Irkowa Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Ile potrzeba pieniędzy? hmm..nie wiem ile....to wszystko zalezy nie wiemy jeszcze co mu dokladnie jest , wiec trudno mowic o kwocie pieniazki mozna wyslac na moje konto.... jesli ktos chcialby pomoc prosze o wiadomosc na Pw , wysle numer ... strasznie Wam dziekuje , bez Was to sie nie uda... rachunek z lecznicy w Chotomowie (tam gdzie szczenius trafil zaraz po znalezieniu ) zaplacila Pani Agnieszka ktora Go znalazla.... Quote
GoniaP Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Poproszę konto na pw. Coś tam wyskrobię... Żeby tylko mały żył. Quote
malagos Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 Jezooo, a te szczeniaki nieżywe, to też samochód? sunia wyszła na drogę z dziećmi? Quote
Irkowa Posted April 14, 2007 Posted April 14, 2007 nie bylo szczeniakow zle sie zrozumialam z ta Pania (obie bylysmy bardzo zdenerwowane) , ona mowila ze sunia jadla jakiegos martwego psa , ale to nie z tej rodzinki .... sadze ze szczeniakow bylo wiecej , pewnie sie rozlazły , a ta psina isc nie mogla gdyz ma zlamana nozke.... lezala przy mamie... ech...co za swiat:shake: Kobieta ktora znalazla psiaka ,jutro rano podjedzie w to miejsce zobaczyc czy sa jeszcze jakies psiaki , moze wroca do mamy , ktora niestety nadal tam lezy:-( Quote
malagos Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Ciekawe, jak się ma szczenior?...Czy goraczka minęła? Quote
madzia828 Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 maluszku hoopaj do góry po nowy domek :pa jak on się czuje? jest już lepiej? Quote
Neris Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 Gorączka trochę spadło, ale mała (bo to sunia!) jest ciężko przerażona i bardzo jeszcze słaba. Quote
Neris Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 Mała ma tylną nóżkę złamaną w pięciu miejscach (o ile dobrze zrozumiałam, jestem zdenerwowana bardzo), uderzoną miednicę, przednia łapka też jest złamana. I do tego ta babeszia. Ciężko to pisać... Quote
MonikaP Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Neris napisał(a):Mała ma tylną nóżkę złamaną w pięciu miejscach (o ile dobrze zrozumiałam, jestem zdenerwowana bardzo), uderzoną miednicę, przednia łapka też jest złamana. I do tego ta babeszia. Ciężko to pisać... O mój Boże...czyli jednak babeszjoza :-(... Biedne maleństwo :shake: ... Quote
Irkowa Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Stan Małej jest fatalny lekarz prosil mnie zebym dla JEJ DOBRA ja uspila....zebym pozwoliła jej spokojnie odejść... polamana jest strasznie , nie ma pewnosci czy nie zostaly uszkodzone nerwy mala lezy bez zycia w sobie! nawet jesli zdecyduje sie ja "ratowac"to nie ma pewnosci ze sie to uda , gdyz wciaz jest zagrozenie zycia co robic ? mam pod opieką Aresa- to psiak ktory zostal potracony przez samochod , nie chodzi i chodzic nie bedzie....szanse na adopcje zerowe! co gorsza to 2 przednie łapy! Kacperek , potracony przez samochod , tylko jedna łapka , a domku i tak nie widac. widzialam jego bol i cierpienie po kazdym zabiegu to jest nie do opisania.... wiem na co skazalabym tą mała , przerabialam to a i tak nikt nie daje nam gwarancji... pieniadze , mozna mowic "ogo pomoze", ale jak długo moze pomagac dogo ? nie wiem co robic! mam dosc wszystkiego! Quote
MonikaP Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Chrupku....myślę, że lekarz ma rację....chociaż wiem, jak boli taka porażka... Jestem z Tobą... Quote
Kasia Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 nie wiem które wyjście lepsze.... Jakąkolwiek decyzję podejmiesz jesteśmy z Tobą... Quote
Kara. Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Tak bardzo mi przykro:-( Wiem, że obojętnie jaką decyzję się podejmie ,potem zawsze są wątpliwości czy ta druga nie byłaby lepsza. Jeśli masz zaufanie do tego weta to może go posłuchaj. Z jednej strony jest malutka szansa na normalne życie, a z drugiej mnóstwo bólu,cierpienia i prawdopodobnie tułaczka przez całe życie:-( Nikt nie lubi takich decyzji. Ale wierzę, że jakakolwiek będzie Twoja, będzie słuszna. Quote
Neris Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 posłuchajcie... kości piszczelowe i udowe złamane w kilku miejscach pogruchotana miednica trzebaby zdrutować nogi, do tego konieczne jest ich rozłożenie na boki przy pogruchotanej miednicy NIE WOLNO ich rozkładać. Więc nie ma jak nawet jej pomóc. Dzwonię po znajomych wetach, wszyscy mówią to samo. Tylko zadzwonić i powiedzieć "proszę to zrobić" jest strasznie ciężko... biedna Chrupek. Quote
MonikaP Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Neris, wiem,że jest ciężko.... :-(, ale mała cierpi....a nie powinna - ani minuty dłużej, niż to konieczne... Quote
Neris Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 Siedzę sobie piję herbatę a ona... Ktoś PRZEJECHAŁ autem po psie i nawet nie zatrzymał auta. Ile dni leżała w koszmarnym bólu? Zaraz przestanie cierpieć... Quote
Paola06 Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Też mi przykro to czytać:(:(:( Chrupek-trzymaj się. Quote
Guest Elżbieta481 Posted April 15, 2007 Posted April 15, 2007 Chrupku ..pozwól jej odejść..Ja wiem słowa,słowa,słowa..Pamietaj,że uśpienie to łaska i przywilej.. Oszczędzisz jej,bólu,cierpienia.... Jaka będzie Twoja decyzja-ja ją zrozumiem Ela Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.