Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

http://allegro.pl/shih-tzu-suczka-rodowodowa-fci-mini-warszawa-i1341618367.html i cudny opis: Oczywiście każde szczenie posiada RODOWÓD, który gwarantuje jego rasowość i pochodzenie. Pies bez rodowodu nie jest psem rasowym i nigdy nie można być pewnym co z niego wyrośnie oraz jaki będzie jego charakter. A charakter i wygląd shih-tzu, to główne powody, które przyciągają ludzi. '''''''''''''''''''''''''''''''''''' RASOWY = RODOWODOWY FCI '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''' Związek Kynologiczny w Polsce FCI
i na innej aukcji

1335148734 o to jest rodzice rasowi wiec zachłanność czy co?

Posted

Dziwne, że rodziców nie ma na zdjęciach. Może po prostu Shih mu się zmieszały z czymś niezbyt rasowym? Laikowi na miejscu zawsze można wkręcić, że te większe Shih to Lhasa, bo mają inny kolor czy cuś ;p

Posted

[quote name='paulina200']Czesc, dawno mnie tutaj nie było. Poszukuję suczkę Yoreczkę już odchowaną, czyli najlepiej żeby miała ponad roczek. Czy możecie mi pomóc w jej znalezieniu? Z góry dziękuję.

ja znalazlam takie oferty:

http://ale.gratka.pl/ogloszenie/5894089_suczka_rodowodowa_po_sterylizacji.html

http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9140121_york_yorkshire_terier_suczka_z.html

http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9177495_yorkshire_terrier_sliczna_odchowana.html

http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9300601_yorki_dorosle_po_wystawach.html

Posted

[quote name='Anastazja&Aleksander']te są śliczne ale też zapewne bardzo drogie, swoja droga nie wiem jak można tak likwidować, żyć z nimi na co dzień dbać o nie i koniec interesu ?
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9300601_yorki_dorosle_po_wystawach.html

Ta pani to oszustka. Po wpisaniu nr tel w googla wyskakuje hodowla Sweet Candy i p. Anna Hawranek, a przy dalszym szukaniu znajdujemy to :
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=120218&start=0

W skrócie - oszukała właścicielki 2 reproduktorów, nie rozliczając się za krycie. W końcu to zrobiła, ale dopiero pod groźbą wypisania z ZK.
Wzięła kotkę rasową na raty, których nie spłacała, a koteczka została zagryziona przez jej psy i wyrzucona na pole.

Posted

[quote name='bluerat']http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9300601_yorki_dorosle_po_wystawach.html

Ta pani to oszustka. Po wpisaniu nr tel w googla wyskakuje hodowla Sweet Candy i p. Anna Hawranek, a przy dalszym szukaniu znajdujemy to :
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=120218&start=0

W skrócie - oszukała właścicielki 2 reproduktorów, nie rozliczając się za krycie. W końcu to zrobiła, ale dopiero pod groźbą wypisania z ZK.
Wzięła kotkę rasową na raty, których nie spłacała, a koteczka została zagryziona przez jej psy i wyrzucona na pole.
to ze sie nie rozlicza nie oznacza ze kupującego oszuka, no rożnie z tym bywa.

[quote name='Martens']O Lhasa ani słowa, może się mixy york/shih albo shih/maltan trafiły i sprzedać trzeba :p Bo dobra hodowla raczej pochwaliłaby się na stronce, że ma parę Lhasa apso w posiadaniu.
tak jak piszesz dobra hodowla raczej pochwaliłaby się.

Posted

[quote name='Anastazja&Aleksander']to ze sie nie rozlicza nie oznacza ze kupującego oszuka, no rożnie z tym bywa.

Do tego doszła historia z zaliczkami na tzw''lewe szczeniaki yorki'' których potencjalny nabywca nie widzał jak i swoich pieniędzy. Pani ta podawała nr konta i fałszywy adres obiecują że po wpłaceniu zaliczki dowiezie szczeniaka nabywcy. Pani ... była jedna z poszkodowanych która umieściła anons internecie w tej sprawie.

to jest cytat z wątku na miau jaki zalinkowałam wyżej, nazwisko poszkodowanej wycięłam

Posted

ludzie bywają bardzo naiwni, słyszą i widzą tylko to co chcą usłyszeć i zobaczyć
pracuję w lecznicy dla zwierząt i szczeniaki z różnych pseudo to codzienność, ludzie uwierzą we wszystko

znam panią która kupiła cziłkę z blizną od głowy do połowy ciała, rzekomo poparzona, za 1500 czy 2tys bez rodowodu, odbierała ją na parkingu "bo łatwiej się było umówić", bo chciała zagłuszyć ból po stracie poprzedniego pieska
teraz dokupiła sobie yorunia z kręconym włosem ;)

Posted

Anastazja&Aleksander napisał(a):
te są śliczne ale też zapewne bardzo drogie, swoja droga nie wiem jak można tak likwidować, żyć z nimi na co dzień dbać o nie i koniec interesu ?


Są śliczne, dziekuje. Zadzwoniłam tam i jest suczka jaką szukam, ale w ciązy i też do sprzedania ;( dosyc ze taki trudny okres w jej zyciu a ma trafic do obcych i przezywac taki stres :( ludzie serc nie maja ;( Proszę jeszcze o jakies oferty. Z góry dzięki. Dodam, że nie musi byc to suczka z uprawnieniami, osiągnieciami itd, ponieważ ja nie będę z nią jeździła na wystawy, nie znam się na tym :P

Posted

Dzień dobry!
Nazywam się Barbara Rosińska. Zarejestrowałąm się na tym forum, ponieważ dostałam informację, że poruszony jest tutaj temat pani Anny Hawranek. ,,Hodowczyni'' yorków. Pani Anna jest zarejestrowana w związku kynologicznym, wszędzie widnieje jest bytomski adres, ale tak naprawdę mieszka w Pyskowicach. Sprzedałam Annie Hawranek kotkę rasy devon rex. Zapłaciła mi tylko 400zł, jest winna jeszcze 1600zł i jak poinformował mnie jej konkubent nie ma zamiaru zapłacić reszty. Jak dowiedziałam się od sąsiadów, którzy nie boją się potwierdzić swoich słów ani przed sądem ani przed policją, Anna Hawranek ma 8 psów i nieczęsto wychodzi z nimi na dwór. Gdy otwiera okno ludzie chodzą okrężną drogą do domu, ponieważ czuć niesamowity smród. Od środy, gdy u niej się pojawiłam do piątku w ogóle z psami nie wyszła. Gdy przyjechałam siedziała w domu zakmnięta z zasłoniętymi roletami anywłamaniowymi. Po kilku godzinach czekania, gdy wpuściła do siebie straż miejską przez uchylone drzwi udało mi się zajrzeć do środka. Dom wynajmuje od tego samego pana co jej sąsiedzi, jest pięknie wyremontowany, wynajem takiego domu kosztuje na pewno kilka tysięcy złotych i domyślam się skąd pani Anna Hawranek ma na to pieniądze. Naciągnęła i oszukała poza mną wielu ludzi, nie wszystkim zwróciła pieniądze, mnie dodatkowo czekała przykra 'niespodzianka' w postaci zagryzionej kotki. Byłam z kotkąu weterynarza, mam zdjęcia. Pani doktor nazwała to co zobaczyła - zwłoki mojej kotki Aurorki - kanibalizmem. Kotka została uduszona przez Yorka, a w niektórych miejscach miała wyraźne ślady typowe dla konsumpcji. Widocznie miała być pożywieniem, a gdy zadzwoniłam, że przyjadę po jej zwłoki, konkubent Anny Hawranek wyrzucił ją na pole, nawet nie wysilił się by ją zakopać. Leżała rzucona w krzakach. Cała brudna i mokra. Nie chcę nawet myśleć, jak cierpiała moja mała księżniczka, a cierpiała na pewno. Musiało minąć sporo czasu zanim się udusiła, nie wiadomo jak byłą traktowana przed śmiercią.
Śmiem twierdzić, że zwierzęta u tej Pani musiały walczyć o byt, choć nie rozumiem dlaczego, skoro jeszcze niedawno za Yorka na kolanka chciała 3 tysiące złotych. Ja na pewno tak tej sprawy nie zostawię. Byłam już u radcy prawnego, znalazłam kilka zaufanych osób oszukanych przez Annę Hawranek lub ich znajomych, którzy mi pomagają, zgłosiliśmy sprawę w odpowiednich miejscach, nagłaśniamy jak tylko się da. Mam nadzieję, że uda się powstrzymać tą panią od krzywdzenia zwierząt i ludzi.

Posted

Acceptus napisał(a):
Dzień dobry!
Nazywam się Barbara Rosińska. Zarejestrowałąm się na tym forum, ponieważ dostałam informację, że poruszony jest tutaj temat pani Anny Hawranek. ,,Hodowczyni'' yorków. Pani Anna jest zarejestrowana w związku kynologicznym, wszędzie widnieje jest bytomski adres, ale tak naprawdę mieszka w Pyskowicach. Sprzedałam Annie Hawranek kotkę rasy devon rex. Zapłaciła mi tylko 400zł, jest winna jeszcze 1600zł i jak poinformował mnie jej konkubent nie ma zamiaru zapłacić reszty. Jak dowiedziałam się od sąsiadów, którzy nie boją się potwierdzić swoich słów ani przed sądem ani przed policją, Anna Hawranek ma 8 psów i nieczęsto wychodzi z nimi na dwór. Gdy otwiera okno ludzie chodzą okrężną drogą do domu, ponieważ czuć niesamowity smród. Od środy, gdy u niej się pojawiłam do piątku w ogóle z psami nie wyszła. Gdy przyjechałam siedziała w domu zakmnięta z zasłoniętymi roletami anywłamaniowymi. Po kilku godzinach czekania, gdy wpuściła do siebie straż miejską przez uchylone drzwi udało mi się zajrzeć do środka. Dom wynajmuje od tego samego pana co jej sąsiedzi, jest pięknie wyremontowany, wynajem takiego domu kosztuje na pewno kilka tysięcy złotych i domyślam się skąd pani Anna Hawranek ma na to pieniądze. Naciągnęła i oszukała poza mną wielu ludzi, nie wszystkim zwróciła pieniądze, mnie dodatkowo czekała przykra 'niespodzianka' w postaci zagryzionej kotki. Byłam z kotkąu weterynarza, mam zdjęcia. Pani doktor nazwała to co zobaczyła - zwłoki mojej kotki Aurorki - kanibalizmem. Kotka została uduszona przez Yorka, a w niektórych miejscach miała wyraźne ślady typowe dla konsumpcji. Widocznie miała być pożywieniem, a gdy zadzwoniłam, że przyjadę po jej zwłoki, konkubent Anny Hawranek wyrzucił ją na pole, nawet nie wysilił się by ją zakopać. Leżała rzucona w krzakach. Cała brudna i mokra. Nie chcę nawet myśleć, jak cierpiała moja mała księżniczka, a cierpiała na pewno. Musiało minąć sporo czasu zanim się udusiła, nie wiadomo jak byłą traktowana przed śmiercią.
Śmiem twierdzić, że zwierzęta u tej Pani musiały walczyć o byt, choć nie rozumiem dlaczego, skoro jeszcze niedawno za Yorka na kolanka chciała 3 tysiące złotych. Ja na pewno tak tej sprawy nie zostawię. Byłam już u radcy prawnego, znalazłam kilka zaufanych osób oszukanych przez Annę Hawranek lub ich znajomych, którzy mi pomagają, zgłosiliśmy sprawę w odpowiednich miejscach, nagłaśniamy jak tylko się da. Mam nadzieję, że uda się powstrzymać tą panią od krzywdzenia zwierząt i ludzi.


Trzymam kciuki oby się udało Acceptus powstrzymać tę osobę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...