Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

na psach sportowych slonko jest opis semi z manhartem z zeszlego roku.mysleze najlepiej to po prostu zobaczyc.proponuje tez obejrzenie filmow z semi z majtasem.tam jest lopatologicnzie pokazana praca nawet nei treningowa tylko taka na popedzie z dwoma lupami[2 pilki].pisanie o tym to dluuugo by bylo.generalnie chodiz o to ze pies pracujacy na daszek potem jest przerzucany na prace z nagrodka w ustach.manhart pracuje na lewa reke-fuchs na prawa.mi osobiscie daszek nagrodowy pomogl z chita choc potem oczywiscie byly drobne problemiki z zsuwaniem sie psa po mnie do siadu ale troche cierpliwosci i dalo rade.z chita nie moge uzywac awersji od przwodnika-tj w zandym razie odem nei ruch awersyjny nei moze pochodzic.ja orbilam z nia precyzje na oe.aus na pozorancie tak samo.ona oe nie kojarzy ze mna .jk to bity pies chita reaguje lekiem i wycofaniem oraz zwolnieniem na jakakolwiek awersje kojarzona z przewodnikiem czyli ze mna.oczywiscie miala tez problemy[na poczatku olbrzymie laczniez czolganiem sie i oddawaniem moczu ]na zblizanie ise do mnie.daszek tu niewatpliwie pomogl i teraz od jakiegos czasu pracujemy i na nagrody nie tylko na lup.oczywiscie chita jest na nagrody mniej dynamiczna[chociaz od czasu "spalenia miski" to ma lekka korbe].ale za to moge pracowac nad precyzja[wyklucozne u niej sa korekty smycza -troche pracowalismy na zawieszce z zylki to nieco pomoglo ale wypracowanei dalsze nie bylo juz mozliwe].

Posted

ayshe napisał(a):
na psach sportowych slonko jest opis semi z manhartem z zeszlego roku.mysleze najlepiej to po prostu zobaczyc

No przecież.Siedze i czytam PP zamiast oglądac jak juz przeca mogem bo sprzet odtwarza:shake:Gupia jeste:shake:

Posted

Ayshe, podziwiam twoje smozaparcie! U Bugajskiego też własciwie awersja pochodząca ode mnie jest wykluczona... :shake: Czasem, jak jest bardzo nakrecony (a przy piłce na szczęście o to nie trudno :) ) mogę sobie pozwolić na drobną korektę. Ale na ogół pies mi sie wycina, ja się wtedy wkurzam... Brak mi cierpliwości :oops::oops::oops:
Dzięki za podpowiedź z filmami, jutro sobie obejrzę :)

Posted

asher-no przeciez znam ten bol.niestety chicie to nawet na posluszenstwie nie moge zasugerowac ze cos robi zle.za to na sladach i obronei moge sie drzec ,mordowac -nic jej nie przeszkadza:mad::evil_lol:.
samozaparcia nie ma co podziwiac-wiesz sama ile to kosztuje no ale co zrobic:roll::evil_lol:

Posted

asher wpadłam na to samo jakis czas temu z klarką ,chwalę ją za skoczenie na mnie , prowokuję ją nawet do tego . poza tym smaczki musi wyżerac na prawde wciskając sie z dziobem w moje złożone rece na wysokosci hmmm , no wiesz na jakiej :cool3:.

Guest Mrzewinska
Posted

A jak tak niesmialo slowko, jesli pozwolicie...
Jesli pies cos zrobi niedokladnie, powtarzam cwiczenie od poczatku, ale nigdy nie uzywam "popraw". Bo pies moj pies zrozumialby, ze popraw, to znaczy precyzyjna noga. Ze na haslo noga ma usiasc krzywo, a na popraw poprawic, a potem musialabym wyeliminowac noga, i przywolywac na popraw:-)))
Bo z tym slowem skojarzylaby przyjecie prawidlowej pozycji przy nodze.

Zofia
.

Posted

absolutna prawda.jesli pies robi cos nie tak jak powinien nie poprawiamy tylko nagradzamy dobre wykonanie.bo inaczej mamy psa ktory robi krzywo a na popraw poprawia iiii umoczylismy:cool1:.
Zosiu zagladaj do nas:loveu:.

Posted

ayshe napisał(a):
absolutna prawda.jesli pies robi cos nie tak jak powinien nie poprawiamy tylko nagradzamy dobre wykonanie.bo inaczej mamy psa ktory robi krzywo a na popraw poprawia iiii umoczylismy:cool1:

Skąd ja to znam :lol: W sumie nie wiem, co mi wpadło do głowy z tym "popraw" :crazyeye: Na szczęscie dośc szybko się zorientowałam, jak to działa.
Chociaż ciągle jeszcze łapię się na tym, że jak pies mi np. krzywo usiądzie przy nodze, to zamiast zacząc komende od nowa, lekko naprowadzam go ciałem na właśćiwą pozycję :roll: A przecież doskonale wiem, ze to droga donikąd :splat:

Posted

ayshe napisał(a):
tak pomoze.ja mialam taki problem z chita z tracila tempo na metr i nei bylo prezentacji[glowa do gory] tylko pies sobie siedizal zadowolony 20 cm ode mnie:mad::evil_lol:.obejrzyj filmy z semi manharta[pierwszego].powinno to byc na ps.praca na daszek z nagrodkami.

Ince tyż pomogło :lol: tyle, że teraz za każdym razem przywolując ja "do mnie" dziękuje ze nie jestem facetem :diabloti:

Guest Mrzewinska
Posted

Ja to mam super wygode, dziewczyny... Bo Raszenka jest psem treningowym, ja sobie na niej tylko sprawdzam, jak stwarzac sytuacje, jak co dziala. A nie musze sie martwic startami:evil_lol:

A poza tym - korygowanie Raszki to lepiej sie od razu powiesic. Ja wiem, kiedy ona nie jest pewna, czy cos robi dobrze - jest niespokojna, podniecona i szczeka podczs cwiczenia. Wtedy wiem, ze zle jej wytlumaczylam, ze ona szuka sposobow, by zrozumiec.
Jak wie na blache - robi cicho, bez wahania.

Ale to najtrudniejszy w moim szkoleniowym zyciu przypadek. Ona nie ma zupelnie pamieci sluchowej, tylko sytuacyjna i wzrokowa...
No coz, ja tez nie ma sluchu, nie pamietam najprostszych melodii, wlazl kotek na plotek z marszem zalobnym albo koleda pomyle, to musze sie pogodzic, ze moj pies rozroznia otwarcie ust do poszczegolnych slow, ale nie brzmienie tych slow.

Zofia

Posted

jakbym o ince animacji czytalal...co malina to malina:evil_lol:...
inka przychodzi na pole i uooo slaaady beda:multi: a tu animacja jakies pierdulki wymysla...nooo i rzecyzwicscie jak nie iwe dokladnei o co chodzi...moze nie tyle szczeka[inka to spookojna malina;)]co kica jak tygrysek z kubusia puchatka.:evil_lol:
ps przypomnialo mi sie..inka pracuje na klinie.noo iwec inka robi poscig ...ja stwierdzam ze lapki maliny w podbrzuszu to jest swieeeetny sposob na facetow:D.dobrze zem baba.oszczekanie:dawaj ,dawaj,dawaj,siada po kicaniu jak z trampolinki.i oczka mowia ze przebiega gleboki proces myslowy hauhau na siedzaco:ooo ciotka dala wreszcie jupiiii ale fajoooskooo....:D

Guest Mrzewinska
Posted

He, a niektorym sie wydaje, ze wystarczy kupic maline, aby miec mistrza swiata!
One za szybko zapamietuja sygnaly, ktorych wcale nie chcielismy dac...

Zofia

Posted

My tam mistrzami nie będziemy nigdy ot ouważałam że malina to najlepszy pies dla mnie a ja dla niego.
Ayshe, Inka w podczas powrotu do domu i na następnych spacerach strasznie sie grzeczna zrobiła :confused:. Idzie przy nodze i nie wyprzedza nie wiem czy nie odpuscić sobie posżłuszeństwa do końca cieczki????????????????????

Guest Mrzewinska
Posted

Animacja, Ty z psem pracujesz, tak jak i ja.. Ale maliniaki wchodza niestety w mode. I czesto kupuja je ludzie, ktorzy oczekuja, tak jak oczekiwaliby od ON-ka aby byl Szarikiem, ze malina wszystko zrobi sama z siebie.
A moja malina sama z siebie to tylko z luboscia topi zabawki w strumykach na spacerze, znajoma Wam chyba grenka Gemma, od szczeniaka zreszta zaprzyjazniona z Raszka, swiadkiem.

Zofia

Posted

gemma jak najbardziej jest nam znana i jej przedstawicielstwo jest na dogo w postaci panci ,tu o nicku gryzka:evil_lol:.
animacja-dzisiaj to my mamy obrone.:diabloti:.
w czasie cieczki dziewczyny wpadaja na rozniaste pomysly.:roll::evil_lol:

Posted

ayshe .. ty pisałaś o tych filmach z psów sportowych z dzialu filmy ? (seminarium z manhartem) kurcze już na dwoch kompach próbowałam i sie nie chcą otworzyć .. będę musiała czekać do wieczora aż wróci tz bo ja nei wiem jak to otworzyć ..

Posted

Dziś Hamratemu ściągli szwy, wygląda to ładnie, troszkę dziwnie, bo lekko suniowato, ale postarali się na AR:lol: i w sobotę potuptamy do Agility de Luks, Beaty i Danusi, na szkolonko,
Zosiu dzieki za polecenie Beaty i jej szkoły dla mojego niepokornego, ulga i wiara w człowieka we mnie się odradza, a i Tu jestescie wszyscy:loveu::loveu:, Ayshe,dorplant, i inni tak bardzo chętni do pomocy


Posted

mi niestety nikt nie polecal,ale udalo mi sie wreszcie trafic na fajne miejsce, oczywiscie pozostaje w szacunku dla innych lubelskich szkólek ale z perspektywy czasu .... hmmm coraz bardziej jestem zadowolona z tej obecnej .

Posted

Nie chcę psuć ayshe wklejania zdjęć na wątku stresowym to popłaczę sobie tutaj:placz:

Neg kocha mnie tylko kiedy mam parówkę, kiedy mam piłeczkę to już mnie nie kocha:placz: W ogóle przestała kochać piłeczkę, tzn. ona nigdy nie pałała ogromną miłością do piłeczki, ostatnio jakby zaczęła ja lubić, więc myślę sobie "dobra nasza, niedługo piłka będzie ubóstwiana i odstawimy żarło na ćwiczeniach" a tuuu:placz::placz::placz: nic, zero, null... Coś schrzaniłam, tylko nie wiem co:flaming: Na żarełko ładnie ćwiczy, szybko nawet:roll:, ale na piłkę z ociąganiem już, i nie chce jej wcale... Mogę piłkę rzucić, mogę piłkę turlać, mogę z piłka biegać i ciągnąć ja za sobą, mogę przy tym wszystkim wydawać takie odgłosy, że spokojnie by mnie gdzieś zamknęli, mogę cuda wyczyniać ona tylko tak spojrzy na mnie i nic... Chodzenie przy nodze bez smyczy - totalna porażka:angryy::placz: zostaje z tyłu, czy mam żarło w gębie, czy nie, ładniej troszkę idzie jak trzymam żarło w łapie u góry, ale ja nie chcę z łapą, jak będę z łapą chodzić to się nigdy nie nauczy:placz: Wie o co chodzi bo ją sprawdziłam... Jak siedzi przy nodze to robię kroczek w bok prawy i kiedy powiem "noga" to dostawia się z tyłkiem, tyko to chodzenie - no totalna porażka:placz::placz::placz: Coś jest w ogóle z nami (tzn. mną i Neg) nie tak, nie chce się przytulać jak kiedyś, jak wyciągam rękę żeby ją posmyrać po łebku, to często z siadu sobie waruje, żebym jej nie pogłaskała (nie kładzie sie brzuszyskiem do góry, ani bokiem, tylko po prostu waruje), jak siedzę przed TV albo komputerkiem to przychodziła do mnie kiedyś, kładła łebek na kolanach i wtedy było smyranie, albo wygłupianie na dywanie, a teraz tylko tak przyjdzie, spojrzy, a jak sie chociaż do niej pochyle lekko to sobie spokojnie odchodzi:-(. Ja się zabiję:grab: W ogóle jakaś taka ostatnio smutnawa się robi... Z Zoranem się pobawi, potłamsi go, ale woli sobie pospać, nie to co kiedyś, kiedyś nie dało się ich uspokoić:roll: I nie wiem teraz czy to ja coś nie tak zrobiłam (a pewnie tak:flaming:), czy to może reakcja na leki, czy nie wiem już co:bigcry: ja wiem, że my ze sobą krótko jesteśmy, bo jutro będzie równe 5 miesięcy od adopcji, że ona we wrześniu jakoś kończy 13 miesięcy, ale martwi mnie to, że kiedyś była weselsza, a teraz... Coraz cichsza i smutniejsza jakaś taka jak nie ona:placz::placz::placz:

I ja już nic nie wiem, ale strasznie się martwię:sadCyber:

Posted

Kiedys pytałam czy mozna raz w tygodniu udać sie na szkolenie, a teraz zapytam inaczej...jakie jest niezbędne minimum udziału w szkoleniu, by to wszystko miało ręce i nogi?

Posted

mi-la to zalezy w sumie tylko od tego jakim okazesz sie przewodnikiem.osobiscie uwazam ze konieczne minimum to raz na dwa tygonie.dlaczego?poniewaz sami nie iwemy jakie bledy popelniamy i ktos musi na nas patrzec.jesli ktos uwaza ze nie musi nikt na niego patrzec to po prostu jest baaardzo pelen wiary we wlasne miszszostwo.:evil_lol:

Posted

własnie nie wiemy jakie błędy popełniamy a ja to juz chyba w szczególności. Czytam sobie forum i stwierdzam, że ja nic nie wiem! Niby wszystko pisane prostym, polskim językiem a ja wielu rzeczy jakoś nie łapię. Pytałam o niezbędne minimum bo mam iście szatański plan, który co prawda musze jeszcze przemysleć, ale ta informacja była mi do niego niezbędna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...