Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pyralgina działa tylko przeciwbólowo,a tu trzeba jeszcze Nospę dodać. Pij dużo , ile tylko mozesz , nawet 3 litry na doobę
BRR,współczuję.Miałaś już kiedyś kamyki ?

Posted (edited)

Przez lekarza powinnaś mieć przepisane marako tabletki: Zofran (na wymioty),No-spa (rozkurczowy lek),Ketonal (najlepiej Forte-przeciwbólowy) i Furaginum.W razie ataku to jest skuteczne.Pogotowie jak przyjedzie to podaje to oprócz No-Spy tyle,że w zastrzyku.I jeszcze taka dobra rada,którą stosuję to w momencie ataku wejść do wanny z bardzo ciepłą wodą i jeszcze dolewać cieplejszej wody - atak ustępuje,jeżeli pojawia się ponownie, znów zaliczyć wannę.
No a Joga zaczyna zapominać o złych doświadczeniach i rozumieć,że człowiek to jest do głaskania i kochania.

Edited by Anula
Posted

O rany! Nieźle z dzikami!
U nas też były i nieraz bałam się, że mój olbrzym postanowi nas bronić, a był już dziadkiem…
Teraz dowiedziałam się, że dzików już nie ma, wyłapali je i gdzieś wywieźli. Za to na wieczornych spacerach zmykają przed nami sarny (Shila podekscytowana!)
Fajnie, że Joga tak radośnie bawi się w śniegu – biedactwo kochane.
I wiesz – bardzo się cieszę, że to Ty jesteś tym człowiekiem, któremu w końcu zaufa Joga.

O kurczę… tak wczoraj pomyślałam o tym kamieniu… ale miałam nadzieję, że to nie to. Ja też przez to przechodziłam. Powinnam mieć jeszcze jeden (ale liczę na to, że go jednak rozpuściłam). Ja rodziłam w nocy, apapy oczywiście nic nie dawały, wzięłam nospę forte to było ciut lepiej. Teraz na ewentualność kolejnego porodu mam jakieś mocne środki na receptę, ale odpukać… na razie cisza! Twój opis jest jednak drastyczniejszy, niż moje (ciężkie) wspomnienia – może Twój kamyk był większy. O właśnie, ketonal forte mam w apteczce na kolejny poród.

Posted (edited)

Żyję i mam się dobrze, chyba już po kamieniu, bo tylko pęcherz mi został nie całkiem w porządku, a z boku i z tyłu już nie mam bólu żadnego. (to szło jakoś od nerki przez bok lewy do dołu wczoraj i dziś rano).

Jogusia troszkę próbuje (bez skutku) się przełamać i drepce dziś sporo po mieszkaniu, podchodzi do psów, a nawet jak bawię się z którąś do podejdzie też i nie boi się, że ja jestem blisko. Kilka razy mnie powąchała w rękę i ze dwa razy liznęła leciutko. Ale tak standardowo to ucieka pod biurko, jak się do niej zbliżam. Pod biurkiem mogę ją głaskać, nie ucieka. Robię to jak najdelikatniej, żeby nie zraziła się do głaskania, ale polubiła. Ale jednak wciąż próbuję się do niej zbliżyć, a nie tylko czekać i czekać, bo boję się, że przyzwyczai się do izolacji.
Wciąż myślę o Kredce, że taka nieufna i wydaje mi się, że tak samo długo potrwa to z Jogą, żeby w ogóle chciała nie uciekać nawet przed nami.

A z ostatniej chwili:
Joga przyszła dziś spać obok mnie, mniej niż metr ode mnie się położyła na legowisku obok mojego materaca. Widziałam ją nad ranem, a później jak już zrobiło się jasno, też byłla. N spacerze była nadzwyczajnie radosna, galopowała we wszystkie strony i podbiegała do mnie.
Dziś 3 tygodnie od jej przyjazdu, może nareszcie coś drgnie i zaczną się jakieś wyraźne postępy...

Edited by marako
Posted

A wiesz, ze ja dzisiaj tez sobie uswiadomilam ze to 3 tygodnie ... nie wiem czy dopiero czy az trzy tygodnie ale u mnie zlecialo to tak szybko, ze sie czlek nie obejrzal a z drugiej strony wydaje mi sie, ze chlopaki sa u mnie juz tak dluuuugo.

Posted

Dziś nie mam auta do wieczora, jutro, pojutrze weekend, to nie wiem, czy mój wet jest. W poniedziałek rano pojadę z Jogą na USG i zdecyduje się, kiedy ją ciachamy. Może już trzeba będzie to zrobić. Dziś wieczorem wezmę ją do drugiego (polecanego) weta, żeby jeszcze raz pokazać oczko.
Prof. Balicki był tydzień temu tylko w sobotę, w dodatku tylko do 16:00, a miał być do niedzieli lub do późnego wieczora w sobotę. My wracaliśmy z wystawy z Katowic z Otim, co opóźniło i nie miałam już jak zdążyć z Jogą do niego, jak planowałam.

Posted

Foty kiepskie, bo pogoda marna, ale zamieszczam, bo Jogusia na nich już ładnie zintegrowana ze sforą i szczęśliwa





Honda dumna i blada, ze może opiekować się Malizną, nigdy na wystawie tak nie stoi, jak tu.



Posted

jaki ona ma dłuuugiii ogon :loveu: cudna wyluzowana panienka :loveu:

a ja dziś odkrylam, że jednak mamy w domu poważny problem z sikaniem na legowiska :mdleje: Figa zasikała prawie wszystkie :placz: przyłapałam ją wczoraj i myślałam, ze tylko jedno ucierpiało... a dziś powąchałam resztę :shake: załamka bo nie wiem co z tym zrobić - ona jest z nami już 2 miesiące...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...