Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No a że nie mam swojej galerii, to tutaj zaśmiecę i pokażę jak bawią się moje duże






Tajga jak widać ma takie zabawy w nosie, chadza własnymi drogami.

A Grace mimo 9 lat uwielbia bawić się jak młodziak w aporty - wzrok mówi sam za siebie




Kocham tę moją starowinkę, żal mi, że wciąż ma kopoty z pazurami, znów jest na antybiotyku, bo kość narosła po zabiegu i chyba uraża miękką tkankę, tak to wyglądało na rtg.

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kurcze te problemy, które ma Grace są chyba dość częste u olbrzymów - Aron od jambi też miał takie, Nafka od Ka-Vangi też :( biedaki kochane

a zabawy olbrzymek zawsze robią na mnie wrażenie bo ja przyzwyczajona do kurdupli :lol:

Posted

na pierwszym zdjęciu miałam problem żeby rozpoznać która to która bo szukałam dostojnej Grace a tu dwa szaleństwa - po obrożach poznałam - w końcu Honda ma w serduszka bo to panienka na wydaniu :) Zabawa super! Joga taka kruszynka!

Posted

[quote name='ania0112']szukałam dostojnej Grace a tu dwa szaleństwa - po obrożach poznałam - w końcu Honda ma w serduszka bo to panienka na wydaniu :) [/QUOTE]
Pamiętałaś obróżkę w serduszka ...
Joga strachulec okropny, mikrusik. Gdyby nie to, to bym się jej bała, bo usiłuje pokazywać ząbki.

Posted

[quote name='Raczyna']a mnie się wydaje, że oczko małej jest w lepszym stanie niż na pierwszych zdjęciach

myśleliście, żeby ją ostrzyc jak już się bardziej oswoi?[/QUOTE]
Nawet jej nie kąpię na razie, żeby nie miała traumy. Ona boi się okropnie. Strzyżenie dopiero po kąpieli.

Ale już na spacerze jakoś chodzi w miarę. I załatwia się na zewnątrz.

Posted

super - będzie dobrze! ja też zwlekam z pielęgnacją Figusi bo jest nadal bardzo niepewna momentami i nie chcę jej robić traumy, wygląd póki co nie jest najwazniejszy :) przyjdzie na to czas

Posted

Zakropiłam, a w środę odrobaczam. Ale jakoś się wcale nie drapie, więc nie ma tego chyba za dużo.

Boi się człowieka okropnie. Ale już przechodzi obok mnie, jak musi (tj. jak rwie do domu, a ja stoję w drzwiach). No i aż tak się nie pręży, jak się podchodzi do niej.

Jak już wpadnie w popłoch, to trzeba poczekać, bo wtedy jest nieobliczalna, nie warto jej wtedy próbować przypiąć linki, bo skacze i chce gryźć. Po chwili już się uspokaja i tak gwałtownie nie reaguje. W pierwszej chwili reaguje odruchowo, czyli wielkim strachem. Po chwili przemawiania do niej, jakby już załapywała, że nie jestem aż taka straszna, tylko trochę.

Ale po działce już przez chwilę spaceruje, momentami spokojniejszym krokiem, nie pod ścianami, więc jestem dobrej myśli.

Posted

Od rana mam rogala na twarzy - rano zastałam Jogę w salonie, na legowisku dużych psów. Uciekała bardzo powoli, jak mnie zobaczyła. A później znowu zajrzała zza węgła.
Śniadanie zjadła w salonie pod schodami! Nie musiałam zanosić do kąta.

A tu dowód,że ona nie boi się dużych psów - a szczególnie przyciąga ją Honda.








Właśnie na polu pracuje traktor, duże pobiegły poszczekać a za nimi mała też wyszła (mam otwarte drzwi tarasowe). Ciągnie za sobą 5 m linki, więc zawsze łatwo ją przyciągnąć i wiem, gdzie jest. Ale nie męczę swoją osobą za bardzo, podchodzę pogłaskać, dać smaczka i niestety też zakropić oczko. Ale ona znosi to spokojnie.

Posted

Dal małej super, ze są psy w domu b pokazują jej co i jak i, ze ludź dobry, podziwiam maniery dużych, że bezproblemowo akceptują t co znosisz do domu :) Super, ze Hodnda ma ten magnes :loveu: a zdjęcie jak Joga siedzi koło Hondy super - taka śliczna mała kruszynka. Te postępy to idą szybciej niż się spodziewałam. W sumie dobrze,ze nie dostałaś muchy razem z Jogą bo tak mozesz wiecej czasu poswięcić Jodze jka Mucha dojedzie to Joga będzie juz troche ogarnieta i nie będzie taki dzikus..

Posted

Tak, to prawda - maroko olbrzymy sa och i ach - bosh jak mnie sie takie psy podobaja :loveu: a malutka wyglada przy nich jak pluszowa zabawka.

Posted

No po południu - regres. Miałam kłopoty, żeby ją upiąć na linkę, pokazywała zęby i uciekała. Z wrażenia, że ją chcę przypiąć zrobiła w pewnym momencie, jak zapędziłam ją w róg, qoo, miękką ze śluzem, na szczęście nie całkiem rzadką.
Ale to pikuś. Bo na ogrodzie małpa wymiksowała się z szelek i obroży- nie wiem, jak to zrobiła. No i za żadne skarby nie chciała wejść do domu, tylko łaziła za Hondą krok w krok. Jak ja głaskałam Hondę, ona była pół metra od nas, ale jak tylko wyciągałam rękę, zwiewała. Otworzyłam wszystkie drzwi do domu, próbowałam ją zapędzić, ale spryciara wiała. A tu robi się ciemno. Jak zostawiłam w spokoju, siadała tuż przy którychś drzwiach i siedziała. Ale wejść za nic w świecie nie chciała nawet za Hondą. Ta zabawa trwała z pół godziny, aż wreszcie wbiegła do domu. Szybko pozamykałam drzwi i już jest. Ale nie chcę jej zakładać na razie szelek, niech odsapnie.

A już było tak miło, wyglądało, że jest postęp.
Jak Poker zauważyła, ona jednak sobie wybrała kontakt z psami (które i tak traktują ją jak dziwoląga, Tajga przed nią ucieka, a pozostałe nic nie mówią, ale też żadnych gestów w żadną stronę nie robią). Grace mogłaby się nią chcieć zaopiekować, ale Joga wybrała Hondę, która nie wie, jak ma reagować, więc milczy jak sfinks.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...