marako Posted April 23, 2013 Posted April 23, 2013 Ja nawet i na sznupa z ledwością, a w innych stylach się nie łapię. A Joga zupełnie nie ma głowy sznaucerowej. Ani łap. Loczki też zresztą nie są sznupowe. Po prostu równomiernie trochę skrócę loczki wszędzie po równo, a także jakoś wymodeluję główkę, podgolę pupkę dla higieny i koniec na tym. Jakby model był nieruchomo, to można by coś wymysleć, ale tak, to powinno się mieć zaplanowane wszystkie ruchy bez rozmyślania, co robić, żeby w ogóle się udało strzyżenie. Quote
NikaEla Posted April 28, 2013 Posted April 28, 2013 Marako, czy pieniądze (92zł) z bazarku http://www.dogomania.pl/forum/threads/242121 już doszły na twoje konto? Jeśli tak po potwierdź proszę na wątku bazarku. Quote
marako Posted April 28, 2013 Posted April 28, 2013 Jeszcze nie wpłynęły. Zapewne jutro, w dniu roboczym się pojawią. Joga i Oti, a zwłaszcza on są gotowi do adopcji. Joga jak trafi na osobę cierpliwą (w żadnym wypadku na dzieci), na pewno będzie szła bardzo szybko do przodu z socjalizacją. W tej chwili mnie już bardzo lubi, zaczepia do zabawy, podskakuje, pyszczek jej się śmieje od ucha do ucha, ale nadal jak ja podchodzę do niej, zachowuje się z rezerwą a nawet czasem cofa się. Do innych jest raczej nieufna, kolejną osobą, którą czasem poliże i się nie cofa jest mój mąż. Innych obchodzi szerokim łukiem. Czy będzie tu, czy w nowym domku, w zasadzie nie ma znaczenia, bo pierwsze lęki już pokonała. Jest śliczna, grzeczna, zachowuje czystość, nie jest w najmniejszym stopniu kłopotliwa. Ja wyjeżdżam (od wtorku do piątku), będę poza zasięgiem czegokolwiek, więc ogłaszanie to dopiero od soboty 4 maja. Psy zostają przez 1,5 doby pod opieką zupełnie obcych mi ludzi (z kotką), ale w naszym domu, więc o tyle dobrze, że nie zmienią miejsca, które znają. A później przyjeżdża osoba, która zna duże psy, ale dla małych też obca. W dodatku z 2 yorkami. Aż się boję, co to będzie. Jutro zajrzę tylko kontrolnie, bo jestem 12 godzin w pracy, pojutrze pewnie już nie, bo wyjeżdżamy zaraz po pracy, będziemy w podróży kilkanaście godzin w najlepszym wypadku. Honda jak zwykle jeszcze niegotowa, więc nie będzie lekko zdążyć wszystko poogarniać, a także przygotować ludzi do zajęcia się psami (zaznajomienie ich ze sforą na szczęście będzie trwało kilka godzin, ale to mój mąż, nie ja, bo tylko on ma wtorek wolny). Quote
malawaszka Posted April 28, 2013 Author Posted April 28, 2013 wowww to dokąd na tą wystawę jedziecie, że kilkanaście godzin???? błagam tylko uczul mocno tych ludzi, którzy będą się opiekować psiakami, żeby ich nie puszczali luzem poza posesją :oops: ja się zawsze tak bardzo boję ucieczki dzikusków Quote
marako Posted April 28, 2013 Posted April 28, 2013 Mają chodzić na zmianę po dwa psy, na smyczach. I to na krótkie spacerki, blisko domu. Reszta - ogród pod opieką. Trudno, psy wytrzymają przez 3 dni bez długich spacerów. Napisałam się instrukcji - leki Grace, mokra karma do mieszania z suchą, kolejność podawania misek (to też istotne), woda na okrągło, mycie misek itd itp. Niestety ustne opisy musi podać im mąż, bo ja pracuję aż do 16:00, czyli wracam o 17:00, a trzeba się wpakować do auta, porobić jedzenie na drogę, a to trwa wieki zawsze. Jak nie wyjedziemy o 19:00 to nie mamy po co jechać. Po drodze w Czechach mamy jeszcze przechwycić córkę. W ogóle jedziemy aż w czwórkę + Honda (wystawa jest w Chorwacji, ale nie mamy paszportów więc okrężną drogą przez Węgry, a nie przez Austrię). Ale bachorki tak prosiły, że chcą jechać, że uległam. I teraz zamiast oni zostać z psami, to obcy ludzie, ich znajomi, z kotką, później Kasia, całe zamieszanie (i to Kasia jeszcze nie jest dograna). Nawet hotelu jeszcze nie zarezerwowałam. Honda niezrobiona (ale trymowałam grzbiet od kilku dni, to choć tyle do przodu). Nie martw się, psy najważniejsze, po to oni są tu poproszeni. Instrukcje wielkimi literami wydrukowane w łapie będą mieli. Środki opatrunkowe, leki na wierzchu. Auto R. zostaje na ewentualność pojechania do weta (odpukać). W piątek wracamy (choć kusiło mnie zostać do niedzieli...), ale jednak żal mi psiurów. Hah, jak się będą lenili i lubili pospać rano, to ścieranie sików mają zapewnione, tak że nudy nie zaznają. Ale od kilku dni mam suchutko, więc może ich Oti oszczędzi. Quote
Poker Posted April 30, 2013 Posted April 30, 2013 Ciekawe jak psiurki i opiekunowie sobie radzą. Ale będzie radość po powrocie pańciostwa. Quote
malawaszka Posted May 4, 2013 Author Posted May 4, 2013 marako umieram z ciekawości jak zachowywała się Joga z obcymi ludźmi - jak sobie radziła, czy chętnie chodziła z nimi na spacery? Quote
Poker Posted May 4, 2013 Posted May 4, 2013 marako pewnie odsapywuje podróż do Chorwacji i zabrakło jej sił na pisanie tutaj.poczekamy cierpliwie na relację o Joguni. Quote
marako Posted May 4, 2013 Posted May 4, 2013 malawaszka napisał(a):marako umieram z ciekawości jak zachowywała się Joga z obcymi ludźmi - jak sobie radziła, czy chętnie chodziła z nimi na spacery? Jogusia kryła się pod biurkiem i w ogóle nie wychodziła do nich. Musiała być przypinana pod biurkiem i wyciągana na spacer. Na spacerze jako tako, ale bez radości. Załatwiła się dopiero w piątek (od wtorku). Jadała tylko pod swoim biurkiem i to malutko, niechętnie. Wczoraj, jak przyjechaliśmy i Joga wyszła spod biurka i przyszła do salonu (tylko do drzwi), jej opiekunki były zaszokowane. Im się nie udało tego wcześniej zobaczyć. Ale wczoraj Jogusia jeszcze była zagubiona i martwiłam się, że jej to zostanie. Dziś na spacerze na szczęście znów wróciła jej radość życia i bardzo wesoło mnie zaczepiała. Nawet nie uciekała od mojego syna i wnuka. Na pysiu uśmiech. Jedzenie wspólne i z apetytem. Taką Jogusię mam nadzieję widzieć codziennie. Jednak wyraźnie czuła się źle bez nas, czy może bez znanych sobie rytuałów. Po spacerze pochodziła po działce, poszczekała na sąsiadów, a teraz zmęczona śpi. Quote
malawaszka Posted May 4, 2013 Author Posted May 4, 2013 ojej no to przeżyła sporo, ale może to jej też w jakiś sposób pomoże taka socjalizacja i jakby następny taki czas się trafił to szybciej się ośmieli... Quote
Poker Posted May 4, 2013 Posted May 4, 2013 Biedna Jogusia, pewnie myślała,że pańcia ją porzuciła. Dobrze,że już wraca do normy. Ona jak Kredka się zachowuje. Bardzo się boję ,że po adopcji będzie miała wielką cofkę. Quote
marako Posted May 4, 2013 Posted May 4, 2013 A Kredka już się pakuje? Znalazł się ktoś do wizyty? Trzymam kciuki za dobry domek dla niej. Quote
marako Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 Obcięłam dziś trochę Jogę, na początku wyrywała się przerażona, ale później już nie było źle. Nożyczkami, bo maszynki się boi. Miała siano, które wyłaziło podczas czesania. Ale zostawiłam sporo włosków, bo łysa byłaby brzydka. Pazury zostawiłam na jutro. Trochę się na mnie boczyła później, co widać, ale już jest OK, zaraz pędzimy na wieczorny spacer. Jutro poprawię to i owo, bo widzę na fotach, że sterczy tu i tam. Quote
Poker Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 Super wygląda chociaż widać ,że przestraszona. Jakie tam sterczy tu i tam ? to bałagan artystyczny :evil_lol: Kredka jeszcze się nie pakuje, bo nie mam osoby do wizyty. Quote
malawaszka Posted May 6, 2013 Author Posted May 6, 2013 cudowna :loveu: i kształt jej nadałaś bo już była kuleczka owieczka :lol: Quote
Saththa Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Ale jakie ładne to oczko już ma- jak po 2 tyg jej nie widzenia :) Quote
Poker Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 marako, mam dobry domek w Wałbrzychu dla małej suni.Pani 60 lat, której 3 tygodnie temu umarła sunia wzięta 5 lat temu ze schronu.Ma być spokojna i lubić koty, co Ty na to ? Quote
marako Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Joga jest spokojna, ale co do kotów nie wiem, bo domu pilnuje tak samo intensywnie jak Oti, czyli drąc się bez opamiętania, jak ktoś/coś się pęta za płotem. W rezultacie nie mieliśmy tu kota podczas naszej nieobecności. Quote
Poker Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 (edited) No właśnie blok, ale na 100% sie upewnię. Kamienica w pobliży dużego parku zdala od ruchu ulicznego. Edited May 9, 2013 by Poker Quote
malawaszka Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 PILNE!!!! Szukamy kogoś we Wrocławiu, kto w niedzielę przez kilka godzin przechowa Deli vel Hecę zanim dojedzie po nią Ania i zabierze do DT :modla: plizzzzz suczkę ptrzeba przejąć przed 8 rano bo przywiozłaby ją dziewczyna, która jedzie na zajęcia i nie może się spóźnić :modla: sunia dojedzie na ul. Sołtysowicką 19b - gdzies koło Policji Quote
NikaEla Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 wkleję te prośbę na wątek wrocławski tzn http://www.dogomania.pl/forum/threads/192672 i http://www.dogomania.pl/forum/threads/489 Quote
NikaEla Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 Poker napisał(a):Już jestem w kontakcie z malawaszkąno to super :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.