juli88 Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Kuba - spaniel, który został znaleziony wraz z towarzyszką która akurat miała cieczkę. Został zabrany do DT, był tam 3 dni, później trafił do kolejnego DT i po 2 tygodniach zaczął się zachowywać jak niżej. Trwa to już dwa tygodnie. Pies w domu prawie idealny (wczoraj chciał znaczyć i po 1,5h od spaceru się zsikał i to konkretnie) ale nie o to chodzi pies w domu i na spacerach to dwa różne oblicza. Wystarczy wyjść z nim na dwór, zaczyna piszczeć, szczekać, rozpędzać się i biec aż się smycz skończy czy linka 6m, kręci się w kółko. Może być to nakręcanie się ale on (to moja interpretacja) nakręca się na zapachy, dosłownie nos przy ziemi i biega w tą i w tą i w kółko. Nie ma chwili żeby szedł spokojnie, nie ma chwili żeby szedł tylko biega. Zabraliśmy go na wybieg dla psów i biegał od jednego końca płotu do drugiego i tak przez godzinę. Strasznie nakręca się na inne psy skowyt niemiłosierny ale jak już np na ten wybieg inny pies wszedł powąchał się z nim i znów biegał od płotu do płotu. Co robić, uspokoić go nie idzie, bo jak się zatrzymuje z nim to piszczy i szczeka i kręci się w kółko... Quote
Beatrx Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 ja bym zaczęła od założenia mu szelek, przypięcia do roweru i jazda tak ze 25km. potem nauka posłuszeństwa, podstawowe komendy typu siad/waruj/stój, równaj, do mnie, aport. do tego szukanie zgubionych przedmiotów, niech używa tego nosa, ale trzeba to ukierunkować w dobrą stronę. potem przed wyjściem z domu komenda waruj na jakieś pięć minut, po zamknięciu drzwi to samo, po wyjściu na podwórko tak samo. jak pies się nakręca to komenda i czekamy, aż się zwierz uspokoi. wysiedział grzecznie to możemy iść dalej. ciągnie? no to idziemy w drugą stronę i chwalimy/nagradzamy sytuacje, kiedy smycz wisi luźno. ogólnie każda sytuacja, kiedy pies się nakręca to komenda waruj i czekanie, aż pies się uspokoi. nie próbuj go zatrzymywać jedynie smyczą, ale dawaj komendę i konsekwentnie egzekwuj jej wykonanie. Quote
SkyeDQ Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 [quote name='Beatrx']ja bym zaczęła od założenia mu szelek, przypięcia do roweru i jazda tak ze 25km. potem nauka posłuszeństwa, podstawowe komendy typu siad/waruj/stój, równaj, do mnie, aport. do tego szukanie zgubionych przedmiotów, niech używa tego nosa, ale trzeba to ukierunkować w dobrą stronę. potem przed wyjściem z domu komenda waruj na jakieś pięć minut, po zamknięciu drzwi to samo, po wyjściu na podwórko tak samo. jak pies się nakręca to komenda i czekamy, aż się zwierz uspokoi. wysiedział grzecznie to możemy iść dalej. ciągnie? no to idziemy w drugą stronę i chwalimy/nagradzamy sytuacje, kiedy smycz wisi luźno. ogólnie każda sytuacja, kiedy pies się nakręca to komenda waruj i czekanie, aż pies się uspokoi. nie próbuj go zatrzymywać jedynie smyczą, ale dawaj komendę i konsekwentnie egzekwuj jej wykonanie.[/QUOTE] Wiesz ile to jest 25km? To za dużo :/ Powodzenia życzę ==' Poza tym pies zacznie się strasznie nakręcać na widok roweru (jeżeli w ogóle będzie możliwość nauczenia go spokojnego biegu obok, co z tego co czytam odpada) i nie będzie się uspokajał. Będzie ciągnął, chciał jeszcze. juli88, na twoim miejscu zaczęłabym uprawiać psi sport pod okiem fachowca, który będzie umiał opanować ekscytację na tym poziomie (jakieś agility, dogfrisbee, ale obedience odpada). Jeżeli pies pomimo długiego i intensywnego treningu, nie odpoczywa (czyt. nie umie) to to jest poważny problem. Fajnie, że z tego co piszesz w domu się wycisza, poznałam takie, które nie umiały :/ Quote
Beatrx Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 [quote name='SkyeDQ']Wiesz ile to jest 25km? To za dużo :/ Powodzenia życzę ==' Poza tym pies zacznie się strasznie nakręcać na widok roweru (jeżeli w ogóle będzie możliwość nauczenia go spokojnego biegu obok, co z tego co czytam odpada) i nie będzie się uspokajał. Będzie ciągnął, chciał jeszcze. [/QUOTE] pies ma biec przed rowerem, ciągnąc jak ma ochotę, a nie biec spokojnie obok. niech się nakręca na widok roweru do woli, on ma biec póki mu para z łap nie opadnie i nie będzie miał sił na skamlenie, ciągniecie, piszczenie, kręcenie się w kółko i bieganie wzdłuż płota. wtedy można cokolwiek z nim robić, a nie zaczynać go uspokajać jak ma za dużo siły i energia go rozsadza. a czy 25 km to dużo czy mało to czas zweryfikuje. Quote
SkyeDQ Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 (edited) [quote name='Beatrx']pies ma biec przed rowerem, ciągnąc jak ma ochotę, a nie biec spokojnie obok. niech się nakręca na widok roweru do woli, on ma biec póki mu para z łap nie opadnie i nie będzie miał sił na skamlenie, ciągniecie, piszczenie, kręcenie się w kółko i bieganie wzdłuż płota. wtedy można cokolwiek z nim robić, a nie zaczynać go uspokajać jak ma za dużo siły i energia go rozsadza. a czy 25 km to dużo czy mało to czas zweryfikuje.[/QUOTE] oO Tak, masz rację. Niech zemdleje z wysiłku, przeforsowuje się i ma problemy zdrowotne :/ Jesteś niepoważna ==' Dziewczynie też może się stać wypadek jak ją będzie ciągnął za mocno i na wszystkie strony. Wyobraź sobie tę sytuację. Może to "tylko spaniel" (czyt. mały pies), ale bardzo żywy i też może narobić szkód :/ Edited February 25, 2013 by SkyeDQ literówka Quote
Beatrx Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 tia, mnie ONek na rowerze nie zabił to ją spaniel zabije:cool3: nie martw się, nie zemdleje, jedynie parę spuści z łap i mu to na dobre wyjdzie. na pewno to lepsze, niż uprawianie z nim agility czy innych nakręcających psa sportów. Quote
SkyeDQ Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 On też przebiega 25 km? Chociaż nie, sory, on jest większy i bardziej energiczny - to pewnie wystarczy mu 50. To, że pies jest energiczny to nie oznacza wcale, że musi biegać tak długo aż padnie z sił. Dziewczyna też może nie mieć czasu, żeby zapewniać mu taką dawkę ruchu. Pies umie się wyciszyć w domu i wykorzystajmy to. Niech pobiega za piłeczkami rano pół godziny i do domu, po południu pół godziny i do domu, no i wieczorkiem też może być pół godzinki. Koniec. Pies to nie robot. Przyzwyczai się, że nie może tyle biegać. Ile znasz osób, których psy dziennie pokonują w biegu trasę 25 km? Ja rozumiem, że trzeba psu zapewnić ruch no, ale bez przesady. On ma być naszym przyjacielem, towarzyszem, a nie kulą u nogi. I przypominam, że takie ciągłe życie w stanie ekscytacji jest dla niego bardzo niezdrowe :/ Później mogą się pojawić gorsze zachowania - drapanie drzwi, piszczenie, wycie, bo "on musi wyjść biegać". Quote
SkyeDQ Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Btw. Bardzo ciekawy punkt widzenia. Agility jest nakręcającym psa sportem, a rower to już nie? Tam przynajmniej będzie ćwiczyć pod okiem specjalisty, a nie sama się będzie męczyć i jeszcze pogorszy sprawę :( Quote
Gezowa Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 [quote name='Beatrx']tia, mnie ONek na rowerze nie zabił to ją spaniel zabije:cool3: nie martw się, nie zemdleje, jedynie parę spuści z łap i mu to na dobre wyjdzie. na pewno to lepsze, niż uprawianie z nim agility czy innych nakręcających psa sportów.[/QUOTE] A mnie by whippet prawie zabił :lol:. Nie jestem specem, ale też miałam ciągnącego psa i w jego wypadku nie dało się jechać na rowerze ze smyczą. Było to strasznie męczące i niewygodne, bo ciągle skręcał na boki i ciągnął mnie za sobą. Może nie znam tajnych technik jazdy na rowerze z psem (dziwnie to brzmi), ale w przypadku w/w spaniela, bałabym się wsiąść na rower. Mój młody to jeszcze ADHD w czystej postaci, ale nie zauważyłam, żeby był sfiksowany przez agility. Bo to prawda, że niektóre psy mają narąbane w głowie, są tak nakręcone, że nie potrafią się wyciszyć. We wszystkim trzeba zachować umiar i będzie dobrze ;). Nie licząc tego morderczego roweru (:evil_lol:), reszta rad Beatrx i SkyeDQ powinna chociaż w minimalnym stopniu pomóc, ale to też nie jest taka łatwa sprawa... Skoro ten pies kompletnie ma Was gdzieś (tak to zrozumiałam, bo skoro leci jak głupek przed siebie z nosem przy ziemi...), to teraz trzeba cały proces nakręcania przenieść na Was, żeby zobaczył, że jesteście lepsze od wąchania... Czasami jak nie mam czasu na dłuższy spacer to po prostu wychodzę z młodym na 30 minut czy godzinę i jest zabawa naprzemiennie z dość skromną ilością komend (u niego większą motywacją są zabawki niż żarcie). Frisbee, piłki, szarpaki i znowu frisbee, które przecież tak uwielbia... I pomimo, że dzieciaka nakręcałam od małego na zabawki, na siebie, na to, że robienie coś razem może być super, to i tak miałam z nim problemy, które sporadycznie występują nadal. Ale sam fakt, że jak widzi, że mam frisbee to jest szał i zgrywa charta o posłuszeństwie owczarka :lol:. W skrócie: pierwsze kroki czy to z zabawkami czy z komendami robimy w domu. Tam super się zachowuje no i dobrze! Niech zobaczy, że praca z człowiekiem jest fajna... a przede wszystkim - że pracę można zamienić w ZABAWĘ :). I jeszcze jedno... ZACHOWAĆ UMIAR, bo jeszcze zacznie się nakręcać w domu :) Quote
Beatrx Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 [quote name='SkyeDQ'] Niech pobiega za piłeczkami rano pół godziny i do domu, po południu pół godziny i do domu, no i wieczorkiem też może być pół godzinki..[/QUOTE] ten pies nie pobiega za piłeczką ani za czymkolwiek, bo on chce biec i biec i biec i biec i biec do przodu. ma totalnie w czterech literach właścicielkę, to i aportowanie będzie miał w czterech literach. a przypięcie do roweru właśnie to mu zapewni, bieg bieg i jeszcze raz bieg, póki nie spadnie para z łap. a potem można dojść mu do mózgu i coś zacząć od niego wymagać, a nie wtedy kiedy on jest w swoim świecie pt. nieważne gdzie, byle tylko biec. a czemu agility nakręca a rower nie? bo na agility są emocje, pies musi wysiedzieć i wyczekać na sygnał do startu i musi biec za wskazówkami właściciela (to już następny powód, dla którego z tym psem nie na agility tylko trenować posłuszeństwo). a do roweru psa możesz przypiąć, wziąć go na polną drogę i jazda, póki się nie zmęczy. nie wyzwala to tyle emocji, co bieg po torze. Quote
Beatrx Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 [quote name='Gezowa']A mnie by whippet prawie zabił :lol:. [/QUOTE] prawie:cool3: Quote
juli88 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 Później poczytam wpisy wpadam tylko na chwile i wklejam filmiki! Zaznaczam że pies jest z pwp i aktualnie przebywa w DT Zaznaczam, że pies w domu anioł, gdy wychodzę z domu piszczy przez 15 min, później odpuszcza. Jedyne co budzi niepokój to pies siedzi przy nas głaszczemy go jest ok ale cały czas macha energicznie ogonem i w pewnym momencie jak np. ja powiedziałam "łapa" to on się zsiusiał, inne moje słowa nie działają tak na niego. Wybieg, o tym filmiku wczesniej pisałam, zabrałam go wczoraj na spacer i zrobiłam kilka filmików: [video=youtube;L6foDQ5fkew]http://www.youtube.com/watch?v=L6foDQ5fkew&feature=youtu.be[/video] wyjście z domu, zaznaczam że próba przeczekania aż się uspokoi (próby wyjścia ponawiane co kilka/kilkanaście minut łącznie 2h) nie pomogły [video=youtube;NWFt7XWcxIs]http://www.youtube.com/watch?v=NWFt7XWcxIs&feature=youtu.be[/video] Tu wyjście z klatki na ulice - nakręcony strasznie, a dziś rano było gorzej. Na nic nie zwraca uwagi na wołanie, zabawki, kiełbaskę - niczym nie idzie odwrócić jego uwagę. Na całym dwu godzinnym spacerze spojrzał na mnie może ze 3 razy jak po dłuższym wołaniu. Ten filmik jest najdłuższy. [video=youtube;dlljnSNEefw]http://www.youtube.com/watch?v=dlljnSNEefw&feature=youtu.be[/video] Quote
juli88 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 Tak Kuba reaguje na inne psy, tylko z niektórymi jest spięcie ale przeważnie jest tak (starałam się nie napinać smyczy ale czasem tak ciągnął że nie dałam rady) - [video=youtube;zGebNVZx3vw]http://www.youtube.com/watch?v=zGebNVZx3vw&feature=youtu.be[/video] [video=youtube;4LWHYdJaVZs]http://www.youtube.com/watch?v=4LWHYdJaVZs&feature=youtu.be[/video] Tu szliśmy za poznanymi wcześniej psami, podbiegały do nas i wracały. Kuba nie był jakoś szalenie zainteresowany nimi [video=youtube;TUZhrvkHKbM]http://www.youtube.com/watch?v=TUZhrvkHKbM&feature=youtu.be[/video] Quote
juli88 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 Kuba u weterynarza - 20 minut i aini przez chwile nie przestał skomleć [video=youtube;8uM0KDruMTM]http://www.youtube.com/watch?v=8uM0KDruMTM&feature=youtu.be[/video] Powrót ze spaceru - [video=youtube;4lwqkiqdsow]http://www.youtube.com/watch?v=4lwqkiqdsow&feature=youtu.be[/video] Quote
juli88 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 To obrazuje jak wygląda z nim wyjście za każdym razem... nakręca się niemiłosiernie... wszelki rady na wagę złota, bo pies zaraz trafi do nowego domu i chce ich pokierować. Już wiedzą o tym że być może będzie potrzebny behawiorysta. Quote
Beatrx Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 na rower póki co nie idźcie, za dużo lodu i śniegu. i poczytaj jeszcze wątek o crate games, tu na dogo Quote
Cockermaniaczka Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 (edited) Oj ludziska ludziska... Pies jest spanielem,mniej czy bardziej ale jednak.I to spanielem ktory nie zostal nauczony relaksu i koncentracji na wlascicielu... To co ten pies pokazuje to po prostu stres,nadmierna ekscytacja i brak rozladowania energii. Nie znam przeszlosci psa al wyglada na takiego co siedzial gdzies i nic nie robil.. Ze spanielem trzeba od malenkosci pracowac aby wlasnie nie bylo czegos takiego... Pierwsze co,kantar.Tak aby psu dac wyrazny sygnal co jest ok a co nie i aby byl pod wieksza konrtola. Setki tysiace prob przed wami.Nakreca sie-wracamy do domu.To bedzie trwalo dlugo,ale po pewnym czasie zalapie co autor mial na mysli . W domu praca nad koncentracja.Pozniej na klatce schodowej,na ulicy,Male kroki,stopniowe i duzo nagrod. On musi sie nauczyc jesc na dworze,moze wczesniej nikt go nie nagradzal . Patrzac jak on chodzi na smyczy to widze psa i lecacego za nim opiekuna :eviltong: Musisz mu pokazac ze to tak nie dziala-pociagnie-korekta i idziemy po MOJEMU,nie tam gdzie pies chce isc. Wybieganie go jak najbardziej,teraz zima to gorsza sprawa ale jak sie tylko zrobi cieplej to faktycznie kantar i na rower go.Pusci troche pary to od razu sie bardziej ogarnie. Jak macie wybieg to genialnie.Jak najwiecej go przegonic po nim,aby doslownie padl.Od razu bedzie latwiej do niego dotrzec. U weterynarza jest pewnie fragment ale mowiac "kuba" glosem proszacym to nic nie da... Jak on ma sie ogarnac skoro nie wie ze tego wymagasz od niego?;) Musisz go bardziej konsekwentnie poprowadzic,spaniele sa uparte i jesli zobaczy ze to co on robi nie trafia na opor to bedzie to wykorzystywal na full. To fajne zwierze,tylko musi sie nauczyc pracy z czlowiekiem :) Mozesz na dworze rozrzucic mu jakies zmaczki,prosta sciezka i naprowadzic go na nie.Niech uzywa nosa jak najczesciej.Wtedy zacznie sie skupiac. Generalnie ja bym wam polecila jak najwiecej pracy wechowej,pies sie wtedy bardzo wyciszy bo musi sie skoncentrowac na czyms,A ze to spanieluch to migiem podlapie o co chodzi. Jeszcze jedno mi przyszlo na mysl jak drugi raz obejrzalam filmik z wychodzenia z domu.Mozesz robic cwiczenie z wyciszeniem psa. Ubierasz sie normalnie,bierzesz smycz,po chwili rozbierasz sie.I tak pare razy dziennie.Chodzi o to by pies przestal kojarzyc ubieranie sie Twoje z czyms super ekscytujacym. Po pewnym czasie stwierdzi ze to nic nadzwyczajnego.Za spokoj oczywiscie nagradzasz. Bardzo zmudna praca przed wami ale to da efekty,trzeba tylko go nauczyc ciszy i spokoju. Edited February 26, 2013 by Cockermaniaczka Quote
juli88 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 [quote name='Cockermaniaczka']Oj ludziska ludziska... Pies jest spanielem,mniej czy bardziej ale jednak.I to spanielem ktory nie zostal nauczony relaksu i koncentracji na wlascicielu... To co ten pies pokazuje to po prostu stres,nadmierna ekscytacja i brak rozladowania energii. Nie znam przeszlosci psa al wyglada na takiego co siedzial gdzies i nic nie robil.. Ze spanielem trzeba od malenkosci pracowac aby wlasnie nie bylo czegos takiego... Pierwsze co,kantar.Tak aby psu dac wyrazny sygnal co jest ok a co nie i aby byl pod wieksza konrtola. Setki tysiace prob przed wami.Nakreca sie-wracamy do domu.To bedzie trwalo dlugo,ale po pewnym czasie zalapie co autor mial na mysli . W domu praca nad koncentracja.Pozniej na klatce schodowej,na ulicy,Male kroki,stopniowe i duzo nagrod. On musi sie nauczyc jesc na dworze,moze wczesniej nikt go nie nagradzal . Patrzac jak on chodzi na smyczy to widze psa i lecacego za nim opiekuna :eviltong: Musisz mu pokazac ze to tak nie dziala-pociagnie-korekta i idziemy po MOJEMU,nie tam gdzie pies chce isc. Wybieganie go jak najbardziej,teraz zima to gorsza sprawa ale jak sie tylko zrobi cieplej to faktycznie kantar i na rower go.Pusci troche pary to od razu sie bardziej ogarnie. Jak macie wybieg to genialnie.Jak najwiecej go przegonic po nim,aby doslownie padl.Od razu bedzie latwiej do niego dotrzec. U weterynarza jest pewnie fragment ale mowiac "kuba" glosem proszacym to nic nie da... Jak on ma sie ogarnac skoro nie wie ze tego wymagasz od niego?;) Musisz go bardziej konsekwentnie poprowadzic,spaniele sa uparte i jesli zobaczy ze to co on robi nie trafia na opor to bedzie to wykorzystywal na full. To fajne zwierze,tylko musi sie nauczyc pracy z czlowiekiem :) Mozesz na dworze rozrzucic mu jakies zmaczki,prosta sciezka i naprowadzic go na nie.Niech uzywa nosa jak najczesciej.Wtedy zacznie sie skupiac. Generalnie ja bym wam polecila jak najwiecej pracy wechowej,pies sie wtedy bardzo wyciszy bo musi sie skoncentrowac na czyms,A ze to spanieluch to migiem podlapie o co chodzi. Jeszcze jedno mi przyszlo na mysl jak drugi raz obejrzalam filmik z wychodzenia z domu.Mozesz robic cwiczenie z wyciszeniem psa. Ubierasz sie normalnie,bierzesz smycz,po chwili rozbierasz sie.I tak pare razy dziennie.Chodzi o to by pies przestal kojarzyc ubieranie sie Twoje z czyms super ekscytujacym. Po pewnym czasie stwierdzi ze to nic nadzwyczajnego.Za spokoj oczywiscie nagradzasz. Bardzo zmudna praca przed wami ale to da efekty,trzeba tylko go nauczyc ciszy i spokoju.[/QUOTE] cenne rady :) Przesyłam przyszłej właścicielce. Tylko mam pewne obawy, bo kręciłam filmik to byłam widziana dokładnie tak "lecacego za nim opiekuna" ale jak każę mu iść po swojemu to skowyt jest niesamowity ogólnie jest kosmos nie do ogarnięcia. Dlatego mówię, że fajnie jakby się znalazł behawiorysta który by na to spojrzał ale na realu. Co do smaczków w domu zje wszystko łapczywie na dworze nie ma szans na skupieni go na czymkolwiek, już na schodach nie ma na to szans. A co do historii psa - jest na pwp Wlkp., na spanielowym forum [url]http://www.cockerspaniel.webd.pl/viewtopic.php?t=2096[/url] i fb: [url]https://www.facebook.com/events/472601099463238/[/url] Quote
SkyeDQ Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 Ja bym się skonsultowała z behawiorystą :P Sory, ale w tym przypadku praca z psem staje się praktycznie niemożliwa i amatorskie porady nie są rozwiązaniem. Właścicielka spaniela musiałaby być bardzo doświadczoną osobą, która zna metody szkolenia, wyciszenia etc. ma te wszystkie sprawy ogarnięte. Sama nie da rady. Jak da to chętnie usłyszę jak tego dokonała. Teraz to jest nadmierna ekscytacja, frustracja, nierozładowanie energii itp., ale niekontrolowane może się przerodzić w agresję. I nie rzucajcie się na mnie za taka opinię. Właściciel nie zauważy, kiedy pies sam się nagrodzi. Przypuśćmy, że znajdzie ujście w szczekaniu na przechodniów (ogólnie zaczepianiu) czy inne psy. Z czasem może zacząć podgryzać, bo gryzienie też da mu ujście. Jeżeli odnajdzie ujście w agresji to będzie jeszcze gorzej. I naprawdę nie rzucajcie się na mnie za to, bo dobrze wiecie, że taka sytuacja może mieć miejsce :/ Od czegoś behawioryści są na tym świecie... Btw. Mój border nie ma hamulców. Im dłużej z nim ćwiczę, tym więcej on chce. Nie wiem jak długi czas by wytrzymał, ale wiem, że zbyt długie sesje i treningi są niezdrowe, dlatego przerywamy, koniec i idziemy do domu. Nie próbuję go wybiegać aż "mu para spuści z łap", bo krótsze treningi też mu wystarczają. Tego powinno się psa nauczyć. (I jest jeszcze ta zasada "niedosytu" - żeby przerwać zabawy zawsze nim pies zdąży się nimi znudzić, żeby później nie traciła na wartości ;)). Quote
Cockermaniaczka Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 wiadomo ze najlepiej by bylo spotkac sie pare razy ze szkoleniowcem.Ale nie teoretykiem tylko praktykiem... ;) Przyszla wlascicielka widziala psa w akcji?Zeby pozniej nie bylo rozczarowania ;) Jestescie z poznania tak?Mam dziewczyne co fajnie pracuje z psami,moze by spojrzala na tego psiaka,ew polecila szkoleniowca .Wysle ci na pw namiar. Quote
xxxx52 Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 Piesek nie jest wybiegany,no i troche za gruby Ile razy wychodzi na wybieg?Ile godzina sam siedzi w domu? Najlepiej do cwiczen sa linki do 25 metrowe,a nie 6 metrowe ,one sa za krotkie Czy bawi sie z innymi psami? Moze pobyt w psiej szkole i udzial w psich sportach psa zrelaksuje? Ten pies nadaje sie tylko do mlodych sportowych ludzi. Quote
SkyeDQ Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 Bardzo fajnie :) Taka właścicielka sama też będzie się bardzo denerwowała, mając do czynienia z nadpobudliwym psem, więc ciężko będzie wymagać od niego spokoju w takiej sytuacji. Wiadomo też, że ktoś ją musi nauczyć wyłapywać odpowiednie momenty, w których powinno się nagradzać psa, bo to wcale nie jest takie łatwe jak mogłoby się wydawać ;) No i polecam pieskowi wprowadzić samokontrolę :) To jest fajne ćwiczenie na początek. Quote
juli88 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 [quote name='SkyeDQ']Ja bym się skonsultowała z behawiorystą :P Sory, ale w tym przypadku praca z psem staje się praktycznie niemożliwa i amatorskie porady nie są rozwiązaniem. Właścicielka spaniela musiałaby być bardzo doświadczoną osobą, która zna metody szkolenia, wyciszenia etc. ma te wszystkie sprawy ogarnięte. Sama nie da rady. Jak da to chętnie usłyszę jak tego dokonała. Teraz to jest nadmierna ekscytacja, frustracja, nierozładowanie energii itp., ale niekontrolowane może się przerodzić w agresję. I nie rzucajcie się na mnie za taka opinię. Właściciel nie zauważy, kiedy pies sam się nagrodzi. Przypuśćmy, że znajdzie ujście w szczekaniu na przechodniów (ogólnie zaczepianiu) czy inne psy. Z czasem może zacząć podgryzać, bo gryzienie też da mu ujście. Jeżeli odnajdzie ujście w agresji to będzie jeszcze gorzej. I naprawdę nie rzucajcie się na mnie za to, bo dobrze wiecie, że taka sytuacja może mieć miejsce :/ Od czegoś behawioryści są na tym świecie... Btw. Mój border nie ma hamulców. Im dłużej z nim ćwiczę, tym więcej on chce. Nie wiem jak długi czas by wytrzymał, ale wiem, że zbyt długie sesje i treningi są niezdrowe, dlatego przerywamy, koniec i idziemy do domu. Nie próbuję go wybiegać aż "mu para spuści z łap", bo krótsze treningi też mu wystarczają. Tego powinno się psa nauczyć. [B](I jest jeszcze ta zasada "niedosytu" - żeby przerwać zabawy zawsze nim pies zdąży się nimi znudzić, żeby później nie traciła na wartości ;)[/B]).[/QUOTE] Ostatnie zdanie ale on nie chce się bawić... ogólnie pies jest ciężki w pracy, miałam do czynienia z wieloma psami ale przy tym wymiękam! Dosłownie! Pies mnie powala na łopatki i nie widzę innej możliwości niż behawiorysta! Ale na razie mnie na niego nie stać :/ A chciałabym wiedzieć "co" oddaje do nowego domu i na co ma się przygotować nowy właściciel, czy na dłuższą sesje z behawiorystą czy np. jednorazowe spotkanie i stosowanie się do rad... zgadzam się! Przyszła właścicielka dostała filmiki i o wszystkim ją uczciwie informuję, bo nie chodzi o wydanie psa żeby wydać! Co do kontaktu na pw :) odp :) dziękuję :) Quote
Maron86 Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 Mialam taki sam przypadek na DT (mialam, bo suka juz ogarnieta - chociaz ma czasem akcje przed wyjsciem na dwor). Wygladala doslownie jak spaniel z tych filmow, tyle ze ona terierowata. Pomogly codzienne cwiczenia i uczenie komend, najpierw w domu, pozniej na dworzu. Ona nie reaguje na zarcie, lepsza jest dla niej pochwala czlowieka lub pilka -ale tylko w domu, na podworku wszystko idzie w odstawke. Moje rozwiazanie bylo takie: Obroza pol zaciskowa na szyje. Pies ma sie uspokoic zeby isc na dwor dalej czyli siasc z tylkiemna glebie - zadne gadanie nic nie dawalo bo do suki 'za daleka droga byla'. Zeby usiadla napinalam smycz do gory i czekalam az z dupsko posadzi - gdy siadla dostawala pochwale i szlismy (na poczatku nie zwracalam uwagi czy skomle, placze, wyglupia sie, miala siedziec przez chwile i koniec. Warowanie zna, ale na podworku jest ono zbedne - wiecej nerwow czlowiek straci zanim suke przekona do polozenia sie niz to warte. Kolejna sprawa to smycz, byla krotka tak zebym to ja 'panowala' nad psem i sie w smycz na poczatku nie platala - a nie na odwrot. 0 blagania psa zeby cos zrobil, 0 bicia, 0 krzykow - jesli nie reaguje na smaki, trudno, albo go przeglodzic (chociaz nasza suka na DT woli sobie smieci znalezc niz dostac smaczne swieze), albo pracowac wylacznie poprzez korekty na smyczy. Dodam ze u nas suka siedziala prawie 2lata w schronie + jest lekko lekliwa i juz 1 dnia probowala zlapac znajomego rodziny bo byl 'zbyt energiczny' i glosny. Tylko ze ta praca z psem to nie zabawa, czasem psycha siada kiedy ma sie wrazenie ze nic nie idzie na przod. Swoja droga ja bym nie wydala psa ktory zachowuje sie 'TAK' do DS - za duza obawa ze wyladuje w lesie przywiazany... Quote
juli88 Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 [quote name='Maron86']Mialam taki sam przypadek na DT (mialam, bo suka juz ogarnieta - chociaz ma czasem akcje przed wyjsciem na dwor). Wygladala doslownie jak spaniel z tych filmow, tyle ze ona terierowata. Pomogly codzienne cwiczenia i uczenie komend, najpierw w domu, pozniej na dworzu. Ona nie reaguje na zarcie, lepsza jest dla niej pochwala czlowieka lub pilka -ale tylko w domu, na podworku wszystko idzie w odstawke. Moje rozwiazanie bylo takie: Obroza pol zaciskowa na szyje. Pies ma sie uspokoic zeby isc na dwor dalej czyli siasc z tylkiemna glebie - zadne gadanie nic nie dawalo bo do suki 'za daleka droga byla'. Zeby usiadla napinalam smycz do gory i czekalam az z dupsko posadzi - gdy siadla dostawala pochwale i szlismy (na poczatku nie zwracalam uwagi czy skomle, placze, wyglupia sie, miala siedziec przez chwile i koniec. Warowanie zna, ale na podworku jest ono zbedne - wiecej nerwow czlowiek straci zanim suke przekona do polozenia sie niz to warte. Kolejna sprawa to smycz, byla krotka tak zebym to ja 'panowala' nad psem i sie w smycz na poczatku nie platala - a nie na odwrot. 0 blagania psa zeby cos zrobil, 0 bicia, 0 krzykow - jesli nie reaguje na smaki, trudno, albo go przeglodzic (chociaz nasza suka na DT woli sobie smieci znalezc niz dostac smaczne swieze), albo pracowac wylacznie poprzez korekty na smyczy. Dodam ze u nas suka siedziala prawie 2lata w schronie + jest lekko lekliwa i juz 1 dnia probowala zlapac znajomego rodziny bo byl 'zbyt energiczny' i glosny. [B]Tylko ze ta praca z psem to nie zabawa, czasem psycha siada kiedy ma sie wrazenie ze nic nie idzie na przod. Swoja droga ja bym nie wydala psa ktory zachowuje sie 'TAK' do DS - za duza obawa ze wyladuje w lesie przywiazany...[/B][/QUOTE] gdybym miała DT to by poszedł do DT, a ja straciłam DT, kilka dni temu pies wylądował u mojego faceta. I to max do piątku... nie mam wyjścia. Można oddać psa do hoteliku z behawiorystą ale skąd na to kasa... ja już w tym miesiącu się zapożyczyłam więcej niż mogłam... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.