eurydyka Posted May 5, 2007 Author Posted May 5, 2007 urlop sobie przechorowalam i wlasnie dochodze do siebie a jak tam Jerry, ile on ostatnio urosl? :) Quote
Justa74 Posted May 7, 2007 Posted May 7, 2007 No duży się robi, duży... MArtwią mnie tylko te robaki, bo wciąż wydala z siebie jajeczka i czasem jakieś małe robaczki. Dziś mam iść z nim na szczepienie, to spytam weterynarza, czy to normalne.. Szkoda, że Ci się przytrafiła choroba w wolne dni, ale to może choć odpoczęlaś w łóżku? Quote
eurydyka Posted May 7, 2007 Author Posted May 7, 2007 troche odpoczelam faktycznie pogadaj o tym zyciu wewnetrznym Jerrego, moze mu dac inny preparat? Quote
Justa74 Posted May 7, 2007 Posted May 7, 2007 Byłam dziś u weterynarza. Przed wejściem Jerry obszczekał rottweilera ;) , ale potem był bardzo grzeczny - w nagrodę dostał nowe legowisko. Idę na odrobaczenie 28 maja, a 4 czerwca drugie szczepienie. Mam nadzieję, że pozbędziemy się tych paskud z jego organizmu, bo wygląda na to, że Melka też ma klopoty. Myślę, że ten środek jest skuteczny, bo po nim takie z niego wyszły glisty...., więc na nie podziałał. Niestety u takich małych szczeniaków robale szybko się odradzają i pieski powinny być odrobaczane co miesiąc, aż będą miały ok pół roku Quote
eurydyka Posted May 7, 2007 Author Posted May 7, 2007 wow, ale on dzielny jest ten maluch, oby sam nie wyrosl na rotka :) Quote
Justa74 Posted May 8, 2007 Posted May 8, 2007 No, ma do tego wszelkie predyspozycje, łapki mu się dość sporo powiększyły, szybko rośnie... Może rottek z niego nie będzie, ale na pewno ratlerek też nie ;) . Nie mogę mu zrobić zdjęcia, żeby było widać, jak się zmienił, bo cały czas jest w ruchu, a jak coś widzi u mnie w ręce, zaraz biegnie do mnie, więc ciężko, ale jak mi się uda go pstryknąć, jak np. będzie spał, to prześlę zdjęcia. Mam już Jerrego w walce z kicią :evil_lol: Quote
eurydyka Posted May 8, 2007 Author Posted May 8, 2007 dzis na osiedlu sasiadka wyprowadzala takie dwa maluszki z pol zabrane wolnozyjacej suni (2 szczeniaczki jeszcze jej zostawili), juz podobno maja zaklepany domek dla tych, ktore przetrzymuja w domu a beda szukac dla tej drugiej dwojki jesli przezyla (suka sie nie chce dac zlapac, rodzila w norze w lesie, wyrzucona) okrutni sa ludzie, dobrze ze Jerremu i tym maluchom sie udalo Quote
eurydyka Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 Justa, zdjecia wkleje w sobote bo mam urwanie w pracy Quote
eurydyka Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 a jednak jak zobaczylam to przynajmniej to z kotem wrzuce :) Quote
Justa74 Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Jerry jest coraz silniejszy i coraz bardziej męczy moją kicię. Ale ona też u nie pozostaje dłużna, tylko teraz chyba ona coraz częściej miauczy w trakcie ich wspoólnych zabaw, i muszę Jerrego przywoływać do porządku, jak za bardzo warczy, bo to oznacza, że staje się bardzo niedelikatny. ALe z drugie strony, gdyby te zabawy przeszkadały Melce, to by go sama nie prowokowała. Quote
Justa74 Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 Muszę jeszcze dodać, że to jest bardzo mądry pies i bardzo posłuszny. Nawet w chwili największej "agresji" podczas zabawy, jak tylko ostrzej do niego powiem Jerry spokój, zaraz przestaje gryźć kota. Ujmę to tak - głupi był ten, kto go wyrzucił, bo to naprawdę super psiak. Mam tylko nadzieję, że dobrze wykorzystamy tę jego inteligencję. Powoli zaczynam go uczyć, co wolno, a czego nie wolno - zaczynamy od nauki siusiania i jedzenia z ręki. Mam trochę poszczypane ręce, bo dawałam mu mięsko z dłoni i uczyłam, żeby tak łapczywie go nie chwytał razem z dłonią - skutkowało, ale na krótko, jak za parę minut próbowaliśmy tego samego, znów łapał mnie za rękę. Ale myślę, że szybko złapie, o co chodzi. Quote
eurydyka Posted May 13, 2007 Author Posted May 13, 2007 naucz go koniecznie siadac zanim podasz zarelko, to pomaga w roznych sytuacjach kicia jak ja zaboli to mu przylozy, tym bym sie nie martwila patrzac na ich wielkosc (gorzej jak pies jest 3 razy wiekszy), przy dzieciach tylko trzeba bedzie inaczej sie zachowac, bo pies nie rozumie nas ludzi tak jak kotow np :) Quote
Justa74 Posted May 16, 2007 Posted May 16, 2007 Jerry juz sam wchodzi po schodach - ze schodzeniem trochę gorzej, ale podejrzewam, ze to kwestia kilku dni. Jest niesamowity, pilnuje mnie na każdym kroku, jak coś robie w kuchni, to kładzie mi się przy nogach. Szkoda mi go tylko, jak muszę gdzieś przejść, on posłusznie drepcze za mną i kładzie się w drugim miejscu, a ja znów musze gdzieś przejść, a on za mną. To jest niesamowite. Na dworzu szaleje, ale cwaniak nie gania cały czas za mną, tylko chwilami przystaje i patrzy, w która stronę ja biegnę, bo może będzie mógł sobie skrócić drogę... Waży już ok 3 kg (parę dni po przywiezieniu mial jakieś 1,2) Tak z wygladu, jak sobie czasem go porownuję z maluchami ze zdjęć w internecie, to chyba najbardziej podobny jest do pinczerów, ale nie miniaturek (wielkość nie ta), ale raczej do średnich (mają koło 50 cm w kłębie i on może taki urośnie). Może to jakiś skundlony pinczer średni. A ponieważ mi się bardzo podobają dobermany (zwłaszcza takie drobniejszej budowy), a pinczery średnie są bardzo do nich podobne... To prawie spełnienie moich marzeń ;) . A poza tym, jak już pisałam to bardzo mądry pies, więc jest niemal idealny - ma tylko jedną wadę - zauważyłam, że lubi kopać w ziemi. Muszę pilnować tego kopania, żeby to się nie przerodziło w uciążliwe kopanie trawnika, lub podkopywanie płota..., ale myślę, że on jest taki mlody i taki mądry, że uda się go nauczyć, że tak nie wolno. Jednym słowem Jerry jest super. Quote
eurydyka Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 skoro kopanie, to moze i z jamnika cos ma :) Quote
Justa74 Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Coś ma z jamnika, bo ma trochę wydłużony tułów, no i łapki krótkie. A rozrabiak jest niesamowity. Biegnie i tylko patrzy, co tu złapać w puszczek i dać nogę. Jak się cieszy, to mu się rusza cała dupka z łapkami tylnymi włącznie :lol: . Quote
eurydyka Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 a jak kontakty z dziecmi? i zwalczyliscie juz robaki? Quote
Justa74 Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Robaków już nie widać, ale w przyszłym tygodniu idziemy na odrobaczenie - tak na wrazie czego. A z dziećmi - różnie, młodsza córcia się chce do niego przytulać, a on tego nie traktuje jako przytulanie i czasem warknie, ale powoli chyba przekonuje się, że mała nie ma złych intencji. Quote
Justa74 Posted June 12, 2007 Posted June 12, 2007 przepraszam, że się nie odzywałam tak długo, ale mam mały remont w domu i jestem trochę zaganiana. U nas wszystko w porządku, Jerry rośnie, ale już nie tak szybko, raczej nie urośnie do wielkości owczarka - bliżej mu jednak do jamnika :lol: . Załatwia swoje potrzeby głównie na dworzu, niestety co rano mam kałużę w łazience, chyba jeszcze nie wytrzymije załej nocy, no a poza tym jest ciepło i pewnie też więcej pije. Muszę go trochę powstrzymywać przed zabawami z kotem, bo niestety biedna Melcia jest coraz częściej pokrzywdzona Quote
eurydyka Posted June 12, 2007 Author Posted June 12, 2007 powinna mu kocica dac w koncu po uszach, to by ja bardziej szanowal a o ktorej dajesz mu jesc? Quote
Justa74 Posted June 19, 2007 Posted June 19, 2007 No niestety moja kicia należy do tych bardzo spokojnych i walczy z nim dopiero, jak ją ostro atakuje. Dlatego muszę czasem interweniować A Jerry jeść dostaje dwa razy dziennie - rano koło 7 - 8 i wieczorem koło 19. Może powinnam mu dawać jeść raz dziennie, ale on zjada wszystko w takim tempie, że nie wiem, czy nie jest głodny. No i niestety ciężko go przestawić na samą suchą karmę - musi nic nie dostać jeść przez cały dzień, żeby w ogóle się nimi zainteresować, a i tak najpierw w ruch idą kocie chrupki... Quote
eurydyka Posted July 11, 2007 Author Posted July 11, 2007 mama ma zabrac swojego kompa na ktorym jej zachowalam zdjecia i pokazac dziadkom bo sie upomnieli o wiesci ;) Quote
Justa74 Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 No niestety Jerry pokazał ostatnio swoją kolejną złą cechę - upodobanie do zawartości kociej kuwety. Muszę pilnować, żeby tam nic nie było, bo ... żle to się kończy;) Quote
eurydyka Posted July 13, 2007 Author Posted July 13, 2007 mam to samo w domu, mamy kociaka na tymczasie i trzeba kuwety przed beaglem pilnowac Quote
Justa74 Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 ooo, masz beagla? I jak sobie z nim radzicie, bo czytałam, że to takie trudne psy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.