marako Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 No a że nie mam swojej galerii, to tutaj zaśmiecę i pokażę jak bawią się moje duże Tajga jak widać ma takie zabawy w nosie, chadza własnymi drogami. A Grace mimo 9 lat uwielbia bawić się jak młodziak w aporty - wzrok mówi sam za siebie Kocham tę moją starowinkę, żal mi, że wciąż ma kopoty z pazurami, znów jest na antybiotyku, bo kość narosła po zabiegu i chyba uraża miękką tkankę, tak to wyglądało na rtg. Quote
malawaszka Posted March 3, 2013 Author Posted March 3, 2013 kurcze te problemy, które ma Grace są chyba dość częste u olbrzymów - Aron od jambi też miał takie, Nafka od Ka-Vangi też :( biedaki kochane a zabawy olbrzymek zawsze robią na mnie wrażenie bo ja przyzwyczajona do kurdupli :lol: Quote
wilczy zew Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 Fajne olbrzymki :loveu: Biedna łapecka :shake: Quote
Poker Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 Oczko malutkiej biedne. Mam nadzieję ,że nie boli.Dobrze,że daj sobie zakrapiać. A czarne miśki w zabawie rewelacyjne. Quote
Margi Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 Marako fajne te dziewczyny masz,a Joga przy nich to taka kruszynka.:lol: Quote
ania0112 Posted March 3, 2013 Posted March 3, 2013 na pierwszym zdjęciu miałam problem żeby rozpoznać która to która bo szukałam dostojnej Grace a tu dwa szaleństwa - po obrożach poznałam - w końcu Honda ma w serduszka bo to panienka na wydaniu :) Zabawa super! Joga taka kruszynka! Quote
Raczyna Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 a mnie się wydaje, że oczko małej jest w lepszym stanie niż na pierwszych zdjęciach myśleliście, żeby ją ostrzyc jak już się bardziej oswoi? Quote
marako Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='ania0112']szukałam dostojnej Grace a tu dwa szaleństwa - po obrożach poznałam - w końcu Honda ma w serduszka bo to panienka na wydaniu :) [/QUOTE] Pamiętałaś obróżkę w serduszka ... Joga strachulec okropny, mikrusik. Gdyby nie to, to bym się jej bała, bo usiłuje pokazywać ząbki. Quote
marako Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 [quote name='Raczyna']a mnie się wydaje, że oczko małej jest w lepszym stanie niż na pierwszych zdjęciach myśleliście, żeby ją ostrzyc jak już się bardziej oswoi?[/QUOTE] Nawet jej nie kąpię na razie, żeby nie miała traumy. Ona boi się okropnie. Strzyżenie dopiero po kąpieli. Ale już na spacerze jakoś chodzi w miarę. I załatwia się na zewnątrz. Quote
malawaszka Posted March 4, 2013 Author Posted March 4, 2013 super - będzie dobrze! ja też zwlekam z pielęgnacją Figusi bo jest nadal bardzo niepewna momentami i nie chcę jej robić traumy, wygląd póki co nie jest najwazniejszy :) przyjdzie na to czas Quote
Poker Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 To dużo jak już sioo i koo na zewnątrz. Pomalutku będzie lepiej. A jak z pchłami ? Quote
marako Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 Zakropiłam, a w środę odrobaczam. Ale jakoś się wcale nie drapie, więc nie ma tego chyba za dużo. Boi się człowieka okropnie. Ale już przechodzi obok mnie, jak musi (tj. jak rwie do domu, a ja stoję w drzwiach). No i aż tak się nie pręży, jak się podchodzi do niej. Jak już wpadnie w popłoch, to trzeba poczekać, bo wtedy jest nieobliczalna, nie warto jej wtedy próbować przypiąć linki, bo skacze i chce gryźć. Po chwili już się uspokaja i tak gwałtownie nie reaguje. W pierwszej chwili reaguje odruchowo, czyli wielkim strachem. Po chwili przemawiania do niej, jakby już załapywała, że nie jestem aż taka straszna, tylko trochę. Ale po działce już przez chwilę spaceruje, momentami spokojniejszym krokiem, nie pod ścianami, więc jestem dobrej myśli. Quote
marako Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Od rana mam rogala na twarzy - rano zastałam Jogę w salonie, na legowisku dużych psów. Uciekała bardzo powoli, jak mnie zobaczyła. A później znowu zajrzała zza węgła. Śniadanie zjadła w salonie pod schodami! Nie musiałam zanosić do kąta. A tu dowód,że ona nie boi się dużych psów - a szczególnie przyciąga ją Honda. Właśnie na polu pracuje traktor, duże pobiegły poszczekać a za nimi mała też wyszła (mam otwarte drzwi tarasowe). Ciągnie za sobą 5 m linki, więc zawsze łatwo ją przyciągnąć i wiem, gdzie jest. Ale nie męczę swoją osobą za bardzo, podchodzę pogłaskać, dać smaczka i niestety też zakropić oczko. Ale ona znosi to spokojnie. Quote
ania0112 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Dal małej super, ze są psy w domu b pokazują jej co i jak i, ze ludź dobry, podziwiam maniery dużych, że bezproblemowo akceptują t co znosisz do domu :) Super, ze Hodnda ma ten magnes :loveu: a zdjęcie jak Joga siedzi koło Hondy super - taka śliczna mała kruszynka. Te postępy to idą szybciej niż się spodziewałam. W sumie dobrze,ze nie dostałaś muchy razem z Jogą bo tak mozesz wiecej czasu poswięcić Jodze jka Mucha dojedzie to Joga będzie juz troche ogarnieta i nie będzie taki dzikus.. Quote
Anula Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Ja też podziwiam,że Twoje suczki są nie agresywne i akceptują każdego tymczasowiczka.To jest niesamowite. Quote
Raczyna Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 mała z Hondą wygląda jak żywa reklama żubra, ta z zajączkiem i liskiem, Honda robi za żubra a mała za zajączka :lol: http://www.youtube.com/watch?v=VsqITJOtHQ8 Quote
malawaszka Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 ale fantastycznie :loveu: serce rośnie :) Quote
Energy Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Marako masz cudowne psy:) Dogoterapia na całego:) Mała tak fajnie z nimi wygląda... Quote
Pink Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Tak, to prawda - maroko olbrzymy sa och i ach - bosh jak mnie sie takie psy podobaja :loveu: a malutka wyglada przy nich jak pluszowa zabawka. Quote
Poker Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 To zdjęcie szczególnie mnie rozbroiło.http://img822.imageshack.us/img822/1993/taras4.jpg Fajnie ,że mała robi postępy. Obecność terapeutycznych psów w domu to rewelacja szczególnie na początku. Potem pryzwiązanie tymczaski do nich ,a nie do ludzi może przeszkadzać w socjalizacji z człowiekiem. Miejmy nadzieję że Z Yogą będzie inaczej Quote
marako Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 No po południu - regres. Miałam kłopoty, żeby ją upiąć na linkę, pokazywała zęby i uciekała. Z wrażenia, że ją chcę przypiąć zrobiła w pewnym momencie, jak zapędziłam ją w róg, qoo, miękką ze śluzem, na szczęście nie całkiem rzadką. Ale to pikuś. Bo na ogrodzie małpa wymiksowała się z szelek i obroży- nie wiem, jak to zrobiła. No i za żadne skarby nie chciała wejść do domu, tylko łaziła za Hondą krok w krok. Jak ja głaskałam Hondę, ona była pół metra od nas, ale jak tylko wyciągałam rękę, zwiewała. Otworzyłam wszystkie drzwi do domu, próbowałam ją zapędzić, ale spryciara wiała. A tu robi się ciemno. Jak zostawiłam w spokoju, siadała tuż przy którychś drzwiach i siedziała. Ale wejść za nic w świecie nie chciała nawet za Hondą. Ta zabawa trwała z pół godziny, aż wreszcie wbiegła do domu. Szybko pozamykałam drzwi i już jest. Ale nie chcę jej zakładać na razie szelek, niech odsapnie. A już było tak miło, wyglądało, że jest postęp. Jak Poker zauważyła, ona jednak sobie wybrała kontakt z psami (które i tak traktują ją jak dziwoląga, Tajga przed nią ucieka, a pozostałe nic nie mówią, ale też żadnych gestów w żadną stronę nie robią). Grace mogłaby się nią chcieć zaopiekować, ale Joga wybrała Hondę, która nie wie, jak ma reagować, więc milczy jak sfinks. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.