Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

raz na dwa tygodnie to niezbedne minimum do korekt i postepow.pod warunkiem ze te raz na dwa tygodnie szkoleniowiec ci wytlumaczy lopatologicznie,wyjdzie ci to co powinno,musisz szkoleniowca sie spytac co zrobic jakby...no i staly kontakt.dobre sa filmiki z wlasnej pracy.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

...to ma ochote zapuscic brode,zrobic sobie plastyke twarzy i ubrac w wor pokutniczy.
noooo pooooza miszszczami.miszszcze nie muszom.one takie wchodzom na cwiczak i blyszczom:diabloti:
jakie to jezd szczescie ze jestem miernotom a nie miszszczem i moge w trakcie ogladania swoich wyczynow schlac sie w sposob uzasadniony piwskiem.mam alibi:D

Posted

ayshe napisał(a):
...to ma ochote zapuscic brode,zrobic sobie plastyke twarzy i ubrac w wor pokutniczy.
noooo pooooza miszszczami.miszszcze nie muszom.one takie wchodzom na cwiczak i blyszczom:diabloti:

teraz juz wiem .....skad ta poswiata :evil_lol::evil_lol: nad niektórymi cwiczakami :diabloti:

Posted

Agnes B. napisał(a):
Nie chcę psuć ayshe wklejania zdjęć na wątku stresowym to popłaczę sobie tutaj:placz:

Neg kocha mnie tylko kiedy mam parówkę, kiedy mam piłeczkę to już mnie nie kocha:placz: ......

Agnes, może to tylko zepsół napięcia przedmiesiączkowego :p:eviltong:
Moja Holka przed cieczką też robi się "nieobecna duchem" i taka lekko opóźnona w pojmowaniu świata :angryy:

Posted

ayshe, dorplant ja się kiedyś muszę przejechać na ćwiczak po zmroku i zobaczyć czy się świeci na nim:lol: Bo blędzić po oczach bydzie moja głupota jak w końcu się zbiorę z suką i pojaaadę... :roll:

Gwarek niechcący mnie zabiłaś:boom:Jak to cieczka? Nie:stormy-sad:My się musimy pierwej wyleczyć, potem wysterylizować, a potem to będzie po ptokach:diabloti: Ja protestuję:xŻadnych cieczek:mad:

Idę się upić kawą:scared:

Posted

Ufff...

Od wczoraj Was poczytuję (od samego poczatku i w trakcie pracy, więc to nie lada wyczyn:evil_lol:).

Wiem wszystko i nic!!! Pies mi się trafił nie najgorszy. Nie bojaźliwa, ześwirowana na punkcie piłki, woląca pancię od innych psów itd. Nie powiem, żeby się niczego nie bała, bo bym skłamała, ale jest naprawdę super w porównaniu z kochaną Lazy. Ida potrafi ze mną oglądać fajerwerki. Kładzie się wtedy na moich nogach i jedyne co wzbudza jej zainteresowanie to oklaski (warto spojrzeć czym ci ludzie tak się podniecają:)). Potrafi na psa nawrzeszczeć, ale większość wypadkow to moja wina. Krótko ją chwytam i tak się to kończy. Na luźnej smyczy z każdym się przywita. Zabójczo walczy jedynie o swoje pilki i kije. Tutaj nikomu nie odpuszcza.

Chodziłyśmy na przedszkole, typowo smakołykowe i piłkowe przedszkole. Ida dostawała radosnych spazmów jak widziała, gdzie jedziemy. Potem było szkolenie w starszej grupie. Też było super, tylko jakoś tak wyszło, ze już nie chodzimy...ćwiczymy same. Podstawy znamy, swoje błędy też, ale jakże trudno jest je wyeliminować:oops:

Naszym problelem jest to, że Ida na smaczki pracuje jak ślimak. Fajnie jest, ale jakoś tak bez polotu. Jak biorę piłkę to ona aż się trzęsie, taka jest podneicona. A to skutkuje problemem z usiedzeniem na doopie na zostań:mad:, wykonywaniem komend na odwal, albo próbą wyprzedzania moich myśli!:angryy: Mi czasami brak cierpliwości i stanowczości, więc nasz poziom jest mierny...ale na poprawne kontakty z ludźmi i otoczeniem wystarcza.
Z suczą mogę wejsć w tlum ludzi, dzieci (wrzeszczacych i biegajacych także) a ona nie zareaguje, no może znajdzie ofiarę do zalizania na śmierć:) Na spacerach kij w mojej ręce=pies zahipnotyzowany.

Mamy problem z chodzeniem przy nodze. Tzn. nie zawsze. Bo ona doskonale wie co znaczy"równaj", wie, ze jak smycz sie napina to trza do panci wrócić, ale jak się czyms mocno podnieci (np. spacer w lesie, nad woda, czy w znane miejsce) to ciągnie jak parowóz. Oczywiście chodzi na miękkiej obrozy. Korekta w postaci ostrego ale krtokieog szarpniecia działa na kilka sekund. Kij w takim wypadku nie jest ciekawy, bo przeciez tam gdzie idziemy w jej mniemaniu bedzie wiecej takich kijaszków:angryy:
I tu pytanie. Czy dla mnie laika kolce na jej szyi pomogą? Mam na mysli dwie obroże i korekta w momencie jak ciągnie, a potem dalej na miekkiej obroży. Czy mam nadan bawić się w drzewko (działa, działa, ale cierpliwości brak:evil_lol:), czy sprobowac bardziej drastycznych metod? Nie ukrywam, ze boje sie, ze zamiast jej (a raczej sobie) pomoc to coś spieprze. Ona nie jest miekkim psem, chwycenie jej za kark nie powoduje polozenia się na glebie, więc kwestia skrzywienia psychiki chyba nie wchodzi w grę, raczej kwestia tego czy ja bede umiała ja poprawnie skorygować. Tych korekt właśnie nam brakuje we wspólnej pracy. Poza tym jesteśmy zadowolone;)

Lisica! Trzymam kciuki za Was. Jak tak czytam to jestem przerażona...i cieszę się, że Hamraty jest chłopce, bo jakby był dziewczynką to byłby mój, a ja bym sobie z takim charakterkiem nie poradziła. Lazy była bardzo bojaźliwa, latwiej napisać czego się nie bała niż odwrotnie. Ale nie była z tego powodu agresywna. Natomiast niepewny Hamraty i to jeszcze takich gabarytów by mnie przeraził.

Posted

Lazy-chodzenie sportowe przy nodze [pilka itd]ma niewiele a wlascicwie nic wspolnego z chodzeniem "cywilnym".inne komendy[ja np.do chodzenia sportowego wogoel nie wydaje komendy fuss bo nie jest mi potrzebna i fuss mowie tylko jako korekte],inne wogole chodzenie.
na kolcach psa niczego nei nauczysz.kolce to tylko patent na korekte znanej juz psu komendy.jesli pies lamie komende cywilna z premedytacja[olewajac ja]wtedy mozesz zastosowac kolce ale ktos to musi widziec inaczej rozwalisz sobie sportowe chodzenie na kontakcie.pies straci dynamike kontaktu i zacznie tylko rownac a to za malo.ooo wiele za malo.:cool1:.jesli chodzi o sportowe chodzenie i szkolenie kolce dzialaja jako przyspieszacz[de facto popedu lupowego]na obronei zas tego popedu ktory jest wymagany obecnie w trakcie cwiczenia.

Posted

Sportowo to ona ładnie łazi...tak jakby odróżniała cwieczenia od normalnego życia.
To jak mam jej to celowe olewanie polecenia, które zna, bo rówać cywilnie też potrafi, wybić ze łba?

Posted

zaloz kolce i normalna obroze.wymagaj na obrozy a korekty rob na kolcach-wprawy dostaniesz szybko do poslugiwania sie dwoma smyczami.komenda inna niz do sportowego.wymaganie:luzna smycz i dostosowanei tempa do twojego.nie wymagamy kontaktu ani super rownania.tylko luzu na smyczy.
ps.smycz do korekty w prawej rece za soba.smycz normalna do obrozy w lewej,reka wyzej[pod hmmm biustem8)]

Posted

A czy te korekty mają mieć jakiś konkretny kierunek (mam na myśli jak 'szarpnąć" sucz). Ma to wyglądac tak: komenda, idziemy dopóki nie ciągnie jest OK, jak zaczyna szaleć to komenda i jak nie wykona to korekta? Szarpnięcie krótkie, energiczne? Jak ciasno ta kolczatka? Na ile palców?

Wiem, wiem ze to głupie pytania, ale mój skzoleniowiec to "łańczuszkowiec" i nie wiem jak tą kolczatką niunię traktować.

Rozumiem, ze gappaya będzie najlepsza w tym celu?

Posted

u gappaya czy schweikerta i tak sa tylko jedne kolce-firmy sprenger:evil_lol:.
Lazy-powtarzam ze to musi zobaczyc szkolenioweic i wytlumaczyc ci kiedy,czy i jak.napisalam ci mniej wiecej jeden ze sposobow na korekty[moze tez byc smycz na obrozy i smycz na kolcach na tylku:diabloti:].jednak lepiej jak ktos na to z boku popatrzy.inaczej proponuje...drzewko przez najblizsze stulecie:evil_lol:.korekta-kierunek gora.
arrakis-no przeca to standardowa praca:roll::p.mam nadzieje ze zdjecia sie podobaly.niestety kamera odmowila posluszenstwa.:-(.
ps .reszta zdjec jest tu[bo na watku o stresie zaraz-jak zawsze-przepadna w czelusciach naszej radosnej paplaniny:D]
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24616&page=1103

Posted

[quote name='Agnes B.']
Gwarek niechcący mnie zabiłaś:boom:Jak to cieczka? Nie:stormy-sad:My się musimy pierwej wyleczyć, potem wysterylizować, a potem to będzie po ptokach:diabloti: Ja protestuję:xŻadnych cieczek:mad:

Idę się upić kawą:scared:
No to ja przepraszam :oops: Nie chciałam :oops: W niedzielę dam na ofiarę za odległy termin cieczkowy :) Ale z drugiej strony.... obserwuj suczysko, żeby Ci numeru nie wywinęła.

Posted

LAZY napisał(a):
Ufff...
Lisica! Trzymam kciuki za Was. Jak tak czytam to jestem przerażona...i cieszę się, że Hamraty jest chłopce, bo jakby był dziewczynką to byłby mój, a ja bym sobie z takim charakterkiem nie poradziła. Lazy była bardzo bojaźliwa, latwiej napisać czego się nie bała niż odwrotnie. Ale nie była z tego powodu agresywna. Natomiast niepewny Hamraty i to jeszcze takich gabarytów by mnie przeraził.

Lazy, to nie tak do końca:lol:, bo sunia jego rodzona siostra ma bardzo stabilny charakter, aż dziw bierze, ze to rodzeństwo, jemu się trafił taki a nie inny zestaw genów odpowiedzialnych za charakterek :cool3:, no i błędy,błędy,wychowawcze błędy i brak właściwej oceny psychiki, generalnie jest bardzo dobrym psem, łatwo uczącym się, i genialnie restartującym, ale to nie pies dla laika.Jeden z lepszych pozorantów we Wrocławiu, bo najlepszy to bez wątpienia Sokołowski, a ten jest drugi po Sokołowskim, stwierdził że dawno nie miał do czynienia z tak pojętnym psem jeśli chodzi o DON i szkoda by go było nie robić na IPO, aczkolwiek jego agrecha wyklucza jakąkolwiek pracę na rękawie, na razie i nie odważył się go sprawdzić, zresztą, się nie dziwię,
Dzięki za kciuki :loveu:,będą potrzebne

Posted

Padło dzies pytanie o minimum szkolenia.A maximum?:cool1:Mozna codziennie?Tak chociaz po pół godzinki?Czy psu sie nie znudzi?:roll:Bo jak nie zajmujemy sie cwiczeniem pod jakakolwiek postacia;) to Aicha lata z patykami,chce zeby jej rzucac,a ja wole zeby nie szalała za patykiem.(pozatym ile sie namęczyłam zeby wyplewic patyczki z jej umysłu:multi:).A moze jakies zabawy?:cool3:

Posted

14ruda napisał(a):
Padło dzies pytanie o minimum szkolenia.A maximum?:cool1:Mozna codziennie?Tak chociaz po pół godzinki?Czy psu sie nie znudzi?:roll:Bo jak nie zajmujemy sie cwiczeniem pod jakakolwiek postacia;) to Aicha lata z patykami,chce zeby jej rzucac,a ja wole zeby nie szalała za patykiem.(pozatym ile sie namęczyłam zeby wyplewic patyczki z jej umysłu:multi:).A moze jakies zabawy?:cool3:

Moim skromnym zdaniem :cool3: ćwiczenie codziennie to nie jest zbyt dobry pomysł, kiedyś tak robiłam i efekt był... khem khem do niczego. :roll: Jeśli nie masz problemu z posłuszeństwem na spacerkach - chodzi mi o przywoływanie - to sobie lepiej odpuścić codzienne treningi, lepiej mieć psa nagrzanego na ćwiczenie, niż rutyniarza. :cool1: A swoją drogą... "chociaż po pół godzinki" to strasznie długo, zwłaszcza na co dzieńń.

Posted

jfn napisał(a):
Moim skromnym zdaniem :cool3: ćwiczenie codziennie to nie jest zbyt dobry pomysł, kiedyś tak robiłam i efekt był... khem khem do niczego. :roll: Jeśli nie masz problemu z posłuszeństwem na spacerkach - chodzi mi o przywoływanie - to sobie lepiej odpuścić codzienne treningi, lepiej mieć psa nagrzanego na ćwiczenie, niż rutyniarza. :cool1: A swoją drogą... "chociaż po pół godzinki" to strasznie długo, zwłaszcza na co dzieńń.

A tak 1-2 minutki można?:cool1: To co zrobić jak psa "roznosi"? Są może jakieś pouczające zabawy co by zmęczyć móżdżek? a tropienie?

Posted

hmm no ale na zwyklym bieganym spacerze znaim cos psu rzuce wymagam jakeigos siadu, waru, czy inne smieszne komendy, ktore peis wykonue.. nie ma nic za darmo.. wiec ot chyba nei ejst meczace skoro sam zceka az kaze mu cos robic?:P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...