ayshe Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 onek spiacy na kanapie?nooo moooze po kilku godiznach latania i takich tam...to idzie spac.moje resetuja sie po 3 godzinach goooora 4 jak w weekend maja atrakcje od 8 do 14/15...po tym czasie zacyznaja sie podchody,goopafffka i trza ruszyc sie z domu.:roll: Quote
LAZY Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 ayshe napisał(a):onek spiacy na kanapie?nooo moooze po kilku godiznach latania i takich tam...to idzie spac.moje resetuja sie po 3 godzinach goooora 4 jak w weekend maja atrakcje od 8 do 14/15...po tym czasie zacyznaja sie podchody,goopafffka i trza ruszyc sie z domu.:roll: Ida jak zaczyna się nudzić to wyciaga z kosza na bieliznę moje skarpety albo majty:diabloti:, wpada do pokoju, pokazuje "patrz stara co mam" i dalej zwiewać! Wie, że to skutkuje ruszeniem doopska z kanapy i zajęciem się psem:) Jak jest wyszalana to grzecznie śpi.;) Quote
Romas Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Tak mi sie przypomnialo ,wiec Wam tu napisze ,bo temat zszedla na glupie psie zachowania. Moj DC jak sie wital z ludzmi to co prawda nie szczypal zebami w zadne newralgiczne czesci ale lubil wsadzic nochal miedzy nogi i to od frontu.Bo czasem psy dyskretnie od tyly niuchna a on nie ,jak czolg ( a ciezki byl skubaniec i glowa na wysokosci krocza idealnie) .Staralam sie powstrzymywac jego zapedy ale nie zawsze mialam sile utrzymac go. No i raz spotkalam nauczycielke mojej corki.Ona zaczela rozmowe a Toro jak zorientowal sie ,ze jej nie zna wypia dumnie piers(bardzo byl dzentelmenski do pan) i bach ja nosem w ...hm ...a lato bylo i spodniczka cienka. Pani nie dala sie zbic z tropu i gada dalej .A ten znow to samo glowa pod spodnice i bach ...Pani jak dzgnieta kolcem ,zaslania sie rekoma .Matko myslalam ,ze spale sie ze wstydu.Staralam sie normalnie rozmawiac jednoczesnie odciagac 60 kg Tora ale zeby nie wygladalo ,ze sie z nim mocuje.No wpadka na calej lini :-) A poza tym to byl grzeczny pies,jak juz sobie powachal to siadal i sie przysluchiwal rozmowie :-) ha ha gdzies wnecie czytalam taki tekst "moj pies atakuje inne psy i lubi gryzc ludzi oraz brudzi w mieszkaniu a poza tym to wogole jest grzeczny i nie ma innych wad " :-) Quote
dorplant Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 swietne te wasze psy:loveu:, az sie poplakalam ze smiechu :lol::lol: Quote
Nanami Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 ...Kaza tym sposobem (nos w krocze przy powitaniu radosnym) zyskała przydomek "zboczeniec" :evil_lol: Na dodatek moja mum od razu dziwne "łaaa" wydaje z siebie, to pies sie jeszcze bardziej cieszy :lol: Quote
lisica Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 Mój sie wita tylko z domownikami, a odbywa to się tak Wchodzi domownik do domu,pies musi poczekać na zdjęcie wierzchniego odzienia,ale wg niego twa to za długo więc pyskuje odstawiając taniec w pokoju, potem jak dostaje pozwolenie to pakuje się między nogi od tyłu i podrzuca łepetyną w euforii, czasami uszczypnie w udo. Mąż i syn mają lepiej bo mąż 176 cm wzrostu, syn 179, a ja 164.Jak mi raz tak wlazł i podrzucił łbem to miałam skok na główkę, bom nieopatrznie się do przodu pochyliła. Na obcych teraz to warkot mu się załącza, ostatnio stoję z sąsiadką na ulicy i rozmawiam o psich sprawach.Sąsiadka przez Hamratego, oczywiście ignorowana.Przechodzą dwie kobitki i do niego -Niunio ależ ty sliczny- A Niunio zamiast kitą pomachać, że komplement przyjął to je oryczał. Jak był jeszcze miłośnie nastawiony do całego świata a liczył sobie 6 mieś,poszliśmy stadem coś ok.7 sztuk, na grila nad Oderkę. Hamraty stwierdził ze musi powitać wszystkich obecnych niezależnie od tego czy przynależą do stada czy nie.Wszyscy oczywiście byli zachwyceni że takie futro im oblicza wylizało, no prawie wszyscy.Niedaleko biesiadowała para. On kawał chłopa,Ona drobna.Hamraty wlazł na kocyk z wywalonym radośnie jęzorem i do chłopa startuje w rytuale powitalnym.Chłop zerwał sie z przerażeniem w oczach i chciał wiać, ale się potknął i wywalił, no i wkroczyła Ona,drobna czarna z mordem w oczach,zasłoniła sobą chłopa,:mad:Kolega się zerwał pierwszy i Hamratego zabrał bąkając -Sorry:oops:, ale to jeszcze młody piesek,on się tyko chciał przywitać Ona-K***wa,ale poj***ny,zabieraj tego bydlaka bo mu łeb roz***lę Myśleliśmy ze to koniec.Hamraty dostał zakaz opuszczania plaży,co mu pasaren bo chlupoty w wodzie uskuteczniał.W pewnym momencie zbliża się do nas Ona,drobna czarna,myśleliśmy ze jej przeszło i w celach pojednania przybyła. A Ona chlast kumpla w dynię,jakąś ścierka co w dłoni dzierżyła, po czym odwróciwszy się dziarskim krokiem odeszła. Kumpel gały wybałuszył,patrzy i mówi -K***wa,za co to nie mój pies- a mój maż -Cicho bo sie wróci i wszyscy oberwiemy Quote
asher Posted November 27, 2007 Posted November 27, 2007 lisica napisał(a):Ona,drobna czarna,myśleliśmy ze jej przeszło i w celach pojednania przybyła. A Ona chlast kumpla w dynię,jakąś ścierka co w dłoni dzierżyła, po czym odwróciwszy się dziarskim krokiem odeszła. Kumpel gały wybałuszył,patrzy i mówi -K***wa,za co to nie mój pies- a mój maż -Cicho bo sie wróci i wszyscy oberwiemy :roflt: Lisica, koniecznie pozdrów kumpla!!!!! :lol::lol::lol: Quote
14ruda Posted November 28, 2007 Posted November 28, 2007 mch-chlapanie woda oczywiscie jest najlepszejsze:cool3:.Najlepiej w jeziorku,moze byc takze z kałuzy,moze być z kranu lub prysznica.ewentualnie wystarcza spuszczenie wody w toalecie.:diabloti: Fajne jest także błotko,piasek,a teraz liiiistkiiii.Sama noga tez wystarczy zeby sie nakreciła.:cool1: Quote
Boidae Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Czy 7 letnia Ok'ka moze uprawiac BJ? bo bardzo mnie ciagnie do tego sportu, a tylko ten glupek mi pozostal:eviltong: ogolnie kondycje ma dobra i zadnych porblemow ze zdrowiem nie ma Quote
asher Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Jeśli stawy zdrowe, kręgosłup zdrowy, serce zdrowe, płuca zdrowe - to czemu nie? :cool3: Tylko zacznij od krótkich dystansów, żeby jej nie przeforsować. No i cały czas pamiętaj, że to już jednak nie "nastolatka" ;) Quote
Nanami Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Ja mysle, ze sama ci pokaze kiedy bedzie miała juz dosyc ;) Kiedy juz nie bedzie nadążać, pojawia sie problemy z aparatem ruchu, kregosłupem, sercem... Wtedy wiadomo, nie wolno juz psa takim obciazeniom poddawac. Quote
marmara_19 Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 ahhh ja czasami mam ochote cos zrobic wlasnemu psu i sobie;p dzisiaj ok 3 razy zlapal trop zajaca podejrzewam i oddalil sie dosc daleko.. tzn jakies hmm 250m... jak byl przy mnie to komendami go zjamwoalam.. gorzej jak szukal kamyka i wlazil na trop;/ linkowac go mam znowu?:>bo amm taki zamiar od jutra...bo przeciez nie bede mu rzucac kamykow czy zcegos na odleglosc 5 m;p Quote
14ruda Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Nam tydzien temu psy tez poszły w las,ale jakies 30 m:mad:.nasza wina,bo zamiast sie psami zajac to gadu,gadu:oops:.To se znalazly zajęcie:diabloti:.Dzis piesy były w centrum uwagi i co chwile było "do mnie" z nagroda:cool1:.Nie bylo problemu z oddalaniem.Trzymały sie bardzo blisko.Czasem aż za blisko i mozna sie było wyw:evil_lol:alic. A w ogóle to przemokliśmy,przemarzlismy i było fajnie.:pChociaz 4 godziny w przemoczonej kurtce to nic miłego.Ale w autobusie było ciepło:razz:(tera musimy dojeżdzac na stare śmieci). AIcha pierwszy raz myła sie w prysznicu z błota:cool3:.Bardzo lubi.Włazi i zasypia.Zreszta kazda woda jest fajna.Zwłaszcza brudna:diabloti: Quote
mch Posted December 10, 2007 Posted December 10, 2007 a zobacz jak mi sie dziecko pobrudzilo na lekcjach :evil_lol: , podstawa ze nic seee w okietek nie zrobil guupol wczoraj znów cos wymyslil i z rozpędu wpakowal sie z rekawem do klatki ,a ta wąziutka ,ojojoj, wyciągania bylo ze hoho . Quote
14ruda Posted December 11, 2007 Posted December 11, 2007 kamikadze:evil_lol: Własnie wrócilysmy ze spacerku.Aicha juz jest normalna i bardzo ładnie ćwiczyła:multi:na patyka:razz:Przyszedł tyz 3 miesieczny husky:loveu:zaczepial Aiche.A ona zamiast sie bawic jak zawsze czekała na dalszy ciag ćwiczen:crazyeye:Troche poustawiala malego wbijającego jest swe szpilki w uszy:evil_lol:Ale co mnie ucieszyło.Chlopak zawołał szczeniola-ten od razu do niego przybigl i na komende "do lewej" usiadl przy nodze.Fajnie,że mały juz sie uczy:multi: Quote
lisica Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Pracuje z gnojem nad zostawaniem w momencie jak coś rzucam,a jak robię? Ano na mięsko:cool3:,ten gnojek zmusza mnie do nietuzinkowych rozwiązań. Ostatnio dokarmiam Młotkowskiego porcjami rosołowymi,surowymi(cena niska),a jak to się odbywa?Ano tak Komenda do nogi,w garści trzymam mięcho,on przychodzi,ja rzucam, komenda zostań,zostaje,odchodzę,na chwilkę, potem podchodzę i jak na mnie popatrzy to mówię,"Amciaj".Robi bezbłędnie, oczywiście trenuję w domu bo w terenie to chyba latać za ptakami by sie nauczył z chęci wygonienia paskudztwa co moze mu to ukraść:evil_lol:. Takie ćwiczonko to osiągnięcie nie lada, bo on to ma tak, że wsio co daje nogę należy natychmiast ścigać,nawet od kotów jest lepszy,za sznurkiem gania jak walnięty, a w oczętach to ma taką pasję że nawet mój powalony kot rasy dachowiec,zwany"Pyszel"ma więcej spokoju:crazyeye: Quote
Nanami Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Lisica, wyobraziłam sobie ciebie na spacerku w parczku z całym korpusikiem surowym w rece :evil_lol: Quote
AM Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Mnie się podoba komenda "amciaj" :lol::lol::lol::loveu: Quote
Nicka* Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Nanami napisał(a):Lisica, wyobraziłam sobie ciebie na spacerku w parczku z całym korpusikiem surowym w rece :evil_lol: Ja się ostatnio przez chwile zastanawiałam, co ludzie o mnie sobie myślą, jak trzymam w ręku surowe kurze łapki :razz: Zaopatrzyłam w linke i dręczymy ciągle przychodzenie ( tzn, wtedy kiedy jest coś ciekawszego niż pancia ) Kupiłam też halti ( genialna rzecz ), bo nic nie działało żeby przestała ciągnąć, a już z łatwością potrafi wyrwać mi smycz z ręki. Quote
Agnes B. Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Komenda "amciaj":loveu: Swoją drogą spacery z kawałkiem padliny w ręce również są nam znane:evil_lol: Ostatnio u mnie w sklepie babeczka w sklepie zapytała mnie jak nauczyć psiaka nieciągnięcia na smyczy. No to tłumacze smakołyki w kieszeń itd. Nikt nigdy mnie jeszcze tak nie wyśmiał jak ta baba:angryy::obrazic: Nicka* napisał(a):Kupiłam też halti ( genialna rzecz ), bo nic nie działało żeby przestała ciągnąć, a już z łatwością potrafi wyrwać mi smycz z ręki. A według mnie nie genialna, a przerażająca:shake: Quote
Nanami Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 A wg mnie przyrząd jak przyrząd, jak wiele porównywalnych konskich patentów, jak sie wie jak uzywac i co sie chce osiagnac, to połowa sukcesu. Ma swoje wady i zalety. Wady to non-stop podraznianie wibrysów (dlatego psy go bardzo nie lubia), niczego nie oducza, tylko uniemozliwia, pomimo dopasowania istnieje ryzyko wysuniecia łba, moze robic za kaganiec ale oczywiscie pies moze w nim ugryzc, linka + halti = skrecony kark, psa oczywiscie. Zalety to nawet starsza osoba z lekkoscia poprowadzi psa w tym i na tym zalezy sie koncza. Az tyle zalet ;) W połączeniu ze szkoleniem nie jest taki zły, ale docelowo pies ma chodzic bez niego, o tym trzeba pamietac. Quote
lisica Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 No tak spodnie mam z kieszeniami,dość pojemnymi,jak bym zapakowała w każdą po porcyjce,to zara niech policzę, z tyłu na tyłku mam 2,z przodu 4.to wychodzi 6 szt.porcjów kurczakowych.Myślę że Młotkowski na krok by mnie nie odstąpił,nie wspomnę o watasze innych wietrzących posilne jedzonko.:crazyeye:A w razie trafienia na bydlaka co życie by oddał za to co mi z tych onych kieszeni,wystaje,to muszę zacząć trenować włażenie na drzewo,bo jak zaczęłabym zapylac bijąc wszelkie rekordy na setke,to ....jezu za wolna jezdem:roll: Inne komendy to "łapusia", glebejszyn-jak mi młotek jeden siądzie przed telewizornią i cymbałem ekran zasłania Jak wchodzimy do gabinetu weta,to "Maluni się pakuje" Ale oporny jest na zostawienie kota w spokoju,tu mam wątpliwosci czy aby pies napewno nie myśli abstrakcyjnie. Robi tak nadusza lekko kota łapiszczem wielkim i sprawdza czy będzie fuczał,jak nadusza mocniej kotu oczyska :crazyeye:, po chwili lekutko i za chwilkę mocniej.Ale szczytem wszystkiego było jak usadowił wielkie doopsko na Ziutku,dostał od kota po ryju to go inaczej załatwił. Quote
Nicka* Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Ja nie zauważyłam tych owych minusów. Sunia idzie grzecznie, nie skręca się ani nic. Jest przy tym nagradzana za grzeczne chodzenie. Nie chce poprostu zlecieć ze schodów, albo wywalić się na śniegu. Zwłaszcza, iż nie mam wystarczająco siły żeby ją utrzymać, gdy koniecznie chce dojść np. do psa. A na niej kompletnie nie robi wrażenia stawanie, czy iście w drugą stronę. Traktuje to jedynie jako pomoc, w tresurze. Nie jako wyjście z problemu ciągnięcia. Smycz jest ciągle trzymama luźno. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.