Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ayshe napisał(a):
genralnie najlepsze sa male grupki do zalozmy 6 psow [na jednego]albo 10 na dwoch szkoleniowcow[pracujacych tak samo i ustalajacych ze soba prace]

A skoro już istnieją uzasadnione podejrzenia, że takie założenia moga być kwestionowane, może od razu napisać, dlaczego grupy powyżej 10 psów nie sa już tak fajne i jak się to ma do socjalizacji i rozproszeń. Uprzedzić atak ;)

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Mrzewinska
Posted

No to daje moje szczegoly, wybierajcie i dopisujcie od siebie:
"Nie żałuj czasu na poszukiwanie dobrej szkoły i trenera. Zapytaj znajomych,, których psy ukończyły szkolenie, czy są zadowoleni z rezultatów kursu, ale pamiętaj, że większość właścicieli ma tendencje do stawiania swoich psów w lepszym świetle. Poproś o krótki pokaz umiejętności i po powrocie do domu, przy szklance zimnej wody zapytaj samego siebie, czy chciałbyś aby twój pies zachowywał się i pracował tak jak ten, którego obserwowałeś.
Poproś o informacje w lokalnym oddziale Związku Kynologicznego w Polsce.
Poszukaj informacji o szkolach innych niz organizowane przez ZK.
Hodowca, od którego kupiłeś szczeniaka, moze wskazac kolejne szkolki.
Udaj sie do wybranych szkolek. Popros o zgodę na obserwację treningu. Przyjrzyj się wstępnemu szkoleniu nowych psów. Zwróć uwagę, jak trener traktuje swych czworonożnych uczniów i ich właścicieli. Czy chciałbyś, aby tak samo pracował z twoim psem i tobą?
Zapytaj trenera, jakich używa metod treningowych i poproś o ich wyjaśnienie. Są instruktorzy, którzy posiadając głęboką wiedzę, nie potrafią przekazać jej innym.
Pamietaj, ze doświadczony trener, nawet pracując z grupą psów, będzie się starał traktować każdego ucznia indywidualnie.
Dowiedz się, jak wygląda egzamin, przeprowadzany na zakończenie kursu.
Zapytaj wreszcie o poradniki, drukowane materiały pomocnicze."
To kawalki z takiego poradnika, z ktorego moge sobie cytowac, bo jestem wspolautorem.

Zofia

Posted

percepcja szkoleniowca?jak mozna pracowac z grupa ktora liczy ponad 10 psow?dobra,poczatek.przychodzi zalozmy 15 psow.wszystkie swiezopki:roll: co juz jest nei za bardzo[uwazam ze lepiej dolaczac psy do zajec-wtedy nei ma cyrku].no i ok.wiadomo.kolko bo niby jak to opanowac.w porzo.ale po 3lekcjach na tym kolku zaczynaja sie juz roznicowac i trzeba wejsc z roznicowaniem cwiczen inaczej te lepsze straca werwe a te gorsze nie wiadomo czy zalapia.wiec nie iwem?dzielic pozniej grupe?hmmm.czy od razu ciac grupy na mniejsze ?wazne jest tez zeby psy nie pracowaly ciagle w tym samym skladzie.nie chodiz o zupelna zmiane ale jak juz naucza sie pracowac luzem i niereagowac na to ze inny pies im wlasnie przebiegl na naprzod 3 m przed nosem:evil_lol: to fajnie jak na zajecia przychodza tez inne psy np.to zalatwiaja zajecia dodatkowe dla chetnych napalencow:evil_lol: ,oczywiscie jak mamy wspierac zapal to nie platne dodatkowo.
nieocenione sa tez pierwsze zajecia indywidualne,oczywiscie tez bezplatne.szkoleniowiec poznaje psa-przewodnik szkolenioca i mozna dokonac wyboryu i podjac decyzje.rowniez szkoleniowiec moze np stwierdzic ze z tym przewodnikiem praocwac nie bedzie bo jest np.brutalny i nie przyjmuje do wiadomosci ze to bedzie wspolpraca.ja np lojalnie uprzedzam ze bede duzo wymagala zaangazowania ze strony przewodnika.i zeby sie lepiej zastanowil:diabloti: .

Guest Mrzewinska
Posted

Ja mysle, ze ludziom potrzebne sa ogolne wskazowki. Niech znajda informacje o szkolach, niech przyjda raz na zajecia i popatrza.
I niech sami wybieraja, niech sie ucza odpowiedzialnosci za swoje decyzje.
Bo wszystkim sie nie dogodzi, sa ludzie, ktorzy potrzebuje tylko zgaszenia psa, zeby snul sie bezproblemowo, a sa fanatycy porozumienia. Niech ida i zobacza zajecia.

Zofia

Posted

No ja napisze jak to wyglada u mnie....(zaznaczam, ze szkolenie jest czesciowo moim zrodlem utrzymania)

Kurs zaczyna sie od spotkania teoretycznego bez psow, gdzie omawiam procesy uczenia sie, ze psy nie bawia sie ze soba na skzoleniu i dlaczego!!, (a jelsi ktos przychodzi na szkolenie zeby wybiegac pieseczka to ma isc na zajecia do pana X ktory rbi masowki 30 psow i daaaaaalej w las), ze ja nie moge nikomu zagwarantowac, ze w czasie trwania jednego kursu pies nauczy sie wszystkiego, co w ramach tego kursu jest zaplanowane. Jestem wymagajaca, oczekuje zaangazowania i checi pracy z psem.Co to jest chierarchia, jak wyglada w relacjach czlowiek-pies, a jak w relacjach pies-pies. Jakie relacje lacza psy, ktore spotykaja sie na spacerach. Rodzaje agresji, przyczyny itepe itede.

Placi sie za jeden kurs, a potem mozna chodzic do bolu gratis jesli ktos sie staral przez caly kurs (czyli pracuje z psem w domu, chodzi reglarnie na zajecia, i placi mi w terminie - to ostatnie zostalo wprowadzone pod wplywem takich wesolkow, ktorzy postanowili przekladac platnosc na coraz to nastepne zajecia, az na koniec kursu stwierdzali, ze pisek wszystko potrafi i gineli bez znaku zycia). Czyli bez wzgledu czy ktos ma chetnego do pracy labradora czy leniwego bernardyna, jesli bedzie sie staral, predzej czy pozniej wyszkoli u mnie psa, za cene ta sama.

W ramach kursu sa zajecia grupowe i indywidualne (termin tych ostatnich ustalany w ramach bierzacych potrzeb)

Na grupe przyjmuje maks 10 psow (ale po kilku zajeciach i tak ilosc sie zmniejsza do maks 6 bo: no smakolyki moga byc w ostatecznosci, ale dlaczego nie mozna po prostu siegnac do worka z suszem w ostatecznosci w zoologiku kupic ciastka, tylko trzeba kroic ta parowke, trzeba sie BAWIC z psem, nie dosc ze pieski nie moga sie przywitac przed zajeciami to jeszcze nie mozna ich puscic na koniec zeby sobie pobiegaly)


Wyraznie rozgraniczam szkolenie codziennego posluszenstwa od szkolenia typowo pod egzaminy/zawody. Od poczatku zachecam do uczestnictwa w innych zajeciach (agility, tropienie, posluszenstwo sportowe) i to wcale nie dlatego, ze za te zajecia tez trzeba mi zaplacic :eviltong:

Guest Mrzewinska
Posted

Ale opis jak kazda z nas prowadzila czy prowadzi zajecia, nie jest informacja czy to dobra czy zla szkolka, choc daje mozliwosci porownawcze.
Spis szkolek, niech ludzi ida i patrza i decyduja.
Byle na cokolwiek sie decydowali.

Zeby sie posmiac - wracam z Raszka do domu obok przystanku, grupka ludzi czeka. Naprzeciw nas idzie sznaucer miniaturka, zapluwa sie z pasji, ja staje, Raszka siada - czekamy dajac przejscie. Pani sznaucerka najpierw ujmuje pieseczka za obrozke, potem wyglasza homilie pt - "badz grzeczny, nie wszystkie duze pieski sa zle", potem przenosi niemal psa obok nas. Normalka, jak codzien, nie warto by pisac, gdyby nie komentarz pani oczekujacej na autobus - wygloszony do mnie - "pani to dobrze, ze ma pani takiego grzecznego pieska, widac, ze kundelek, a one najmadrzejsze".

No i tyle w temacie tzw. popularnej powszechnej wiedzy kynologicznej. A niech szkola swoje niunki ukochane po 30 psow w grupie, byle skutecznie. Wszystko mi jedno jak. Chetni do prawdziwej pracy znajda prawdziwego szkoleniowca.
Amen.

Zofia

Posted

A moim zdaniem wlasnie taki opis pomoze wylonic te na co patrzec a na co nie. Bo ze kazdy ma swoj sposb prowadzenia zajec to wiadomo. Ktos napisal, ze jak jest 10 psow albo wiecej to uciekac z tego szkolenia. No i jak by ktos taki przyszedl na pierwsze zajecia u mnie to....papa

Posted

Nie mogłam odpisać na posta Axusi prędzej, ponieważ nie miałam dostępu do netu, ale teraz to nadrobię. po pierwsze dlatego że muszę obronić moich racji (ze słów i pw axusi można się domyślać że jestem idiotką nie znającą się i nie dbającą o psy, patrzącą tylko na kasę - co do idiotki i do nie znającej sie można się jeszcze kłócić, ale co do tego że mi nie zależy i poszłam tam gdzie najtaniej to... :mad:) po drugie zaś po to aby przedstawić jak ja widzę szkolenie.

Axusia napisał(a):
Metody stosowane przez tego szkoelniowca to poprostu męczarnia dla psa, nie wiem jak robi teraz ale jeszcze nie całe 2 lata temu 3 mieś szczeniaka za to ze nie wysiedział na zostań wzioł ode mnie i zaczoł krecic na obrozy wokoło, czesto tez kazał mi podwieszać moja suke ( czasem kazał ubierać kolce, a jak nie działały sam je ostrzył- moja sucz na szczescie ich nie nosiła), byłam wtedy zielona na temat szkolenia i pozwolałam na to.


jakby mi mojego prawie 6 miesiecznego psa ktoś podwieszał i kazał mu nosić kolce to ja bym ze szkolenia wyszła tak jak stoję. nie dlatego że uważam że kolce są ogólnie złe, ale dlatego że nie są dla mojego psa. bo bym miała psa histerycznego, bojącego się. na mojego psa działają piłki, gryzaki. jako skarcenie wystarczy poprawienie go. powrót na miejsce i próba jeszcze raz. w najgorszym układzie pociągnięcie smyczą.

natomiast treserzy stosują kolce. widziałam. u psa 1 rocznego, który rzucał się na wszystko kazali użyć kolców do szkolenia. na obronie, na którą poszłam obejrzeć też używają kolców. widziałam też szkolenie indywidualne corso który rzucał się na swoich właścicieli. i kolców nie wprowadzili. bo właściciel źle by je stosował. (nawiasem mówiąc właściciel powinien nosić kolce - na głowie)

Axusia napisał(a):
Czasem przychodził pijany na plac szkoleniowy,


jeżeli rzeczywiście przychodził na plac pijany, to też bym tak jak stała wyszła. zresztą który, bo ty zawsze mówisz o jednym a treserów jest 2.

Axusia napisał(a):
u 4 mieś stafordów, pit bulów robił obrone.


:crazyeye: byłam na jednej obronie, aby zobaczyć jak to wygląda. psy obszczekały pozoranta, powąchały rękaw. ale nie widziałam żadnych 4 miesięcznych psów jakiekolwiek rasy na obronie.

Axusia napisał(a):
Poźniej porozmawiałam z osobami znajmacymi sie na szkoleniu i zrezygnowałam,


ja rozmawiał z osobami chodzącymi na szkolenia przed wyborem szkolenia. i parę osób mi to szkolenie zachwalało. łącznie z weterynarzem, która sama szkoliła tam swoje psy i znała większą ilość psów które tam się szkoliły (oczywiście według axusi ta weterynarz miała w tym swój interes)

Axusia napisał(a):
Nie pwoiem poświecał Nam duzo czasu, chwalił Nas, mowił ze jestesmy dobrym materiałem na szkolenie, ale jak sie okazało mowił to wszytskim, to taki chwyt.


mojego jednego psa też chwali, ale cały czas powtarza że to moja praca się tu liczy. drugi pies jest stoicki, ale tu tez mi powtarza że to musi być moja praca żeby tego psa rozkręcić.

Axusia napisał(a):
Nie dośc ze tanio



tanio porównaniu z kim? ceny są podobne do czterech innych szkół w trójmieście, w tym do Hauwardu który ty polecałaś. nie wybrałam tej szkoły ze względu na cenę, i sądzę że bardzo mało właścicieli psów idąc na szkolenie jako kryterium najważniejsze wybiera cenę... (nie mówię o patologiach które na pewno się zdarzają)

Axusia napisał(a):
Ten "szkoleniowiec " papiery dostał w 1997 roku, metody szkolenia zmieniły sie troche, ale on niestety nadal stosuje te sadystyczne metody, w zwiazku jest na niego mnustwo skarg ale ponoc nie mozna mu zabronic szkolenia psów.


o tym że dla axusi minusem jest dostanie papierów szkoleniowca 10 lat temu wypowiadać się nie będę, bo uważam za zbyteczne. co do skarg natomiast, zadzwonił do ZK aby się dowiedzieć. jakby skargi były liczne i poparte dowodami to szkolenie byłoby zamknięte. nie podają informacji ile takich skarg jest, ale pytałam się czy polecają te szkolenie - tak, polecają.

nie mówię że jest to najlepsze szkolenie świata. nie mówię że szkoleniowcy są idealni.

ja mówię że ja jestem ze szkolenia zadowolona i moja grupa szkoleniowa jest też zadowolona (tak, spytałam ich). spotkałam sie też z osobami które powracają na szkolenia bo są z nich zadowolone. a najważniejsze jest to że widzę że psy lubią tam pracować.

axusia, proponuję ci się spotkać z panem maćkiem i piotrem (co zresztą według ich słów proponowali ci już paro krotnie, między innymi wtedy kiedy do piotra pisałaś maile z prośbami o wskazówki dotyczące aportu) i wyjaśnić z nimi swoje skargi. jeśli nadal je masz pisz skargi do zk (acha, ostatnia została rozpatrzona i odrzucona).

jeśli ktoś ma jakieś pytania, wątpliwości, proszę pisać. nie lubię takich rzeczy roztrząsać na forum publicznym, bo uważam że to są głównie opinie prywatne osób. jeden napisze że szkolenie jest super, inny że do dupy, a prawda pewnie leży po środku. Zbyt łatwo jest skrzywdzić kogoś pochopnymi, czasem niedojrzałymi opiniami, a konsekwencje mogą być większe. pomówienia są według prawa polskiego karalne.

wiem że się rozpisałam, ale poczułam się postem axusi osobiście dotknięta. dopóki na pw insynuowała że nie dbam o moje psy i patrzę tylko na kasę, oraz nie dopuszczała moich argumentów do świadomości to była nasza prywatna sprawa.

mam nadzieję że sprawa jest teraz już zamknięta.

nie lubię takich sytuacji.

Posted

mysle ze i tak w sumie konczy sie na tym ze kazdy wybiera to co chce i w sumie mu odpowiada.jak ktos chce pracowac jako jeden z 30[no moze niesmialy taki jest:diabloti: ]to ok,jak ktos chce byc dostrzegany[gfffiazdor taki:diabloti: ]w malej grupie to ok...mnie osobiscie to malo przeszkadza gdyzszkolenie ni ejst moim zrodlem utrzymania[wrecz przeciwnie jak ktos nei ma kasy to na hospicyjne onki wplacam za niego zeby rachunek sie zgadzal-tyle psow-tyle kasy]oraz pracuje z ludzmi i psami bo to lubie.co rodzi koniecznosc malych grupek bo niby za co mam sie nad soba znecac i wypruwac flaki.:evil_lol: .prowadzac wszystkich razem ale kazdego indywidualnie.:eviltong:

Posted

Berek napisał cyt "ABC dobrej szkoły byłoby super ale też mielizny widzę... :lol:

(...)No i w pewnym momencie dochodziesz do zastosowania awersji, wtedy rozniuniany właściciel bydlątka ktory wyczytał w internecie że ma ocenić szkołkę pod kątem tego czy trener nie robi psom kuku rzuca się do ucieczki i rozgłasza wszem i wobec, jaka to ta Ayshe niedobra bo szarpnęła jego kochanego Muminka, a powinna przecież tylko nagradzać te rzadkie chwile w ktorych on nie wykazał agresji.... albo i co."

Ja odnosnie tego fragmentu.
Moja propozycja nie dotyczyła tego zeby reklamowac konkretne szkołki i prace tego czy owego .Wiec obrazony własciciel moze sobie pisac ile chce ,nikt mu nie kazał isc do Ayshe :-)
Zeby sie człowiek powiesił i stanał na uszach to zawsze znajdzie sie ktos kto negatywnie oceni nasza prace .Mozna tylko przedstawic ogolne załozenia ktorymi nalezy sie kierowac. Mimo wszystko ,mimo całej wiedzy ktos moze sie poczuc zaskoczony koniecznoscia uzycia kolcy dla swojego rocznego , wypieszczonego ,całowanego w podogonie synka i nic na to sie nie poradzi .
Ale ogolnie dla laika szukajacego szkołki mozna napisac cos w tym rodzaju jak u p.Zofi Mrzewinskiej .
Jesli ktos szuka całkowicie pozytywnego szkolenia -to czym powinno sie charakteryzowac
jesli ma byc tylko klikerowe -to czym powinno sie charakteryzowac
jesli ktos szuka szkołki gdzie pies opanuje podstawowe komendy i nie boi sie stosowania awersji -to czego powinien oczekiwac
jesli ktos chce szkolic psa sportowo to od czego powinien zaczac i czego oczekiwac na szkoleniu
Ogolnie czego sie powinno oczekiwac na szkoleniu - nauki jak nauczyc psa(dlaczego ?) ,nauki kilku podstawowych faktow o psach(dlaczego ?) ,małych grup( dlaczego ?)
czego nie dostanie/nie doczeka sie na podstawowym szkoleniu - psa juz na zawsze posłusznego ( dlaczego?) ,psa odrazu słuchajacego polecen( dlaczego ?) ,psa sportowego gotowego do egzaminow z posłuszenstwa( dlaczego ?)
jesli ktos ma problem z psem to czego szukac - indywidualnej rozmowy ze szkoleniowcem (dlaczego?) , choc kilku indywidualnych lekcji(dlaczego?) ,stopniowania pomocy nagrody i/lub awersji (dlaczego ?)

Takie punkty przyszły mi do głowy .I jeszcze koniecznie informacja lub filmik jak wyglada pies radosnie i chetnie pracujacy z włascicielem a jak wyglada pies zgaszony ,stłamszony.
Poniewaz p.Zofi a napisala cos w rodzaju "popatrz na psy znajomych i jesli podoba Ci sie ich posłuszenstwo zapytaj gdzie byly szkolone".
Tylko ,ze laik nie odroznia czy dany pies idzie za wascicielem bo sie smiertelnie boi drgnac nawet bez rozkazu (ale chetnie znienacka wypali do bezbronnego dzieciaka jak nikt nie widzi )czy idzie za włascicielem bo jest prawidlowo nauczony chodzenia przy nodze i praca ta sprawia mu radosc.Ludzie patrza ogolnie " no słucha sie "a czesto dopiero po miesiacach zmagania sie ze zgaszonym psem lub nieprzewidywalnym dociera do nich ,ze cos jest nie o.k bo posłuszenstw posłuszenstwu nierowne.

Posted

Romas napisał(a):
Wiec obrazony własciciel moze sobie pisac ile chce ,nikt mu nie kazał isc do Ayshe :-)
jak najbardziej.:cool3: :diabloti: .generalnie kieruje mna zasada nr1-idz se czlowieku znajdz inne szkolenie.:diabloti: .oraz ooo to moze dzwonic ktos o szkolenie sie pytac-gluuchy telefon:diabloti: .poza tym ja nie jestem dobrym szkoleniowcem..pracowalam z dobrymi szkoleniowcami i zapewniam was ze nim nie jestem.jestem tylko rzemieslnikiem.staram sie najlpeiej jak umiem prowadzic ludzi i ich psy.ale iskry boszszej to mi brakuje.
ps.zawsze tlumacze dlaczego zalozymy kolce i dlczego to ja biore psa na kolcach i potem pilnuje zeby wlasciciel nie kombinowal mi z tymi kolcami po czym tlumacze ze jak bedzie kombinowal to stanie sie to i to.albo z lancuszkiem tez j.w.najbardziej lubie obroze lancuszkowe.bo troche sei zbieraja ale sa latwiejsze do stosowania niz lancuszek zaciskowy[baaardzo trudny dla kogos kto nie bardzo umie bo ten lancuszek de facto caly czas luzno zwisa a stosowany jest podobnei jak kolce-punktowo-kolec oczywiscie luzno nei zwisaja jelsi juz som:roll: ].
generalnei zgadzam sie z romas.oczywiscie jesli ktos mi powie-nie.to ja nie wduszam.nie ot nie-ja znajde sposob do osiagneicia swojego celu:diabloti: inna droga.generalnie wiadomo ze jak ktos przychodzi z psem na skzolenie to niem ozna mu tak mowic-to to i to rob a tego ci nie wolno.moiw sie czego nei wolno,co bym zmienila i daje wybor.decyzje podejmuje wlasciciel psa.nic na sile.wiem z doswiadczenia ze ludize potem i tak przychylaja sie do tego ze ok,robimy tak jak mowilas albo ja ich prowadze tak ze omijamy punkt sporny ale ja przeciez musze osiagnac cel.no to osiagam.czasem dobrze jest jak przewodnik sprobuje po swojemu i sam sie przekona ze wlazl w slepa uliczke.wykluczam oczywiscie przypadki uczenia sie kosztem psa-tj rozwalania psa.to neidopuszczalne.ale jak ktos sobie cos rozwali w aporcie np a moiwlam zeby tak nei robil no to coz....:roll: bedizemy naprawiac razem.ja z ludzmi nie mieszkam,pilnowac ich nei bede.jak chca cos zrobic po swojemu i sobie cos rozpiernicyzc no to przeca sledzic ich nie bede.treser nei big brother.:razz: :cool1:

Posted

Ufff...

to jeszcze raz...

Na jakimś tam konkretnym przykladzie wyciągnęłam przykład możliwych "mielizn" ;) .
Tak, piszę wprost, obawiam się że w poradniku takim znajdzie się opis wishful thinking tworzacych go - tak jak się czyta na Dogomanii zachwalanie takich czy innych szkoleniowców lub gnojenie innych to w sumie argumenty są dośc prościutkie i mają podłoże ideologiczne dosyć - o, ten to łobuz bo widziałem/łam że zakłada na psy kolce - i o,ten slodki / slodka bo reklamuje się jako "pozytywny" itd.

Natomiast bardzo, ale to bardzo podoba mi sięto, o. to co pisze Romas:

Ogolnie czego sie powinno oczekiwac na szkoleniu - nauki jak nauczyc psa(dlaczego ?) ,nauki kilku podstawowych faktow o psach(dlaczego ?) ,małych grup( dlaczego ?)
czego nie dostanie/nie doczeka sie na podstawowym szkoleniu - psa juz na zawsze posłusznego ( dlaczego?) ,psa odrazu słuchajacego polecen( dlaczego ?) ,psa sportowego gotowego do egzaminow z posłuszenstwa( dlaczego ?)
jesli ktos ma problem z psem to czego szukac - indywidualnej rozmowy ze szkoleniowcem (dlaczego?) , choc kilku indywidualnych lekcji(dlaczego?) ,stopniowania pomocy nagrody i/lub awersji (dlaczego ?)


:lol:
To jest bardzo O.K.! moim zdaniem. I ogólne, i pozwala ludziom zacząć zadawać sobie rozmaite pytania ktorych tak naprawdę sobie przed udaniem się na szkolenie nie zadawali...

Posted

http://www.zrozumiecpsa.fora.pl/index.php?sid=fe19802765b35a742fd2de737cb04ec7

Dziewczyna ma coś koło 16 lat :/

Dla mnie jest to dziwne, żadnych uprawnień, ani ZK, ani innej organizacji/fundacji [Alteri np.]

Napisałam [na innym forum], że dla mnie jest to dziwne.
Może ma dziewczyna pojęcia o psach, doświadczenie jakieś, wie co i jak.
Zrozumiałabym gdyby robiła to za darmo, traktowała jako zbieranie praktyki, a nie pieniędzy. Zarażanie ludzi szkoleniem...

Eh.

Posted

Berek-jestem pewna ze zostalas zrozumiana.przeze mnie tez ale wole zeby byla jasnosc ;) .do tego absolutnie sie zgadzam z wzorem pytan do...napisanych przez romas.
nathaniel-uwazam z calym szacunkiem ze ktos kto ma 16 lat nie ma doswiadczenia.ja iwme ze trzbea je kiedys zebrac.ale.....zbiera sie je na stazu a nie samodzielnie.niestety znam kilka takich mlodych dziewczat ktore poczytaly internet i dawaj czadu:shake: ...
ja sie pytam:kto odpowiedzialny powierzy prace nad swoim psem i soba w roli przewodnika dziecku w sumie i do tego mu zaplaci:crazyeye: .ludzie mnie zadziwiaja.:roll:

Posted

ayshe napisał(a):

nathaniel-uwazam z calym szacunkiem ze ktos kto ma 16 lat nie ma doswiadczenia.ja iwme ze trzbea je kiedys zebrac.ale.....zbiera sie je na stazu a nie samodzielnie.niestety znam kilka takich mlodych dziewczat ktore poczytaly internet i dawaj czadu:shake: ...
ja sie pytam:kto odpowiedzialny powierzy prace nad swoim psem i soba w roli przewodnika dziecku w sumie i do tego mu zaplaci:crazyeye: .ludzie mnie zadziwiaja.:roll:


ktoś może jej powierzyć psa i zaufać. np inne takie dziewczyny jak ona.

Posted

Ooo a ja znam ta dziewczyne :diabloti: To znaczy poniekąd, bo z owczarkowego forum. Ja jestem od niej o rok czy dwa starsza. Powiem szczerze, ze tez mi sie kołatała gdzies mysl, zeby za symboliczna opłata pomagac w szkoleniu z zakresu podstaw-podstaw, ale to raczej w desperacji, bo u mnie na wsi nic takiego nie ma. A ona jest z Gdyni, moze szkół i mozliwosci, moze pójsc i podgladac prace intruktorów... Ale ona zawsze taka była taka, kase brac za to, ze ktos pozwala jej zdobywac doswiadczenie i eksperymentowac na swoim psie :crazyeye:

W sumie pomagam paru osobom nawiązac kontakt z psem, ale w zyciu bym sie nie podjeła np. oduczania agresji do członków rodziny. Ciesze sie, ze moje rady pomogły paru osobom w np. nauczeniu psa, ze aportowanie wszystkiego to swietna zabawa :multi: albo ze olewactwo sie nie opłaca i warto współpracowac :p I takie duperele. Cieszy mnie, ze te osoby mi dziekuja. I w sumie to mi wystarcza.

A tak propo, to piszcie dalej, piszcie, bo ja po cichu tu pijawkuje i chłone to, bo jak mi wet nie wypali, to bym chciała kieeeedyys szkolic psy albo najchetniej jedno i drugie.

Posted

ayshe napisał(a):

nathaniel-uwazam z calym szacunkiem ze ktos kto ma 16 lat nie ma doswiadczenia.ja iwme ze trzbea je kiedys zebrac.ale.....zbiera sie je na stazu a nie samodzielnie.niestety znam kilka takich mlodych dziewczat ktore poczytaly internet i dawaj czadu:shake: ...
ja sie pytam:kto odpowiedzialny powierzy prace nad swoim psem i soba w roli przewodnika dziecku w sumie i do tego mu zaplaci:crazyeye: .ludzie mnie zadziwiaja.:roll:


Dokładnie tak.
Ale jak jej to napisałam to wielkie oburzenie, co tym możesz wiedzieć.
Może w twoim mieście jest więcej psich szkół ...
Itd. itd.

Mam 15 lat, biorę psa siostry na spacer, swojego, ćwiczę.
Czasem jakaś koleżanka przyjedzie zapytać się jak nauczyć np. siadać.
Biorę smaki i idę się spotkać.
To fajne uczucie, jak rodzi się więź między psem a człowiekiem, dzięki Twojej osobie.
(taka Ania, pies jej się bał, Cs'ował mocno jak go wołała. Prosiłam żeby kucała bokiem, najpier w z dłońmi wyciągniętymi w bok, nisko nad ziemią ze smakami. Potem bez rąk.
Podchodził. Na jednym spacerze zjadł masę smakołyków, z rąk, nóg, czoła, brzucha swojej "właścicielki" . Ania była zdziwiona :) - podsyłam jakieś linki, pożyczam książki, tyle. Lubię czytać książki nt. szkolenia, spacerkować z Grubym, uczyć go czegoś [mało cierpliwa jestem :P], ale na taki pomysł nie wpadłam. )

Posted

A no to skoro mamy podobny poglad na pytania jakie powinno sie zadac sobie/treserowi to moze ktos zbieze to do kupy , doda inne opinie ,wnioski ,pytania i wklei takiego posta w dziale szkolenia.
Wtedy nasza dyskusja bedzie miała tez wartosc edukacyjna,ze nie tylko sobie biadolimy ale tez dzielimy sie przemysleniami .

Guest Mrzewinska
Posted

Romas - a moze Ty???
Wlasnie dlatego, ze nie jestes trenerem, nie prowadzisz szkolki - lepiej okreslisz, czego potrzebuja ludzie nie bedacy trenerami, tylko klientami szkolek. Co powinni wiedziec.

Co do braku doswiadczenia - mnie po prostu przeraza nadawanie tytulu trenera jakiejs szkoly komus, kto w tejze szkole zaliczyl kursy weekendowe i ukladal tylko wlasnego psa.
Dla mnie to jest horror.

Zofia

Posted

Stop, ten nick na forum moze i jest taki jak moj ale to nie moje forum:mad: Zanim zaczniecie kogos obwiniac zapytajcie moze czy to faktycznie ja.

Co do Maćka, z nim nie rozmawiałam, i nie mam zamairu. Jesli twierdzi ze ze mną gadał widać jak kłamie. P.S. to Ty to odebrałas tak a nie inaczej, ja pwoiedziałam tylko ze duzo osob chodzi do niego bo ma tanie kursy, a to ze wziełas to do siebie to nie moaj wina.

Posted

Skontaktuje sie z tą dziewczyna i zapytam skad wzieła moj nick, czy zrobiła to celowo. Sama nie wiem co mam o tym myślec:/ Moze to zwykłe nieporozumienie. Zobaczymy. I prosze mnie nie oceniac, gdyz ja szkolen zadnych nie prowadzę, raz doradzałam sąsiadce od huskiego, nauczyła pieska z moja pomocą ronać i takie tam. ehh dziwne to. dziwie sie tylko czemu napadacie na kogos kto nawet nie moze sie wypowiedziec.

Posted

muminka napisał(a):
ktoś może jej powierzyć psa i zaufać. np inne takie dziewczyny jak ona.
ja wiem muminko i rozumiem.tyle ze tutaj jeszcze chodiz o psy.jesli sobie pracuje itd to ok...pasja rzecz swieta tylko niepodoba mi sie branie za ot kasy-pisze zp unktu widzenia matki.nie pozwolilabym swojemu dziecku na to i tyle.moja corka pracuej z psami[onkami] i ok.no dobra ma dopiero 10 lat.pracuje od dwoch lat.uczy sie,jej to sprawia frajde-ok.jak bedize miala 16 bedzie pracowala z psami juz 8 lat.i co to znaczy?ano ze ma frajde.super.ale jakby nei bylo odpowiedzialne dziecko to to nadal jest dziecko.po prostu mi to nie lezy i tyle.poza tym rozne psy sie trafiaja i wolalabym zeby moje dziecko nie uczylo sie na cudzych psach.niech zrobi dobrze swojego.te z ktorymi pracuje.swoje.kaska pracuje ze starszymi psami,takimi ktore juz sa wypracowane.bo moze sie od nich duzo nauczyc .i dla mnie to jest dobre rozwiazanie.samodzielnie i za kase?napewno nie.

Posted

Mrzewinska napisał(a):
Romas - a moze Ty???
Wlasnie dlatego, ze nie jestes trenerem, nie prowadzisz szkolki - lepiej okreslisz, czego potrzebuja ludzie nie bedacy trenerami, tylko klientami szkolek. Co powinni wiedziec.

Co do braku doswiadczenia - mnie po prostu przeraza nadawanie tytulu trenera jakiejs szkoly komus, kto w tejze szkole zaliczyl kursy weekendowe i ukladal tylko wlasnego psa.
Dla mnie to jest horror.

Zofia
dlam nie tez traci to horrorem.uwazam ze dlugo trzeba byc na stazu,wyszkolic samodzielnie wlasne psy/psa,nauczyc sie..itd.niepotrzebny tu jest pospiech ze juz chce szkolic.bo taki romantyzm w podejsciu do tego zawodu nie wytryzma proby ogniowej jka jest rzeczywistosc.
tez przychylam sie do opinii ze taki temat powinna zalozyc osoba ktora sama nie jest szkoleniowcem bo inaczej...no...brrrr...:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...