Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój pies jest agresywny do innych psów ( w szczególności samców większych od siebie )
Wydaje mi się ,ze ma to podłoże lękowe - jak był mały zaatakował go pies sąsiadki i ostatnio była awantura z psem w typie ON-ka.
Jak na razie w pewnym sensie unikamy większych psów (nie wiem czy dobrze .... ale ....):shake:
Chwale go za każdy dobry kontakt z innymi psami, z dużymi nie da rady bo ...
Wczoraj na spacerze mijaliśmy 2 małe pieski te darły się w niebogłosy a Czaki nic tylko się patrzył. Następnie szła pani z labkiem , tan (Czaki) jak go zobaczył .... myślałam , że go nie utrzymam
Co mam robić .... już sama nie wiem :help1:
Pomóżcie !!!


Dodam jeszcze, że pies miał kontakty tylko i wyłącznie z małymi psami - brak dużych zrównoważonych psów:icon_roc:

P.S. Tan wątek założyłam również w Behawior, ale nikt mi nie odpowiedział a problem moim zdaniem jest poważny :-?

  • Replies 168
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czaki napisał(a):
Mój pies jest agresywny do innych psów ( w szczególności samców większych od siebie )
Wydaje mi się ,ze ma to podłoże lękowe - jak był mały zaatakował go pies sąsiadki i ostatnio była awantura z psem w typie ON-ka.
Jak na razie w pewnym sensie unikamy większych psów (nie wiem czy dobrze .... ale ....):shake:
Chwale go za każdy dobry kontakt z innymi psami, z dużymi nie da rady bo ...
Wczoraj na spacerze mijaliśmy 2 małe pieski te darły się w niebogłosy a Czaki nic tylko się patrzył. Następnie szła pani z labkiem , tan (Czaki) jak go zobaczył .... myślałam , że go nie utrzymam
Co mam robić .... już sama nie wiem :help1:
Pomóżcie !!!


Dodam jeszcze, że pies miał kontakty tylko i wyłącznie z małymi psami - brak dużych zrównoważonych psów:icon_roc:

P.S. Tan wątek założyłam również w Behawior, ale nikt mi nie odpowiedział a problem moim zdaniem jest poważny :-?




Ja bym obstawiała z opisu (mało kontaktu z dużymi psami, ataki z ich strony + samonagradzające zachowania agresywne) że to na tle lękowym, ale żeby mieć 100 % pewności musiałby psa ktoś kto się na tym zna zobaczyć.

Co tu dużo pisać- najlepiej działają korkety (ale to musi Ci ktos pokazać) i mocne chwalenie pożądanego zachowania. Samym chwaleniem niezadużo zdziałasz, bo trzeba psu pokazać, że wyskoki nie są mile widziane.

Byłabyś skonna skontaktować sie ze szkoleniowcem? Już nawet nie chodzi o kwestię pokazania Ci jak z psem postepować- szkoleniowiec ma dostęp do masy psów w różnych rozmiarach, jest więc w stanie zapewnić Twojemu kontakt z dużymi, zrównoważonymi czy opanowywalnymi dzięki odpowiedniemu szkoleniu psami (np. z psami innych swoich kursantów). A kontakt z innymi, dużymi psami by się przydał, musi jednak odbywać się pod czujnym okiem kogoś kto ma doświadczenie w postępowaniu z psami i kto wie jak zareagowac gdy zobaczy zapowiedź awantury

Posted

czi_czi napisał(a):
J
Byłabyś skonna skontaktować sie ze szkoleniowcem? Już nawet nie chodzi o kwestię pokazania Ci jak z psem postepować- szkoleniowiec ma dostęp do masy psów w różnych rozmiarach, jest więc w stanie zapewnić Twojemu kontakt z dużymi, zrównoważonymi czy opanowywalnymi dzięki odpowiedniemu szkoleniu psami (np. z psami innych swoich kursantów). A kontakt z innymi, dużymi psami by się przydał, musi jednak odbywać się pod czujnym okiem kogoś kto ma doświadczenie w postępowaniu z psami i kto wie jak zareagowac gdy zobaczy zapowiedź awantury

No raczej tak ( choć mieszkam w małym mieście ) Planuję zapisać się do szkółki, która ma ruszyć niedługo , natomiast jeśli nie ruszy (mała liczba chętnych) to weźmiemy indywidualne.
Dzięki za odpowiedź :loveu:

Posted

Czaki napisał(a):
No raczej tak ( choć mieszkam w małym mieście ) Planuję zapisać się do szkółki, która ma ruszyć niedługo , natomiast jeśli nie ruszy (mała liczba chętnych) to weźmiemy indywidualne.
Dzięki za odpowiedź :loveu:



Najpierw spotkaj się indywidualnie (albo o to poproś), niech szkoleniowiec zobaczy w czym problem i sam uzna czy możesz już wprowadzić psa w "stadko" kursantów czy nie- w przypadku psów wykazujących agresję lękową raczej zaczyna się od zapoznawania z pojedynczymi psami, trzeba też dostosować tempo zapoznawania do psich możliwości bo można wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Zapoznawanie od razu na hura z każdym psem, nawet po kolei ,może psa zestresować.

Ja wielką fanką szkoleń grupowych nigdy nie byłam i nie będę, może ma to sens w przypadku psów mało problemowych, które się uczą jakis tam podstaw posłuszeństwa, ale uwazam że w przypadku nauki psów problemowych o wiele ważniejszy jest odpowiedni dobór towarzystwa dla takiego psa, a w momencie gdy w grupie mamy kilka często nieposłusznych psów, psu z agresję lękową możemy zafundować niezłe wzmocnienie złego zachowania.

Najpierw trzeba nauczyć właściciela jak się z psem obchodzić, wyćwiczyć takie podstawy jak luźne chodzenie na smyczy, chodzenie przy nodze, proste komendy, a dopiero potem wprowadzać inne psy, które przynajmniej z początku muszą być wyćwiczone, zrównoważone i znające psi savoire-vivre.

Szkoleniowiec powinien indywidualnie podchodzić do każdego przypadku, moim zdaniem w przypadku psów sprawiających większe niż ogólna olewka właściciela problemy (a agresja do takich się zalicza) potrzebują maksimum uwagi i dlatego w ich przypadku konieczne jest nie szkolenie grupowe, ale indywidualne. O grupowym można pomyśleć jak się już co nieco psa ogarnie- ale to znowu- powinien ocenić szkoleniowiec.

Posted

W 100% to się nie znam.Ale uważam , że należy bardzo dużo spacerować obok psów.Socjal , socjal , socjal.Mój kundelek bał się kiedy psy szczekały i non stop odwiedzamy jazgotliwe miejsca.Balto już prawie się nie boi.

Posted

marta1997abc napisał(a):
W 100% to się nie znam.Ale uważam , że należy bardzo dużo spacerować obok psów.Socjal , socjal , socjal.Mój kundelek bał się kiedy psy szczekały i non stop odwiedzamy jazgotliwe miejsca.Balto już prawie się nie boi.


Nie do końca. Gdy masz do czynienia z na prawdę lękliwym psem bądź psem który wykazuje początki agresji lękowej trzeba mu stopniować kontakty z innymi czworonogami i odpowiednio dobierać towarzyszy bo sporo można nabroić rzucaniem takiego psa w "jazgotliwe miejsca".

Ja przychylam się do poglądu zgodnie z którym socjalizacja to zapewnienie przede wszystkim kontaktu ze zrównoważonymi psami a nie pozwalanie psu na kontakt ze wszystkimi jak leci.

  • 1 month later...
Posted

[quote name='pshemcod']Nie wolno używać korekt w takim przypadku .! to nie rozwiązanie . Należy psa skupić na sobie, i zablokować widok innego psa ciałem . I wtedy pies siada i patrzy na nas i dajemy smakołyk warunkowanie klasyczne pies=patrzę się na przewodnika. Nigdy nie rób korekt w takim przypadku, bo z tego robi się warunkowanie klasyczne , pies=ból z korekty, i wtedy będziesz jeszcze gorzej .[/QUOTE]

Guzik prawda. Jak pies wpada w szał na widok innego psa to co zrobić? Pociumkać? Poprosić ładnie, żeby się uspokoił? Kliknąć, jak łaskawie przestanie drzeć japę? Zwłaszcza jak pies jest mały i ruchliwy powiedzmy, tak że ciężko zrobić cokolwiek? Bo do mojej suki docierała w takim stanie tylko ostra korekta. Dopiero potem się mogłyśmy bawić w skupianie, wydawanie komend i nagradzanie ich wykonania. Czyli ja bym proponowała pracę równoległą na dwóch polach - po pierwsze, odwrażliwianie na inne psy, po drugie - korygowanie zachowań niepożądanych i nagradzanie pożądanych.

Autorko wątku, poczytaj o technice BAT w szkoleniu psów.

Posted

Dobra, panie mądry. JAK skupić świeżo wyjętego psa ze schroniska na sobie, kiedy piesek akurat chce się z drugim pieskiem pobawić w śmierć? Czekam na receptę. Aha, zapomniałam - pies ma w dupie smaczki, cmokanie, wołanie i inne sposoby zwracania uwagi, nie mówiąc już o komendach, które nie działają w danym momencie zupełnie.

Jedynym sposobem włączenia mózgu w takiej sytuacji jest korekta (w różnej formie, dostosowanej do danego przypadku), po czym dopiero wtedy wydanie polecenia i natychmiastowe nagrodzenie wykonania. I to nie jest kwestia jednostkowa, tzn. tycząca się tylko mojej suki. System "mieszany" genialnie sprawdza się u 90% psów, z którymi mam do czynienia. Psy są posłuszne, wpatrzone we właściciela i wiedzą, że nie mogą sobie pozwalać na niesubordynację a za posłuszeństwo są korzyści. Zawsze.

I daruj sobie gadki umoralniające, dzisiaj moja zajebista suka jest jednym z lepiej wychowanych psów, jakie znam, choć nie było lekko. Nadal nie lubi innych psów, ale nie ma mowy o tym, żeby się poszła z kimś tłuc, bo ma ochotę. Myślę, że bez rozważnie wprowadzonych korekt byłoby dużo gorzej i dużo dłużej.

Posted

[quote name='evel']Dobra, panie mądry. JAK skupić świeżo wyjętego psa ze schroniska na sobie, kiedy piesek akurat chce się z drugim pieskiem pobawić w śmierć? Czekam na receptę. Aha, zapomniałam - pies ma w dupie smaczki, cmokanie, wołanie i inne sposoby zwracania uwagi, nie mówiąc już o komendach, które nie działają w danym momencie zupełnie.
[/QUOTE]

Wtedy się usypia, pies jest nierokujący :)

Posted

nie no metoda jest spoko sama stosowałam tylko albo wcale nie ma się mocno lękowego psa albo..jest sie na placu, ma sie do dyspozycji różne psy, podchodzące tylko na odległość jaka nam odpowiada i super się tak pracuje tylko... na codziennym spacerze każdy wyskok naszego pieska gdy nie da się zapanować nad "środowiskiem" tylko utwierdza go w przekonaniu, że jego metoda odstraszania się opłaca a my robimy krok w tył i tak do usranej śmierci...przynajmniej ja mam takie doświadczenia no ale....może zostaniemy oświeceni...

Posted

Czekam na oświecenie :) Ba, mogę nawet psa dać do ręki, przy zakazie używania korekt :razz: Bo głosowe upomnienie też liczę jako korektę.

Posted (edited)

[quote name='evel']Dobra, panie mądry. JAK skupić świeżo wyjętego psa ze schroniska na sobie, kiedy piesek akurat chce się z drugim pieskiem pobawić w śmierć? Czekam na receptę. Aha, zapomniałam - pies ma w dupie smaczki, cmokanie, wołanie i inne sposoby zwracania uwagi, nie mówiąc już o komendach, które nie działają w danym momencie zupełnie.

Jedynym sposobem włączenia mózgu w takiej sytuacji jest korekta (w różnej formie, dostosowanej do danego przypadku), po czym dopiero wtedy wydanie polecenia i natychmiastowe nagrodzenie wykonania. I to nie jest kwestia jednostkowa, tzn. tycząca się tylko mojej suki. System "mieszany" genialnie sprawdza się u 90% psów, z którymi mam do czynienia. Psy są posłuszne, wpatrzone we właściciela i wiedzą, że nie mogą sobie pozwalać na niesubordynację a za posłuszeństwo są korzyści. Zawsze.

I daruj sobie gadki umoralniające, dzisiaj moja zajebista suka jest jednym z lepiej wychowanych psów, jakie znam, choć nie było lekko. Nadal nie lubi innych psów, ale nie ma mowy o tym, żeby się poszła z kimś tłuc, bo ma ochotę. Myślę, że bez rozważnie wprowadzonych korekt byłoby dużo gorzej i dużo dłużej.[/QUOTE]



Ty kacie :mad: Zu pewnie tak na prawdę się Ciebie boi. Zresztą- nie klikasz i nie wpychasz smakołyków więc masz zerowe pojęcie o szkoleniu :evil_lol:


[quote name='PaulinaBemol']nie no metoda jest spoko sama stosowałam tylko albo wcale nie ma się mocno lękowego psa albo..jest sie na placu, ma sie do dyspozycji różne psy, podchodzące tylko na odległość jaka nam odpowiada i super się tak pracuje tylko... na codziennym spacerze każdy wyskok naszego pieska gdy nie da się zapanować nad "środowiskiem" tylko utwierdza go w przekonaniu, że jego metoda odstraszania się opłaca a my robimy krok w tył i tak do usranej śmierci...przynajmniej ja mam takie doświadczenia no ale....może zostaniemy oświeceni...[/QUOTE]

Ja dostałam super radę od skrajnych pozytywnych:
Pytam się co mam robić gdy nagle zza rogu wyjdzie inny pies,a ja nie będę miała jak zejść na bok, zawrócić (bo np za mną tez idzie pies), nie będę miała przy sobie smakołyków,piłki (które w takich chwilach na mojej suce nie robiły wrażenia).
Odpowiedź: nie dopuszczac do takich sytuacji. Oczy dookoła głowy i dostrzegać psy szybciej od mojej suki.
I oczywiście nieśmiertelne- odwracać uwagę. Jak odwrócić uwagę psa który ma w du.pie cmokaski,
gwizdanie, machanie mu przed nosem parówką, piłką gdy dojdzie do bliskiego kontaktu z innym psem? Oczywiście trzeba ćwiczyć z odległości! A co w sytuacji gdy nie ma się takiej możliwości?


Nie wiem, może jest to możliwe w niektórych miejscach- ja mieszkam w mieście i niestety ale nie potrafię przenikać wzrokiem bloków żeby stwierdzic, że -oho! przy bloku nr 5 idzie w moim kierunku pani z dwoma yorkami na smyczy!


Zrezygnowałam więc ze szkolenia pozytywnego bo nie opanowałam sztuki widzenia przez ściany i murowane płoty :(

Moja sucz jest zlękniona, biedna, boi się mnie przeraźliwie i ma na pewno traumę bo nawet mi się zdarzyło ją pacnąć po dup.sku jak mi na sąsiada z mordą wyskoczyła...

Edited by klaki91
Posted

[quote name='klaki91']Ty kacie :mad: Zu pewnie tak na prawdę się Ciebie boi. Zresztą- nie klikasz i nie wpychasz smakołyków więc masz zerowe pojęcie o szkoleniu :evil_lol:

Pewnie z tego powodu mogę z nią zrobić wszystko, licząc nawet tak nieprzyjemne rzeczy jak zastrzyki, czyszczenie uszu, obcinanie pazurów czy rzeczy nielubiane jak przykładowo strzyżenie maszynką czy suszenie suszarką po kąpieli. Na dodatek pies sam szuka kontaktu fizycznego ze mną, włazi na mnie ciągle, wygląda to zwykle tak:
https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/179630_434971453245731_928780536_n.jpg

tudzież tak: https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/64174_436337229775820_1406483508_n.jpg

Pewnie dlatego, że jest zastraszony :evil_lol:


[quote name='klaki91']Ja dostałam super radę od skrajnych pozytywnych:
[...]
Odpowiedź: nie dopuszczac do takich sytuacji. Oczy dookoła głowy i dostrzegać psy szybciej od mojej suki.
I oczywiście nieśmiertelne- odwracać uwagę. Jak odwrócić uwagę psa który ma w du.pie cmokaski, gwizdanie, machanie mu przed nosem parówką, piłką gdy dojdzie do bliskiego kontaktu z innym psem?

Nie wiem, może jest to możliwe w niektórych miejscach- ja mieszkam w mieście i niestety ale nie potrafię przenikać wzrokiem bloków żeby stwierdzic, że -oho! przy bloku nr 5 idzie w moim kierunku pani z dwoma yorkami na smyczy!

Zrezygnowałam więc ze szkolenia pozytywnego bo nie opanowałam sztuki widzenia przez ściany i murowane płoty :(

Może załóżmy grupę wsparcia dla Niewidzących Przez Ściany :evil_lol:

Posted

[quote name='dog193']To proste. Wyprowadzasz psa w klatce, albo ewentualnie jakoś o 3 w nocy. Nie możesz dopuścić do sytuacji, w której spotykasz psa, no coś ty![/QUOTE]






Ej masz rację.....nie wpadłam na to, za głupia jestem




Zu sie ze strachu przytula żebyś jej krzywdy nie zrobiła, nie wiesz? ;/

Posted

[quote name='motyleqq']BAT nie ma nic wspólnego z korektami ;)

Bo gdzie napisałam, że ma cokolwiek wspólnego z korektami...? :roll:

[quote name='evel']Czyli ja bym proponowała pracę równoległą na dwóch polach - po pierwsze, odwrażliwianie na inne psy, po drugie - korygowanie zachowań niepożądanych i nagradzanie pożądanych.

Autorko wątku, poczytaj o technice BAT w szkoleniu psów.





[quote name='klaki91']
Zu sie ze strachu przytula żebyś jej krzywdy nie zrobiła, nie wiesz? ;/

Może tak być :D

Posted

[quote name='evel']Bo gdzie napisałam, że ma cokolwiek wspólnego z korektami...? :roll:
[/QUOTE]

proponujesz stosowanie tego i tego. oczywiście, można tak, ale autorka metody BAT zdaje się, że to wyklucza ;)

Posted

Każdy ma swój rozum i wybiera to, co mu pasuje. Jak wiesz, nie jestem fanką trzymania się jedynej słusznej metody za wszelką cenę ;)

Posted

Ja wszystkich nie uznających korekt zapraszam do schroniska, niech nagrają jak skupiają pozytywnie psa wyciągniętego ze schronu :evil_lol:
Mam takie pytanie, załóżmy że nas pies zaatakował innego psa bedąc na smyczy, jak pozytywnie go od niego odciągnąć? tak bez szarpania się, tak by od serca chciał zaprzestać wojny i pełen miłości spoglądał nam prosto w oczy? :razz: Wiadomo, klikerek, szyneczka, ciasteczka - to wszystko w tym momencie pies ma w tyłku, on pragnie krwi!

Posted

korekty korektami, bat batem...

ale jesli nawet przed tym jak pies wybierze wlasciwe zachwanie, naprowadzimy do na odpowiedni wybor takiego zachowania korekta i po korekcie zacznie zachoyac sie wlasciwie, co zostanie nagrodzone, a mimo to przy kazdym kolejnym zetknieciu z bodzcem wywolujacym niepozadane zachowania psa, pies nadal bedzie potrzebowal korekty, zeby "podjac wlasciwy wybor" tzn, ze cos nie wychodzi.

dobra metoda szkoleniowa to jest metoda przynoszaca skutek.
i dlatego np. kiedy moj kundel daje popis przy plocie, za ktorym drze pale jego wrog, to mnie osobiscie nie zadowala sytuacja, w ktorej do konca zycia mojego kundla pod tym plotem musze mojego psa korygowac fizycznie czy slownie..
pies moj ma przejsc kolo tego plotu w sposob kulturalny, bo do tego zmierza proces edukacji.
jesli pies tego nie potrafi, wymaga opieprzu, korekty obroza lub tez odwracania uwagi zarciem, to znaczy, ze moja metoda jest nieskuteczna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...