Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak pies się gryzie z drugim to je rozdzielę albo zaczekam, aż agresor ulegnie. jak pies mi wyskoczy do innego psa to zanim go dopadnie dostanie korektę a potem komendę np. równaj, jako zachowanie zastępcze. a nie będę się bawiła w podduszanie i trzymanie w górze psa, bo to bez sensu i zwierzaka niczego nie uczy.
i zamiast zarzucać mi nieczytanie ze zrozumieniem to naucz się pisać, a nie rzucasz hasło i tak to wychodzi. a na moje pytanie czemu nie odpowiadasz?

  • Replies 168
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

.............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

Edited by pshemcod
Posted (edited)

...............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

Edited by pshemcod
Posted (edited)

.........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

Edited by pshemcod
Posted

[quote name='Beatrx']jak ktoś nie ma nic mądrego do powiedzenia albo chociaż na temat to niech lepiej usuwa swoje posty:lol:[/QUOTE]

racja :diabloti:

chociaż ja bym chętnie poczytała co nasz szanowny ekspert miał do powiedzenia- lubię dyskusję z ludźmi myślacymi "inaczej" :evil_lol: Tak jak w watku o myślistwie :loveu:

Posted

Problem w tym że szanowny ekspert nie miał nic do powiedzenia, odpowiadał wymijająco, krótko albo wcale :lol: A najśmieszniej było gdy sam się gubił w swoich teoriach.

Posted

[quote name='Fauka']Problem w tym że szanowny ekspert nie miał nic do powiedzenia, odpowiadał wymijająco, krótko albo wcale :lol: A najśmieszniej było gdy sam się gubił w swoich teoriach.[/QUOTE]
no dokładnie. dlatego asiak straciłaś wątek, gdzie pośmiać się można było, a porównanie do wątku o myślistwie uznaje za trafne:cool3:

Posted

[quote name='evel']:roll:

Poczytaj najpierw, wklepując sobie w google hasło "agresja smyczowa" a później pisz, może Ci lepiej wyjdzie.
evel chodziło mi o to http://www.wesolalapka.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=36&Itemid=138
jeśli się nie otworzy :
Terminem „agresja smyczowa” behawioryści określają taki rodzaj agresji, który pojawia się, gdy nasz pies będąc na smyczy rzuca się w stronę innego psa w wyraźnie wrogich zamiarach. O dziwo – ten sam pies w tych samych okolicznościach jeśli nie jest na smyczy - zachowuje się całkiem przyzwoicie.

Jak to się dzieje, że pies będący na smyczy jest agresywny, a bez smyczy – nie?

Przyjrzyjmy się temu co się dzieje, gdy pies jest na smyczy?
Po pierwsze – pies na smyczy ma stale poparcie swojego przewodnika. Doskonale czuje, że na drugim końcu smyczy wisi człowiek, który jest jego zapleczem. Dlatego jest znacznie bardziej pewny siebie niż wtedy, gdy biega luzem.
Po drugie – pies na smyczy ma znacznie ograniczoną możliwość ruchu. Nie może odbiec na większą odległość, nie może swobodnie minąć innego psa idąc po łuku, znajduje się niejako w sytuacji przymusowej.
Po trzecie – napięta smycz działa jak „telegraf” przenoszący idealnie emocje człowieka na psa. Pies doskonale wyczuwa nasze zdenerwowanie i napięcie. Jest przekonany, że na pewno będzie się działo coś niezwykłego, skoro człowiek napiął smycz i trzyma ją kurczowo.
Po czwarte – napięcie smyczy powoduje, że głowa psa niezależnie od jego woli jest uniesiona wysoko, a pies zupełnie automatycznie przyjmuje postawę odczytywaną przez innego psa jako grożąca, prowokacyjna, zachęcająca do konfrontacji.
Po piąte – standardowa reakcja przewodnika polegająca na skróceniu i napięciu smyczy w momencie gdy w pobliżu pojawia się inny pies jest bodźcem warunkowym będącym rodzajem alarmu. Pies uczy się, że konfrontacja jest blisko i należy się przygotować do „walki”.

Agresja smyczowa pojawia się częściej u niekastrowanych samców niż u suk, chociaż i suki potrafią wykazywać ten rodzaj zachowania.

Jeśli nie chcesz, żeby Twój pies będąc na smyczy reagował agresywnie na inne psy przechodzące w pobliżu postaraj się zmienić kilka rzeczy.
1. Widząc innego psa, którego się obawiasz – zawróć, zmień trasę, obejdź go dużym łukiem, nie stawiaj psa w sytuacji, w której zdenerwuje się tak, że nie będzie w stanie opanować emocji.
2. Jeśli jest za późno na taką reakcję – odmów swojemu psu oparcia. Po prostu rzuć smycz i odejdź szybkim krokiem od psa. Możesz go zawołać, ale nie wracaj po niego. Bardzo rzadko się zdarza, żeby pies wybrał awanturę, zamiast bezpiecznego azylu przy Tobie. To samo powinien zrobić właściciel drugiego psa. W przeciwnym razie ta strategia może być nieskuteczna
3. Jeśli pozwalasz psom będącym na smyczy obwąchać się – zrób wszystko, żeby smycz
4. Jeśli nie jesteś pewien czy spotkanie z psem nie zakończy się awanturą – nie napinaj smyczy, nie unoś głowy psa w górę. Zacznij „śpiewać do smyczy” - nuć głupią piosenkę, nawet jeśli to będzie: „Jaś na święta miał wysypkę”. To pozwoli Ci utrzymać spokój ducha i nie wpadać w panikę.
5. Staraj się zapewnić Twojemu psu jak najwięcej spotkań ze zrównoważonymi psami. Im więcej zabaw i dobrych kontaktów społecznych będzie miał Twój pies – tym lepiej będzie się zachowywał podczas spotkań z obcymi psami.
6.Jeśli Twój pies nie jest reproduktorem – WYKASTRUJ GO! To akt miłosierdzia i rozsądku wobec psa. Często problemy z agresją rozwiązuje się łatwiej gdy spada poziom testosteronu.

No ale mniejsza o to , nie chcę się kłócić (może ja coś źle zrozumiałam :lol:) ;)

Posted (edited)

Czaki, z tym rzucaniem smyczy jest różnie - przecież nie rzucisz smyczy przy głównej ulicy miasta i nie pójdziesz sobie w siną dal, licząc na to, że Twój pies akurat nie wpadnie pod samochód, albo że nic nie będzie jechało. Warto natomiast popracować nad chodzeniem na luźnej smyczy w różnych rozproszeniach, zapewnić psu jak najwięcej kontaktów z normalnymi zrównoważonymi psami i korygować (tak, pójdę do piekła) wyskoki. Uczyć psa skupienia na Tobie i chodzenia przy nodze na kontakcie, choćby nie wiem co się działo gdzieś tam nieopodal. I BARDZO nagradzać poprawne kontakty z innymi czworonogami. Twój pies musi zrozumieć, że minięcie psa "bez napinki" jest tak super, że wtedy dostaje Twoje zadowolenie, smaczki, zabawki czy co tam lubi, że nie opłaca się wyskakiwać z ryjem, bo wtedy jesteś bardzo zła i niezadowolona z jego zachowania. Kluczem prawidłowo zastosowanej korekty jest natychmiastowe nagrodzenie psa po zaprzestaniu czynności niepożądanej - powiedzmy, idziesz sobie z psem, macie kogoś minąć, pies zaczyna sztywnieć, robisz jedno krótkie szarpnięcie smyczą w bok, żeby psa wytrącić z tego stanu, wydajesz komendę, którą pies dobrze zna i ma wyćwiczoną np. równaj, a gdy ją wykonuje, nagradzasz bardzo wylewnie.

Edit: co do podwieszania psa na smyczy gdy warczy na innego przy mijance - polecam, jak ktoś lubi psie sparingi. Moja suka po podwieszeniu jej na obroży przy mijaniu zaczepiającego ją psa, zmienia się we wściekłego potwora ze wszystkimi zębami na wierzchu i kapiącego śliną z burczącej gardzieli. Gdzie w takiej samej sytuacji przy małym upomnieniu głosowym może przejść przy mojej nodze bez żadnej reakcji, ale bez żadnego napinania smyczy, a już tym bardziej, na bogów, podnoszenia jej do góry.

Edited by evel
Posted

[quote name='evel']Czaki, z tym rzucaniem smyczy jest różnie - przecież nie rzucisz smyczy przy głównej ulicy miasta i nie pójdziesz sobie w siną dal, licząc na to, że Twój pies akurat nie wpadnie pod samochód, albo że nic nie będzie jechało.
noi rzucić smycz a potem liczyć, ze pies z rozpędu jednak nie zaatakuje, skoro już zrobił wyskok? dla mnie pomysł nie do przyjęcia.

Posted

[quote name='Beatrx']noi rzucić smycz a potem liczyć, ze pies z rozpędu jednak nie zaatakuje, skoro już zrobił wyskok? dla mnie pomysł nie do przyjęcia.[/QUOTE]

Moim zdaniem to ma sens, jak np. jesteśmy na łące czy gdzieś na otwartej przestrzeni i pies jeszcze nie wyskoczył z japą, ale się napina czy szykuje - puszczamy smycz i odchodzimy szybkim krokiem - pieskowi mięknie rura ;) i zwykle podąża za nami. Ale moim zdaniem to ma szanse na powodzenie w przypadku, gdy pies ma z przewodnikiem odpowiednią więź. Jeśli pies ma właściciela pod ogonkiem to może się nie udać.

Posted

Na nas kiedyś w górach pewien dość duży pies zaszarżował. Był bez smyczy i bez właściciela.
Wokoło pusto po horyzont.
Mój pies był na smyczy. I też pokazał zęby.

Czy ja w takiej sytuacji mam rzucać smycz i uciekać? I liczyć na to, że mój pies tez zwieje? Mój pies jest raczej nie za duży.
Pewnie by mi się udało wtedy nawiać -bo tamten pies był zainteresowany moim psem -nie mną.

Posted

[quote name='Beatrx']noi rzucić smycz a potem liczyć, ze pies z rozpędu jednak nie zaatakuje, skoro już zrobił wyskok? dla mnie pomysł nie do przyjęcia.[/QUOTE]

i właśnie dlatego poradki przez neta bez znajomości psa mogą być opłakane w skutkach. bo puszczenie smyczy i oddalenie się może zadziałać, a może okazać się, że będzie tak jak napisałaś. to jest zbyt duże generalizowanie, bo wiadomo że dużo zależy od podłoża agresji, od samego psa i oczywiście od relacji przewodnik-pies. na pewno puszczenie smyczy gdy mamy kiepski kontakt z psem będzie... no właśnie kiepskie.

czasem wystarczy długa smycz i odejście od psa bez puszczania jej. luźna smycz to podstawa w agresji smyczowej, bo wiadomo że jak jest napięta, to zwiększa się prawdopodobieństwo agresywnego zachowania. trzeba po prostu dobrze znać swojego psa i wiedzieć, kiedy możemy sobie pozwolić na puszczenie tej smyczy

Posted

[quote name='evel']Moim zdaniem to ma sens, jak np. jesteśmy na łące czy gdzieś na otwartej przestrzeni i pies jeszcze nie wyskoczył z japą, ale się napina czy szykuje - puszczamy smycz i odchodzimy szybkim krokiem - pieskowi mięknie rura ;) i zwykle podąża za nami. Ale moim zdaniem to ma szanse na powodzenie w przypadku, gdy pies ma z przewodnikiem odpowiednią więź. Jeśli pies ma właściciela pod ogonkiem to może się nie udać.[/QUOTE]
ale puszczenie smyczy jest zanim pies wyskoczy i wtedy faktycznie zwierzątko się może ogarnąć i pobiec za właścicielem. z tym, ze do tego to i smyczy nie trzeba puszczać tylko odpowiedniej długości być powinna;)
a taka sytuacja jak np. rottek wyskakuje do Twojej psicy z mordą, jeszcze nie zdążył napiąć smyczy, bo jest w fazie skoku, ale jego właściciel ją puścił, bo to przecież agresja smyczowa, obawiam się że skończyłaby się nawet tragicznie.

Posted

Dlatego internetowe porady nie zawsze są skuteczne, bo nie widzimy całego kontekstu. Zwłaszcza, jeśli chodzi o porady związane z agresją. Dlatego właśnie sporo ludzi odsyła do specjalisty, który na miejscu oceni, co i jak. Bo pisać sobie możemy, ba, nawet mądrze czasem ;) ale okazuje się, że właściciel np. pominął coś w opisie problemu albo widzi coś inaczej, niż to jest rzeczywiście i kiszka.

Posted

no właśnie, bo psy to nie maszynki, które wszystkie bez wyjątku mają takie same guziki do zmiany zachowania ;) choć ostatnio zauważyłam, że bardzo dużo opiera się na relacji przewodnik-pies, a właściwie na jej braku

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...