Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Poker']
Ja poszłam na szkolenie i czuję ,że komórka mi wibruje.Patrzę ,a tu SMS od męża z informacją ,ze było wielkie sioo na ogródku. Też zbzikował :evil_lol:[/QUOTE]

i to jest najpiękniejsza na świecie zaraźliwa choroba :)


dzielna dziewczynka da radę - pomalutku do przodu :loveu:

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ta półka z książkami byłaby najlepsza jako schronienie, bo wprost na poziomie podłogi, wąska (chyba 40 cm). Gdyby wyjąć książki to głęboka, możnaby zaścielić i dać nawet zasłonkę jakąś. Ale wtedy zaszyłaby się i nie próbowała obserwować życia domowego, więc i może dłużej by się uczyła co i jak.
Teraz też jest w kąciku, częściowo zasłonięta, ale widzi jak przechodzą psy, można do niej zajrzeć i pogłaskać od czasu do czasu albo dać smaczka z ręki (jeszcze nie je, sztywnieje, a jak położę i się oddalę, to za chwilę zjada).

Rano wyniosłam ją, ale siku nie było. Parę kroków robiła na luźnej smyczy, ale zawsze w stronę domu. A jak stawałam tak, że byłam na drodze do domu, to kamieniała. Podeszła też do leżącej Hondy i się obwąchały, ale obie jak posągi - Honda leżąc, a Joga stojąc z podkulonym pod brzuch jak u charta ogonem.

Jak idzie do domu to pod ścianą jak kot. Napotkała rano na leżącą pod ścianą domu Tajgę i dalej szła, nie zatrzymała się. Tajga zerwała się jak oparzona i ją przepuściła. Moje suki traktują ją specyficznie, jak dziwoląga (którym na razie jest).

Posted

Jak bym czytała o wszystkich swoich tymczaskach dzikuskach.
Kolejne sioo pewnie będzie za dobę jak pęcherz będzie pękał w szwach.
Lepiej nie stwarzać warunków do izolowania się.Lepiej żeby widziała toczące się życie.Jest szansa ,że szybciej zrozumie ,że nic złego w domu się nie dzieje.
Różnica jest taka ,że Wasze psy są duże i ona pewnie na razie się ich boi, a nasze są małe i sunie szybko znajdowały w nich oparcie.
Pomaluśku krok po kroczku i będzie lepiej. Trzymam kciuki za malutką.
Czy coś wiadomo o jej losach zanim trafiła do kojca tego faceta?

Posted

Ona boi się ludzi o wiele bardziej niż psów (do psów podchodziła sama, do ludzi - przeciwnie).
Wrzucę parę fot z wczoraj.

Tajga delikatnie obwąchuje Jogę






Posted

A tu właśnie zaraz będzie wspinała się na donicę, żeby przypadkiem nie zbliżyć się do mnie (stałam naprawdę daleko od drzwi wejściowych, miała ponad 2 metry lswobody gdyby chciała pójść prostą drogą)


A to ulubiona półka Jogi dopóki nie osłoniłam kącika z legowiskiem:


No to jeszcze wrzucę przepakowywanie psów na leśnym parkingu z piątku:



To te dwie rudaski, które zaraz pojechały do Poznania.


A to Włodzio (Felix)


To Radzio (Oskar), ten wystraszony.

Posted

Śliczne te pieseczki.Chłopaki jakie uwielbiam.
A rudaski chya maciupkie jak się zmieściły we dwie do kontenerka.
Biedna maleńka widać ,że się boi. Dokładnie tak się zachowuje jak niektóe nasze. Tempo ich powrotu do normalnego życia było różne.Od 3 tygodni do 5. miesięcy.
Dobrze ,że psów się nie boi , może się z nimi zaprzyjaźni i zacznie naśladować ich zachowania do Was.
Kudełki ma mocno skręcone, małe sznupki tak mają?
Miałam kiedyś średniaka pieprz z solą , nawet rodowodowego,ale nie miał tak skręconej sierści.
Jej sierść optycznie sprawia wrażenie miękkiej.

Posted

niemożliwie mnie rozczula to maleństwo... ona u missieek na początku reagowała strachem na większe psy i takim piskiem jak robią czasem małe chisteryki - jak przekonała się, że nic się złego nie dzieje to przestała tak panikować; ja myślę, że w poniedziałek jak będziecie szli do pracy i psy zostaną same to dobrze byłoby ją odizolować od dużych bo psy różnie mogą zareagować na takiego małego tchórzyka panikarza

Posted

[quote name='Poker']
Kudełki ma mocno skręcone, małe sznupki tak mają?
Miałam kiedyś średniaka pieprz z solą , nawet rodowodowego,ale nie miał tak skręconej sierści.
Jej sierść optycznie sprawia wrażenie miękkiej.[/QUOTE]

ona nie jest sznaucerkiem - może gdzieś tam kiedyś był jakiś sznaucerek wśród przodków, sierść ma dziwną bo wygląda na miękką, ale jest taka dość sztywna, no i te loczki ma;

Posted

Dziś już na drugim spacerku po działce zaczęła troszkę chodzić, a nawet podeszła do mnie na pół metra (chyba na chwilę zapomniała o tym, że ma się bać).

A Honda ma jakiś magnes w sobie, bo wszystkie tymczasy się do niej garną. Joga podeszła do niej bardzo blisko, prawie chciała na nią wejść, ale w ostatniej chwili jednak nie postawiła na łapie Hondy swojej łapki, tylko zawiesiła w powietrzu i tak trwała. A Honda zdezorientowana leżała bez ruchu lekko odchylona w bok, speszona tą sytuacją (żałowałam, że nie miałam aparatu, bo one stykały się włoskami).

Sierść Joga ma dość sztywną, kręconą. Sznaucer to na pewno nie jest, może bliżej jakiegoś terierkowatego, podpalana jest na beżowo. A może i blisko pudelka, ale za twardy włos (chyba, że z brudu). Muszę poszukać w necie czegoś podobnego.

Waży 5 z kawałkiem. Nie pamiętam, czy 5,45, czy 5,75 (ważyliśmy ją u weta).

Posted

[quote name='Poker']Malizna z niej niesamowita. Ja uwielbiam takie mikruski, schrupałabym.
[/QUOTE]
We mnie też jakiś instynkt macierzyński się włączył, bo też bardzo mnie malutka rozczula, ach, tak bym chciała ją widzieć rozluźnioną i wesołą. Ale choć powolutku, to jednak idzie do przodu - już się aż tak nie kuli i nie sztywnieje, jak podchodzę ją pogłaskać. Zaraz idziemy na kolejną rundkę po ogrodzie. Może w końcu będzie dzisiejsza porcja sii (o czymś "poważniejszym"chyba tylko można pomarzyć, zakorkowana jest ze strachu).
Waszko, duży sznaucer nie ruszy malizny, nawet jak ta będzie mu wchodziła na głowę, to poniżej jego godności. Rywalizacji o miskę nie przewiduję podczas nieobecności, a to jedyny ewentualny punkt zapalny. Zresztą Joga ma legowisko w bibliotece, a duże raczej okupują salon, kanapę, legowiska, miejsce pod drzwiami tarasowymi lub pod schodami.

Posted

U Was jest jeszcze Waszko :crazyeye:
Takie maluchy zawsze u mnie też uruchamiają instynkt macierzyński.
Kiedyś mieliśmy sunię, która przez 4 dni nie robiła koo , włożyłam jej do pupci okruszek mydła i dopiero ją ruszyło.

Posted

Oskar zaliczyl dzisiaj "wieksze sprawy" :cool3: jeszcze musze do czwartku stanac na rzesach i spowodowac zeby przestal w domu sikac, bo TZ przyjedzie i nas wszystkich z chalupy pogna :evil_lol:
Malutka cacuszko - nie widzalam jej w calosci poza kontenerkiem ale sunka urocza jest.

Posted

[quote name='Poker']wątek się robi siuśkowo- koopkowy :evil_lol:, jak z niemowlętami[/QUOTE]
No tak,przynajmniej mamy się z czego cieszyć lub smucić.Fajna jest,taka bezbronna i mocno wystraszona.Nie ciekawie się czuje,nowe warunki,nowe otoczenie i jeszcze te duże psiaki od których nie wie co oczekiwać ma.

Posted

[quote name='Poker']wątek się robi siuśkowo- koopkowy :evil_lol:, jak z niemowlętami[/QUOTE]
To w takim razie pochwalę się, że Joga zrobiła w lesie qoo ogromną, prawie jak u olbrzyma. Po 2 minutach sii, a po kolejnych 20 minutach następna qoo, już miększa. Spacer więc można zaliczyć do udanych. 95% spaceru na rękach, ale po postawieniu na łapki, po 5 minutach stania w miejscu odważyła się pójść do przodu z 10 metrów sama, bez naszego wpływu (czyt: przepłaszania) i to w naszym kierunku! A jak już znaleźliśmy się w pobliżu domu, tak na 20-30 metrów, to już nie trzeba było czekać, by szła. Skierowała się do furtki, jakby mieszkała tu od zawsze, a po otwarciu furtki wprost do drzwi wejściowych. A w mieszkaniu szybkim krokiem na legowisko, a nie na półkę! Teraz smacznie cichutko śpi.

Jestem dobrej myśli, nawet nie spodziewałam się, że pójdzie to tak gładko. Foty ze spaceru - super, zaraz pokadruję i wrzucę parę na Imageshack'a, no i tu pokażę.

Posted

Szybka dziewczynka, super. Będzie dobrze.
Ja nie nosiłam na rękach.Szelki na grzbiecik i podciągałam ,aż w końcu musiała iść.
Koo olbrzymia , bo nie wiadomo kiedy robiła, może od kilku dni magazynowała.

Posted

No to wspaniałe wiadomości.Będzie dobrze tylko jeszcze trochę czasu i będzie super dziewczynka,mała kruszynka.A jak oczko po kropelkach,daje sobie je leczyć?

Posted

[quote name='Anula']No to wspaniałe wiadomości.Będzie dobrze tylko jeszcze trochę czasu i będzie super dziewczynka,mała kruszynka.A jak oczko po kropelkach,daje sobie je leczyć?
Ona jest zestresowana i wtedy kamienieje, więc sama wkrapiam jej krople w ogóle nie biorąc jej na ręce. Przytrzymuję główkę, żeby była w bok i tyle.

To dalsze fotki, już z dzisiaj:




Na poniższym niewiele widać, ale wkleiłam po to, żeby pokazać, jaka jest mała i że nie boi się Hondy


A tu biedne oczko, a właściwie szczątki po nim.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...