Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kiełbu a skąd ty jesteś, gdzie jest ten pies? może ktoś z dogomaniaków kto ma doświadczenie mieszka blisko ciebie i mógłby cię odwiedzić , zobaczyć psa i pomóc.

  • Replies 83
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

[quote name='GAJOS']Garnek z wrzątkiem. OE jest dobra, o ile wie się jak jej używać.[/QUOTE]
to juz pies nie tylko bedzie gonil ogon ,dostanie zupelnie na glowe
taki pies jak powyzej mysliwski musi dostac sie w rece doswiadczonej osoby znajacej psychike psow,.Pies taki musi miec zajecie ,musi byc psem zmeczonym ,wybieganym. "opiekun psa "powinien jak nie chce udac sie do osob kompetentnych po porade oddac w dobre rece nim utrwala sie zle nawyki i przyzwyczajenia.Mozna przeciez cwiczyc psy bez bicia ,sztrangulacji ,ponizania,szokow pradem kolczatek i innych tortur lacznie z zakuciem do budy czy kojcu. Nalezy miec cierpliwosc , doswiaczenie i chciec pracowac i pomoc psu.Jezeli kogos nie stac na oplacenie szkoleniowca ,bahowiarysty to jak w przypadku chorob mozna leczyc swego "czlonka rodziny" ,czy kupowac dobra karme,szczepic?Ciekawe na wszystko ludzie maja pieniadze tylko nie na swoje psy!!!!!!!
Ps Nie ma psow czy ludzi bez wad,ale nalezy dojsc dlaczego ,co jest przyczyna takich zachowac wg.niektorych zlych,chociaz przyznam sie szczerze z ta kaluza i brudnymi lapami to juz nie wiadomo czy sie smiac czy sie wsciekac ,ale nie na psa tylko na osobe co te bzdury pisze.Musialabym moje psy co przychodza zabrudzone bo codziennym bieganiu na polach biegania miedzy konami karac bo biala podloga w domu po spacerach przeksztalca sie w szara.ale mama przeciez wode i plyny i nalezy sprzatac po psach.Wiec w czym problem
poza tym psy mysliwskie lubia buszowac ,i lubia wode no i maja dobry nos .Kochaja wolnosc swobode i maja rozwiniety instynkt lowiecki.
Co do gonienia ogona ,to swiadczy ,ze pies nie jest wybiegany i ma problemy psychioczne .tak postepuja psy odizolowane od ludzi ,siedzace w schroniskach w malych kojcach.Oczywiscie nie wszystkie .
Pies w/w jest psem mysliwskim ,z bardzo wrazliwa psychika wiec nalezy z wyczuciem podchopdzic do szkolenia ,do sposobu przekazywania nakazow.Kary to mozecie stosowac na sobie a nie na tym biedaku.
Pies potrzebuje jak najszybciej dobrego bahowiarysty ,podania srodkow na wyciszenie -heomopatycznych,i zmeczenia np.biegow na lince 20 metrowej do cwiczen ,czy kilku godzinnych spacerow.CHoleryczne metody pracy z psem czy inne metody wymuszajace posluszenstwo z jego psychicznym poniewieraniem i ponizaniem prowadzic moze do tatalnego fiaska.Biedny jest tylko ten psiak .Moze na miejscu sa osoby co pomoga dojsc przyczyn takiego psiego zachowania.
Jestem ciekawa ile razy dziennie i jak dlugo pies spaceruje

Edited by xxxx52
Posted

xxxx52, ja nie jestem zwolennikiem bezproduktywnego niańczenia się z psem, staram się równoważyć nagrody i korekty w zależności od zachowania mojego psa, ale ... W tym przypadku ewidentnie widać, że "opiekunowie" tego psa po prostu nie mają za grosz wiedzy nt. psychologii psów , nawet nie wspominam o tym, że każda rasa ma inne potrzeby i innego podejścia wymaga od właścicieli ... Rozumiem, że ktoś może nie mieć środków finansowych na to, żeby zapłacić 300 czy 500 zł za szkolenie, bo zawsze jest tak, że są rzeczy bardziej istotne i OK, w tym nie ma nic złego, ale w zamian trzeba siąść na dupie, zamiast oglądać bzdury w tv czy internecie, wziąć książki czytać i PRACOWAĆ z psem. Dostęp do publikacji jest na tyle łatwy, że... Zresztą, gdybać to my sobie możemy. Kolejny nieodpowiedzialny człowiek wziął psa bo "był za darmo"!!!!!!!

Posted

Do tych wszystkich rad , które się tu pojawiły dopiszę jedną - cierpliwość, cierpliwość.
Psu , któremu z powodu niewiedzy pozwoliłeś na wszystko o czym można poczytać tutaj, trzeba nie tylko poświęcić czasu mnóstwo, ale przede wszystkim wytrwałości w egzekwowaniu poleceń, musi je wykonać, nie ma że trochę sobie odpuści, ma zrobić modelowo, tzn. perfrekcyjnie.Niestety to praca do wyrz...gania, wstajesz od razu praca z psem, jeśli zależy Ci na psie, a tak zrozumiałem, musisz poświęcić z pół roku psu, to zaszło za daleko, teraz musisz go odkręcić.
Robi się ciepło , może ROWER na smyczy , pokombinuj , zmęcz go fizycznie a na temat pracy psychicznej czytaj wszystkie wątki poświęcone myśliwskim.
Piszesz że pies za wykonaną właściwie komendę dostaje smaczek a potem juz tylko smaczek , nic nie chce robić, nakręca się , wybij go z tego stanu, odwróć jego uwagę korekta gazetą , jakiś ostry dźwięk tuż koło psa, on jeszcze jest za młody na ostre korekty, a poza wsystkim, nie robiłeś korekt, tylko karałeś go łańcuchem, to według Ciebie kara, pies tego nie odbierze tak jak Tobie się wydaje, kara jest tu i teraz a nie pół dnia na uwięzi, natychmiastowa korekta i tak za każdym razem.
Za bardzo rozpuściłeś psa, teraz musisz powalczyć i tak jak piszę , nie zauważysz różnicy nawet po tygodniu czy dwóch, tylko mozolne powtarzanie i nagroda.
Kup linkę 15 m ,średnica 10 mm, zapnij karabińczyk na drugim końcu węzeł i puść psa luzem, zwykła obroża czy szelki , to co masz, jak zacznie się oddalać, gwizdnij, wróci pochwała, nie zechce , nogą na lince , to tylko 15 metrów i ściągnij go do siebie, pochwal, bez smakołyka.
Gwiżdż, nie wołaj, Ty już wiesz że pies nie wróci, dopóki nie zmienisz swojego nastawienia , że będziesz pewny reakcji próbuj go gwizdem odwołać, nie próbuj nowych komend ,każda kolejna się musi zakończyć.

Pies myśliwski potrzebuje dużo pracy, na ogrodzonym podwórku spróbuj aportu, rzucania patyków, przeciągania szarpaka, powieszenie butelki, tak aby miał coś do roboty.
Piszesz że pies wchodzi do kałuży , ma brudne łapy, czy on przebywa w domu czy tylko pies podwórkowy.
Brudne łapy na podwórku to rzecz normalna, jeśli wchodzi do domu , ścierka, wycieranie łap, nie będzie awantur o brud.
Jeśli tylko podwórko, to nie pozwól mu skakać na ludzi, kałuże są na podwórku, to normalka, człowiek też może się sam pobrudzić.
Jeśli mieszasz w mieście spróbuj znaleźć kogoś w pobliżu , kto Ci pomoże w socjalizacji psa, będzie łatwiej, spacery z innym psem, jeśli pies będzie karany łańcuchem, nigdy nie osiągniesz sukcesu.
Prowadź go na smyczy, to Ty decydujesz o drodze , nie on, spacery z komendą siad, idziemy i znowu siad , znowu idziemy, musi to załapać.
5-6 godz. dziennie dla psa , musisz znaleźć czas, jeśli się mówi A trzeba też powiedzieć B.
Jedzenie/micha/ tylko za wykonanie jakiegoś ćwiczenia , to następny etap, ale zacznij od posłuszeństwa, uwierz w to że dasz radę.
Wszystko to można osianąć , tylko trzeba w to uwierzyć i chcieć.

Posted

[quote name='GAJOS']xxxx52, ja nie jestem zwolennikiem bezproduktywnego niańczenia się z psem, staram się równoważyć nagrody i korekty w zależności od zachowania mojego psa, ale ... W tym przypadku ewidentnie widać, że "opiekunowie" tego psa po prostu nie mają za grosz wiedzy nt. psychologii psów , nawet nie wspominam o tym, że każda rasa ma inne potrzeby i innego podejścia wymaga od właścicieli ... Rozumiem, że ktoś może nie mieć środków finansowych na to, żeby zapłacić 300 czy 500 zł za szkolenie, bo zawsze jest tak, że są rzeczy bardziej istotne i OK, w tym nie ma nic złego, ale w zamian trzeba siąść na dupie, zamiast oglądać bzdury w tv czy internecie, wziąć książki czytać i PRACOWAĆ z psem. Dostęp do publikacji jest na tyle łatwy, że... Zresztą, gdybać to my sobie możemy. Kolejny nieodpowiedzialny człowiek wziął psa bo "był za darmo"!!!!!!![/QUOTE]

Wiesz, to prawda. Najprościej mieć psa, tylko nikt nie dał nam instrukcji obsługi, sami musimy się nauczyć życia z psem,zależy w tym momencie czy chcemy mieć normalne życie czy psa na smyczy, szarpanego , bitego, łańcuchowego, to tylko praca, jeśli młody człowiek ,zrozumie to chwała, jeśli nie nie kolejny pies w jakiś sposób zmarnowany/ a nawet bardziej człowiek, który nie chciał ruszyć głową/

Posted

[quote name='Shilomaniak']Do tych wszystkich rad , które się tu pojawiły dopiszę jedną - cierpliwość, cierpliwość.
Psu , któremu z powodu niewiedzy pozwoliłeś na wszystko o czym można poczytać tutaj, trzeba nie tylko poświęcić czasu mnóstwo, ale przede wszystkim wytrwałości w egzekwowaniu poleceń, musi je wykonać, nie ma że trochę sobie odpuści, ma zrobić modelowo, tzn. perfrekcyjnie.Niestety to praca do wyrz...gania, wstajesz od razu praca z psem, jeśli zależy Ci na psie, a tak zrozumiałem, musisz poświęcić z pół roku psu, to zaszło za daleko, teraz musisz go odkręcić.
Robi się ciepło , może ROWER na smyczy , pokombinuj , zmęcz go fizycznie a na temat pracy psychicznej czytaj wszystkie wątki poświęcone myśliwskim.
Piszesz że pies za wykonaną właściwie komendę dostaje smaczek a potem juz tylko smaczek , nic nie chce robić, nakręca się , wybij go z tego stanu, odwróć jego uwagę korekta gazetą , jakiś ostry dźwięk tuż koło psa, on jeszcze jest za młody na ostre korekty, a poza wsystkim, nie robiłeś korekt, tylko karałeś go łańcuchem, to według Ciebie kara, pies tego nie odbierze tak jak Tobie się wydaje, kara jest tu i teraz a nie pół dnia na uwięzi, natychmiastowa korekta i tak za każdym razem.
Za bardzo rozpuściłeś psa, teraz musisz powalczyć i tak jak piszę , nie zauważysz różnicy nawet po tygodniu czy dwóch, tylko mozolne powtarzanie i nagroda.
Kup linkę 15 m ,średnica 10 mm, zapnij karabińczyk na drugim końcu węzeł i puść psa luzem, zwykła obroża czy szelki , to co masz, jak zacznie się oddalać, gwizdnij, wróci pochwała, nie zechce , nogą na lince , to tylko 15 metrów i ściągnij go do siebie, pochwal, bez smakołyka.
Gwiżdż, nie wołaj, Ty już wiesz że pies nie wróci, dopóki nie zmienisz swojego nastawienia , że będziesz pewny reakcji próbuj go gwizdem odwołać, nie próbuj nowych komend ,każda kolejna się musi zakończyć.

Pies myśliwski potrzebuje dużo pracy, na ogrodzonym podwórku spróbuj aportu, rzucania patyków, przeciągania szarpaka, powieszenie butelki, tak aby miał coś do roboty.
Piszesz że pies wchodzi do kałuży , ma brudne łapy, czy on przebywa w domu czy tylko pies podwórkowy.
Brudne łapy na podwórku to rzecz normalna, jeśli wchodzi do domu , ścierka, wycieranie łap, nie będzie awantur o brud.
Jeśli tylko podwórko, to nie pozwól mu skakać na ludzi, kałuże są na podwórku, to normalka, człowiek też może się sam pobrudzić.
Jeśli mieszasz w mieście spróbuj znaleźć kogoś w pobliżu , kto Ci pomoże w socjalizacji psa, będzie łatwiej, spacery z innym psem, jeśli pies będzie karany łańcuchem, nigdy nie osiągniesz sukcesu.
Prowadź go na smyczy, to Ty decydujesz o drodze , nie on, spacery z komendą siad, idziemy i znowu siad , znowu idziemy, musi to załapać.
5-6 godz. dziennie dla psa , musisz znaleźć czas, jeśli się mówi A trzeba też powiedzieć B.
Jedzenie/micha/ tylko za wykonanie jakiegoś ćwiczenia , to następny etap, ale zacznij od posłuszeństwa, uwierz w to że dasz radę.
Wszystko to można osianąć , tylko trzeba w to uwierzyć i chcieć.[/QUOTE]

za ten post dziękuję i postaram się od jutra wszystko wprowadzać w życie. Postaram się również więcej czytać na temat wychowania psa. Dziękuje też wszystkim za wypowiedzi.

Posted

Jeszcze jedno pytanie co do Twojego postu Shilomaniak jak karać go jeśli mi ucieknie co stało się dzisiaj był na lince i biegał sobie wąchał wołałem przychodził (bo wiedział że jest na lince) dostawał nagrodę ale w pewnym momencie gdy odwróciłem swoją uwagę bo kolega zadzwonił patrze a on jakimś cudem przydeptał linkę i "wyciągnął" głowę przez obroże i uciekł przez godzinę wołałem, gwizdałem próbowałem go złapać na smakołyk lecz nic nawet nie podnosił głowy i nie reagował zabrakło mi już sił i poszedłem do domu on dalej sobie biegał o dziwo nie podbiegł do drogi ponieważ jeździły samochody i się bał po około 2 godzinach od ucieczki poszedłem sprawdzić czy może wrócił siedział pod płotem sąsiadki lecz nie chciał przejść pod nim znowu zaczął wariować biegać skakać i nie dał się złapać lecz udało mi się go zwabić na karmę. Dostał parę klapsów gazetą no ale co z tego jak mogę się założyć że na lince znowu będzie się słuchać a jakimś cudem zerwie się i będzie można sobie gadać i gadać a on i tak nie przyjdzie.

Posted

Po pierwsze, jeśli już przyszedł do Ciebie/nawet na karmę tylko/ nie karaj, wiem , skręcało Cię w środku, ale musisz być pełen "uwielbienia" dla potwora, bo wrócił.
Dziwnie to brzmi ale tak jest, nagroda jak wróci mimo wszystko, kara jak jest osiągalny przez Ciebie/patrz linka/.
Nie mogę Ci obiecać że uda się opanować potwora przez miesiąc , ale jest to jedyna zrównoważona metoda.
Nie jesteś dla niego najważniejszy , wszystko dookoła jest takie ciekawe, a Ty jesteś codziennie taki sam- w uproszeniu.
Wyglada na wyżła, kup jakąś piszczałkę gumową z gatunku zabawek dziecięcych , spróbuj piszczeć jełopowi i jak się zainteresuje dźwiękiem,daj mu jakiegoś smaczka,takiego extra albo wytarmoś go radośnie, musi odczuć że taki dźwięk skutkuje czymś fajnym, musisz wybadać sytuację, co go nakręca, może jakiś aport na podwórku/pod kontrolą/żeby nie mógł zwiać.
Generalnie musisz zacisnąć zęby jak mu się uda zwiać, czekać na niego , pokazywać się na horyzoncie, uciekać przed nim, chować się tak aby on chciał iść za Tobą, nie chodzić za nim, teraz nic Ci nie pomoże jak zwieje, a chodzenie za nim powoduje ucieczki, czy to ze strachu przed karą czy też w ramach zabawy z Pańciem.
Możesz się pochylić i wydawać głupie dźwięki z siebie ,że niby coś znalazłeś w ziemi, może to go zainteresuje.
Spróbuj tego wszystkiego i niestety czekaj na zmiany długo.
Jakby co to pisz.

Posted (edited)

Do pierwszej strony nie chce mi się odnosić, podobnie jak do postów użytkowniczki xxxx52.

Podpisuję się wszystkimi kończynami pod postami Shilomaniaka.

Chcę jeszcze dodać, kiełbu, że masz jedyną i niepowtarzalną okazję, żeby zyskać wiedzę. Twój pies, stwarzając Ci problemy,nauczy Cię radzić sobie z nimi. Na początku musisz założyć, że powinieneś być "cwańszy" od tej małej bestii (patrz posty Shilomaniak). W jaki sposób osiągniesz to, że pies zrobi to czego oczekujesz - jest mało istotne.
Ważne jest, żeby pies robił to chętnie i z własnej woli.
Twoim zadaniem jest takie zachowania utrwalić - nagradzając psa.

Zapinanie na łańcuchu nie jest "lekarstwem". Wręcz przeciwnie - pies traci zaufanie do Ciebie a nie o to przecież chodzi, prawda?
Podobnie te wspomniane klapsy - niestety w oczach psa jesteś niesprawiedliwy i nie będzie Cię słuchał.
Wszystko trzeba oprzeć na zaufaniu i.... podstępie.
Ja to tak w skrócie widzę.

Żeby pies do Ciebie przybiegł - zamiast biec za nim (co powoduje, że będzie uciekał jeszcze szybciej) - pobiegnij w drugą stronę, zrób z siebie głupka, śmiej się, rzucaj zabawkami, piszcz piszczałkami!
Jak tylko będzie miał ochote do Ciebie przybiec - ciesz się jakbyś trafił 6 w totka.
Jak podejdzie - daj coś dobrego i.. pobiegnijcie kawałek razem. Chwal, chwal, chwal.
Wtedy będzie miał ochotę z Tobą przebywać a Ty takim "podstępnym zachowaniem" spowodujesz to, czego chcesz.
Pies przyjdzie do Ciebie. Ty to musisz nagrodzić i utrwalić.

..żeby pies był dobrym uczniem -Ty musisz być dobrym nauczycielem.
Twoje zadanie jest trudniejsze.

Edited by Karilka
Posted

Rady radami ale ja tu widzę przede wszystkim kompletny brak znajomości psiej psychiki. A więc - pies to nie człowiek. Nie ma pojęcia myśli abstrakcyjnej. Dla psa liczy się TYLKO teraźniejszość, więc jedyna skuteczna kara to wymierzona wtedy kiedy pies akurat jest w trakcie niepożądanej czynności. Włosy mi się jeżą na głowie, jak czytam, że ktoś zapina psa na łańcuchu na pół dnia, żeby "sobie przemyślał". Pies nie ma poczucia przeszłości i przyszłości - nie rozmyśla nad tym co zrobił lub zrobi. Tak samo jak nie robi czegoś specjalnie. Nie "złośliwie" wchodzi w kałużę, bo go zapinałeś na łańcuchu dzień wcześniej :lol: Psy nie posługują się takimi pojęciami. Wszelkie działania jakie pies podejmuje, robi tu i teraz, a więc wchodzi w kałużę, bo 1. tak mu się podoba 2. nie nauczyłeś go, że nie wolno. Nic więcej. Żadnego głębszego myślenia w tym nie ma. Psy nie obmyślają planów zniszczenia świata, tak więc wymierzanie im czasowych kar kompletnie nie działa. To nie człowiek. Nie dziecko. To zupełnie inna istota, która inaczej myśli, działa i postrzega świat. Poleciłabym ci książkę "Oczami psa" Horowitz, powinna ci wyjaśnić z czym masz do czynienia. Bo serio czytając takie metody, to tak jakbyś chciał nakłonić samochód, któremu brak paliwa do jazdy, pojąc go rosołkiem przez chłodnicę. I jeszcze byś nie dziwił, że to nie działa...

Posted

Amber - rzeczowy post.:lol: Trafne spostrzeżenie.

Żeby mieć pojęcie o psiej psychice, trzeba się tego w jakiś sposób nauczyć.

Jakiś krok to założenie tego wątku.

Posted

Tak sobie poczytałem o braku planów zniszczenia świata.:evil_lol:
Właściwie to szkoda, może byłoby lepiej:lol:.
Ale rzeczywiście , jeśli chłopakowi zależy na psie a tak to wygląda to wyrośnie rasowy/ nomen omen/ przyjaciel psa.

Posted

Naprawdę dziękuję za pomoc jest to można powiedzieć 2 dzień pracy nad nim a on zaczyna już coś kumać myślę że za miesiąc - dwa będzie "okiełznany" ten mój diabełek.

Tak z ciekawości może podpowiecie mi jaka to jest rasa ponieważ nawet pani weterynarz na szczepieniach nie wiedziała nazwała go "pluto" i mówiła że być może jest to jakaś krzyżówka z beaglem.

Posted

[quote name='kiełbu']Naprawdę dziękuję za pomoc jest to można powiedzieć 2 dzień pracy nad nim a on zaczyna już coś kumać myślę że za miesiąc - dwa będzie "okiełznany" ten mój diabełek.

Tak z ciekawości może podpowiecie mi jaka to jest rasa ponieważ nawet pani weterynarz na szczepieniach nie wiedziała nazwała go "pluto" i mówiła że być może jest to jakaś krzyżówka z beaglem.[/QUOTE]

wydaje mi się że jest w typie gończego polskiego, ale bez papierów to tylko kundelek

Posted

[quote name='katlis']bez papierów to tylko kundelek[/QUOTE]

no dokładnie, teraz to szukaj wiatru w polu... trzeba było zapytać właściciela o rodziców... z beaglem to on się może mijał, z gończego coś faktycznie może mieć... może trochę jakiegoś wyżła... zgaduj zgadula - jest sto możliwości zapewne...

co do przywoływania - pies szaleje na punkcie kości wędzonej, dlaczego nie wykorzystasz jej do nauki przywoływania? spróbuj go pokonac jego własną słabością - podawaj kość zawsze z tej samej szeleszczącej reklamówki, niech się przyzwyczai, że ona tam jest i zabieraj ze sobą tą reklamówkę na spacer (najlepiej z kością w środku)... jak nie będzie Cię odstępował przez to na krok, nie szkodzi - ty pochodzisz po polu to i on pochodzi, a jak gdzieś odbiegnie - masz czym go ściągnąć z powrotem... kość ma być w nagrodę za spacer - dostanie ją dopiero po powrocie do własnego ogrodu, najlepiej do własnej miski - niech wie, gdzie spotykają go dobre rzeczy...

Posted

Albo schowaj do tej szeleszczącej reklamówki, razem z kością jakieś drobne nagrody. Niech przejdą zapachem tej kości.
Wtedy będą atrakcyjniejsze.
Trzymam kciuki - jakby co to pisz.

Posted

Ta szeleszcząca reklamówka to kiepski pomysł. Psa się nagradza, a nie przekupuje - łażenie z ręką pełną smakołyków z nadzieją, że łapczywość zwierzęcia zapewni nam jego posłuszeństwo to zwykłe przekupstwo które działa tylko tak długo, jak długo te smakołyki są atrakcyjne i mamy je w kieszeni. Pójdziesz raz bez kości, i masz całe "szkolenie" z głowy. Już nie wspominając, że używanie tej kości w jakimkolwiek ćwiczeniu razem z ekstatyczną pochwałą tylko pogłębi fiksację zwierzęcia.

Któraś z poprzedniczek proponowała karmienie psa z ręki jeśli chodzi o kość - świetna rada, wykorzystaj ją. Prosta zasada - jesz kość, która należy do mnie bo JA Ci ją udostępniam. Wszystko, co leży na ziemi należy do znalazcy - i pies może tego bronić. Nie oddawaj mu kości, tylko się nią podziel. Jak nie pomoże w ciągu dwóch tygodni - to po prostu tych kości nie podawaj. Nie musi ich jeść, z głodu nie zdechnie.

Co do przywołania - po pierwsze obroża elektryczna, dobra, kosztuje koło tysiąca złotych (a właściciela nie stać na szkolenie za 500). Po drugie - podpowiadanie osobie, która nie wie nawet kiedy NAGRODZIĆ psa, pomysłu, żeby karał go prądem jest przynajmniej nierozsądne. To jest narzędzie dla szkoleniowców i osób z olbrzymią wiedzą na temat korekt i ich stosowania.
Najpierw NAUCZ psa przywołania na długiej lince jak radziły przedmówczynie (nagroda za przybiegnięcie, lekkie szarpnięcie i przyciągnięcie za nieprzybiegnięcie i różne nagrody za przyjście wymuszone/dobrowolne). Efekty na samej smyczy będziesz widzieć dopiero za kilka dni albo tygodni, już nie mówiąc o pracy bez tej smyczy.. Jak opanujecie pracę na smyczy w różnych warunkach, możesz do obroży podwiązać linkę od prania i starać się jej używać jak najmniej. Linka jest na tyle lekka, że pies jej nie czuje, będzie łatwiej przejść w ten sposób do pracy bez smyczy.
Pamiętaj też, że jeśli smycz jest stale napięta, to zwierzę ciągle o niej myśli. Poluzuj ją, zachęcaj psa do podejścia wygłupami, ucieczką, udawaniem że coś znalazłeś i każde podejście nagródź zabawą, smakołykiem albo pochwałą. Bądź nieprzewidywalny!

Kolejna rzecz - zajmij się psem. On zwraca na Ciebie uwagę tylko w nudnym, znanym środowisku, zauważ że gdy tylko na horyzoncie pojawia się coś ciekawszego "znikasz" z jego pola zainteresowań. Ucz go komend i nagradzaj często, baw się regularnie (z szarpakiem, albo w gonito), angażuj go w zajęcia które zmuszą go do skupiania się na Tobie. Stań się ciekawszy od całego świata, to wyjdzie każde ćwiczenie - dopóki znaczysz mniej niż byle jaki zapach na pobliskiej ulicy, nie osiągniesz żadnego większego sukcesu. Pracuj z psem, wymagaj od niego ale też sprawiedliwie nagradzaj i koryguj błędy.Postaw konkretne zasady, zbuduj autorytet - bez szacunku i skupienia na przewodniku nie nauczysz go niczego. Twoją rolą jest stanie się dla psa ciekawszym niż jakiś podły zapach na ulicy - Twoja w tym głowa, żeby go na siebie nakręcić. Samo wołanie to za mało, smakołyki też niewiele dadzą bo pies dostaje ich dużo również gdy nie jest na spacerze. Ale już jakaś fajna zabawa, gonitwy, zaczepki zainteresują każdego psa myśliwskiego.
Świetnie sprawdza się nauka nowych komend - Tobie da szansę na fajną zabawę, a psa rozwinie i nauczy pracy z człowiekiem.
Naucz się odpowiedniej zabawy z psem, piłką na sznurku albo szarpakiem - to też skupi go na Tobie i sprawi, że staniesz się znacznie atrakcyjniejszy.
Do tego stawiaj granice - poświęcasz mu uwagę i czas wyłącznie gdy Ty tego chcesz. Twoja uwaga i słowa powinny być czymś cennym. Im więcej mówisz, tym mniej te słowa dla psa znaczą.

Obiema łapami podpisuję się pod radą o przeczytaniu "Oczami psa" Horowitz - BARDZO Ci się ta lektura przyda.

Posted

Również dziękuję za radę. Narazie minęły 4-5 dni odkąd zacząłem z nim pracować bazując na waszych poradach i jest efekt :
[FONT=Arial Unicode MS]✔ siad
[/FONT]
[FONT=Arial Unicode MS]✔ przynoszenie kija
[/FONT]
[FONT=Arial Unicode MS]✔ zostawianie kija i siadanie przed nim ( tutaj zawsze siada i oczekuje na nagrodę którą dostaje )
[/FONT]
[FONT=Arial Unicode MS]✔ przywoływanie na razie na podwórku ( wystarczy że krzyknę "Niko" bądź zagwizdam przybiega dostaje nagrodę)

Dzisiaj byłem z nim za działką był na smyczy cały czas była ona luźna (starałem się ) i próbował mi zwiać lecz jak pisali przedmówcy wziąłem kość ze sobą wystarczyło go zawołać i pokazać od razu przybiegał i nawet nie miał zamiaru uciekać. Dawałem mu polizać/pogryźć ją z ręki i zabierałem po chwili. Na weekendzie postaram się uczyć go przywoływania własnie tam na lince a nie na smyczy. Również uczę go teraz leżeć. Jak wypracuję przywoływanie(!) (jest to dla mnie teraz najważniejsze) zacznę uczyć go czegoś nowego. Dodaję również zdjęcie z dzisiejszej zabawy na którym mój Niko oczekuje na nagrodę za przyniesienie kija, położenie i usiadnięcie.
[/FONT]

Jeszcze raz dziękuję za rady.

Posted

Kiełbu, pamiętaj o dobrze dopasowanej obroży - jeśli on się próbuje wysmyknąć i mu się uda, to będzie kiepsko, bo sobie zakoduje, że się tak da i będzie próbował szczęścia.

Posted

[quote name='evel']Kiełbu, pamiętaj o dobrze dopasowanej obroży - jeśli on się próbuje wysmyknąć i mu się uda, to będzie kiepsko, bo sobie zakoduje, że się tak da i będzie próbował szczęścia.[/QUOTE]
tak własnie po ostatniej ucieczce dorobiłem jedno oczko w tej co miał i zapiąłem i nie uwiera go a jest "obcisła" wcześniej nie sprawdziłem miał dosyć dużo luzu dlatego udało mu się wyciągnąć główkę. Tak wygląda dziwnie ta obroża na zdj bo wyciągnęła się ze śluwki podczas zabawy.

[quote name='Karilka']kiełbu - bardzo się cieszę. Masz pięknego pieska, Twoja w tym głowa,żeby był też posłuszny.
Powodzenia![/QUOTE]

Dzięki bez waszej pomocy dalej bym "uczył" go metodami które go nie uczą a pogłębiają i stwarzają nowe problemy.

Posted

Odnośnie obroży polecam tzw polzacisk tzn jak zalożysz jest ok ale jak chce sie wysmyknąć to sie zaciska=zmniejsza obwód i nie uda sie wyjąć lebka. Ewentualnie szelki też nie powinien się uwolnić.
Zyczę dalszych postępów w nauce.Psiak sympatyczny.

  • 3 weeks later...
Posted

Witajcie wracam do was bo problem nasila się i nie wiem co robić pies ma czasami strasznie dziwne odchyły nie wiem dlaczego. Wczoraj zdjąłem mu obrożę aby zmienić na nową nie dał sobie założyć ani nowej ani starej warczał i chciał gryźć, dzisiaj znalazł jabłko w śniegu pewnie któryś z sąsiadów mu rzucił albo nie wiem skąd się wzięło i tak samo jak przy kości szał bieganie za ogonem itp. podejść nawet nie można bo ugryzie. Tata chodził ścieżką przechodził obok niego on sobie leżał na słońcu i skoczył do gryzienia. Po prostu nie wiem totalnie co robić nie był wiązany, bity dosłownie NIC a jemu coraz częściej zaczyna "odbijać". Wszystko robiłem tak jak mi podpowiadaliście i był spokój i zaczął się uspokajać a teraz nie wiadomo skąd on zaczyna atakować nawet mnie, z dnia na dzień jakby stracił całkowicie zaufanie do mnie a nic nie robiłem, jak co dzien wychodziłem do niego bawiłem się uczyłem, nagradzałem itp. Moi rodzice podejrzewają że sąsiadka może mu rzucać jakieś leki bądź coś co to może powodować a niestety mam trochę pierd***iętą sąsiadkę z żółtymi papierami... Może być taka możliwość?
Naprawdę proszę o pomoc bo mi na nim zależy, bardzo się do niego przywiązałem.

Posted

Ruch, ruch, ruch, praca z Tobą, praca z Tobą - to jeszcze szczeniak.. może odbija sie na nim to siedzenie na łańcuchu "za kare"...

Co do sąsiadki i podrzucania leków - szczerze wątpie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...