Evelin Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Jakie śliczniaste niezgrabiaszki....Boshee, jak mozna zafundować psinkom taki los? Ironią losu jest to,że właściciel okazał się nienajgorszy..Przyprowadził chłpaków do schroniska,a nie wyrzucił z samochodu czy przywiązał do drzewa..Oby czegoś takiego sam doświadczył...podłości w białych rękawiczkach.. Maksiu i Kacperku trzymajcie się
auraa Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 czy chłopcy robią jakies postępy? Czy cały czas tacy wyizolowani?
Zalosia Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 cholera, co z tymi ludźmi i tą głupawą teorią o bakteriach, gdy się chwalę, że przygarnęłam już siedem psów, to raz mnie pytano, czy przemywam octem domeczek bo to bakterie, czy dotykam psy przez rekawiczki, bo to bakterie, no i czy badam sie często, bo znów te bakterie, teraz szlag mnie trafia, gdy widzę tak cudne dwa pysie, boli, gdy pomyślę co przeżywają i co jeszcze mogą czuć, gdy ktoś zechce tylko jednego, widać, że wszystko co mają to siebie nawzajem...a i jeszcze kocyk i zabaweczki...PODNOSZĘ I BŁAGAM O DOMEK
Franca81 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 [quote name='Zalosia']cholera, co z tymi ludźmi i tą głupawą teorią o bakteriach, gdy się chwalę, że przygarnęłam już siedem psów, to raz mnie pytano, czy przemywam octem domeczek bo to bakterie, czy dotykam psy przez rekawiczki, bo to bakterie, no i czy badam sie często, bo znów te bakterie, teraz szlag mnie trafia, gdy widzę tak cudne dwa pysie, boli, gdy pomyślę co przeżywają i co jeszcze mogą czuć, gdy ktoś zechce tylko jednego, widać, że wszystko co mają to siebie nawzajem...a i jeszcze kocyk i zabaweczki...PODNOSZĘ I BŁAGAM O DOMEK Ehhh. Całkowicie się zgadzam. Moja siorka po 10 latach mieszkania z Kacprem (psem) dowiedziała się że ma alergie na psa. A mimo to nadal spała z nim w łóżku, głaskała i się bawiła. Sama świadomość uczulenia nie zmieniła jej podejścia do psiaka. Zresztą alergia to może troche coś innego (bo uczula nie jeden czynnik a nagromadzenie kilku czynników - alergentów). A bakterie? Równie dobrze WC nie powinno sie miec w domu bo sa bakterie. Lodówke wywalić bo tam pełno bakterii pleśniowych czy grzybnych (w każdej lodówce!). A ludzie nadal korzystają z WC czy lodówki. A biednym psiakom się obrywa nie wiadomo za co... :-( Bo na nas jest równie wiele bakteri i po to dbamy o siebie by je zmyć. Z psiaka też większość można zmyć. Ale nie. Łatwiej wyrządzić zwierzęciu krzywde i horror oddając do schroniska. I ma się "problem" z głowy. Sorki za ten off ale mimo wszystko nie potrafię się pogodzić z takimi powodami oddawania psiaków. I nie rozumiem jak można brać pod dach zwierzę, którego się nie kocha i które się wyrzuca pod pretekstem bakterii. Rozumiem że jest ktoś chory i nie ma czasu bo non stop w szpitalach, itp. Ale jeżeli się kocha zwierzęta to się szuka domu a nie wywala za próg.....jak niepotrzebny śmieć. :-( Ponownie na allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=203997161 Sorki że nie dałam nowszych zdjęć ale ja nie mam czasu. Sama walcze z przeciwnościami losu. :roll:
Jagoda1 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 Kochane Chłopaki, może los uśmiechnie sie do Was nareszcie...?
Zalosia Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 w górę maluszki, w górę słodziaki, nie można was rozdzielić, takie malutkie to razem jak jeden średni piesek, dla kogoś o dobrym serduchu, rany jak boli, gdy to czytam i oglądam te cudne,ale smutne zdjątka
Zalosia Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 co jest grane, nikogo nie interesi para maluszków, mnie ich oczęta śnią sie po nocach, w górę misie kochane, nie mogą o was zapomnieć
Asia_M Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 Zalosia napisał(a):cholera, co z tymi ludźmi i tą głupawą teorią o bakteriach, gdy się chwalę, że przygarnęłam już siedem psów, to raz mnie pytano, czy przemywam octem domeczek bo to bakterie, czy dotykam psy przez rekawiczki, bo to bakterie, no i czy badam sie często, bo znów te bakterie, teraz szlag mnie trafia, gdy widzę tak cudne dwa pysie, boli, gdy pomyślę co przeżywają i co jeszcze mogą czuć, gdy ktoś zechce tylko jednego, widać, że wszystko co mają to siebie nawzajem...a i jeszcze kocyk i zabaweczki...PODNOSZĘ I BŁAGAM O DOMEK Zalosia, podpisuję się obiema łapkami pod tym co napisałaś. Nie cierpię tych t.zw. "higienistów", co psa do przedsionka nawet nie wpuszczą bo "bakterie". Hopkajcie maluszki!
Evelin Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 kacperek i maksio-dziś wirtualne głaski...Pamiętam o Was i nie mogę się pogodzić z bezmiarem ludzkiej głupoty... A,że nadmierna sterylność zdrowiu nie sprzyja to wiadomo...Ostatnio zastanowiło uczonych,czemu tak jest,że dzieci chowane na wsi (mmniejsza sterylność) b.rzadko chorują na alergię...A dzieci chowane w strylnych warunkach,dziwaczone..a i owszem zdecydowanie częściej... Wniosek jest prosty: kontakt z alergenami (m.in zwierzęcymi) doprowadza do wytworzenia tolerancji na alergeny...A nadmierna sterylność sprzyja nadwrazliwości...I wtedy chorujemy..
Zalosia Posted June 10, 2007 Posted June 10, 2007 na tym wątku aż gotuję sie ze złości, ale powstrzymuje mnie troska o los psiaków, wczoraj spałam z piątką psów w jednym wyrze, a jak, dwa pozostały przegrzały sie i poszły na drugą kanapkę, a co, rankiem nie stwierdziłam u siebie żadnej choroby, nie wiem, może jestem jakaś inna, na zajęciach z psychologii miałam min. wykłady z zoopsych. pamiętam stwierdzenie, że dotyk i bliskość ukochanego czworonoga może powstrzymać, a nawet cofnąć, a na pewno załagodzić stany chorobowe człowieka, ej, gdzie ci ludzie mają serce, na pewno nie tam gdzie dogowicze kolejny dzień w schronie, przepraszam was chłopcy:-(
Evelin Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Auraa nie bądź taka pesymistyczna... Kacperek i Maks mają siebie a może powolutku ktoś ich odnajdzie...
auraa Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 tak mi żal tych piesków. A jestem taka bezradna:shake:
dusje Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Sluchajcie, mam rodzine chetna na 100% na Maksia tego 2 latka. Mieszkaja w Holandii, to Polacy. Pan mial zaadoptowac innego psiaka ale w efekcie podsunelam mu maksa i chca go. Pisze na szybko bo juz musze wyjsc z domu. Jutro prawdopodobnie jedzie do Pl kolega pana i jesli da rade to wzialby maksa do NL, tyle ze on bedzie w Tychach. Kwestia szczepien paszportu chipu. Czty to daloby sie zorganizowac np w ciqagu tygodnia. jeszcze nie wiem jak dlugo kolega pozostanie w PL ale bodajze tydzien, jutro poznam szczegoly. Co wy na to? Odpowiedziec moge dopiero jutro raniutko na postty okolo 7 rano. Piszcie jakby co na pw
Evelin Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 I co teraz? Zdecydujecie się na rozdzielenie psiaków? Dziękuję losowi,że to nie ja muszę decydować...
Matusz Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 nie wiem, czy można je rozdzielić, chyba nie....:shake::shake::shake:
Asia_M Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że trudno będzie znaleźć kogoś, kto weźmie dwójkę. Super, że mały ma szansę na domek... Pomyślcie o mrozach, wkacje miną i znowu będzie zima - jak taki maluszek da sobie radę w schronisku??? A temu starszemu pinczerkowi też znajdziemy domek... Ja bym chciała, zeby jechał skoro czeka na niego dobry dom...
Zalosia Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 trudno powiedzieć, czy sie cieszę, boli, gdy pomyślę o rozpaczy pieska, który zostanie sam, czy naprawdę nie można delikatnie, delikatniuchno powiedzieć, że jest obok jednego pieseczka jeszcze taki pewien maleńki, maluśki, ot, nie widać prawie, okruszek, z którym żyje w przyjaźni 10 lat, są jak bracia, takam mądra, przepraszam, ale trochę smutno, trochę, tak w połowie, czuję, że znów w nocy nie zasnę
Matusz Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 Zalosia napisał(a):trudno powiedzieć, czy sie cieszę, boli, gdy pomyślę o rozpaczy pieska, który zostanie sam, czy naprawdę nie można delikatnie, delikatniuchno powiedzieć, że jest obok jednego pieseczka jeszcze taki pewien maleńki, maluśki, ot, nie widać prawie, okruszek, z którym żyje w przyjaźni 10 lat, są jak bracia, takam mądra, przepraszam, ale trochę smutno, trochę, tak w połowie, czuję, że znów w nocy nie zasnę tak, drugi Kacper malutki okruszek nie zrobi żadnej różnicy...
Zalosia Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 nie wiem, czy te pieski rozdzielone będą kiedykolwiek szczęśliwe, czy w tym wieku zapomną, znam historię podobną, ale ona smutno sie skończyła, nie chcę być wroną czarną, co kracze z daleka, zamiast cieszyć sie pomstuję w ciszy na człowieka, który im ten los zgotował, maleńkim piesom cudnym
Matusz Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 to tak jakby rozdzielić matkę z dziećmi... oni są do siebie przywiązani, tyle lat ze sobą razem...
Poker Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 moze Dusje spyta się delikatnie,przecież to nic złego spytać.Można powiedzieć,że zamiast 1.duzego serca uratuje 2 małe serduszka.
Matusz Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 Poker napisał(a):moze Dusje spyta się delikatnie,przecież to nic złego spytać.Można powiedzieć,że zamiast 1.duzego serca uratuje 2 małe serduszka. tak, można zawsze zapytać...
Zalosia Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 tu wręcz trzeba spytać i wspomnieć o cierpieniu na jakie, nawet przez dobry uczynek, można narazić pieska. przecież one we dwójkę tak cudnie wyglądają, ależ będą zbierać pochwały gdzieś tam daleko dwa takie cudeńka na spacerku, zachwytom nie będzie końca
Recommended Posts