irysek Posted July 12, 2007 Author Posted July 12, 2007 a tego to sam bog pewnie nie wie. heh czy ja boli czy nie. pewnie jej przeszkadza ze sie je kropi ale tak ogolnie to po niej nie widac. biega z zabawkami, ale kaczorek gdzies wczoraj zaginal wiec zadowala sie innymi jakimis. je siusia spi. wszystko po staremu. Quote
yewcia1 Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 A może uda się jakieś nowe fotki Berci zrobić? Quote
irysek Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 fotek nie bedzie bo mama wyjechala a ja nie mam aparatu cyfrowego. a u bery tragedia. dostala padaczki, wczoraj w nocy pierwszy atak no i o 3, 5 rano dzis o 13 i od 19.30 do 20.30. pojechalam taxi na kliniki i wet podal jej relanium. narazie spokoj tfu tfu tfu. moze sie dzis w koncu wyspimy. ja 3 psy i kot... Quote
_beatka_ Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 irysku trzymajcie się, może to wynik stresu pooperacyjnego? musi być dobrze, po tym wszystkim co przeszliście nie może być inaczej! Quote
irysek Posted July 15, 2007 Author Posted July 15, 2007 bylam z bera wczoraj na klinikach u weta, dal relanium i obie przespalysmy noc. dzisiaj miala jeden atak kolo 9, potem kolo 10. potem zadzwonilam po ciocie (gdyz rodzicow nie ma a taksowkarze sa wyjatkowo niemili ostatnio) i pojechalysmy z bercia na drugi koniec miasta do kliniki na januszowicka. tam dostala kroplowke, jedna porcje glukozy po kroplowce druga. okazuje sie ze miala poziom cukru = 20 jednostek czy jakos tak a norma jest od 70 do 120. dowiedzialam sie ze podczas jednego z atakow mogla nas opuscic. ale byla silna. teraz je dobre jedzonko. nie to dietetyczne, pije poslodzona wode gdyz ta glukoza zostala pochlonieta przez organizm i nic jej poziom nie wzrosl. Quote
irysek Posted July 15, 2007 Author Posted July 15, 2007 w drodze powrotnej, czyli po 3 godzinach, bo tyle nam zeszlo u weta, w samochodzie dostala kolejny atak, ale taki piszczacy szczekajacy, tak jakby miala jakies zwidy i sie przed czyms bronila, potem przyszedl drugi z sikaniem, slinotokiem, napieciem miesni, drgawkami itd. dalam jej dopupy luminal, poniewaz w domu znowu miala taki atak agresji warczenia krecenia sie w kolko i piszczenia skomlenia dalam jej drugi luminal i treaz jest taka jakby byla ale jej nie ma. chodzi po kuchni bo tam ja zamknelam. ale juz nie tak uparcie i szybko z obijaniem sie jak to bylo od godziny 10 do 12. spokojniej. nie lubi jak ja dotykac, tak jakby sie bala. nie reaguje na kaczorka !!! ledwo co udalo mi sie jej podac augumentin. kropli do oczu juz nie bylam w stanie jej podac. jutro jak wet przyjedzie to mi pomoze po prostu. czekam do jutra. ma byc kolo 13. pobrac krew, pojechac na januszowicka. zadzwonie po wyniki, najbardziej wskazane jak mowil jest dac ja do psiego szpitala. np na energetyczna tam gdzie miala operacje oczek. rozwazam ta mysl bo jestem wycienczona. a poza nia mam dwa inne psy kota krolika kwiaty do podlewania itd. dzis juz po prostu nie dalam rady. jestem wycienczona odwodniona itd. ale bercia nacierpiala sie najbardziej. licze na to ze sie w koncu polozy a nie ebdzie cala noc chodzila. Quote
BIANKA1 Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Coś mi się nie wydaje , żeby to była padaczka . Miałam psa chorego na padaczkę , ale ataki wyglądały inaczej niż opisujesz . Quote
irysek Posted July 15, 2007 Author Posted July 15, 2007 opisywalam je lekarzowi dokladniej to powiedzial ze to tak jak padaczka, nie wiem sama. teraz ten drugi ktorego juz sie bede trzymac mowi ze to moze przez spadek poziomu cukru we krwi. dlatego teraz staram sie jej go podniesc. i zobaczymy co bedzie dalej. trzymaj kciuki bardzo mocno za bere. pomodlic tez sie mozesz, bo bylaby to tfu tfu wielka strata gdyby cos sie jej stalo. Quote
BIANKA1 Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 :thumbs: trzymam :angel:do aniołka Bercinego . Daj jej Boziu dużo zdrówka . Quote
Kam Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 to mogła być reakcja na niedocukrzenie, u ludzi na przykład w takich momentach czasami włącza się "agresor", są zniecierpliwieni, pobudzeni, a jednocześnie słabi...nie wiem, czy u psów jest tak samo... bera, trzymam kcikuki Quote
Han&Dom Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Wczoraj nie miałem w zasadzie dostepu do net-u, więc dziś od rana zaglądam - jak tam dziewczyny sobie radzą, a tu czytam, że nie bardzo:shake: ... Może by popytać na wątkach weterynaryjnych, albo założyć tam Berze wątek... bo wsród dogomaniaków są dobrzy weterynarze... A to bardzo dziwne, że nagle po takim długim czasie ujawniłaby się padaczka, niedocukrzenie no to prędzej, ale z tego co pamiętam to poziom cukru można dość szybko podnieść... Martwi mnie bardzo, że te ataki są takie częste i dość intensywne... Mam nadzieję, że to nie błąd w sztuce po operacji oczu, a jak się do tego ma to zapalenie rogówki??? No i jak z sikaniem u Bery, bo w sobote odniosłem wrażenie, że na tyle płynu ile nasikała podczas ataku to powinno jej się bardzo chcieć siku, a miała wcześniej wiele okazji i nie robiła nic... Obawiam się, że z jednej strony stres absolutnie nie jest dla Bery wskazany, ale z drugiej strony może na Energetycznej lepiej umieli by jej pomóc... powinni w końcu się trochę przejąć, bo pies przed operacją nie miał takich problemów... Może należało by zrobić Berze kompleksowe badania, bo coś tu jest ewidentnie nie tak ( może warto sprawdzić na wszelki wypadek nerki i wątrobę )... Strasznie mi jej żal, bo to taka kochana psinka, a te ataki ją bardzo stresują i wykańczają, a dodatkowo wydaje się taka zagubiona i tak w tym swoim cierpieniu chwyta za serce... jest taka biedniutka:-( ... ale zupełnie nie mam pomysłu co by tu jeszcze można zrobić... Ula trzymaj się, jesteś dzielna dasz radę... szkoda co prawda, że rodziców nie ma bo w takich chwilach wsparcie i dobra rada bardzo wskazane... Ja niestety do czwartku jestem bez auta, więc nawet w transporcie nie mogę pomóc:oops: ... Quote
_beatka_ Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 oj berciu trzymajcie się dzielnie z iryskiem, mam nadzieje, że bedzie wreszcie lepiej, ona =zaczela miec te ataki po operacji, może to na skutek szoku albo jakiegoś leku który zostal użyty w trakcie zabiegu? Quote
irysek Posted July 16, 2007 Author Posted July 16, 2007 Zrobiłam kolejny bazarek na Bercię, żeby chociaż trochę zwróciły mi się koszty jakie poniosłam w ciągu 2 ostatnich dni na leki, lekarzy i dojazdy. Około 200zł. Tak mi szkoda tej psinki... :( http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75541 Quote
konisia Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 No właśnie przyczyn takich drgawek może być wiele... Irysku zajrzyj do tego linka o padaczce: http://www.vetserwis.pl/padaczka.html i porównaj sobie czy u Was też to tak wygląda, poza tym lista drgawek niepadaczkowych też jest dość długa...A we krwi wątroba i nerki wyszły ok? Quote
irysek Posted July 16, 2007 Author Posted July 16, 2007 tak, to jest ok, cukier byl zbyt niski bo 20 jednostek kiedy 70-120 to norma, teraz staramy sie wyrownac cukier atakau tfu tfu nie ma juz od jednego dnia i 4 godzin :) Quote
yewcia1 Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 irysek napisał(a):tak, to jest ok, cukier byl zbyt niski bo 20 jednostek kiedy 70-120 to norma, teraz staramy sie wyrownac cukier atakau tfu tfu nie ma juz od jednego dnia i 4 godzin :) I oby już zostało bez ataków:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
Edyta_D_R Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 hej Irysku, szkoda mi bardzo Berki, my zawsze mamy przy sobie glukoze na wypadek gdyby sunia zaslabla, jak zaczynaja jej sie trzesc nogi , to automatycznie dostaje dawke na dziasla- po prostu palcem jej wsmarowujemy , wogole trzeba sprawdzic czy berka ma prawidlowo ustalona porce insuliny- bo jesli cukier jej az tak spadl , to moim zdaniem dostaje za duza dawke w zastzryku- ustawianie insuliny jest bardzo zmudne-ale jest konieczne , bo naprawde pies moze sie nie obudzic. Sproboj sie skonsultoac z wetem- moze zmniejszycie dawke, powiem szczerze ze my zesmy sami zaryzykowali zmniejszenie , bo po tej dawce co ustalil wet nasza sunka pila ogromne ilosci wody , i byla senna, no taka jhakby nacpana , czy co, od tamtej pory ( a minelo pol roku) jej stan sie ustabilizowal.Oczywiscie nie radze ci zrobic tak samo - sytuacja bery jest calkiem inna , jest tez po operacji , dopiero od niedawna przyjmuje insuline , mama nadzieje wiec ze to tylko przejsciowe klopoty- Oby tak bylo. Trzymam kciuki. Wytarmos ode mnie berke za uszkiem:) Pozdrawiam Quote
solito Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Irysku, trzymam kciuki za Bercię, żeby te ataki już się nie powtórzyły! Ponoć każdy atak wywołuje następny, więc najważniejsze teraz to nie dopuścić do kolejnego ataku! Myślę, że tak niski poziom cukru miał duży wpływ na to, więc trzeba teraz pilnować właściwego poziomu. A po drugie, tak jak powiedział Dominik - Bercia musi unikać sytuacji stresowych! bo to też nie jest bez znaczenia! Irysku:loveu: dasz radę! Pamiętaj, że Bercia ma teraz tylko Ciebie! A Ty masz nas! Quote
Han&Dom Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Trzymam mocno kciuki za dziewczyny!!!!! I mam nadzieję, że to jednak niedocukrzenie, wtedy trzeba będzie jednak częściej sprawdzać poziom cukru... zresztą z tego co pamietam, to w cukrzycy bardziej niebezpieczny jest zbyt niski poziom cukru niż zbyt wysoki, no oczywiście najlepiej jak jest w normie, ale wszyscy wiemy, że to nie takie proste... Bera jest taka słodka i tyle już przeszła, więc w końcu musi być dobrze... Ula dasz radę, fakt, że masz teraz dużo obowiązków, ale masz też w sobie dużo pozytywnej energii... będzie dobrze... a ataki :mad: - precz o Berci!!! Quote
irysek Posted July 17, 2007 Author Posted July 17, 2007 Bercia ataku nie ma juz od godziny 16 w nd. czyli niedlugo mina dwa dni. sama nie wiem co gorsze czy te ataki czy to ze teraz lezy i sie prawie nie rusza, 1,5 dnia nie robila juz siusiu ani kupki. dzis po pracy przyjedzie do nas pan dr tos wiec ja soebie pooglada. no i jakby tego bylo malo wczoraj na ostatnim wieczornym spacerze zauwazylam ze pokerek (piesek rodzicow) utyka na tylna lapke. chyba sobie strzele w glowe. Bercia byla wczoraj w klinice dostala kroplowke, poziom glukozy skoczyl do 345. ale nie podalam jej insuliny bo tak mi pan wet kazal. dopiero po powrocie jej podalam polowe tej dawki co zwykle. i tu dominik masz racje lepszy wyzszy poziom cukru niz za niski. pan wet powiedzial ze miala tak niski poziom glukozy ze po jednym z ktorys z atakow mogla zasnac na zawsze. teraz lezy sobie spokojnie na podusi, zjadla 3 chrupeczki i zwilzylam jej pyszczek woda. ale ani pic ani jesc nie chce. boje sie o nia :( Quote
solito Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Niech sobie odpoczywa... Po tylu atakach organizm jest zmęczony... Ale powinna pić...! Qrcze...:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.