Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No właśnie nie wiadomo co może jeszcze wywinąć Joga i jakie mieć pomysły.Dobrze,że uwolnienie z szelek i obroży nastąpiło w ogrodzie a nie na terenie otwarty bo by mogło być różnie.No a kupa mogła być spowodowana stresem.Trzeba czasu aby Joga zaufała człowiekowi.

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Teraz siedzi pod biurkiem tz, które jest zabudowane, tak, ze ma z 3 stron ścianki i oczywiście dach z blatu. Ale na jedzenie wyszła, pokazałam jej, że kładę obok biurka i że idę sobie, to wyszła i zjadła. No i oczywiście znowu się schowała.

Muszę i tak założyć jej szelki, nieco je jeszcze poskracam, bo były tak na oko zwężane i miały trochę luzu.
Najlepiej byłoby, zeby miała na stałe linkę przypiętą, ale boję się, że się zaplącze i udusi, jak mnie nie będzie. Ona najbardziej boi się tego przypinania linki. Jak już jest przypięta, to OK. Na ogrodzie wystraszyła się, bo biegła i linka naglę szarpnęła nią, bo się skończył luz. Jak zaczęła się wić, to nagle się uwolniła.

Posted

Ja juz pisalam u chlopakow, ze oni przechodza wlasnie nowo-domowe rozwolnienie - czyli by sie zgadzalo. Nowa karma, inna woda i taki rezultat ale to w wiekszosci normalka. Dalam im po pol tabletki wegla i od jutra juz powinno byc lepiej.

Posted

czytając sprawozdanie marako o Yodze, jakbym sama je pisała o naszych tymczaskach.
Wylazła z zabezpieczeń, bo pewnie za luźne miała.Przekonałam się ,że szelki i obroża muszą być tak ciasno zapięte ,żeby mały palec ledwie wchodził między SKÓRĘ , A NIE SIERŚĆ , a paski. Lepsze są szelki z 2.kółek i łączników między nimi.
marako, takie regresy jeszcze będą się zdarzały nie raz i nie dwa. Będzie taniec 2 kroki w przód , 1 do tyłu , 3 do przodu - 4 do tyłu. Aż w końcu będą do przodu.
Dobrze ,że je. A luźna koo to ze stresu.
Gusia kiedyś nam się tak porobiła ,że mąż sprzątał pół holu łącznie za ścianami , a ja w tym czasie pralnię łącznie ze spinaczami do wieszania prania.Każdy osobno myłam .:diabloti:

Posted

Poker, chyba będzie jak z Kredką - rano do przodu, wieczorem do tyłu.
Dziś rano dała podejść do siebie, pogłaskać, nie zwiewała na spacerku w panice, a na koniec weszła do domu mimo, że stałam w wiatrołapie. Fakt, weszła ze strachem w oczach, ale jednak chyba nie aż takim wielkim, skoro to zrobiła.
Niestety załatwia się na rzadko, za drugim razem całkiem płynnie. Malizna, żeby się nie odwodniła. Nie mam nic na wstrzymanie tego, więc gotuję marchwiankę z rozgotowanym ryżem, co zawsze pomagało w tej sytuacji.
Zapytam jadąc do pracy w aptece - co mi dadzą, wezmę. Ale podam to dopiero ok. 17:00.

Posted

marako Smecte kup, to jest chyba jeden z lepiej dzialajacych srodkow przy zwierzakach. Jest w proszku z ktorego robi sie zawiesine i mozna w mokre zarelko wmieszac.

Posted

Okazuje się, że miałam w domu tę smectę, bo kupowałam kiedyś przy podobnej okazji, ale nie pamiętałam na co to było. Jak będę w domu o 17:00 to podam, ale nie będę miała czasu pilnować, żeby wypiła/zjadła, bo muszę zaraz pędzić do Wrocławia - przyjeżdżam tylko wyprowadzić psy.

Posted

[quote name='AnkaG']Weź w strzykawkę smektę i do pyszczka wlej.[/QUOTE]
Tak zrobię, dzięki za podpowiedź. Zakropię oczko przy okazji, że będzie na rękach. Ale jak znowu będzie cyrk, jak wczoraj, to nie wiem, czy ją złapię na ręce...

Posted

Ja podaję Nifuroksazid (tabletki dla dzieci-zmniejszona dawka,bez recepty).Podaję dwa razy dziennie przez dwa dni i pomaga.Do tego dokładam jedną kapsułkę Probilac plus raz dziennie.No ale każdy ma swoją wypróbowaną metodę na zatrzymanie biegunki.Kiedyś zastosowałam węgiel ale nie pomógł i zaprzestałam.

Posted

Moim chlopakom wegiel pomogl ale to u nich nie bylo na tyle ekstremalne, zeby im cos mocniejszego dawac. Do tego zjadaja jogurt bezsmakowy - lyzeczke, co im flore poprawia i pomaga w tych pierwszych dniach przestawienia. Tyle ze z jogurtem trzeba uwazac - nie za duzo na raz.

Posted

Jak na wieczór, to nieźle. Daje się głaskać bez napinania wszystkich mięśni. Ale jak na ogrodzie smycz już się napręży, panikuje i już chce wracać do domu.
Przełożyłam jej legowisko blisko legowisk psów, ale bardziej pod schody, żeby się dobrze czuła. Obserwować stamtąd też może. Cieszę się, że legowisko zostało po yorkach (takie w formie jakby fotela, w sam raz na jej wymiary), bo na pewno przyjemniej jej jest niż na płaskim.

Posted

Już nie było wcale kupek. Rano też na spacerku nie zrobiła. No i na razie nie ma "cofek", jest spokojna, jak się do niej podchodzi powolutku i głaszcze.

Posted

Dziś zabiorę ją do mojego weta, bo wieczorem jest on, a będę jechała pokazać łapę Grace, bo nadal kuleje.

Wetka, która w sobotę oglądała Jogę była bardzo młoda, zapewne była dobrą studentką, skoro u nich została, ale palnęła bez zastanowienia z pełnym przekonaniem, że Joga jest w starszym wieku (bo ma siwe włoski i byle jaką sierść), więc inne jej stwierdzenia równie przekonująco wypowiedziane już nie są dla mnie takie wiarygodne. Wolę skonsultować ten przypadek (oczko) z kimś, do kogo mam zaufanie, a mój wet dziś wieczorem ma dyżur.

Posted

[quote name='marako']ale palnęła bez zastanowienia z pełnym przekonaniem, że Joga jest w starszym wieku (bo ma siwe włoski i byle jaką sierść), więc inne jej stwierdzenia równie przekonująco wypowiedziane już nie są dla mnie takie wiarygodne[/QUOTE]

kocham taki stwierdzenia... i to z ust weta! jak siwe włosy to stary pies :D aaa

dobrze, że pokażesz ją komuś z doświadczeniem - czekamy na wieści

Posted

Pani wet bardzo miła, ja nie mam nic do niej. Ale jednak wolę usłyszeć, co ma do powiedzenia p. Krzysiek.

Oczko będzie do usunięcia (tak zresztą przypuszczałam). To przy okazji podczas sterylki, ale niech Jogusia najpierw dojdzie do formy - przekona się do ludzi i odkarmi się (teraz raczej chudziuteńka jest, czego nie widać, bo ma kudełki, ale czuć przy głaskaniu). W ten weekend ją postaram się wykąpać. No i stopniowo będę rozczesywać włoski i to, co trzeba wycinać, bo nie są w najlepszym stanie. Wszystkie sunie zakropiłam, a w sobotę rano odrobaczę; odwlekłam to troszkę, bo chcę widzieć, czy coś wyszło po podaniu środka odrobaczającego.

Joga dziś jest baardzo miła i zrobiła ogromny krok do przodu. Już nie ucieka. No, czasem się cofnie na legowisko, czasem ciut spłoszy, ale zaraz się uspokaja. Bez kłopotu daje się wyprowadzać, brać na ręce, głaskać. Chyba nawet zaczyna to lubić. W aucie jechała "luzem" na siedzeniu, bardzo grzecznie, razem z Grace (na którą próbowała warczeć, jak ta wsiadała). Do auta zniósł ją tz. A w powrotnej drodze już ja też byłam, więc jechała na kolanach. To będzie naprawdę przytulak. Jest młoda i nauczy się, że człowiek może być dobry.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...