akajka Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Dzielna Joga, fajnie, że tak się odnajduje :) Będzie dobrze i będzie szczęśliwa :) Biedna Grace :( mam nadzieję, że szybko się zagoją te biedne łapeczki. Nie mogę jej sobie wyobrazić tak biegającej, takie wielkie psisko na dwóch łapach? Quote
marako Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Nakręcę film jutro (dziś wracam o 22:00 do domu!) o ile nie zacznie już korzystać z którejś łapy, jak będzie mniej bolała. Dziś o tym pomyślałam, ale jak zwykle pośpiech do pracy i nie chciało mi się wracać po aparat. A wygląda to efektownie, bo lewe łapy ma odwiedzione na bok dość daleko i dokładnie widać, jak pracuje ciałem i prawymi łapami. W końcu rower też jeździ na 2 kołach i się nie przewraca, o ile jedzie dostatecznie szybko. Quote
AnkaG Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Za parę dni to już Jogusia całkiem zadomowiona będzie. :) No biedna Grace ... Quote
wilczy zew Posted May 23, 2013 Posted May 23, 2013 Nie każdy umie jeździć na rowerze :) Pragnę zobaczyć Grace na dwóch łapach i niech się szybko goi!! Quote
Saththa Posted May 26, 2013 Posted May 26, 2013 Niech się Grace zagoi jak najszyciej, biedna suczka tak jej sie porobiło :shake: a za Joge wciąz kciukam! Quote
malawaszka Posted May 26, 2013 Author Posted May 26, 2013 i jak się ma Grace? i może od Jogi są jakieś wieści???? Quote
danyww Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 Co u Jogusi? :???: Bo ja cały czas podczytywałam. Ja z tych cichociemnych. :evil_lol: Quote
marako Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 Jogusi właścicielom daję jutrzejszy dzień na wypoczynek z psem przez cały dzień, bo wolne i wieczorem dzwonię z zapytaniem o postępy suni. Pani obiecała za kilka dni telefon, a już dziś minął tydzień od ostatniego telefonu. Grace dziś nie wygryzła dziury w kołnierzu (jak wczoraj) i nie wypatroszyła rany wyrywając z tkanką dużą część szwów (jak wczoraj) i nie było qoo na środku salonu. Zaczęła chodzić już lepiej, bo wczoraj nie chodziła prawie wcale albo jak po ataku jakiegoś paraliżu. Jutro jej zmienię opatrunek i zobaczę jak wygląda rana. Dobrze, że wczoraj nie trzeba było tego powtórnie szyć, bo już było trochę zrośnięte i teraz trzeba pilnować, żeby nie rozgryzła znowu. Szwy zresztą zdjęte, żeby nie korciło jej do ich wygryzania. Quote
ania0112 Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 Biedna Grace, trzymam za nią kciuki. A nowi właściciele Jogusi niepoważni! jak coś się obiecuję to się dotrzymuje słowa. ja przypuszczam, ze Jogusia jest dla nich ważna i dobrze ją traktują tylko mają lekceważący stosunek do ludzi, którzy im są do niczego niepotrzebni i nie wczuwają się w role dt.. denerwujące to no ale najważniejsze jest by Jogusia miała się okej - trzymam kciuki za info i czekam na relację :) Quote
malawaszka Posted May 29, 2013 Author Posted May 29, 2013 rany biedna Grace :( to czekamy na wieści o Jogusi Quote
marako Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 Wiesz, kilka dni to może być dla kogoś np. 10. Oni chyba rzeczywiście nie wiedzą, nie czują, że dt tak bardzo potrzebuje tych relacji, że to dla nas jest kawałek życia i bardzo to przeżywamy. Miałam wrażenie, że Pani w poprzednim telefonie jakby tłumaczyła się, że dzwoni, wypytywała 3x, czy mi nie przeszkadza itp. Zapewniałam ją, jak się cieszę z telefonu i każdego słowa (ale w telefonie słyszała ruch uliczny, bo akurat byłam na ruchliwym skrzyżowaniu i może myślała, że jestem w jakiejś niekomfortowej sytuacji). Quote
wilczy zew Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 biedna Grace :-( jak wygryzła tę dziurę :crazyeye: Quote
marako Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 Nie wiem, jak, ale kołnierz jest trochę pogięty w okolicy tej dziury. Tak myślę, że chyba go jakoś opierała na łapie albo na czymś innym, żeby się dało się wkłuć kieł, przedziurawiła najpierw, a później już i wygryzała dziurę wielkości dwuzłotówki w odległości z 4-5 cm od brzegu kołnierza. No i przez tę dziurę zdjęła opatrunek (bandaż przylepny i bandaż zwykły) i wyszarpała szwy. Innej możliwości przegryzienia równej plastikowej powierzchni nie widzę. Quote
wilczy zew Posted May 29, 2013 Posted May 29, 2013 żeby te psy zawsze chciały tak z ludziem współpracować jak pomysłowo "rozbierają się" :) Quote
malawaszka Posted June 1, 2013 Author Posted June 1, 2013 marako masz jakieś wieści od Jogi? jak Grace? Quote
marako Posted June 1, 2013 Posted June 1, 2013 Od Jogi nic, będę dziś dzwonić jednak. Grace lepiej, ale jest już zmęczona antybiotykiem, kołnierzem, brakiem spacerów (leje i leje, buciki mimo worków foliowych nie są wodoodporne na długo, a i nam się nie chce w deszcz łazić). No i muszę mieć ją na oku mimo kołnierza. Ostatni opatrunek zdjęła stając łapą na łapie, tak aż się zsunął. Widziałam te jej próby zsuwania go, karciłam, ale uparciuch z niej i korzysta, jak nikt nie patrzy. Quote
AnkaG Posted June 1, 2013 Posted June 1, 2013 U nas tez pada z przerwami. Dzwoń, dzwoń :) I głaski dla Grace. Quote
Saththa Posted June 3, 2013 Posted June 3, 2013 [quote name='marako'] Grace lepiej, ale jest już zmęczona antybiotykiem, kołnierzem, brakiem spacerów (leje i leje, buciki mimo worków foliowych nie są wodoodporne na długo, a i nam się nie chce w deszcz łazić). No i muszę mieć ją na oku mimo kołnierza. Ostatni opatrunek zdjęła stając łapą na łapie, tak aż się zsunął. Widziałam te jej próby zsuwania go, karciłam, ale uparciuch z niej i korzysta, jak nikt nie patrzy. Ekh tak sie wtrace w te sprawe mimo, ze nie rozumiem o jakis buciakach mówisz, o tych takich specjalnych psich chyba :) Opracowałam teraz z Tazzem jak miał łape tez psozytą. Na opatrunek miał skarpetkę a jak padało to zakładałam mu na to rekawiczke jednorazową (paluchami do srodka) i zakładałam jeszcze jedną skarpetkę. Wszystkie worki mi się darły i wrał z mokrym opatrunkiem. A Tutaj mokra była ta wierzchnia skarpetka tylko a ta "główna i opatrunek" były suchutkie, nawet jak poszliśmy biegac po trawie p o deszczu i cały Tazz był mokry ;) Biedna ona taka kurcze i jeszcze sobie wszystko rozwaliła... Wiemy coś o Jogusi? pewnie bys napisała jakbys wiedziała, ale tak tylko podpytuje;) Quote
Poker Posted June 3, 2013 Posted June 3, 2013 [quote name='marako']Od Jogi nic, będę dziś dzwonić jednak. [/QUOTE] Dziś było przedwczoraj :eviltong: i co ? Quote
marako Posted June 3, 2013 Posted June 3, 2013 Wiele dobrych wieści o Jogusi: - przezwyciężyła strach przed windą i sama wchodzi już do niej i wychodzi - na powitanie (rano po przebudzeniu Państwa, po przyjściu z pracy itp.) piszczy, macha ogonkiem, cieszy się całą sobą - sypia w pokoju z Państwem, na dywanie (na początku zakładali, że pies nie ma tm mieć wstępu, ale córka ich namówiła, żeby pozwolili i nie żałują, choć do łóżka nie pozwalają nadal) - nawet zaszczekała kilka razy, jak jakiegoś psa szczekającego usłyszała przez okno - grzecznie zostaje sama, jak Państwo są w pracy, nie niszczy niczego, zachowuje czystość - sama przychodzi i dopomina się o głaskanie - świetnie sępi o jedzonko przy stole Trochę boi się hałasów (przejeżdżających aut, krzyczących dzieci), mężczyzn, do każdej nowej rzeczy musi się przekonać. Ale Pani jest nią zachwycona, mówi, że nie wyobrażała sobie, że to będzie taka przemiła i grzeczna sunia. Jak córka ich odwiedzi, to porobi zdjęcia i mi we Wrocławiu przekaże lub prześle. Quote
malawaszka Posted June 3, 2013 Author Posted June 3, 2013 o ranyniu jakie cudowne wieści :loveu: :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.