Dinka Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 [SIZE="6"] Dzisiaj akurat.. :shake::shake::shake: Strasznie wspolczxuje... Neris- Trzymaj sie.. Quote
credita Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Współczuję Neris ,wiem jak to boli,Synku biegaj z moją Gapą za TM :-( Quote
Kanzaj Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Synku :placz::placz::placz:... a wczoraj już miałam nadzieję..... Żegnaj i pozdrów wszystkich moich bliskich - tam za TM...:-( Neris... wiem, jak Ci ciężko... Quote
LittleMy Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 brak slow.... nie wierze...:placz::placz: Synku (') Quote
Hakita Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Tak bardzo mi przykro.........:placz::placz::placz: Żegnaj Synku... Biegaj szczęśliwy bez bólu po pięknych, zielonych łąkach za Tęczowym Mostem.... Neris kochana trzymaj się, przytulam Cię mocno.... Powoli tracę nadzieję na cokolwiek... Quote
jestem_wredna Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Neris, jesteś najwspanialszą cioteczką na świecie! Pamiętaj o tym, że dzięki Tobie Synek przeżył najcudowniejsze chwile swojego życia. To właśnie jest najważniejsze. Trzymaj się kochana, jesteśmy tu wszyscy z Tobą. Syneczku, my cię nigdy nie zapomnimy. Quote
Neris Posted April 8, 2008 Author Posted April 8, 2008 Dziękuję Wam. Jeszcze wczzoraj miałam nadzieję... Szczególnie dziękuję Peterowi Beny za telefoniczne wsparcie. Tanitce za ofertę pomocy płynącą z głębi serca. Myśl, że w razie czego nie będę sama była dla mnie niezmiernie wspierająca. Kasi która jeździła ze mną tyle razy i tak długo, nosiła te kilkadziesiąt kg Synka na kocu i nawet raz nie wyraziła zniecierpliwienia. Nie mogę uwierzyć i nawet mu dzisiaj zrobiłam normalnie jedzenie, rozdałam miski i było o jedną za dużo, tak jak przez ostatnie 3 dni... Quote
ANETTTA Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 czy synek wkoncu sam odszedł.....czy został uspiony ........niedoczytalam na watku '''' Neris mial u ciebie cieplo szczescie ....i to jest najwazniejsze :placz: Quote
t_kasiek Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 [quote name='Celina12']Niestety Kochane Cioteczki...Synek odszedł za Tęczowy Most...:-( Już bez bólu, bez chorób-biegaj Synku po zielonych łąkach..... Neris-trzymaj się.... nie moge w to uwierzyc....zagladalam tutaj dzis rano przed wyjsciem do pracy....było tak cicho, spokojnie....a tymczasem Synka juz nie było na tym świecie :placz::placz::placz::placz::placz: nie moge przestac płakać....byłam tu odkąd Synka znaleziono przy drodze.....a byles teraz taki szczesliwy.....:placz::placz::placz::placz: Quote
halbina Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Neris, walczyłaś o to psie nieszczęście wtedy, gdy bezduszni ludzie przechodzili obojętnie obok... Dałaś mu dom i miłość... Dałaś mu poczucie bezpieczeństwa i przynależności... Dałaś mu wszystko, by - mimo kalectwa - przeżył chwile szczęścia... Teraz odszedł za TM, ale miał to wszystko, o czym niejeden człowiek może tylko marzyć... Synku, tam za TM jesteś zdrowy... biegaj więc po soczyście zielonych łakach i bądź szczęśliwy... [*] Quote
Aleksandra59 Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 O mój Boże :-( Neris bardzo mocno Ciebie przytulam. Synku [*] ........................ Quote
KrystynaS Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 [FONT=Arial]„TĘCZOWY MOST”[/FONT] [FONT=Georgia]Dokładnie ta strona Nieba jest zwana Tęczowym Mostem.[/FONT] [FONT=Georgia]Kiedy zwierzę umiera, udaje się w to specjalne miejsce, które dla nas pozostających tutaj jest niedostępne.[/FONT] [FONT=Georgia]Są tam łąki i wzgórza dla wszystkich naszych Wyjątkowych Przyjaciół, więc mogą razem bawić się i biegać. Jest mnóstwo jedzenia, wody i słońca – [/FONT] [FONT=Georgia]nasi Przyjaciele żyją w cieple i dostatku.[/FONT] [FONT=Georgia]Wszystkim zwierzętom, które były chore i stare zostaje przywrócone zdrowie i wigor;[/FONT] [FONT=Georgia] ranne i okaleczone zostają uzdrowione i są znowu silne, dokładnie takie, jakie pozostały [/FONT] [FONT=Georgia]w naszych wspomnieniach i w snach z dni minionych.[/FONT] [FONT=Georgia]Są tam szczęśliwe i zadowolone, z wyjątkiem jednej, małej rzeczy:[/FONT] [FONT=Georgia] każde z nich tęskni za kimś wyjątkowym, za kimś kto pozostał.[/FONT] [FONT=Georgia]Razem bawią się i biegają, ale przychodzi taki dzień, kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego błyszczące oczy patrzą uważnie; jego ciało zaczyna drżeć. Raptem oddziela się od innych, pędzi przez zieloną trawę, szybciej i szybciej…..[/FONT] [FONT=Georgia]Poznał Cię !![/FONT] [FONT=Georgia]I kiedy Ty i Twój Przyjaciel wreszcie się spotkaliście, przytulacie się do siebie w radości ponownego połączenia – nigdy już nie będziecie rozdzieleni. Deszcz szczęśliwych pocałunków na Twojej twarzy, ręce tulą ukochaną głowę, znów patrzysz w te ufne oczy, które tak dawno odeszły z Twojego życia, ale na zawsze pozostały w sercu….[/FONT][FONT=Arial][FONT=Georgia] Razem przechodzicie przez Tęczowy Most….[/FONT] [/FONT] :-( :-( :-( :-( :-( NERIS I SYNEK Quote
magdawi Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 O Boże tak bardzo mi przykro:-(. Wierzyłam, że Syneczek wyjdzie jednak z tego , bo do samego końca trzeba wierzyć.. Neris bardzo Ci współczuję i mocno ściskam, wiem jak to boli.. Tyle wycierpiał się w życiu Synek , dlaczego los niektóre zwierzaczki tak doświadcza?... Neris pamiętamy ,że to dzięki Tobie Synek poznał dobrą stronę człowieka, dałaś mu miłość , której tak bardzo potrzebował, poczucie bezpieczeństwa i nadzieję, której każdy potrzebuje. Trzymaj się Neris, ech ... łzy same płyną . Quote
Anetka83 Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 "Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM..." Anna Starek poprostuania(at)gmail.com Quote
Dusza Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Synku nie cierpisz kochany [*] [*] [*] ten sam scenariusz co u nas - diagnoza nerki kilka dni walki, nagłe polepszenie i cios... Neris doskonale wiem co czujesz i mocno Cie przytulam.... Quote
shirrrapeira Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Nie moge w to uwierzyc. Synku [']. Neris trzymaj sie. Nie moge w to po prostu uwierzyc. Nie chce... Quote
iza_szumielewicz Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Tyle słów żalu już tu napisano.... Śledziłam wątek tego spiaka do czasu amputacji i znalezienia przystani. Nie mogę uwierzyć, że po takiej batalii jeden incydent odebrał mu życie. Ale jest to jakaś paralela do tego, co ja przeżyłam 3.01.br. Mój Malutki 3,5 roku zmagał się z zapaścią tchawicy. ostatnie pół roku życia był już na koncentratorze tlenu, nebulizatorze, wzieewnych sterydach i kroplówkach. W domu miałam istny szpital. Ostatnia deską ratunku - jak zwykle - bylo wywiezienie go z warszawy do Olsztyna, do moich rodizców. nie weim, co tam takiego działało - może świeże powietrze, ale zawsze w sytuacjach krytycznych Olszytn mu pomagał. no i znów pomógł. Wyjechałam spokojna na urkop, a tu w dniu mojego powrotu mama dzwoni, ze nagła zapaść, ze charczy, i że ... umarł. ot, tak. Nagle! Mam dziś już noweog psiaka od cioteczek z Kielc, ale nadal - CODZIENNIE - wylewam łzy za Malutkim. Tak bardoz doświadczył go los. Tak go kochałam. Neris, bardzo Ci współczuję. Bardzo. I świetnie Cię rozumiem. Żal Syneczka. Żal Aniołka.... Quote
justynavege Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 :-( chciałam napisać kilka słow specjalnie dla Synka ale nie potrafię :shake: wiersz poniżej napisałam po śmierci Fluka - również psa po przejsciach Psi Anioł Rankiem przyszedł Psi Anioł na skrzydłach Cię poniósł do nieba Zabrał ze sobą Twą radość szaleńcze merdanie ogonem dotyk zimnego nosa i tupot łap po podłodze Tak bardzo Ciebie brakuje choć płakać przecież nie trzeba bo wróci tutaj Psi Anioł i poprowadzi na łąki gdzie wszystkie psy pożegnane biegają swobodne szczęśliwe Quote
agata51 Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Dla Neris i Synka od mojego Taty, który też jest już za TM. PSI ADVENTUS Istnieje chyba dla psich dusz po życiu psim i niebo psie. Wiedzie je tam psi Anioł Stróż na smyczy z gwiazd. Kto wie? Poczłapią ze spuszczonym łbem pod psiego nieba bramę... Zawyją: "Byłem do-o-o-brym psem" i w psi uderzą lament. Zlituje się psi Święty Piotr, uchyli na wpół wrota: "Wnijdźcie! Rasowy najpierw miot, a potem psia hołota. Kagańców ni psich innych pęt na kark wam nie założę - wiem, że czujecie do nich wstręt. Ściągnijcie też obroże. Służyły wam w żywotach psich na ziemskim psim padole. Tu niebo psie! Zrobimy z nich nad łbami aureolę." Rozsiądzie się na wyrkach z chmur czereda psów zziajana, czekając w męce psiego snu jak wpierw: na przyjście Pana. Tadeusz B. Dobrzyński Synku, znajdź sobie jakąś mięciutką chmurkę i czuwaj nad Neris. Quote
szajbus Posted April 8, 2008 Posted April 8, 2008 Synku przepraszam, nie wiem co napisać. To wszystko jest takie niesprawiedliwe. Bądź szczęśliwy Aniołeczku Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.