Magdziulka Posted February 18, 2013 Posted February 18, 2013 Cześć wszystkim! A teraz od początku, Wandzia jest dwu miesięcznym małym kundelkiem sięga lekko za kostkę, waży 3 kg. Mamy ją bardzo krótko,bo 5 dni. Jest bardzo wesoła, i stęskniona za człowiekiem, nie odpuszcza nas na krok, nawet do toalety za nami chodzi i siedzi w kącie i patrzy. Odrobaczyliśmy, zaszczepiliśmy (nosówka i wścieklizna) za trzy tyg kolejne szczepienia i kolejna tabletka na robaczki. Miała pchełki, więc weterynarz na wizycie zaaplikował kropelki,ale nadal sie bardzoooo drapie,czochra... Nie wiemy na ile to wina obroży,bo nosi ją cały czas i nie jest przyzwyczajona. Kwestia siusiu i czegoś większego, to sisiu na matę robi od pierwszego dnia u nas, bardzo mądra dziewczyna, za każdym razem idzie na mate nie ma z tym problemu nawet w nocy z tym ,że trzeba z nią wstać i pójść na korytarz, co do czegoś twardszego to tu ogromne brawa dla niej,bo nie robi w domku. Ani razu jej się nie zdarzyło, za każdym razem czeka aż wyjdziemy na dwór, bądź pokazuje (kręcąc się i podchodząc do drzwi),że już czas ze mną wyjść. Kwestia karmienia wygląda tak,że 3 posiłki dziennie. Adekwatne do wagi,więc mniej więcej 200g na 3 porcje. ok 65 g jednorazowo, je rano po spacerze, po południu i ostatni raz max 18-19. Nie zjada do końca to zabieramy karmę. Do wody dostęp oczywiście cały czas:) I teraz samo sedno sprawy: Po 5 dniach jutro czas iść do pracy, Wandzi jest mała i wiemy,że na 8 godz nie może zostać sama. I chcę spytać,bo nie mamy możliwość żeby ktoś był przy niej cały dzień, ale czy jak ktoś przyjdzie co 3-4 godz będzie ok? Wyglądałby to mniej więcej tak opcja: A) spacer 6 rano z partnerem, 8 rano spacer ze mną i ok 11-12 spacer z koleżanką oraz 15-16 z koleżanką, bądź ze mną po 16. I wieczorkiem już jestem do Wandzi dyspozycji B) spacer 6 rano z partnerem, 10 i 11 ze mną, 14-15 z koleżanką i 17 z partnerem. Dodam jeszcze,że przez te 5 dni u nas 2 dni spędziła również z tą koleżanką. Próbowaliśmy na pół godz ją zostawić tzn będąc na klatce i chwilkę po skomlała i zajęła się sobą, więc wielkiej tragedii nie było, ale teraz będą większe odstępy czasu... i się obawiamy. Powiedzcie co sadzicie, i może uda się coś jeszcze zmodyfikować,żeby nie było jej smutno i źle.... Dziękujemy z góry za pomoc i rady. Quote
czi_czi Posted February 18, 2013 Posted February 18, 2013 Mega duży błąd popełniony już na początku- pozwolenie aby szczeniak wszędzie za wami chodził (nawet do łazienki), druga sprawa, że przez te 5 dni mogliście już rozpocząć solidną naukę zostawania samemu. Żadnego ciuciania się z psem przed wyjściem (po powrocie też- zdejmijcie kurtki, buty, dopiero potem od niechcenia pogłaszczcie psa- żadnych wybuchow radosci i radosnych okrzyków w stylu "wróciliśmy! co tam u naszego maluszka? atitit" :D) Możliwe ze na poczatku bedzie zawodzić, ale z czasem przestanie jak jej pokażecie, że wasze wyjście nie jest niczym wyjątkowym Można jej zostawić włączone radio, coś do memłania, ale ja bym też nie przesadzała, bo są przypadki szczeniąt których właściciele przeginają w drugą stronę tak bardzo chcąc je nauczyć zostawania samemu- a to nie pomoga Quote
Magdziulka Posted February 18, 2013 Author Posted February 18, 2013 Na innym forum prawie,że mnie zlinczowali,że takiego maluszka samego na 3 godziny chcę zostawić... Dlatego zajrzałam tu,aby się upewnić czy faktycznie tak źle robię, i czy dużą krzywdę wyrządzę psiakowi... Może faktycznie przez te pięć dni powinniśmy na tym po pracować,ale stało się inaczej... A odnośnie 'ciucuania' będzie trudno,bo przyznaje się bez bicia,że jesteś moim promyczkiem i dla niej wszystko :) I z bólem seca będę się starała dostosować. Jutro napiszę jak Nam poszło Quote
czi_czi Posted February 18, 2013 Posted February 18, 2013 Bo na takich forach często siedzą ludzie co mają za dużo wolnego czasu- a przeciętny Polak pracuje te 8 godzin dziennie +godzina na dojazd, zarabia tyle ile zarabia więc niekoniecznie musi psa karmić karmą super premium i nie zawsze ma czas na kilkugodzinny spacer raz dziennie ;) pies się dostosuje, trzeba mu w tym pomóc, ale nie jest to nieosiągalne. Moja suczka zostawała sama od razu na 8 godzin i musiała się przyzwyczaić- innej opcji nie było, a miała niecałe 3 miesiące ;) Ćwicz z małą, uniezależniaj ją od siebie bo przesadne przywiązanie sprawi sporo kłopotów. Przede wszystkim przestań wszędzie ją ze sobą brać- jak np robisz coś w kuchni to niech posiedzi za drzwiami, jak idziesz do łazienki to to samo, w trakcie dnia też się od niej izoluj na krótki czas, ignoruj piszczenie, wycie i broń boże nie wyglądaj do niej jak piszczy bo odczyta to jako nagrodę za swoje zachowanie. ;) Quote
Magdziulka Posted February 19, 2013 Author Posted February 19, 2013 Własnie koleżanka wyszła z psiakiem, nie wyła ani nie płakała... Ale za to otworzyła sobie drzwi do sypialnie (mamy składane w harmonikę) i szczęśliwa spała w naszym łóżku ;/ Mimo,że w nocy śpi u nas w sypialni,ale na swoim posłaniu... Nie wiem czy jej na to pozwolić jak nas nie ma, i pościelić po prostu koc na łóżku... Tylko obawiam się,że później będzie chciał w nocy nam do łóżka włazić. :( Quote
Magdziulka Posted February 20, 2013 Author Posted February 20, 2013 Nic nie pogryzione, siusiu na macie,więc bardzo grzeczna dziewczynka :) Tylko po powrocie do domu i długim spacerze, nawet na krok nas nie odstępowała jak drzwi od łazienki się zamknie to jest skomlenie.... Nie reagujemy na to,ale wiem że jest malutka i potrzebuje obecności, dlatego po powrocie jest dużo zabawy i odesłanie na odpoczynek do legowiska. ale problem jest taki,że nie chce być w legowisku tylko kładzie się pod nogami kładzie pyszczek na stopę i zasypia przy nas. Jest to słodkie,ale nie chce żeby pózniej cierpiała jak wychodzimy i zostaje sama... Quote
motylek1007 Posted February 22, 2013 Posted February 22, 2013 [quote name='Magdziulka'] ale problem jest taki,że nie chce być w legowisku tylko kładzie się pod nogami kładzie pyszczek na stopę i zasypia przy nas. Jest to słodkie,ale nie chce żeby pózniej cierpiała jak wychodzimy i zostaje sama...[/QUOTE] mój też tak robił (do dziś nie używa legowiska) i nie było problemu jak wychodziłam. Zostawał od szczeniaka na 8h, nawet w południe nikt go nie wyprowadzał, ale po pracy faktycznie chodziłam z nim na spacery, były zabawy, ćwiczenia itp. Tak wpadł w rytm że nawet w weekendy śpi do 16 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.