dusje Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 [quote name='ARKA']Ty lepiej potrenuj z dusje na tym rzezniku z Ostrody, przynajmniej cos pozytecznego naprawde zrobisz dla zwierzat a nie kase wyciagacie od bogu ducha winnych ludzi, bo jakis partacz sobie TRENUJE na biednych, bezdomnych, schroniskowych psach.:angryy: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6988026#post6988026 Ty natomiast zacznij szukac adwokata, ja z pewnoscia nie naleze do osob wyciagajacych pieniadze, jesli nie daje to tym bardziej, nie zabieram, nie wyciagam!!!!! Do tej pory jedynie dawalam, nie Tobie, nie innym lecz psom w potrzebie!!!!!! Jestes oblesna w swoich niczym nie potwierdzonych domyslach. Dowody masz? To wykladaj karty na stol!!!! Ja posiadam takowe w postaci zyjacych psow i majacych sie doskonale , pozostajacych pod opieka a raczej regularna kontrola weta od momentu przyjazdu do mnie. Psy schroniskowe, do ktorych utrzymania nikt mi nie doplaca. Wet korzysta z compa zatem wszelkie wizyty stoja w nim jak wol i koszty poniesione przeze mnie rowniez. Na moja prosbe w kazdej chwili otrzymam od niego niezbedne wydruki. Pasuje???? Jestem czysta jak krysztal i udowodnie to w kilka minut w sadzie!!!!!! bez koniecznosci wspierania sie na ramieniu mecenasa. A ty jak to zrobisz by oczernic mnie i podwazyc moja reputacje, znieslawic moje dobre imie?????
auraa Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Dawno, dawno temu. Nie za górami, nie za lasami lecz w Ostródzie lub jej okolicy pan z panią wzięli małego pieska. Po kilku latach wzięli następnego i żyliby razem długo i szczęśliwie. Niestety pani zachorowała. Pan się wystraszył lub nie kochał piesków tak jak się wszystkim wydawało i oddał je do do strasznego miejsca... Pieski były tak wystraszone, że długo nikt nie wiedział co z nimi zrobić. A potem rozpętała się taka awantura:x:stormy-sad::olympic::2gunfire::snipersm::chainsaw:, że biedne pieski gdyby wiedziały o co chodzi, z podkulonymi ogonkami uciekłyby gdzie pieprz rośnie lub wskoczyły do najbliższego jeziora. Osoby, które potrafią i mogą pomóc zwierzakom tak się zachowują :shake: Jak wam nie wstyd !!! [SIZE=2]Proponuję założyć nowy wątek żeby tego nie zaśmiecać " RING WOLNY" Na tym jestem ciekawa dalszych losów piesków a wiem że Kacper jeszcze nie znalazł domu.
Evelin Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Pajunia jak znajdziesz wolna chwilę,napisz jak się miewa Kacperek....Nadal jest z Barim? Dusje-tak pięknie pisałas o Maksiu..napisz cos jeszcze...
pajunia Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Kacperek dalej jest u nas. Dalej mieszka z Barim. Doskonale sie oboje rozumieja. Ja probuje im znalezc domek, gdzie by mogly oba pojsc. Niestety, nie jest to latwe. Kacperek to maly huncwot, potrzebuje czasu, aby nabrac do nowych ludzi zaufania. U nas sie juz nienagannie zachowuje , ale domek musi byc taki, ktory ma doswiadczenie z niezbyt latwymi psiakami. I takiego szukam. Ale Kacperek nie ma zle u nas. Od wczoraj mamy internet, wiec niedlugo dostane nowe zdjecia chlopakow i oczywiscie zaraz wkleje.
Poker Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 dajcie spokój z tymi awanturami,czemu mają one służyć,bo nie dobru sprawyczyli pomocy psom. Czuję sie niejako upoważniona do wypowiedzi tutaj,ponieważ Maksio był u nas na tymczasie i zawoziliśmy go do nowej rodziny i to ja nie moge odnależć umowy adopcyjnej,którą miałam przesłać do Ostródy.Powiadomiłam o tym Agę. Dajcie więc spokój Dusje,a Matusz już nie przesadzaj z tymi delikatnie mówiąc niezbyt miłymi wypowiedziami. Mam informacje od nowej rodziny,że Maksio jest bardzo kochanym pieskiem i czuje się dobrze.
Asia_M Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Dusje, podziękowania ogromne za prześliczne fotki :) Trzeba przyznać, że Maksiowi do twarzy w różowym :) Serce się raduje :)
dusje Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Przepraszam, bo wrzucilam kilka razy te same zdjecia, ale goni mnie czas i juz nie chce od nowa naprawiac bledu. Tak ma sie maks w nowej rodzinie i mam nadzieje ze jest mu tam dobrze. Wkrotce poszukam troszke wolnych giodzin i odwiedze Go w domciu, zrobie rowniez foty i wstawie tu na forum o ile wczesniej nie zostane zbanowana bo akcja w toku, pierwsze kroki juz podjete. Pajuniu, po raz kolejny dziekuje za pomoc Maksowi i Kacprowi, dobrze ze otworzylas dla nich swoje serce i przyjelas pod swoj pelny milosci dla zwierzat dach. Tu na zdjeciach mozesz zobaczyc jak bardzo Maks docenia i pewnie gdyby mogl mowic i pisac, to sam osobiscie przeslalby Ci podziekowania. Pan w mailu pisze ze Maks jest bardzo madry i rozumie wszystko. Tak bardzo jestem szczesliwa ze dzieki Tobie, ten chlopak znalazl swoje miejsce na ziemi:lol: Przed nim wiele lat dobrego zycia wraz z Jego kochanymi opiekunami:multi:Niech Im sie wiedzie w zyciu, niech sprzyja im tylko szczescie:multi:
dusje Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Asia_M napisał(a):Dusje, podziękowania ogromne za prześliczne fotki :) Trzeba przyznać, że Maksiowi do twarzy w różowym :) Serce się raduje :) Asiu, zgadzam sie z Toba ze maksiowi pieknie w rozowych kolorach. Mnie rowniez raduje sie serce kiedy patrze na niego w tych luksusach. Tak bardzo chcialabym zeby rowniez Kacper znalazl domek i odstapil swoje miejsce u pajuni kolejnej biedzie. pragne by wszystkie biedne dogomaniackie psie sieroty nie musialy cierpiec i zeby takich wogole nie bylo, ale pewnie trzeba jeszcze 100 lat a moze i wiecej zeby tak sie stalo. Poki co cieszmy sie wspolnie szczesciem Maksa i zyczmy mu wszystkiego dobrego:lol:
dusje Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Poker napisał(a):dajcie spokój z tymi awanturami,czemu mają one służyć,bo nie dobru sprawyczyli pomocy psom. Czuję sie niejako upoważniona do wypowiedzi tutaj,ponieważ Maksio był u nas na tymczasie i zawoziliśmy go do nowej rodziny i to ja nie moge odnależć umowy adopcyjnej,którą miałam przesłać do Ostródy.Powiadomiłam o tym Agę. Dajcie więc spokój Dusje,a Matusz już nie przesadzaj z tymi delikatnie mówiąc niezbyt miłymi wypowiedziami. Mam informacje od nowej rodziny,że Maksio jest bardzo kochanym pieskiem i czuje się dobrze. Poker, dziekuje za kilka slow wyjasnien tutaj:lol: ale nie obwiniaj sie. Przeciez umowilysmy sie juz po wyadoptowaniu Maksia ze ja wysle te umowe. Slowa dotrzymam. Dziekuje serdecznie za pomoc Maksiowi, nigdy nie zapomne i Ciebie i wszystkich tutaj ktorzy bezinteresownie umozliwili Maksiowi dojazd do NL, a przeciez nasze slonko przejechalo niemalze cala Polske:lol:
dusje Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Nie byl psem z dogo, kiedys znaleziony w mrozie w Pl zostal przez nas zabrany do domku. Naszego domku.. Reks odszedl w zaciszu domowym i zostal pochowany na cmentarzu. Tesknimy za NIM:-(:-(:-( Wprawdzie to nie Jego watek ale byl przeciez jednym z nich wiec pozwalam sobie na wklejenie kilku zdjec...ostatnich fotek zrobionych tuz przed Jego smiercia i po:-(:-(:-( Chyba czul ze to juz ostatni dzien na ziemskim padole...........lapiny poprowadzily Go wszedzie tamgdzie kiedys byl bardzo szczesliwy......
dusje Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Twoj ulubiony kocyk z podrozy odszedl z Toba.....podusia tez.....Tak kochales na niej zlozyc lepine, pamietasz Reksiu????
Matusz Posted September 19, 2007 Author Posted September 19, 2007 {*} {*} {*} {*} {*} {*} {*} {*} {*}
dusje Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Tak sie usmiechal w jakies 2 miesiace po zamieszkaniu z nami. Uwierzyl i dal nam kredyt zufania Zegnam Cie pupenku ale nie na zawsze...... Prosba do wszystkich ktorzy moga pomoc nam w ustaleniu Jego historii. Reks zostal znaleziony na dworcu PKP w Rzepinie dnia 2 Grudnia 2001 r. Z relacji taksowkarzy wynika ze byl tam okolo 6 miesiecy i prawdopodobnie zostal wyrzucony z samochodu. Pani pracujaca w dworocowym barze tweirdzi, ze nie 6 lecz 3 miesiace. Moze ktos skojarzy Reksia i powiaze te fakty w calosc. Mysle ze musial mieszkac w tych okolicach. bede wdzieczna za wszelkie informacje.
auraa Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 dobrze że odszedł czując,że jest kochany. :-(
Poker Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Dusje,bardzo mi przykro z powodu Reksia,chociaz od pewnego czasu liczyłaś się z jego odejściem. Maksio wygląda wspaniale na posłanku.Jestem pewna,że dobrze trafił.Wielie buziaki dla wszystkich,którzy sie przyczynili do jego szczęścia.A przejechał faktycznie całą Polsk.eOd ostódy do Zelgoszczy,przez Katowice do Wrocławia,potem zahaczył o Szamotuły i wylądował w domku w Holandii. Po prostu szczęściarz :lol:.
Evelin Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Reksio... Współczuję Ci Dusje... I dziekuję za zdjęcia Maksa...Mówia same za siebie...
dusje Posted September 19, 2007 Posted September 19, 2007 Bardzo Wam wszystkim dziekuje za slowa pocieszenia i pozegnania Reksia. Ciezko nam pogodzic sie z Jego odejsciem, ale to musialo nastapic....Reksik mial juz dosc....Jesli czujemy sie winni to tylko dlatego ze to my musielismy podjac decyzje.....wierzymy ze byla sluszna A co do Maksa, na szczescie jest juz u siebie i dobrze ze tak sie stalo:lol: Tak bardzo kocham takie chwile....Maks podbil serca swojej rodziny a uroku dodaly mu kokieteryjnie krzywe lapy ktore niewatpliwie zauroczyly wlasnie rodzine oprocz jego spojrzenia. Pan po obejrzeniu xxx fotek bid od razu zdecydowal wraz z rodzina...Tylko Maks:lol: mowil mi o tym wyborze w drodze na spotkanie tego uroczego malucha
dusje Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 Czy kopia umowy adocyjnej juz dotarla? Bede wdzieczna za potwierdzenie i ewentualne uwagi. Pozdrawiam serdecznie
romenka Posted October 6, 2007 Posted October 6, 2007 [quote name='dusje']Czy kopia umowy adocyjnej juz dotarla? Bede wdzieczna za potwierdzenie i ewentualne uwagi. Pozdrawiam serdecznie[/quote] Jeszcze nie wysłałam,przepraszam :oops:Wyślę obiecuje :oops:
dusje Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Chyba juz jest w rekach AFN. Prosze o potwierdzenie i zamykamy temat Maksia:lol:
dusje Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 W niedziele jak dobrze pojdzie, odwiedze Maksia:lol: fotki zrobie i zamieszcze tu na jego watku. Poki co mam wiesci telefoniczne od Pana Genka, ze Maksio udal sie wraz z rodzinka do Polski na kilka dni i biedal byl ciut przerazony ta wyprawa. Pan Genek jest zdania ze Maksio czul sie zagrozony a w podtekscie, pewnie myslal ze juz nie wroci do domu......trauma....Maksik wrocil przeciez a w drodze powrotnej do NL byl niezwykle spokojny, jakby wiedzial ze przeciez jedzie do domciu:lol: Ech, to piesowe myslenie:shake:
Matusz Posted November 1, 2007 Author Posted November 1, 2007 [quote name='dusje']W niedziele jak dobrze pojdzie, odwiedze Maksia:lol: fotki zrobie i zamieszcze tu na jego watku. Poki co mam wiesci telefoniczne od Pana Genka, ze Maksio udal sie wraz z Jego rodzinka do Polski na kilka dni i biedal byl ciut przerazony ta wyprawa. Pan Genek jest zdania ze Maksio czul sie zagrozony a w podtekscie, pewnie myslal ze juz nie wroci do domu......trauma....Maksik wrocil przeciez a w drodze powrotnej do NL byl niezwykle spokojny, jakby wiedzial ze przeciez jedzie do domciu:lol: Ech, to piesowe myslenie:shake: czekamy na zdjęcia :)
Poker Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 podczas jazdy z nami był bardzo grzeczny :cool3:,widocznie czuł ,że jedzie do swojego domku :evil_lol:
Recommended Posts