GAJOS Posted March 29, 2013 Posted March 29, 2013 (edited) Najważniejsze jest to, żeby Twój tato nie pozwalał na siebie skakać w żadnej sytuacji. Bo to jest właśnie stereotyp psa, który nie lubi "pijaków" alkohol nie ma z tym nic wspólnego, tylko skoro Twój tato pozwala na siebie skakać bo akurat mu się włącza "miłość" do psów a za chwile, nie pozwala... to albo wóz albo przewóz. Nie możesz też karmić psa gdy jest pobudzony = ćwicz wyciszenie, = wchodzisz z miską pies jest pobudzony trzymasz miskę, nie dajesz jej na ziemie. Psa karmisz tylko wtedy kiedy jest spokojny - możesz mu dać komendy do wykonania, siad, do mnie czy coś zanim postawisz miche na ziemi. Co do bicia psa pod wpływem alkoholu, to jeśli to był po prostu klaps za coś tam, to pies nie kojarzy raczej tego z bólem. Jeśli zaś to było ileś tam uderzeń (!!) to już inna sprawa. Poza tym, problem z alkoholem polega na tym, że mało świadomy człowiek nagle wymaga od psa nie wiadomo czego, wkurza się, krzyczy co jest po prostu złe i nie zrozumiałe dla psa, dlatego też stereotyp psa, który nie lubi czy boli się ludzi po kielichu czy pięciu :) Edited March 29, 2013 by GAJOS Quote
kiełbu Posted April 3, 2013 Author Posted April 3, 2013 jednak masz racje problem leży w jedzeniu a nie w alkoholu tylko nie mam pojęcia jak tego nie pogłębiać a zaprzestać temu, wczoraj kolejna sytuacja miała miejsce. A zaczęło się tak musiałem go uwiązać lub zamknąć oczywiście go nie wiąże to zamknąłem go w kotłowni niestety nie domknąłem drzwi do korytarza w którym nie ma drzwi do spiżarni są tylko do reszty domu. Nie było mnie z 10 minut siedział on sobie sam i wszedł do spiżarni. Ja wpadam do kotłowni żeby go wypuścić jego nie ma wchodzę dalej a on ściągnął jednego z trzech placków ze stołu i zjadł go w całości lecz nie tu leży problem. Krzyknąłem na niego "nie wolno" "chodź tu" a on zjeżył się usiadł i "pokazuje mi ząbki" jak chciałem się zbliżyć zaczynał co raz bardziej na co ja "nie wolno" "spokój" a on urządzał już rajd za ogonem warcząc już myślałem że go sobie odgryzie dalej wołałem nie wolno spokój i wziąłem kawałek placka i wołam go pokazując mu że mam coś dla niego i poszedł za mną już spokojny lecz jak kazałem mu wyjść z kotłowni sytuacja się powtarza dopiero parę ziarenek karmy go uspokaja i poszedł na pole... Wychodzi na to że jak wie że mam jedzenie a nie chce mu go dać tylko każe mu coś zrobić wpada w szał tak samo niby szczeka na obcych i nie da się pogłaskać ale wystarczy że ktoś mu pokarze jedzenie to mógłby go wziąć i zabrać... W tym momencie nie wiem co robić ktoś może napisać że go nie karmię i dlatego tylko jak pisałem wyżej on może zjeść tone jedzenia a jak mu się da drugą to też zje.. Czytałem na internecie może dałem mu jakiś sygnał do "dominacji" bo jeśli mu się czegoś nie pozwala to zawsze się denerwuje i urządza rajd za ogonem być może to taka rasa. Brat 2 tyg temu kupił sobie podobnego pieska do mojego tylko na dziki gdyż jest myśliwym i podobne sytuacje już zaobserwował pies za każdym razem chce postawić na swoim i strasznie się burzy jeśli mu się czegoś nie pozwala tylko jeszcze nie ma tego tak pogłębionego jak mój być może dlatego że ma dopiero 3 miesiące bo Niko również jak był mniejszy był troszkę inny. Quote
evel Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Przepraszam, może nie doczytałam - jak go karmisz? Jak podajesz miskę? Próbowałeś z ręki? Quote
Beatrx Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 taka mała uwaga: jak idziesz gdzieś na chwilę to psa możesz spokojnie uwiązać. chodzi o to, żeby nie sterczał przywiązany cały dzień albo "za karę". Quote
GAJOS Posted April 3, 2013 Posted April 3, 2013 Raczej w tym przypadku z brakiem doświadczenia nie próbował bym żadnych sztuczek z Teorii Dominacji, i nie będę tutaj wyciągał argumentów dlaczego nie... Po prostu nie dociągniesz, raczej żadnej z metod do końca, a w momencie gdy odpuścisz, pies Cię pogryzie. Odezwij się do mnie na Gadu-Gadu 8019801. Quote
kiełbu Posted April 4, 2013 Author Posted April 4, 2013 [quote name='evel']Przepraszam, może nie doczytałam - jak go karmisz? Jak podajesz miskę? Próbowałeś z ręki?[/QUOTE] jeśli chodzi o "śniadanie" i "kolacje" to wlewam mu z garczka do miski + zawsze dosypuje jak je parę ziarenek karmy (jak to ktoś tutaj pisał) jeśli chodzi o jakieś przekąski czy nagrody w ciągu dnia dostaje je z ręki, zawsze jeszcze wylizuje całą rękę. [quote name='Beatrx']taka mała uwaga: jak idziesz gdzieś na chwilę to psa możesz spokojnie uwiązać. chodzi o to, żeby nie sterczał przywiązany cały dzień albo "za karę".[/QUOTE] wcześniej ktoś wyżej pisał że nie wolno w ogóle wiązać żeby sobie tego źle nie skojarzył. Czasami jest to 10 minut czasami pół godziny a czasami nawet godzina zależy co muszę zrobić ale przeważnie staram się jak najkrócej. [quote name='GAJOS']Raczej w tym przypadku z brakiem doświadczenia nie próbował bym żadnych sztuczek z Teorii Dominacji, i nie będę tutaj wyciągał argumentów dlaczego nie... Po prostu nie dociągniesz, raczej żadnej z metod do końca, a w momencie gdy odpuścisz, pies Cię pogryzie. Odezwij się do mnie na Gadu-Gadu 8019801.[/QUOTE] Już się odzywam :) Naprawdę nie wiem czego się "czepić", bo miałem w życiu 2 psy to jest trzeci i tam te z braku chęci a raczej z niewiedzy gdyż byłem dzieckiem nie szkoliłem tylko po prostu bawiłem i żaden nie był agresywny nawet nie przypominam aby warczał kiedykolwiek na mnie czy na kogoś z rodziny nie wspominając o próbach gryzienia. Quote
Evodish Posted April 4, 2013 Posted April 4, 2013 A próbowałeś proponowanego wcześniej podawania jedzenia z ręki? Skoro gotujesz, to ono może być w misce - ważne, żeby nie kłaść miski na ziemi (bo w ten sposób oddajesz ją psu i ma prawo się wkurzać, że ktoś mu w posiłku przeszkadza) a trzymać ją w rękach - wtedy jedzenie pozostaje Twoją własnością. Dobrze też wymagać od psa spokoju i wykonania kilku komend zanim wydasz mu jedzenie. On się nakręca już w momencie, jak czuje czy słyszy że nakładasz posiłek bo wie, że zaraz go dostanie - zmień trochę ten rytuał. Ugotuj jedzenie trochę wcześniej, nałóż do miski i zostaw gdzieś w miejscu widocznym, ale niedostępnym dla psa na trochę, poczekaj aż przestanie "świrować". Jak się uspokoi - weź michę do ręki i poproś o wykonanie jakiejś komendy, zaczekaj aż zrobi to spokojnie i nagródź wydaniem pożywienia. Nie oddawaj mu posiłku tak natychmiast i za darmo, bo niepotrzebnie go to nakręca. Tylko też obserwuj psa i reaguj na jego emocje - nie chodzi o to, by go szczuć jedzeniem, tylko by wyczekać moment w którym będzie spokojny. Quote
Beatrx Posted April 5, 2013 Posted April 5, 2013 [quote name='kiełbu'] wcześniej ktoś wyżej pisał że nie wolno w ogóle wiązać żeby sobie tego źle nie skojarzył. Czasami jest to 10 minut czasami pół godziny a czasami nawet godzina zależy co muszę zrobić ale przeważnie staram się jak najkrócej.[/QUOTE] ja tam mojego wiązałam, jak kojca nie miałam, bo to sto razy lepsza opcja niż wpadnięcie pod samochód przy otwartej bramie, zranienie łapy pod kosiarką czy siekierą. i źle sobie tego nie kojarzył, bo to żadna kara nie była, ani nie miało to negatywnego wydźwięku. jak chcesz to możesz mu dawać komendę np. zostań, a po powrocie chwalić i nagradzać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.