Nutusia Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Ciekawe czy z zabawką żółwiem byłoby tak samo... :) Quote
Ewa Marta Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Niesamowita jest:-) Ale mnie najbardziej śmieszy, że żółwica tak się z nią bawi:-) Eluś, czy mogłabyś mi przypomnieć, co ostatnio dostała od Ciebie Bianka? Kupiłaś 7,5 kg Eukanuby, 12 puszek Bozity i co jeszcze? Chciałabym uzupełnić wątek rozliczeniowy. Quote
Ellig Posted March 11, 2013 Author Posted March 11, 2013 Ewa Marta napisał(a): Eluś, czy mogłabyś mi przypomnieć, co ostatnio dostała od Ciebie Bianka? Kupiłaś 7,5 kg Eukanuby, 12 puszek Bozity i co jeszcze? Chciałabym uzupełnić wątek rozliczeniowy. 1kg uszu suszonych z królika,1 kg smaczkow różnych:noski, skorki itp., 2 op.SMAKO paskow mięsnych drobiowych po 0,5 kg. Prosze o wpisanie w dary rzeczowe:) Quote
Ewa Marta Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Ellig napisał(a):1kg uszu suszonych z królika,1 kg smaczkow różnych:noski, skorki itp., 2 op.SMAKO paskow mięsnych drobiowych po 0,5 kg. Prosze o wpisanie w dary rzeczowe:) O mamo! Tych smaczków starczy jej na pół roku:-) Zapisałam wszystko Eluś. Jutro Bianka ma sterylkę. Nie napisałam Wam, że wet powiedział, że taka nadkrwistość jak wyszła u Bianki może być spowodowana stresem. W chwili stresu te wskaźniki mogą gwałtownie wzrosnąć. Co jak co, ale stresu tej maliźnie nie brakowało. Jutro znowu będzie się bała, ale nie możemy czekać dłużej, żeby przypadkiem nie dostała cieczki. Quote
Mattilu Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 W takim razie kciuki za jutro :kciuki: Bardzo, bardzo podoba mi się dbanie o formę sportową żółwicy :) Quote
Ewa Marta Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Właśnie miałam telefon z Boliłapki i zwolniło się jedno miejsce na sterylkę o 17:00, w związku z tym Bianka weszła na to miejsce. Będzie krócej na czczo i szybciej z powrotem w domu. ja zwolnię się z pracy 2 godziny i zabiorę maleńką do lecznicy. Quote
Ellig Posted March 11, 2013 Author Posted March 11, 2013 Ewa Marta napisał(a):Właśnie miałam telefon z Boliłapki i zwolniło się jedno miejsce na sterylkę o 17:00, w związku z tym Bianka weszła na to miejsce. Będzie krócej na czczo i szybciej z powrotem w domu. ja zwolnię się z pracy 2 godziny i zabiorę maleńką do lecznicy. Juz trzymam kciuki za jutro. Quote
Macia Posted March 11, 2013 Posted March 11, 2013 Ellig napisał(a):Juz trzymam kciuki za jutro. Ja też! Musi być wszystko dobrze, nie ma innej możliwości. Quote
Ellig Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 Macia napisał(a):Ja też! Musi być wszystko dobrze, nie ma innej możliwości. Oczywiście, kciukasy i tak trzymam:) Quote
Ellig Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 Kolejny milowy krok w socjalizacji Bianki. Od wczoraj zaczepia sama Łatke do zabawy:)Ale tez pierwszy raz "warknęla", kiedy Łatka zainteresowala sie jej nowa zabawką (plecionym sznurkiem). Łatka usiadla i popatrzyla ze zdziwieniem. Dobrze,ze sunia sie otwiera i przelamuje strach. Dzisiaj rano Bianka udawala "ducha", weszla do srodka, lezacej na lozku Ani koszuli i chodzila po lozku, Ania smiejac sie powiedziala,ze kiedys umrze na zawal:-o Bianka polubila tez smaczki, teraz Ania nagradza kazde dobre jej zachowanie. Quote
Nutusia Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Moja jamniczka Zalma takie "duchy" uprawiała w czasach, gdy kołdry oblekało się w koperty. Właziła przez ten kwadrat do poszwy, a potem za wszelką cenę usiłowała wyjść przez róg :) Quote
Guest awaldi Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 (edited) Witam :) Tak sobie podczytuję z ukrycia... Kiedy Bianka dojrzeje do adopcji, możecie ją chyba reklamować jako psa antydepresyjnego, antychandrowego i antynudowego :) Pominąwszy literaturę pierwszy raz słyszę o piesku z taką fantazją :lol: W dodatku w potocznej opinii psy "damskie i nakolankowe" nie uchodzą za bystre, i ja właściwie tę opinię podzielałam, raczej owczarki wolę... :oops: Bianka pewnie musiała ćwiczyć kombinatorykę, żeby w "stanie dzikości" przetrwać. Edited March 12, 2013 by awaldi Quote
Ewa Marta Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Bianeczka rzeczywiście sadzi milowe kroki ku normalności:-) Awaldi, ja też do niedawna sądziłam, że małe gluty to takie gapcie. Od kiedy jednak mam w domu 8 kg Perełkę, którą adoptowałam w listopadzie, nadziwić się nie mogę, jaka z niej spryciula jest:-) Pani Agnieszka - treserka, która pomagała mi okiełznać moje stado twierdzi, że najmądrzejsze są te najzwyklejsze kundliszony, takie burki, bo one muszą przetrwać często w trudnych warunkach. Coś w tym jest:-) Moje Peruszka i Semik - kundle totalne są niezwykle mądre i sprytne. Za to Barsunia - beagle to takie gapcio. Jak weszła do strumyka i pod kładką przeszła za ogrodzenie, kompletnie nie wiedziała jak wyjść. Wymaszerowała po drugiej stronie siatki i patrzyła na mnie zdziwiona po co ją wołam, skoro ona nie ma tu żadnej dziury do przejścia:-) Byłam o krok od przeskoczenia za nią, ale ją w końcu wyprowadzil stamtąd Semik. A w ogóle to nie podczytuj z ukrycia, tylko zostań z nami oficjalnie:-) Witaj:-) Quote
Gusiaczek Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Bianeczko, trzymamy kciuki. Wszystko będzie ok:) Quote
jola_li Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Ewa Marta napisał(a):Pani Agnieszka - treserka, która pomagała mi okiełznać moje stado twierdzi, że najmądrzejsze są te najzwyklejsze kundliszony Pani Jola też tak twierdzi ;). Bianusia jest prześmieszna. Cieszę się z każdej nowej wiadomości o nowym kroczku coraz bardziej domowej psinki :)! A kciuki oczywiście mocno zaciśnięte... Quote
Guest awaldi Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Akurat o inteligencji kundelków też mam dobre zdanie, gdyż sama posiadam prawie-owczarka oraz małego kundelka całkowitego (suczkę), ale moja mała to jest taka bardziej... hm... wiejska w typie ;) Ma spryt, odwagę i żelazne zdrowie. Natomiast Bianka wygląda... delikatnie i arystokratycznie, nie znam się dobrze na rasach więc dałabym się przekonać, że do jakiejś należy :) White Warsaw yorkshire terrier :lol:? No, ale może stąd to jej "rasowe" wyrafinowanie w dręczeniu żółwia :mad: Życzę pomyślnej sterylki! Quote
Ellig Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 Bianka nie dręczy zólwicy to jest ich wspolna zabawa, wcesniej jak u Ani mieszkala Bafinka bardzo podobna do Bianki to zolwica spala pod jej poslaniem a Bafinka na nim i to zolwica wybiera sobie miejsca :) Quote
Ellig Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 Mattilu napisał(a):Bardzo rozrywkowy pies z Bianeczki :) Oj tak i juz sie zaczyna cieszyc nowym życiem , teraz jak wybiega do ogrodka to bawi sie w sniegu, skacze, robi fikolki i wraca do domu jak jedna "kula sniegu":) Nutusia napisał(a):Moja jamniczka Zalma takie "duchy" uprawiała w czasach, gdy kołdry oblekało się w koperty. Właziła przez ten kwadrat do poszwy, a potem za wszelką cenę usiłowała wyjść przez róg :) :) awaldi napisał(a):. Bianka pewnie musiała ćwiczyć kombinatorykę, żeby w "stanie dzikości" przetrwać. Niestety tak, urodzila sie zima "na sniegu", potem ponad rok blakala sie i jeszcze urodzila szczeniaki... Ewa Marta napisał(a):Bianeczka rzeczywiście sadzi milowe kroki ku normalności:-) A w ogóle to nie podczytuj z ukrycia, tylko zostań z nami oficjalnie:-) Witaj:-) Witamy serdecznie:) Gusiaczek napisał(a):Bianeczko, trzymamy kciuki. Wszystko będzie ok:) :) jola_li napisał(a): Bianusia jest prześmieszna. Cieszę się z każdej nowej wiadomości o nowym kroczku coraz bardziej domowej psinki :)! A kciuki oczywiście mocno zaciśnięte... Jolu ja tez sie ciesze :) Quote
Ellig Posted March 12, 2013 Author Posted March 12, 2013 (edited) Ewa pojechala do lecznicy z Bianka. To spotkanie i zabranie Bianki pokazalo jaka jeszcze jest daleka droga Bianki do adopcji, do zufania ludziom.Sunia bardzo sie bala, trzesla sie.Chciala uciekac. Mam nadzieje,ze jak wroci dzisiaj do Ani to po raz kolejny zrozumie ,ze nic sie nie stalo, ze sie nie wycofa...:( Biedna Bianka. Edited March 12, 2013 by Ellig Quote
Ewa Marta Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 (edited) Bianka już po sterylce odsypia wielkie stresy na fotelu... Maleństwo kochane tak bardzo boi się wszystkiego, co nowe, że serce się rozrywa ze smutku:-( Powitała mnie strachem, ucieczką pod fotel i trzęsionką:-( W tamtą stronę jechała niespokojnie w kontenerku, starała się ułożyć, ale nie mogła znaleźć sobie miejsca. Zaczęła w końcu mieć odruchy wymiotne i zwróciła żółcią. Chciałam na światłach wcisnąć tam chusteczkę higieniczną żeby nie zabrudziła się tą mazią. Chusteczka wpadła wprost na pianę, a Bianka ruszyła do jedzenia chusteczki. Musiałam natychmiast się zatrzymać i przeszłam na tylne siedzenie, żeby otworzyć kontenerek, zabrać chusteczkę i wytrzeć wszystko. Maleńka już w tym momencie pozwoliła mi się pogłaskać, nie uciekała w kąt. U weta grzeczniutka, skulona, a po zastrzyku wtulona we mnie szybko zasnęła. Obmacałyśmy ją z doktor Martyną dokładnie, żadnego śrutu nie znalazłyśmy, Martyna dodatkowo zajrzała jej w uszy (jak już maleńka spała) i powiedziała, że są czyste, a potrząsywanie nimi może być nerwowe albo łaskoczą ją włoski. Potem już Maciek wziął ją na stół. Wybudzila się dosyć szybko, w sumie po 2,5 godzinach mogłam ją zabierać. Kiedy wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłam maleńka zaczęła strasznie płakać, wyć, skarżyć się tak rozpaczliwie, że prawie nie byłam w stanie prowadzić:-( Kiedy stawałam, przestawała. Ania słyszała przez telefon w czasie naszej rozmowy jej płacz i od razu zaczęła się ubierać i chciała iść do przodu, żeby szybciej odebrać maleńką. Po wyjęciu kontenerka z samochodu, Ania wzięła smyczkę do ręki, ja postawiłam kontenerek i otworzyłam drzwiczki, ale ona wyszła na moment i natychmiast wskoczyła z powrotem do środka. Po chwili dopiero doszło do niej, że obok jest Ania i Łatka. Wyszła i całą drogę ciągnęła do domu... W domu najpierw skoczyła na łóżko, ale kiedy zobaczyła, że wchodzę, natychmiast schowała się pod fotel. Cała pupinka wystawała spod niego, ale łepek był schowany i Bianuś czuła się bezpiecznie. Wyszlam bardzo szybko, żeby nie powodować dalszego stresu. Bianeczka wyszła spod fotela, wskoczyła na górę i zasnęła snem kamiennym:-( Przed nią długa droga, po zdjęciu szwów rozpoczynamy zapoznawanie jej z ludźmi, ale trzeba to robić powoli, bo maleńka bardzo się wycofuje. Anię pokochała, ale które zwierzę nie kocha Ani - ja nie znam takiego. Anusia od rzau po wejściu do domu, kiedy Bianka wskoczyła na łóżko, uklękła koło niej i przytuliła maleństwo. Gdyby mnie nie było w domu, zostałyby pewnie w tej pozycji dłużej. Nie ma mowy o zabraniu jej jutro na kontrolę. Ania wie, co sprawdzać przy szewku i sama zobaczy, czy trzeba jechać, czy można jej odpuścic kolejny stres. Maleńka dostała w zastrzyku antybiotyk 3-dniowy i nie musi go już brać. Dostała jedynie tramal przeciwbólowy. Zawiozłam Ani małe paszteciki drobiowe, które pachną tak, że żaden psiak im się nie oprze i w tym paszteciku będzie jej dawała lek w razie potrzeby. Za chwilę zgram zdjęcia z aparatu i postaram sie coś tu dzisiaj wrzucić. Edited March 12, 2013 by Ewa Marta Quote
Ewa Marta Posted March 12, 2013 Posted March 12, 2013 Nie mam ładnych zdjęć, maleńka się bała i nie chciałam jej męczyć. Wystarczyło jej stresów już i tak. Spod fotela wychodzila zachęcana przez Anię. Ja stałam w kuchni Obok Ani jest bezpieczniej. Tu obie z Łatką dają Ani buzi: Potrafi się przywiązać do człowieka: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.