lisica Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Ja swojego ćwiczę w trakcie tygodnia, na spacerze, bo w soboty ma szkolenie, ale nie codziennie, tylko w zależności od czasu, ale jest to połączone z zabawą http://video.google.pl/videoplay?docid=-2210916432541563153 Quote
14ruda Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 jfn napisał(a): A swoją drogą... "chociaż po pół godzinki" to strasznie długo, zwłaszcza na co dzieńń. Ale w tym czasie nie dobijam psicy komendami tylko przerywamy to zabawami,albo dajem "iegaj" i ona se wtedy ma czas na swoje sprawy(węszenie w trawie,kopanie dołków lub po prostu bieganie w te i spowrotem).Przy okazji sie wyczesujemy i po takich przerwach ona sama przybiega,przyjmuje poz.zasadnicza i czeka.Wtedy cwiczymy sobie chwilke dalej.Kiedy widzem,że jej sie nudzi-odpuszczam,bo to nie ma i tak sensu. Quote
14ruda Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 [quote name='lisica']Ja swojego ćwiczę w trakcie tygodnia, na spacerze, bo w soboty ma szkolenie, ale nie codziennie, tylko w zależności od czasu, ale jest to połączone z zabawą http://video.google.pl/videoplay?docid=-2210916432541563153 No to własnie tak u nas wygląda.:p Quote
marmara_19 Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 u nas tez tak:Dale czesto idziemy drozka polna i w biegu sa komendy i nagroda w psotaci rzutu czegos:D:D boszze jakby Cek tak chetnie z pilka przybiegal do mnie jak Hamraty bylabym szczesliwa.. ale i tak dobrze, ze nie cuieka z pilka tak jak keidys;/ ahhh to popsucie psa przezemnie i nie tlyko... Quote
14ruda Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 A ja mam problem z komedą "do mnie":placz::placz::placz:.Tak skrótowo::cool3: 1.maało dynamiczne wykonanie:placz: 2.Olewa "do mnie"-od razu okrąza i siada przy nodze wieśniak.:mad: 3.Jak ma piłkie(po rzuceniu w nagrode) i chwile z nią pobiega-na komene do mnie bardzo sie ociaga:placz:.Juz poczytałam,że ograniczyłam jej dostep do nie przez schylenie sie,wyciąganie reki(myslałam,że ją zachece:flaming:) 4.Jak juz wlecze sie do mnie i nie leci do nogi(to robi bardziej dynamicznie)siada jakis metr,pol metra ode mnie.:mdleje: 5.jak mam w reku smycz czy linke to już w ogóle klapa-idzie do mnie ,ale tak jakos bez polotu.I najczesciej odwraca tyłek i se dosiada do nogi tyłem:grab: 6.Kiedy nie cwiczymy na takim luzackim pacerku jest o wiele lepiej. Moze ona mysli,że jej zabiore pilkie i nie oddam?:icon_roc: Dodam,że za każde przyjscie z zabawka jest nagradzana drugą piłka,gryzakiem lub smakolem.Wtedy od nowa sie nakreca i jest o.k. Co mam robic?:niewiem::modla: Aha.Kiedy jest przywołanie z siad/waruj-zostań to se radośnie przybiega-tyle,że od razu do nogi.Nie chce jej blokowac ,bo sie boje,że zacznie hamowac i stworze dystans. p.s.postaram sie wjutro lub pojutrze nagrac filmiki i wstawic. Quote
marmara_19 Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 o kurde.. to macie problem;/ my z kolei z ta koemnda podczas ciwzcen nie mamy problemow.. brzuch mam clay usyfiony ziemia bo mis tak ladnie sie przylepia;p chcoiaz czasami ja mu psuje przywolanie.. i zmaias do mnei robi do nogi.. bo mu reka pokazuje;/ ahh ja i moje psucie psa;ptutaj widac jak sie peisek "bawi" wlasnie podczas biegania.. i jak pozniej w ogole dziwnie reaguje bo ja go zmylilam;/ filmik byl na spacerku psim.. i nie byly to zadne cwiczenia;p chcial zrobic ladne "do mnie" to go zmylilam ruchem reki.. a pozniej zagapil sie na "bijace: sie peiski, ktore byly z nami na spacerku;phttp://pl.youtube.com/watch?v=AP6m0fGjJZs Quote
ayshe Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 14ruda napisał(a):A ja mam problem z komedą "do mnie":placz::placz::placz:.Tak skrótowo::cool3: 1.maało dynamiczne wykonanie:placz: 2.Olewa "do mnie"-od razu okrąza i siada przy nodze wieśniak.:mad: 3.Jak ma piłkie(po rzuceniu w nagrode) i chwile z nią pobiega-na komene do mnie bardzo sie ociaga:placz:.Juz poczytałam,że ograniczyłam jej dostep do nie przez schylenie sie,wyciąganie reki(myslałam,że ją zachece:flaming:) 4.Jak juz wlecze sie do mnie i nie leci do nogi(to robi bardziej dynamicznie)siada jakis metr,pol metra ode mnie.:mdleje: 5.jak mam w reku smycz czy linke to już w ogóle klapa-idzie do mnie ,ale tak jakos bez polotu.I najczesciej odwraca tyłek i se dosiada do nogi tyłem:grab: 6.Kiedy nie cwiczymy na takim luzackim pacerku jest o wiele lepiej. Moze ona mysli,że jej zabiore pilkie i nie oddam?:icon_roc: Dodam,że za każde przyjscie z zabawka jest nagradzana drugą piłka,gryzakiem lub smakolem.Wtedy od nowa sie nakreca i jest o.k. Co mam robic?:niewiem::modla: Aha.Kiedy jest przywołanie z siad/waruj-zostań to se radośnie przybiega-tyle,że od razu do nogi.Nie chce jej blokowac ,bo sie boje,że zacznie hamowac i stworze dystans. p.s.postaram sie wjutro lub pojutrze nagrac filmiki i wstawic. 1.pies przychodzi od razu do nogi-znaczy sie komenda do mnie nie jest rozdzielna z noga.musisz rozdzielic te dwie komendy a laczyc je tylko czasami.po do mnie pilka spod brody,coraz dluzsze wyczekanie,z wyciszaniem pod szczeka rekami.pilka wypuszczona plasko w dol.na przyspieszenie do mnie dobre jest wypuszczanie przez pomocnika i przerzut pilki w ostatniej faxie dobiegania miedzy nogami.pies zwalnia do siadu-do "sciany przewodnika "po prostu. 2.jw.rozdziel te dwie komendy. 3.jw.+najwyrazniej pies wie ze ma linke/smycz-pachnie mi tu zle wykonanymi korektami 3.pracuj na dwie pilki,rowneiz nagradzaj ja trzymajac za sznurek stale,przeciagaz,oddajesz,lonzujesz,wyciszasz,pusc.potem redukuj etapy lupowe jak wyjdziesz z konfliktu 4.pilka jest wydawana od "bryly"przewodnika zamiast na doskok-odsunelas psa od siebie,pies ovbserwuje lup zamiast na niego "zapolowac"w czasie nagradzania zachowanie psa wskazuje na konflikt o lup z przewodnikiem.pracuj na dwie pilki. czekam na filmik:D Quote
ayshe Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 zawiniatka z nagrodkami.mozna je rozkladac na polu-zaznaczenie badz doniesienie -rozwijamy i dajemy nagrode.zapachy w zawiniatkach[kawalek materialu,zwiazac gumka na pakuneczek]moga byc przyprawy ziolowe albo np kawa,herbata.rozlozyc 3.jedna do naweszenia,pies dostaje nagrode za zaznaczenie rozpoznanego zapachu naweszonego.... Quote
14ruda Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 ayshe napisał(a):1.pies przychodzi od razu do nogi-znaczy sie komenda do mnie nie jest rozdzielna z noga.musisz rozdzielic te dwie komendy a laczyc je tylko czasami.po do mnie pilka spod brody,coraz dluzsze wyczekanie,z wyciszaniem pod szczeka rekami.pilka wypuszczona plasko w dol.na przyspieszenie do mnie dobre jest wypuszczanie przez pomocnika i przerzut pilki w ostatniej faxie dobiegania miedzy nogami.pies zwalnia do siadu-do "sciany przewodnika "po prostu. 2.jw.rozdziel te dwie komendy. 3.jw.+najwyrazniej pies wie ze ma linke/smycz-pachnie mi tu zle wykonanymi korektami 3.pracuj na dwie pilki,rowneiz nagradzaj ja trzymajac za sznurek stale,przeciagaz,oddajesz,lonzujesz,wyciszasz,pusc.potem redukuj etapy lupowe jak wyjdziesz z konfliktu 4.pilka jest wydawana od "bryly"przewodnika zamiast na doskok-odsunelas psa od siebie,pies ovbserwuje lup zamiast na niego "zapolowac"w czasie nagradzania zachowanie psa wskazuje na konflikt o lup z przewodnikiem.pracuj na dwie pilki. czekam na filmik:D 1.Zboczenie po szkoleniu w ZK:oops:.Zawsze po do mnie było do nogi.Kiedys wykonywała to bezbłednie.teraz popsułam:oops:.Pies wykonuje komendy na skróty(np.to odwracanie sie i dosiadanie tyłem bez okrązania:roll:). Jesli pies przybiegnie i usiadzie metr tyz mam puscic piłkie?I co potem?łapie sznur i przeciagamy czy moze se zwiac?A jesli nie usiadzie tylko bedzie krazyc?:placz: 3.Dlatego nie bede jej już zakładała kolczatki:shake:.Co prawda ona ja po prostu ma,ale boje sie uzywac.Korekty uczone na szkoleniu:cool1:.Teraz wiem,ze pies miał baaaaardzo mala motywacje:placz:,a ja po prostu nie uialam jej zakomunikowac czego oczekuje:oops:.Wszystko było na zasadzie-pokaz psu jak ma to zrobic-czyli przyciaganie na smyczy.Był to przymus,bo nie bylo motywacji:cool1:.Nikt nas nie uczył jak nakrecac psa na zabawke.A smakole stały sie nudne. Czy mam nie zakładac jej linki w takim razie? 3.Mam zawsze 2 piłki,nagradzam trzymajac za sznurek i sie przeciagamy.tylko jak oddaje ona zwiewa i krazy wokół mnie.Czy mam wtedy podbiec,złapac za sznurek i bawic sie dlej,wyciszyc,pusc? 4.Na pewno tak jest.:oops: Czyli pies poluje na pilke/gryzak,nagroda ma stworzyc miedzy nami kontakt poprzez zapolowanie,przeciaganie.Piłka nie ma byc wyrzucana bo pies bedzie trzymał dystans obserwujac łup,dobrze mysle?:cool3: Jak wstawie filmik to wszyscy stwierdzicie,że jednak jestescie miszczami:evil_lol: Quote
lisica Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 14ruda Spoko, nas niemiszczów jest troszku, po to mamy naszych ukochanych i uchachanych treserków , no i zawsze nam pomocą służą za co :Rose::Rose::Rose::Rose::loveu::iloveyou::calus: Quote
ayshe Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 14ruda napisał(a):1.Zboczenie po szkoleniu w ZK:oops:.Zawsze po do mnie było do nogi.Kiedys wykonywała to bezbłednie.teraz popsułam:oops:.Pies wykonuje komendy na skróty(np.to odwracanie sie i dosiadanie tyłem bez okrązania:roll:). Jesli pies przybiegnie i usiadzie metr tyz mam puscic piłkie?I co potem?łapie sznur i przeciagamy czy moze se zwiac?A jesli nie usiadzie tylko bedzie krazyc?:placz: 3.Dlatego nie bede jej już zakładała kolczatki:shake:.Co prawda ona ja po prostu ma,ale boje sie uzywac.Korekty uczone na szkoleniu:cool1:.Teraz wiem,ze pies miał baaaaardzo mala motywacje:placz:,a ja po prostu nie uialam jej zakomunikowac czego oczekuje:oops:.Wszystko było na zasadzie-pokaz psu jak ma to zrobic-czyli przyciaganie na smyczy.Był to przymus,bo nie bylo motywacji:cool1:.Nikt nas nie uczył jak nakrecac psa na zabawke.A smakole stały sie nudne. Czy mam nie zakładac jej linki w takim razie? 3.Mam zawsze 2 piłki,nagradzam trzymajac za sznurek i sie przeciagamy.tylko jak oddaje ona zwiewa i krazy wokół mnie.Czy mam wtedy podbiec,złapac za sznurek i bawic sie dlej,wyciszyc,pusc? 4.Na pewno tak jest.:oops: Czyli pies poluje na pilke/gryzak,nagroda ma stworzyc miedzy nami kontakt poprzez zapolowanie,przeciaganie.Piłka nie ma byc wyrzucana bo pies bedzie trzymał dystans obserwujac łup,dobrze mysle?:cool3: Jak wstawie filmik to wszyscy stwierdzicie,że jednak jestescie miszczami:evil_lol:ja bym pilke po slowie nagrodowym proponowala na poczatku zeby sama sobie wziela ewent.puszczac jak wykaze inwencje do jej wziecia.na do mnie z korekta to musiasz sobie zasluzyc motywacja psa.tak jakbys uczyla ja od poczatku.do mnie,usiadla,superr,pilka.trzymasz za sznurek reka troche z boku[dlufgi sznurek]przeciagasz sie,puszczasz sznurek,superrr,wygralas jestes miszczem:multi:,stop,za pilke[nie za sznurek]pusc.ze zdjec widzialam ze kolce sa zalozone niepraidlowo.kolce zapina sie tuz za uszami psa.ciasno.jesli nie masz motywacji-kolce odloz.zjamij sie dynamika.nakreceniem psa na zabawe z toba a dopieropotem mozesz wprowadzac krotkie korekty jak pies bedzie pracowal na socjalnym lupowym.pies ma skumac ze im szybciej cos zrobi tym fajniejsza zabawa nastapi a za oddanie pilki jest nastepna[np.spod prawej pachy].niestety trzeba sie ruszac.:evil_lol: ps.ja nie sadze zebym miala ochote pretendowac do miana miszcza.mi bycie miernota odpowiada wiec...nam nie towje filmiki nei wplyna jakos obrazoburczo bardzo..:roll::evil_lol: ps2-no lwasnie nas nie miszczow na kooopy:D Quote
14ruda Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Zakumałam:cool1:.Kolce bee sa:shake:.powinnam miec takie odpinane.jak załoze za uszami to sciagajac siagnem z oczami i czym bedzie Tinu na mnie paczała?:evil_lol: a co z ta linka?:cool3: I w ogóle dzieki!!!!!!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu:Nie tracem dzieki Wam nadzieji:loveu::loveu::loveu:.Jestescie dla mnie taka Onkowa piłeczka.:eviltong: O tak siem przeciagamy piłeczkom. A tu udane do mnie,tzn.ze blisko:) Quote
ayshe Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 ruda-widok tych kolcy podnosi mi cisnienie.a jak napisal michal w watku o stresie jestem arogancka wiec uwazaj...:diabloti:.zdejmij to albo zaloz normalnie tj za uszami.ale ..wiesz...zdejmij..po prostu...jak bedizesz widziala CO dokladnie i JAK skorygowac to wtedy zaloz. Quote
arrakis Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 ayshe napisał(a):zawiniatka z nagrodkami.mozna je rozkladac na polu-zaznaczenie badz doniesienie -rozwijamy i dajemy nagrode.zapachy w zawiniatkach[kawalek materialu,zwiazac gumka na pakuneczek]moga byc przyprawy ziolowe albo np kawa,herbata.rozlozyc 3.jedna do naweszenia,pies dostaje nagrode za zaznaczenie rozpoznanego zapachu naweszonego.... Ooo... ćwiczenia węchowe:loveu::loveu::loveu:.Ale w związku z powyższym nasuwa mi sie kilka pytań: 1. Co zrobić jak znajdzie i będzie chciała zjeść albo podejmie i w nogi? 2. czy możemy to robić na lince bo dostała cieczki i luzem nie puszczę nawet w odludnym miejscu? 3. Co ile trzeba wymienić zapaszek( będziemy ćwiczyć na łące to szybko pewnie nawilgnie)? Wielkie dzięki Ci, o Wielki nie- treserze z Hondurasu:cool1::modla: Quote
Guest Mrzewinska Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Pewnie nie dla kazdego psa to bedzie dobre, bo na szczescie nie ma dwoch takich samych, ale wiele psow, z ktorymi pracowalam, wzmacnialo w pasji na pileczke zdobywanie jej w nietypowy sposob - np wrzuconej do tunelu, to dopiero byla zdobycz uzyskana w trudnych warunkach, czyli praca na emocjach. Moją suke ladnie motywuje w posluszenstwie odlozenie pilki czy gryzaka (dla niej motywatorem jest wszystko, co wezme do reki, absolutnie kazda zabawka do zdobycia, moglabym nagradzac aportem widelca tez). Odkladam tuz obok nosa, robie to tak, zeby widziala, i doskonale wie, ze za prawidlowe wykonanie jakiegos elementu przerwe prace i albo pozwole na galop po pilke, albo wstrzymam na tym elemencie i pobiegne sama i rzuce. Najpierw ją to dekoncentrowalo, lypala w strone pilki, teraz pojęla, ze tylko dokladnosc w pracy daje szanse na wariacki bieg do pilki. Acha, ja nie mam pilki na sznurku juz, wole malenki gryzak podawany tak, aby byl chwycony tuz przy rece, zawsze to blizszy kontakt w nagradzaniu. Albo wyrzut. Zofia Quote
shangri_la Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Mrzewinska napisał(a): Acha, ja nie mam pilki na sznurku juz, wole malenki gryzak podawany tak, aby byl chwycony tuz przy rece, zawsze to blizszy kontakt w nagradzaniu. Albo wyrzut. a ja mam takie pytanie wlasnei a propo chwytania tuz przy rece, otoz moja sucz czesto sie zapomina, tzn po neij widac ze po prostunie patrzy gdzie lapie byle zlapac i czesto chwyta za moja reke ( szczescie w neiszczesciu ze ona nei chwyta mocno wiec nawet nei ma zadrapania tylko czaasami bolesnie uderza zebami :-() czy da sie tego jakos oduczyc ta aby sucz rozrozniala koniec zabawki i poczatek reki ? dodam ze za kazdym razem jak chwyci mnie ze reke to piszcze aua. i ona wtedy momentalnie puszcza i z wielkimi oczami podchodzi mnie wachac... ( i niestety widze ze takie moje piszczenie powoduje ze ona jakby boi sie ponownie chwycic zabawke :shake:) i tak robimy od zawsze mimo to nadal zdarza jej sie chwycic za reke ( w przypadku sznura najczesciej, badz gryzaka, z pilka na sznurku nie ma takiego problemu ale to pewnei kwestia tego ze sznur jest dosc dlugi). buuu i wydaje mi sie ze ona sie neigdy nie nauczy.. ma juz 4 lata i zawsze sygnalizowalam ze to reka a nie zabawka a ona widac nadal nie rozumie i neiwiem jak jej to wytlumaczyc. acha dodam ze jest to pies gonczy slowacki ... pozdrawiam i prosze o rade Quote
Guest Mrzewinska Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Chyba setki razy uzylabym lapac podając powoli - okrzyk bolu nie uczy jej niczego, wie, ze cos zrobila zle, ale nie wie, co ma zrobic, aby bylo dobrze. No i moze uznac, ze w ogole nie nalezy lapac wlasnie. Wiec wiele razy podawalabym zabawke oburacz z bliska, zeby nauczyla sie celowac, na wielkie podniecenie dawalabym gryzak troche dluzszy. Dobrze uczy celowania podawanie smakoli sterczacych miedzy palcami tez. Zęby blisko, ale rąk dotykaja przeostrożnie. Zofia PS jak sie zdarzy, ze Raszka zle wceluje - bardzo rzadko, ale sie zdarza, staram sie milczec, i natychmiast zaczynam sesje podawania z bliska, pobudzania i spokojnego podawania, belgi maja taki wlacznik-wylacznik prawie:-))) Szybkie pobudzenie, ale rownie szybkie hamowanie. Quote
shangri_la Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 dziekuje za odpowiedz, tak wiec bede podawac z bliska. mam tylko jeszcze jedno pytanko. otoz mam taka komende "delikatnie" np na podawanie smakola z ust i sucz wtedy normalnie wogole nie uzywa zebow tylko tak jakby wyłuskuje ten smakołyk, z rak takze jak powiem delikatnie/powolutku to tak sie dzieje natomiast obawiam sie ze podawanie tej komendy do zabawki moze spowodowac ze przestanie byc nagroda, no bo co to za nargoda ktora nie mozna sie targac lub zjesc :razz:. czyli ta komende zostawic jak jest a uczyc brania zabawki z bliska z obu rak ? pozdrawiam Quote
Guest Mrzewinska Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Nie uzywalabym tej komendy do zabawki - bo wydaje mi sie, ze suce moze to rzeczywiscie sprawic problemy. Zreszta udzielanie jakichkolwiek rad nie widzac psa jest szalenie ryzykowne, nauka podawania z bliska z radosna, pobudzajaca komenda nie powinna zaszkodzic zadnemu psu. A uzywajac slowa "delikatnie" - byc moze wypowiadasz to z jakas forma nacisku, hamowania. No i rozne sa psy - jak zle wcelowal we mnie Koliber, moglam wrzasnac z furia "co robisz ty chamie!!!!" - na co pies z usmiechem wpadal mi w objecia i lizal po twarzy - "no stara, zartowalem, i tak cie kocham". Tak samo mocny glos speszylby moja poprzednia ON-ke Luthien i odnioslaby to do ostatniego poprzedzajacego polecenia, wahajac sie pozniej, czy nalezy je wykonywac. Raszka zareagowalaby chlodnym okiem - "poczekam, az sie uspokoisz, potem mozemy pogadac o pracy" = ale nie odnioslaby tego do ostatniego polecenia. Wiec problem z tymi radami jest:lol: Zofia Quote
14ruda Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 ayshe napisał(a):ruda-widok tych kolcy podnosi mi cisnienie.a jak napisal michal w watku o stresie jestem arogancka wiec uwazaj...:diabloti:.zdejmij to albo zaloz normalnie tj za uszami.ale ..wiesz...zdejmij..po prostu...jak bedizesz widziala CO dokladnie i JAK skorygowac to wtedy zaloz. Juz przeca piasałam ze ich nie zakładam.Miała wtedy,ale siem nie posługiwałam jakkolwiek,bo to bez sensu.Po prostu je miała na szyi.Nie bedom uzywane.Widzisz ja jestem taki tyci robaczek,który jest SAM na polu bitwy.Mysle,ze i tak jakos powolutku idziemy do przodu.W ZK na pierwszych zajeciach z równania kiedy miałam powyciarane rece kazali kupic kolce.Jakos przezyłam na łancuszku,potem na zwykłej.Ogólnie dzieki wam zdobywam wiedze jakiej nie ma w zadnej ksiazce(bo z zycia).Moj pies jest popsuty i juz to ,że ona lubi piłkie czy gryzak jest dla mnie sukcesem tymbardziej ze jestem SAMA. Przez to popełniam mnóstwo błedow,których nikt nie widzi,ale wyłapuje je po rozmowie z Wami,Waszych filmach,opiniach.Nawet jesli moj pies za 2 lata wykona to co Wasze na Waszym szkoleniu bedzie to dla mnie ogromny sukces. Tak wiec kolce won,zwykła obrózka,2 pilk,gryzak,smakole i bedziem sie poznawac nawzajem nadal.Chocby najwolniej na swiecie. p.s.co nie dzialaja emotikonki? p.s.2 jak nagram filmik to oaczysz jak i co .Tylko prosze o konstruktywna krytyke.I nie smiejcie sie z zuczka co sam pragnie pracowac ze swoim psem ale mu nie zawsze wychodzi:) Quote
ayshe Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 ruda-zasada na tym dziale[mam nadzieje ze zawsze taka zostanie]jest taka zenikt z nikogo nie drwi i nie krytykuje tylk stara sie pomoc jak umie a jak nie umie to pisze ze nie umie:evil_lol:. Zosiu-no fakt.malusie gryzaczki sa super.sama na takie maluchy pracuje bo wieksze sa..hmm...no widac bo zawsze cos wystaje a taki maluch jest super.pilki lubie srednio.najlatwiej w sumie wiekszosc psow na nie nakrecic.faktem tez jest[co probuje niektorym wytlumaczyc]ze machanie albo wtykanie pilki psu do pyska w ekhem nagrode jest bezsensu.pilka to zdobycz.tym fajniejsza im bardziej wlasnozebnie upolowana.;) Quote
mi-la Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 ayshe napisał(a):ruda-widok tych kolcy podnosi mi cisnienie.a jak napisal michal w watku o stresie jestem arogancka wiec uwazaj...:diabloti:.zdejmij to albo zaloz normalnie tj za uszami.ale ..wiesz...zdejmij..po prostu...jak bedizesz widziala CO dokladnie i JAK skorygowac to wtedy zaloz. Hmm...moja sucz nosiła dokładnie tak samo kolce :oops:. I szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że tak jest źle. Teraz już ma obrożę i co ciekawe wydaje mi sie, że dużo lepiej chodzi na obroży niż na kolcach. Quote
14ruda Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 ayshe napisał(a):ruda-zasada na tym dziale[mam nadzieje ze zawsze taka zostanie]jest taka zenikt z nikogo nie drwi i nie krytykuje tylk stara sie pomoc jak umie a jak nie umie to pisze ze nie umie:evil_lol:. Zawsze siem znajdzie ktos spoza naszego grona heh. A czemu w domu ona wykonuje do mnie bardzo blisko i nie "walczy" ze mna o zabawke?I czy ma cwiczyc na lince? p.s.jak zaczac prace z prawie 3 miesiecznym labem?znajomi maja i se nie radzom.czy tez na pilkie/gryzak czy laby to inne som? Quote
ayshe Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 zakladanie ot tak kolcy nie ma sensu.jak sie decydujemy na jakis "patent"to w konkretnym,swiadomym celu. jak robimy cos nieswiadomie to potem cieeezko pryzjdzie nam to odpracowywac:evil_lol:. w domu to inna sytuacja.pies w domu zawsze pracuje bardziej rozluzniony. z labem zaczelabym na nagrodkach i troche na pilce/gryzaku. lab to tez pies.:evil_lol: Quote
mi-la Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Skoro nikt nie drwi i nie krytykuje to coś Wam pokażę. Było to z jakies 9 miesięcy temu i od tamtej pory trochę sie przeformatowałam, ale poczatek był właśnie taki... http://pl.youtube.com/watch?v=QQWfwIBWQiQ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.