Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[COLOR=#800080][U][B]Witam wszystkich przybyłych:lol:[/B][/U][/COLOR]


Zazwyczaj nie wiemy nic o historii psów, które trafiają do schroniska. W tym przypadku jest inaczej. Bohaterem wątku jest Gucio, który po 7 latach wylądował w schronisku. Powód - brak czasu ( pani urodzi dziecko niedługo).

Gucio trafił do schroniska 13.02 i nadano mu nr 183/13. Niestety psiak bardzo to przeżył. Był przerażony, skulony w boksie nie jadł, ze strachu czasami zawarczał...
Schronisko postanowiło zadzwonić do "właścicieli". W czwartek przyjechali do Gucia, wzięli go na spacer pod moim okiem:p
O dziwo jest lepiej! w sobotę udało się wyjść normalnie z Guciem. Nie reaguje już tak jak przedtem i oby było tylko lepiej.
[CENTER][B][COLOR=#000000][SIZE=3][I]
Opis [/I]
[/SIZE][/COLOR][/B][B]Psiak średniej wielkości (42cm, waży 13kg), który po 7 latach wylądował w schronisku. Powodem oddania są narodziny dziecka.
[B]Coraz ładniej skupia się na opiekunie i ładnie wykonuje komendy. Bardzo cieszy się, gdy może opuścić boks i iść na spacerek.
[B]Uwielbia zabawy z innymi psami, jest nastawiony pozytywnie do wszystkich. Zabawki też nie są mu obce. Wcale nie zachowuje się jak na swój wiek - jest energiczny. Jest czujny. Szczeka tylko wtedy gdy go coś zaniepokoi. Potrafi zostać sam w domu, niczego nie niszczy, nie hałasuje. Jest psem bardzo pojętnym - opanował komendy - siad, daj łapę, do siebie, daj głos, poproś, połóż się. Ma aktualną książeczkę zdrowia, jest zdrowy. Spokojnie może zamieszkać ze starszymi dziećmi, można mu zabierać jedzenie, podnosić. Spuszczony wraca na zawołanie, jeśli nie ma w pobliżu psa z którym chciałby się przywitać :smile:
[/B][/B][/B]
[B]kontakt:
504 854 427; [EMAIL="schroniskowolontariusz@gmail.com"]schroniskowolontariusz@gmail.com[/EMAIL][/B]


a oto Gucio

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-lsYUW_t9W18/USjHV20zZtI/AAAAAAACrwA/YrQ-JNeshC0/s512/IMG_6678.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-qzvWfdDgJSY/USjHeGvKGMI/AAAAAAACrwA/DKQ4xLl1tzo/s720/IMG_6691.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CkuMZKzvI-w/USohxbH-LNI/AAAAAAACsU4/7rBu4KITmWM/s640/IMG_0001.JPG[/IMG]

[IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-BdT1O-uNTpg/USjHdnLzk7I/AAAAAAACrwA/Ww73E9WBxIY/s512/IMG_6687.JPG[/IMG][/CENTER]

Edited by saphira18
  • Replies 178
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='MagdaB']Co za ludzie, albo raczej potwory. Gucio jest sliczny, mam nadzieje, ze szybko znajdzie dom.[/QUOTE]

ano ja się nie wypowiadam:evil_lol:
ale ... przyjechali jak schronisko zadz, rozmawiałam potem z panią chwilę... pisze smsy i pyta o Gucia - przejmuje się trochę?
nie wiem sama, bo też oddanie psa po 7 latach ehh

Posted

Ponieważ wywiązała się na ten temat rozmowa, pozwolę sobie wkleić fragment maila od właścicielki, kiedy prosiła mnie o pomoc w znalezieniu Guciowi domu.

"[I]Jak już pisałam wcześniej decyzja o oddaniu Gucia nie była (szczególnie dla mnie ) prosta , gdyż jest ze mną od zawsze. Dostałam go od kuzynki, by dotrzymywał mi towarzystwa w samotnym życiu. Już w momencie gdy szedł ze mną do pracy, bo nie miał z kim zostać, powinnam zastanowić się nad tym czy aby na pewno jest to dobry pomysł by go mieć. Nawet studiując zaocznie, gdy byłam na uczelni całe dnie zostawał sam. Jest to niestety nasz egoizm, że trzymamy psiaki w mieszkaniu.
[/I]
[I]4 lata temu przeprowadziliśmy się z mężem do innego mieszkania, w którym mieszkamy do dziś, w kamienicy na 4 piętrze, niestety bez windy . Oboje mamy taki tryb pracy, że całymi dniami nie ma nas w domu, często wyjeżdżamy, w czasie gdy nas nie było obarczaliśmy znajomych i rodzinę (wszyscy mają swoje pieski) wychodzeniem z naszym psem, ale mieliśmy tez świadomość tego, że sprawia to problem. Załatwianie się psa w domu było powodem częstych kłótni, ale złość przechodzi i tak przeciągneliśmy tę sytuację aż do dziś. Obecnie jestem prawie w 7 m-cu ciąży, niestety nie potrafię wyobrazić sobie wnoszenia wózka, zakupów, wprowadzania psa itp. na 4 piętro, poświęcania uwagi im obojgu, poza tym gdy pojawi się dzieciątko nie mogę pozwolić sobie na odchody i sierść w domu (ma gładką, krótką sierść - jak labrador, więc sporo leni się). Jak pisałam powyżej gdy odwiedziła mnie koleżanka z niemowlakiem, pies wyraźnie nie był zadowolony gdy widział, że trzymam dziecko na ręku. Jeśli mielibyśmy dom i pies miałby wybieg, na pewno zostałby z nami.[/I]"

Ja na pewno nie potrafiłabym oddać psa, ale w pewnym sensie rozumiem problem. Brudzenie w domu i to 4 piętro bez windy. W momencie kiedy jest się samemu w domu, a trzeba wyjść z psem na spacer to robi się problem. Bo trzeba wtedy też zabrać dziecko. Zupełnie maleńkie można zabrać np. w chuście, ale większe już w wózku tylko. Czyli: dziecko w wózku + pies na smyczy. 4 piętra w dół, a potem 4 piętra w górę. Zapewniam, że wciąganie wózka z dzieckiem po schodach to nie jest łatwa i fajna sprawa. A jak się ma do tego zakupy to już w ogóle...
Moja siostra mieszka na 2 pietrze w kamienicy, oczywiście windy brak. Ma jamnika. Jej powrót ze spaceru, połączonego z zakupami wyglądał tak: jamnik do plecaka (na szczęście naumiany takiego manewru), zakupy zostawały na parterze (bo wrzucone pod wózek uniemożliwiały jego wciąganie - całość była zbyt ciężka), a ona z wózkiem z dzieckiem szła na górę. Tam zostawiała psa i wózek, brała dziecko pod pachę i wracała po zakupy. Bez zakupów sprawa była nieco prostsza. Ale kiedy trzeba 3 razy wyjść z psem (bo np. mąż wyjechał), a do tego jeszcze na dłuższy spacer z dzieciakiem to już nie jest tak kolorowo... kręgosłup trochę boli od tego szarpania się z wózkiem po schodach. Do tego wszystkiego oczywiście dochodzi kwestia czy pies potrafi grzecznie iść na spacerze przy nodze, bo przecież trzeba prowadzić i wózek i psa.

Inna sprawa, że o tym wszystkim trzeba było pomyśleć wcześniej i spróbować sobie zorganizować życie tak, żeby nie stawać przed wyborem: pies albo dziecko...

Posted

Gutek dzisiaj tak jak ostatnio, wszystko go interesowało oprócz człowieka...
trawka, zapachy i Alfa - to były jego obiekty zainteresowań.
Dalej nie umie posługiwać się drzwiczkami i z tego powodu nie wychodzi na zewnątrz
dzisiaj dawałam i zabierałam mu jedzonko, ewes go podnosiła a ja zakładałam szelki - więc myślę że z dziećmi starszymi nie będzie problemu



nadpobudliwy na tych spacerach jest


siad


siad, łapa? o co kaman


jest i piątka

Posted

[quote name='ania91sc']Uroczy jest Gucio :loveu:
Już jest taka duża poprawa, podchodzi do ludzi i pozwala się głaskać :) Także pewnie zacznie niedługo zwracać i uwagę na Ciebie :D[/QUOTE]

w porównaniu do pierwszych dni jest zmiana, duża.
jak będzie zwracać uwagę to będzie cudownie:cool3: ale do tego trzeba chłopa pozbawić męskości:p

[quote name='soboz4']Biedny Gucio, człowiek by się załamał a co dopiero psiak, który nic nie rozumie że juz go nie chcą...[/QUOTE]

własnie nic nie rozumie... człowiek z czasem albo od razu rozumie, a pies -> dalej kocha swoich "właścicieli"

Posted

kolejny spacer za nami, dzisiaj wycieczka na borki, Gucio na lince... i o dziwo słuchał się, kiedy go zawołałam to wracał,
chyba że podrywał Alfę w chwili wołania:lol:
będzie kolejny pływak z niego, dzisiaj robił ukłony w wodzie i pił jednocześnie

wiosno przybywaj!


leceee


nie nie, tak patrzy tylko na parówy:cool3:


ze swoim bodyguardem Alfą:diabloti:


i lubimy się bawić

Posted

nowy opis, poproszę o zmianę na stronach:)

Psiak średniej wielkości (42cm, waży 13kg), który po 7 latach wylądował w schronisku. Powodem oddania są narodziny dziecka.
Coraz ładniej skupia się na opiekunie i ładnie wykonuje komendy. Bardzo cieszy się, gdy może opuścić boks i iść na spacerek.
Uwielbia zabawy z innymi psami, jest nastawiony pozytywnie do wszystkich. Zabawki też nie są mu obce. Wcale nie zachowuje się jak na swój wiek - jest energiczny. Jest czujny. Szczeka tylko wtedy gdy go coś zaniepokoi. Potrafi zostać sam w domu, niczego nie niszczy, nie hałasuje. Jest psem bardzo pojętnym - opanował komendy - siad, daj łapę, do siebie, daj głos, poproś, połóż się. Ma aktualną książeczkę zdrowia, jest zdrowy. Spokojnie może zamieszkać ze starszymi dziećmi, można mu zabierać jedzenie, podnosić. Spuszczony wraca na zawołanie, jeśli nie ma w pobliżu psa z którym chciałby się przywitać :)

kontakt:
504 854 427; schroniskowolontariusz@gmail.com

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...