Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Neris napisał(a):
Mógł mieć lepszy dom, dom w którym byłby jedynakiem, nie zdążył...


A może nie chciał? Może wolał zostać u ciebie? A pewnym sensie został - już zawsze będzie Synkiem Neris.

  • Replies 2.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Neris']Mógł mieć lepszy dom, dom w którym byłby jedynakiem, nie zdążył...

Jaki "lepszy dom"?... Myślisz, że gdzie indziej miałby lepiej?... Na pewno nie... dałaś mu NAJLEPSZY!

Posted

Dzisiaj po dłużeszej przerwie pojawiłam się na dogo i ... od razu smutna wiadomość :-(

Chciałabym coś napisać ... ale czasami brak słów, mówi więcej ...

Bardzo mi przykro, że wszystko musiało się tak skończyć :-(

Neris, to dzięki Tobie, Synek mógł żyć od tamtego strasznego wypadku !!

Posted

Neris , bardzo mi przykro.Przez tydzien bylam w Polsce , bez dostepu do kompa.Wrocilam dzisiaj i zajzalam z nadzieja...:-(Bardzo Tobie wspolczuje.Tak trudno znalezc jakies slowa...W myslach przytulam Ciebie bardzo mocno.:-(:-(

Posted

[quote name='Neris']
Pogryziony przez inne psy, pełen ran, krwawiący, obolały, leżę na poboczu drogi przy hurtowni obok Pomiechówka...

Wielkanoc... przechodzą ludzie, idą do kościoła. Czy ktoś się pochyli? Pomóżcie...
NIKT

Szósty dzień mojego piekła.
Nie mam już sił walczyć... A ci panowie z hurtowni widzą mnie przecież ze swojej budki...

.

to Synek był z tej beznadziejnej miejscowości koło Chrcynna- Pomiechówka (czy jakoś tak)..????? :-(:-(:-(:-(
Co za młoty tam mieszkają!!!!!!??????????????????:angryy::angryy::angryy:

My tam, w tej wiosze, posokowca naszego znaleźliśmy:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106892&highlight=rudzik+krzyczki

Posted

[quote name='Weronia']to Synek był z tej beznadziejnej miejscowości koło Chrcynna- Pomiechówka (czy jakoś tak)..????? :-(:-(:-(:-(
Co za młoty tam mieszkają!!!!!!??????????????????:angryy::angryy::angryy:

My tam, w tej wiosze, posokowca naszego znaleźliśmy:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106892&highlight=rudzik+krzyczki

a nie, przepraszam(pomyłka) posokowca znaleźliśmy w Chechrówce, czy Chechrówku obok Chrcynna.
W miejscowości w której znaleziony został Synek byliśmy u lipnego krzyczkowego weterynarza, który nie umiał stwierdzić płci pieska..................... Pan Artur N. o ile się nie mylę. Zna go ktoś????

Posted

Weronia napisał(a):
a nie, przepraszam(pomyłka) posokowca znaleźliśmy w Chechrówce, czy Chechrówku obok Chrcynna.
W miejscowości w której znaleziony został Synek byliśmy u lipnego krzyczkowego weterynarza, który nie umiał stwierdzić płci pieska..................... Pan Artur N. o ile się nie mylę. Zna go ktoś????


Ja go znam i BAAAARDZO unikam.
Szkoda, że nie zadzwoniłaś, może już byłam w domu, Arka mnie odwoziła, tam jest inny wet - kobieta i całkiem w porządku...

Posted

Dzisiaj usiadłam na kanapie Synka i tak dziwnie mi się zrobiło... przecież zawsze tam byl, siedział albo leżał, a obok niego jamniczka Inka. Zawsze podkładał mi głowę pod dłoń, miał taką krzywą buzię... ciagle pamiętam jaka była w dotyku jego sierść - mięciutka, jedwabista. I chłodna w dotyku jak prawdziwy jedwab.

Posted

Neris napisał(a):
Ja go znam i BAAAARDZO unikam.
Szkoda, że nie zadzwoniłaś, może już byłam w domu, Arka mnie odwoziła, tam jest inny wet - kobieta i całkiem w porządku...


Neris, ale my nie z posokowcem byliśmy tylko z Foksikiem z Krzyczek u weta Artura N.
Bo Pani K. nie miała niestety książeczki zdrowia Foksika. Pan Artur podobno go leczył(bo był krzyczkowym wetem, ale nie umiał powiedzieć ile tam pracuje i dlaczego psów nie sterylizuje i na co je szczepi), więc mieliśmy jechać do niego po te zaświadczenia. Pan niestety nie wiedział na co szczepił Foksika dwa dni temu w Krzyczkach i nie stwierdził raczej chorób u psa który tygodnia nie przeżył.......
zastanawiające, nie????

Posted

Psy
które wyszły na wieczny spacer
cierpliwi towarzysze
dziecinnych zabaw
dyskretni świadkowie
pierwszych pocałunków
piastunki naszych dzieci
psy
o tyle od nas mniej skomplikowane
że rozumiały co to wierność
która jest dla nas
abstrakcyjnym rzeczownikiem
odmienianym przez losowe przypadki
psy zazdrosne ale nie zawistne
które umiały patrzyć prosto w oczy
naszej samotności
urodzeni komicy
z pantoflem w pysku
psy
które nie przyjdą już na zawołanie


Elżbieta Zechenter – Spławińska, Nasze psy

Posted

Ja też tu zaglądam...

Jak to dobrze, że chociaż kilka ładnych zdjęć robiliśmy niedawno, oglądam je teraz, jeszcze nie umiem się do nich uśmiechać, może niedługo...

Posted

[quote name='Wiedźma']Psy
które wyszły na wieczny spacer
cierpliwi towarzysze
dziecinnych zabaw
dyskretni świadkowie
pierwszych pocałunków
piastunki naszych dzieci
psy
o tyle od nas mniej skomplikowane
że rozumiały co to wierność
która jest dla nas
abstrakcyjnym rzeczownikiem
odmienianym przez losowe przypadki
psy zazdrosne ale nie zawistne
które umiały patrzyć prosto w oczy
naszej samotności
urodzeni komicy
z pantoflem w pysku
psy
które nie przyjdą już na zawołanie


Elżbieta Zechenter – Spławińska, Nasze psy

piekny wiersz .... :-(

Posted

Bardzo ładny wiersz...

Jak odszedł 3 lata temu mój Hektor (miał ok. 10 lat), to też trudno mi było się z tym pogodzić, ale wtedy przygarnąłem kolejnego bezdomniaka i kolejnego... i jest już ich kilka. Staruszki, ale wiem, że przynajmniej godziwie dożyją ostatnich chwil swojego życia. Ku pamięci Hektora.

Czas leczy rany... i tak jest. Ale pamięć pozostanie.

Za tęczowym mostem jest im na pewno dobrze.

Posted

strasznie mi przykro... :( mało zaglądam na dogo, ale zawsze jak tu jestem sprawdzałam po cichu co u synka...
siedzę w pracy i nie mogę się poryczeć...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...