarpię co tak delikatnie pociągam w swoją stronę( takie jedno króciutkie ,leciutkie szarpniątko). Bo to o czym napisałaś to ja nawet nie muszę uciekać, Fizia będzie obok ale może to dlatego ,że jest jeszcze młoda(10 mies.) i żywiołowa (chartowata) trudno jej się podporządkować i służbiście zameldować się koło mnie bliżej?. Może ,ja robię błąd ,że jak ją wołam to każę siadać? Może faktycznie powinnam ją wołać do zabawy? Tylko ,że bestia jest mądra i jak będę ją odwoływać od padliny ( to główny powód stosowania linki:angryy: ) to pożre padlinę i przyjdzie dopiero potem:placz: Quote
noblistka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Linka służy do asekuracji.Czyli jak np.leci w niebezpiecznym kierunku,widzisz że coś pożera itd.Ona daje Ci pełną kontrolę nad psem.Sama zauważyłaś(co już pisałam) że bez linki to ma jeszcze większe opory żeby przyjść.W takiej sytuacji nie masz za co pociągnąć. To może spróbuj wymyślić ekstra smaczek dla psa,który będzie tylko za super przyjście na zawołanie. To może być pasztet,żółty serek,parówki,białe dropsy,coś co uwielbia.I wtedy możesz nawet wołać i wabić na smaczek.Będzie blisko każesz usiąść i nagroda.I to jest moim zdaniem ok. co do zabawy to jak coś to powinna być to również nagroda dla psa. No i najważniejsze,że nawet jak zje i do Ciebie przyjdzie to to też nagradzasz. Suczka jest jeszcze młoda i musisz się uzbroić w cierpliwość,a na pewno Wam się uda;) Quote
Figa Bez Maku Posted April 19, 2007 Author Posted April 19, 2007 noblistka napisał(a):Linka służy do asekuracji.Czyli jak np.leci w niebezpiecznym kierunku,widzisz że coś pożera itd.Ona daje Ci pełną kontrolę nad psem. I wtedy możesz nawet wołać i wabić na smaczek.Będzie blisko każesz usiąść i nagroda.I to jest moim zdaniem ok. A widzisz...ja tak do tej pory robiłam tzn wabiłam na smaczek i spotkałam się z opinią ,że źle robię. Niestety chyba ta opinia była słuszna. Chodzi o to ,że nagroda nie może być przekupstwem ( tzn pies nie może widzieć nagrody PRZED przyjściem, bo zaczyna się ociągać z przychodzeniem jak NIE WIDZI przysmaku ( taki sobie odruch utrwala):cool3: W tym też trochę upatruję powodów ociągania się z przyjściem:oops: ...i chciałabym to naprawić... Z trzymaniem linki w ręce to jest tak ,że Fiśka zna położenie karmników i śmietników i ponieważ jest bardzo szybka to jest koło nich wcześniej niż ja:oops: zanim dopadnę jej to zawsze coś łyknie( jak już dobiegnę to nawet zdarza się jej wypluć - wołanie fuj raczej nie działa:shake: ) - dlatego miałam taką myśl żeby zawsze trzymać koniec linki, bo nie zawsze zauważę moment w którym Fiśka rwie do żarcia..i w tej chwili jest nie do odwołania ( chyba ,że zacznę uciekać..a ona z wroną zdechłą w żębach za mną:diabloti: ) Suczka jest jeszcze młoda i musisz się uzbroić w cierpliwość,a na pewno Wam się uda;) Fiśka jest u mnie od września, więc nie tak długo i pokazała od razu jaka jest grzeczna ( choć nie zawsze posłuszna....ale ideałów to ja się zwyczajnie boję:diabloti: ), łagodna i zrównoważona, chociaż ze schroniska ( a potem z DT) w sumie bezproblemowa.... Jedyny kłopot jest właśnie z pożeraniem śmieci ( obawiam się o biegunki, wymioty no i też o trutki:shake: )...może z czasem wyrośnie z tego..bo ja wiem syndromu zdobywania żarcia na własną łapę:evil_lol: Quote
marmara_19 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 jak pozera smeici.. to w miejscach gdzie to jest mozliwe.. zakladac jej kaganiec... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.