agata51 Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Neris napisał(a):Mógł mieć lepszy dom, dom w którym byłby jedynakiem, nie zdążył... A może nie chciał? Może wolał zostać u ciebie? A pewnym sensie został - już zawsze będzie Synkiem Neris. Quote
madziorna Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 [quote name='Neris']Mógł mieć lepszy dom, dom w którym byłby jedynakiem, nie zdążył... Jaki "lepszy dom"?... Myślisz, że gdzie indziej miałby lepiej?... Na pewno nie... dałaś mu NAJLEPSZY! Quote
monita Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Dzisiaj po dłużeszej przerwie pojawiłam się na dogo i ... od razu smutna wiadomość :-( Chciałabym coś napisać ... ale czasami brak słów, mówi więcej ... Bardzo mi przykro, że wszystko musiało się tak skończyć :-( Neris, to dzięki Tobie, Synek mógł żyć od tamtego strasznego wypadku !! Quote
Pitty Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Neris , bardzo mi przykro.Przez tydzien bylam w Polsce , bez dostepu do kompa.Wrocilam dzisiaj i zajzalam z nadzieja...:-(Bardzo Tobie wspolczuje.Tak trudno znalezc jakies slowa...W myslach przytulam Ciebie bardzo mocno.:-(:-( Quote
Kanzaj Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Neris napisał(a):To już tydzień od kiedy go nie ma... Matko... jak ten czas leci...:shake: Quote
Weronia Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 [quote name='Neris'] Pogryziony przez inne psy, pełen ran, krwawiący, obolały, leżę na poboczu drogi przy hurtowni obok Pomiechówka... Wielkanoc... przechodzą ludzie, idą do kościoła. Czy ktoś się pochyli? Pomóżcie... NIKT Szósty dzień mojego piekła. Nie mam już sił walczyć... A ci panowie z hurtowni widzą mnie przecież ze swojej budki... . to Synek był z tej beznadziejnej miejscowości koło Chrcynna- Pomiechówka (czy jakoś tak)..????? :-(:-(:-(:-( Co za młoty tam mieszkają!!!!!!??????????????????:angryy::angryy::angryy: My tam, w tej wiosze, posokowca naszego znaleźliśmy: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106892&highlight=rudzik+krzyczki Quote
Weronia Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 [quote name='Weronia']to Synek był z tej beznadziejnej miejscowości koło Chrcynna- Pomiechówka (czy jakoś tak)..????? :-(:-(:-(:-( Co za młoty tam mieszkają!!!!!!??????????????????:angryy::angryy::angryy: My tam, w tej wiosze, posokowca naszego znaleźliśmy: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106892&highlight=rudzik+krzyczki a nie, przepraszam(pomyłka) posokowca znaleźliśmy w Chechrówce, czy Chechrówku obok Chrcynna. W miejscowości w której znaleziony został Synek byliśmy u lipnego krzyczkowego weterynarza, który nie umiał stwierdzić płci pieska..................... Pan Artur N. o ile się nie mylę. Zna go ktoś???? Quote
Neris Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 Weroniu, na pewno nie tu był ten posokowiec To miasteczko, Synek leżał ok 3km od niego, koło hurtowni materiałów budowlanych. Quote
Neris Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 Weronia napisał(a):a nie, przepraszam(pomyłka) posokowca znaleźliśmy w Chechrówce, czy Chechrówku obok Chrcynna. W miejscowości w której znaleziony został Synek byliśmy u lipnego krzyczkowego weterynarza, który nie umiał stwierdzić płci pieska..................... Pan Artur N. o ile się nie mylę. Zna go ktoś???? Ja go znam i BAAAARDZO unikam. Szkoda, że nie zadzwoniłaś, może już byłam w domu, Arka mnie odwoziła, tam jest inny wet - kobieta i całkiem w porządku... Quote
Neris Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 Dzisiaj usiadłam na kanapie Synka i tak dziwnie mi się zrobiło... przecież zawsze tam byl, siedział albo leżał, a obok niego jamniczka Inka. Zawsze podkładał mi głowę pod dłoń, miał taką krzywą buzię... ciagle pamiętam jaka była w dotyku jego sierść - mięciutka, jedwabista. I chłodna w dotyku jak prawdziwy jedwab. Quote
Weronia Posted April 15, 2008 Posted April 15, 2008 Neris napisał(a):Ja go znam i BAAAARDZO unikam. Szkoda, że nie zadzwoniłaś, może już byłam w domu, Arka mnie odwoziła, tam jest inny wet - kobieta i całkiem w porządku... Neris, ale my nie z posokowcem byliśmy tylko z Foksikiem z Krzyczek u weta Artura N. Bo Pani K. nie miała niestety książeczki zdrowia Foksika. Pan Artur podobno go leczył(bo był krzyczkowym wetem, ale nie umiał powiedzieć ile tam pracuje i dlaczego psów nie sterylizuje i na co je szczepi), więc mieliśmy jechać do niego po te zaświadczenia. Pan niestety nie wiedział na co szczepił Foksika dwa dni temu w Krzyczkach i nie stwierdził raczej chorób u psa który tygodnia nie przeżył....... zastanawiające, nie???? Quote
Neris Posted April 15, 2008 Author Posted April 15, 2008 Co mam Ci powiedzieć... unikam gościa jak ognia i tyle... Quote
agata51 Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Neris napisał(a):To już tydzień od kiedy go nie ma... Synku, pamiętam. Nigdy o tobie nie zapomnę. Neris, gorąco pozdrawiam. Quote
Jowita Poznań Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 rzadko bywam teraz na dogo i bardzo zasmucila mnie smierc Synka. Bo pamietam jakby wczoraj walke Neris o jego zycie, o jego lapke...a jego juz nie ma :( Minal rok - niespodziewalam sie takiego zakonczenia :( Synku :-( Quote
gosikf & dogs Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Ja też pamiętam Synka... Całe dogo o Tobie pamięta... Tak mi przykro:-( Quote
Wiedźma Posted April 16, 2008 Posted April 16, 2008 Psy które wyszły na wieczny spacer cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków piastunki naszych dzieci psy o tyle od nas mniej skomplikowane że rozumiały co to wierność która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem odmienianym przez losowe przypadki psy zazdrosne ale nie zawistne które umiały patrzyć prosto w oczy naszej samotności urodzeni komicy z pantoflem w pysku psy które nie przyjdą już na zawołanie Elżbieta Zechenter – Spławińska, Nasze psy Quote
agata51 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Jakoś nie mogę przestać zaglądać do Synka... Quote
Neris Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 Ja też tu zaglądam... Jak to dobrze, że chociaż kilka ładnych zdjęć robiliśmy niedawno, oglądam je teraz, jeszcze nie umiem się do nich uśmiechać, może niedługo... Quote
LittleMy Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 [quote name='Wiedźma']Psy które wyszły na wieczny spacer cierpliwi towarzysze dziecinnych zabaw dyskretni świadkowie pierwszych pocałunków piastunki naszych dzieci psy o tyle od nas mniej skomplikowane że rozumiały co to wierność która jest dla nas abstrakcyjnym rzeczownikiem odmienianym przez losowe przypadki psy zazdrosne ale nie zawistne które umiały patrzyć prosto w oczy naszej samotności urodzeni komicy z pantoflem w pysku psy które nie przyjdą już na zawołanie Elżbieta Zechenter – Spławińska, Nasze psy piekny wiersz .... :-( Quote
fx200 Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 Bardzo ładny wiersz... Jak odszedł 3 lata temu mój Hektor (miał ok. 10 lat), to też trudno mi było się z tym pogodzić, ale wtedy przygarnąłem kolejnego bezdomniaka i kolejnego... i jest już ich kilka. Staruszki, ale wiem, że przynajmniej godziwie dożyją ostatnich chwil swojego życia. Ku pamięci Hektora. Czas leczy rany... i tak jest. Ale pamięć pozostanie. Za tęczowym mostem jest im na pewno dobrze. Quote
Jusia_P Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 strasznie mi przykro... :( mało zaglądam na dogo, ale zawsze jak tu jestem sprawdzałam po cichu co u synka... siedzę w pracy i nie mogę się poryczeć... Quote
t_kasiek Posted April 17, 2008 Posted April 17, 2008 ja tutaj jeszcze dlugo nie przestane zagladac....... :( Quote
Neris Posted April 17, 2008 Author Posted April 17, 2008 2 tygodnie temu jeździliśmy na te wszystkie badania... tyle nadziei było we mnie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.