AM Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 lisica napisał(a):No to na wesoło:razz: W związku z praca nad kontaktem,znaczy naprawą,tego co człowiek durnowaty spartaczył,opracowana została komenda"Misiak" Z Toba to ten "Misiak" wygląda mi na solidnego niedźwiedzia... ;):lol: Quote
asher Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 Lisica, przecudnej urody jest ten wasz Misio! AM, zapisuję sobie film :razz: Szacowany czas: 58 minut :mdleje: :lol: Quote
AM Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 [quote name='asher'] AM, zapisuję sobie film :razz: Szacowany czas: 58 minut :mdleje: :lol: asher i jak, udało sie zapisać? :cool3: Quote
asher Posted December 23, 2007 Posted December 23, 2007 [quote name='AM']asher i jak, udało sie zapisać? :cool3: Zapisać się udało, ale obejrzec nie :placz: Program sie uruchamia (Windows media player), film się odpala, ale się masakrycznie krztusi :angryy: Ściągam sobie tę chudszą wersję... Quote
asher Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 AM, obejrzałam!!!!! Konstruktywnych uwag nie mam, bo ja nie ta liga :evil_lol: ;) Świetna suka! :klacz: Mam nadzieję, że w końcu powymiatacie na zawodach!!! :ylsuper: No i w końcu zapytam, bo cały czas o tym zapominam, czemu przerzuciłaś się z ON na dobermankę? Quote
marmara_19 Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 z tego co wiem ON i dobka na rowni ciwcza;p tzn z tego co AM psiala to Kenny mial przerwe w cwizceniach-kontuzja pwoazna o czym pisala tutaj gzdies.. a dobka nie mzoe byc gorsza i z nia etz pracuje i to swietnie:D az dzisiaj na spacerze sama ze sowim kundlem troche pocwiczylam;p(z wrazenias;p) Quote
asher Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 Marmara, domyślam się :lol: Ja pytałam ogólniej, o zmianę rasy, jako takiej, ale trochę niejasno się chyba wyraziłam ;) Quote
AM Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 asher, Gwen trafiła do mnie przez zupełny przypadek. Nie chciałam dobka a juz na pewno nie sukę :evil_lol: Miałam zamówionego w pewnej hodowli ONka z linii użytkowej. Pojechałam jednak na weekendowy trening do Czech, gdzie suka kolegi miała szczeniaki i..... wróciłam z Gwen :cool3: PS. Dzieki za komplementy :loveu: Quote
asher Posted December 24, 2007 Posted December 24, 2007 Chacha, no ładnie, nie ma to, jak przemyslany wybór :lol: Ale nie żałujesz chyba? :cool3: A Gwen to użytek? Bo dobermany też chyba mają podział na linie? :hmmmm: ps. ja też dziś z Burkiem poćwiczyłam. AM, działasz inspirujaco :razz: :lol: Quote
AM Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 [quote name='asher']Chacha, no ładnie, nie ma to, jak przemyslany wybór :lol: Ale nie żałujesz chyba? :cool3: A Gwen to użytek? Bo dobermany też chyba mają podział na linie? :hmmmm: ps. ja też dziś z Burkiem poćwiczyłam. AM, działasz inspirujaco :razz: :lol: asher, nie żałuję bo trafił mi się super egzemplarz - hodowcy proponowali mi odkupienie jej z powrotem. Dobki mają podział na linie ale Gwen to raczej taki mieszaniec. Ojciec Gwen to import z Rosji - ma IPO1. Przodkowie od strony ojca to głownie psy z czołówki światowej w wystawach ale więszkość wyszkolona, dużo z nich ma ZTP. Matka to pies pracujący w ochronie na lotnisku w Brnie (niestety już nie żyje), dziadek Gwen to Alex Black Saggita (ZM, ZVV2, ZPO1, ZPS1, SChH3, IPO3) CACT, wielokrotny uczestnik MŚ Dobermanów, Najlepsza obrona na MŚ Dobermanów 2000r. (99 punktów), 2 miejsce na Mistrzostwach Klubu Dobermana w USA (najlepsza obrona), uczestnik Mistrzostw USA wszystkich ras, 2 - krotny uczestnik Mistrzostw Włoch ( 3 miejsce - najlepsza obrona), najlepsza obrona na Mistrzostwach Słowacji. Pradziadek również był uczestnikiem MŚ Dobermanów. Biorąc Gwen marzyłam sobie, żeby miała charakter po matce i moje marzenia się spełniły :multi: Jest bardzo chętna do pracy, jeszcze, żeby czasem nie była w gorącej wodzie kąpana to byłoby super :lol::cool3: PS. Ja tez dziś poćwiczyłam z burkami - nawet fajnie im poszło :multi: Quote
asher Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 Help! :modla: Bugajski zaczął podgryzac aport :mad: Do tej pory tego nie robił, ale mieliśmy inny problem. Pluł aportem na najmniejszy ruch mojej ręki, a czasem nawet od razu po przyniesieniu go, nie czekając na komendę "oddaj". Poradziłam sobie z tym wydłużając czas pomiędzy siadem z aportem przede mną, a wyciągnięciem po niego rąk i wprowadzając dodatkową komendę podtrzymującą "trzymaaaaj". Najpierw wyglądało to tak, że pies siada przede mną, ja mówię przeciągle "trzyyymaaaj" po czym wyciągam ręce, szybko mówię "oddaj", zabieram aport i nagradzam. Jak już zaczął spokojnie siedzieć z aportem przede mną, mowiłam "trzyyymaaaj" i lekko ruszałam rękami, zatrzymywałam na chwilkę ruch rąk, po czym szybko sięgałam po aport i mówiłam oddaj. W międzyczasie robiłam tak, że kiedy siadał przede mną, ja odczekiwalam chwilę i nie wymagałam oddawania aportu, sięgałam rękami jedynie po to, żeby złapać aport i się nim z psem poprzeciągać (nie mówiłam "oddaj" i nie wyciągałam mu wtedy aportu z pyska). W końcu udało mi sie wypracowac to, że teraz mogę Bugajskiemu machać rękami obok pyska (już bez "trzyyymaaaj"), a on aportu nie wypluwa. Ale podczas tego siedzenia przede mną z aportem - zaczął podgryzać. Nie podgryza od razu, chwilę wysiaduje w spokoju, więc problemu nie ma, jesli odbiorę mu aport dostatecznie szybko. Ale boję się, że jesli znów wrócę do szybkiego odbierania aportu, to wróci problem wypluwania go, dlatego czasem burka jednego chcę z aportem w pysku trochę przetrzymać :mad: Macie jakiś pomysł jak mu wutłumaczyć, żeby aportu nie podgryzał i zarazem nie wrócić do problemu ze zbyt szybkim wypluwaniem koziołka? Quote
asher Posted December 25, 2007 Posted December 25, 2007 AM, pisałyśmy razem ;) Cieszę się bardzo, że Gwen spełniła oczekiwania! A, że w gorącej wodzie kąpana? Toż to doberman :diabloti: ;) Naprawdę świetna suka. Ale myślę, że wcale nie byłaby taka świetna, gdyby nie ogrom pracy wkładany w nią. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję zobaczyć Waszą trójkę na żywo i pokadzić ci osobiście ;) Quote
klaudii25 Posted December 26, 2007 Posted December 26, 2007 asher napisał(a):Paaaasjonujący film :evil_lol: ;) Zbytnim jestem lajkonikiem, żeby coś mądrego napisać. Jak sama oceniasz ten ślad? Strasznie mnie rozczuliło to jego wymachiwanie lapkami, jak siedział i chyba miał nieco inne zdanie, niż przewodnik :lol: ;) Rany, wspaniałe jest to zbliżenie na oczy Gnojka podczas konwoju (jesli pomieszałam fachowe nazwy, to mnie poprawcie ), jak on PATRZY!!! :loveu: I już tak się nie wyzywaj od nieudolnych, bardzo ładnie ze sobą współgracie :) Jak się ogląda ładną pracę psów na filmach, to nauczenie ich tego wszystkiego wydaje sie takie banalne, no łatwizna po prostu, phi :lol: Ja naprawde podziwiam, bo domyślam się (nie napiszę wiem, bo wiedzieć to można z praktyki ;) ), ile pracy trzeba włożyć, żeby pies "działał" bez zgrzytów i żeby móc z nim w roli głównej taki film zmontować :klacz: Super filmik jeszcze nigdy nie widziałam żeby Pies się tak słuchał Brawo:loveu::klacz::klacz::klacz::klacz: :klacz::klacz::klacz: Quote
mch Posted December 27, 2007 Posted December 27, 2007 filmiki anety rewelacyjne, praca z psami super ! a ja pokaze cos dla kontrastu jak mi synio pyskuje http://pl.youtube.com/watch?v=NAl-LKlE3DQ&feature=related chce wejsc do klatki z rękawem http://pl.youtube.com/watch?v=EMP9G-pv_s4&feature=related chwilka równego oszczekania http://pl.youtube.com/watch?v=XJe5DrqAEs4&feature=related huczy i korci go ta prawa ręka http://pl.youtube.com/watch?v=J7-W6a5QccY&feature=related Quote
Nicka* Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Pod koniec stycznia Sati idzie na szklolenie indywidualne stacjonarne.... :p Quote
asher Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Nicka* napisał(a):Pod koniec stycznia Sati idzie na szklolenie indywidualne stacjonarne.... :p A co to dokładnie oznacza? Że oddajesz komuś psa i ten ktoś szkoli ci go bez twojego udziału? Quote
Nicka* Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Zgadza się, poźniej przez tydzień dokształca właściciela. Niestety.... ja mam egzaminy do liceum i mnóstwo nauki, a tam jest tylko od pon do pt. Czas mam zawalony zajęciami dodatkowymi... Tata pracuje, a mama się do tego nie nadaje. Quote
Gin Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 A co to za szkola (pytam o te psia ;)). W Wawie masz duzy wybor, mozesz znalezc jakas z weekendowymi zajeciami. Albo umowic sie z kims kompetentnym na chociaz pare zajec, zeby ci podstawy pokazal przynajmniej. Przeciez to frajda z psem pracowac. Quote
Axusia Posted January 2, 2008 Posted January 2, 2008 Nicka* napisał(a):Pod koniec stycznia Sati idzie na szklolenie indywidualne stacjonarne.... :p Oj,oj nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Rozumiem szkoła i brak czasu ale oddanie psa na szkolenie to najgorsze wyjście :shake: Nie mozesz chodzic na szkolenie w weekendy ? Wiem, ze nie kazde szkolenie jest takie jak ja widziałam ale mam złe doswiadczenia ze szkoleniami stacjonarnymi. Niestety. :-( Uwierz mi, ze wiem co to egzaminy i brak czasu:cool3::angryy:. Nie Ty jedna nie masz go :roll:.. zastanów się jeszcze. Nie odbieraj sobie najlepszej zabawy. :loveu: Quote
mch Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 Axusia napisał(a):Oj,oj nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Rozumiem szkoła i brak czasu ale oddanie psa na szkolenie to najgorsze wyjście :shake: Nie mozesz chodzic na szkolenie w weekendy ? Wiem, ze nie kazde szkolenie jest takie jak ja widziałam ale mam złe doswiadczenia ze szkoleniami stacjonarnymi. Niestety. :-( najgorszym wyjsciem jest nie zrobienie niczego kpl. a juz poza tematem nie mialam pojecia ze tak wielu ludzi oddaje psy na szkolenie , w DONkach częste:-o , w dobkach tyż :crazyeye: . Quote
marmara_19 Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 Axusia napisał(a):Oj,oj nie wydaje mi się to dobrym pomysłem. Rozumiem szkoła i brak czasu ale oddanie psa na szkolenie to najgorsze wyjście :shake: Nie mozesz chodzic na szkolenie w weekendy ? Wiem, ze nie kazde szkolenie jest takie jak ja widziałam ale mam złe doswiadczenia ze szkoleniami stacjonarnymi. Niestety. :-( Uwierz mi, ze wiem co to egzaminy i brak czasu:cool3::angryy:. Nie Ty jedna nie masz go :roll:.. zastanów się jeszcze. Nie odbieraj sobie najlepszej zabawy. :loveu: oddanie psa na szkolenie zle ale oddanie psa bo am sie widzimisie zeby meic keidys hodowle i kolejnego nowego psa jest ok?:> Quote
asher Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 mch napisał(a):najgorszym wyjsciem jest nie zrobienie niczego kpl. O właśnie ;) mch napisał(a):a juz poza tematem nie mialam pojecia ze tak wielu ludzi oddaje psy na szkolenie , w DONkach częste:-o , w dobkach tyż :crazyeye: .Nie tylko w dobkach, czy DONkach, ale ogólnie w rasach, które do hodowlanki muszą mieć testy psychiczne i próby pracy. Zwłaszcza, jeśli to rasy popularne, bo wtedy więcej jest hodowli "masowych", liczących kilka, czy klikanaście psów. Hodowcy idą wtedy "na łatwiznę", bo samemu te kilkanascie psów trudno jest przygotować... Quote
ayshe Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 akurat dony to nei jest dobry przyklad na jakies wymagania im staiwane do hodowli;).jakas klasa uzytkowa sie pojawila czy obowiazek szkolenia? oddawanie psa to zwykle lenistwo nei do wytlumaczneia niczym poza faktem braku czasu dla psa.tylko wtedy po co komu pies rasy uzytkowej?:crazyeye:. co innego hodowca majacy kllka psow a co innego osoba majaca 1-2 psy. Quote
mch Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 asher w przypadku dobków czytalam o wielu przypadkach oddawania na stacjonarki psów zwyklych smiertelnikow (nie do hodowlanki) ,tak jakos sie przyjmuje to za naturalne . co do donków to w zondzie bodajze (dodam ze nie wypowiadam sie tu na temat jakosci fachowosci itp a o samym fakcie stacjonarnych szkolen) chyba czestym sa sytuacje gdy psy trafiają do głownego szkoleniowca tej organizacji , tam po stacjonarce zdają jakis egzamin i wtedy są użytkowe :lol:. Quote
asher Posted January 3, 2008 Posted January 3, 2008 ayshe napisał(a):akurat dony to nei jest dobry przyklad na jakies wymagania im staiwane do hodowli;).jakas klasa uzytkowa sie pojawila czy obowiazek szkolenia? mch napisał(a):asher w przypadku dobków czytalam o wielu przypadkach oddawania na stacjonarki psów zwyklych smiertelnikow (nie do hodowlanki) ,tak jakos sie przyjmuje to za naturalne Ja rozumiem, napisałam tylko, że znam sprawę od strony hodowli ras użytkowych właśnie. A czemu akurat "prywatne" dobki, czy donki są najczęściej oddawane na stacjonarne szkolenia i czy faktycznie te dwie rasy najczęściej - to nie wiem ;) Jeśli chodzi o stacjonarne szkolenia psów prywatnych, to chyba zazwyczaj trafiają tam psy właścicieli, którzy nic o szkoleniu nie wiedzą i nie mają ochoty się dowiedzieć. Czyli psy takiego zwykłego Kowalskiego, co to se kupił onka i chce, zeby był, jak Szarik :evil_lol: Sama znam (powierzchownie) tylko jedną osobę, która miała zamiar oddać swojego psa - boksera na szkolenie stacjonarne, do jakiegos emerytowanego policjanta :roll: Próbowałam to tej osobie wyperswadować, ale nie wiem, z jakim skutkiem. Wiem tylko, że pies jak był nieposłuszny, tak jest nadal, a oprócz tego stał się jeszcze agresywny. A to akurat może być zarówno efekt złego szkolenia, jak i braku jakiegokolwiek szkolenia ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.