Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 159
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie jest to pierwsza suka (moja czy przygarnięta) którą sterylizuje i nigdy nic się nie działo. Jeśli sunia zanim ją przygarnęłam została pokryta to trzeba to zrobić jak najszybciej. Zręsztą jest to zalecenie weta, nie jestem weterynarzem więc sama takiej decyzji bym nie podjęła ;)

Posted

Mamy zgodę Akcji Sterylizacja na sfinansowanie sterylizacji suni. Mówiłyśmy o 300 zl i taka kwotę możemy przeznaczyć. Ewentualny zapup kaftanika posterylizacyjnego trzeba już samemu zrealizować.
Tylko wcześniej, przed zabiegiem poproszę o: dokładna cenę i adres lecznicy.

Posted

troszkę mamy opóźnienia ze zdjęcia bo ja teraz kursuje Wawa-Oka bo mam sporo załatwiania na uczelni w chce być jak najwięcej przy niej...
po tym jak Dziewczyna weszła do domu etap wypraszania jej na podwórku troszkę nam zajął a oto jak wyglądał ;) ona biedna jeszcze wtedy straszliwie przerażona (to chyba 2 dzień)

a to zdjęcia z wczoraj, reakcja suni na nowe imię : ZUZIA :)

a tu już zainteresowała się co sąsiad robił za płotem ;)

a teraz dwie fotki z dzisiejszego porannego rozciągania 'malutkich kosteczek' :D


a teraz filmik z powitania po spacerze :) nie przejmujcie się ogonem - musiałam jej wygolić portki i ogon bo miała takie kołtuny że zaczęło by jej to wszystko pleśnieć gdybym tego nie zrobiła :(
http://youtu.be/-mDI3q_cjWA

Aha co do czesania i golenia - była niesamowicie grzeczna, mimo brzęczenia maszynki do golenia Zuzia postanowiła pójść spać ;) ale zaczyna się rzucać na moje psy, zaczyna wchodzić w etap zazdrości. Ale póki co łatwo ją 'oderwać' od ataku. Będziemy pracować żeby szło to w dobrym kierunku a nie coraz gorszym :) i jeszcze jedno - zaczyna bronić podwórko :D wcześniej jak tylko ktoś przechodził było chowanie się po krzakach czy do budy a teraz staje przy płocie i donośnie szczeka :)

Posted

[quote name='ANETTTA']a szukasz ???




Szuka.
Ja skierowałam tu koteczkę. Czytałam ten wątek wczoraj, a dziś zajrzałam na podforum Przygarnę psa i tam dogomaniaczka jostel5 założyła wątek dla koteczki, ktora szuka młodej bernardynki. Pomyślałam, że może Zuzia i koteczka18 przypadną sobie do serca.

Posted

[quote name='koteczka18']Kochani nasza historia
Może Państwo zrozumiecie o co mi tak naprawdę chodzi ja nie mam złych zamiarów.

Jestem właścicielką pięknej bernardynki! Mój tata w roku 1994 przyniósł maleńkie szczenię nikt nie dawał jej szans na przeżycie, była bardzo słaba i wychudzona, po prostu skreślona! Postanowiłam walczyć o nią, nie było łatwo potrzebowała opieki w nocy i w dzień, najgorsze były kroplówki ale udało się. Sunia z dnia na dzień nabierała sił i rosła jak na drożdżach nie mieszcząc się ze mną na łóżku, wszyscy patrzyli z niedowierzaniem, że ona przeżyła! Nie sprawia kłopotów jest spokojna i wierna, opiekuńcza choć nigdy nie miała szczeniaków gdyż została wysterylizowana by jej nie męczyć ciążami teraz żałuję....:shake: Tak mijały nam razem lata, dni. Tydzień temu zachorowała i zawiozłam ją do lekarza dostała antybiotyki i już jest lepiej! Jednak lekarz mnie potwornie zmartwił mówiąc bym się nie spodziewała cudów ona po woli odchodzi ze starości, walczy tylko dla tego że nie chce mnie zostawić że powinnam jej pozwolić odejść... ale jak? Nie chcę nie umiem! Nie jestem w stanie sobie nawet tego wyobrazić! Co rano mnie wita jak by wiedziała że boje się jej odejścia... :-(Wiem że to nastąpi ale może jeszcze nie teraz... Lekarz mówi że to nie spotykane że taki duży pies ważący 100kg żyje 19 lat zazwyczaj maksymalnie przeżywają 12. Poradził mi, bo wie jak to przeżywam bym znalazła zastępce BUNI tak się nazywa by jeszcze mogła go wychować... Żaden inny pies mi jej nie zastąpi, ona jest jedyna boje się każdego ranka że jej już nie zobaczę... Dałam ogłoszenie na kilku stronach że kupię szczeniaka bernardyna i nic bez rezultatu a jeśli już to właściciele chcą kolosalną cenę i nie mam pewności czy zwierzę będzie zdrowe.

Zdecydowałam się zadzwonić do pewnej PANI JOSTEL5 i prosząc o pomoc. Ta Pani okazała mi wiele serca i zrozumienia, BARDZO DZIĘKUJĘ!!! Tylko ta osoba mnie rozumie! Spytacie dlaczego szczenię? Jestem osobą bardzo uczuciową i przywiązuje się wiem że niedługo będę się musiała rozstać z moją ukochaną Bunią nie wiem jak to zniosę póki co staram się o tym nie myśleć dlatego bardzo proszę o wyrozumiałość!

Z niecierpliwością czekam na wiadomość.

Pozdrawiam Joanna

19 lat !!!!!!!! nie znam benka aby tyle dożył piękny psi wiek


przygarnij mała te sunie .....

Posted

No to dodam coś od siebie...:)
Koteczka,czyli Joanna, zatelefonowała do mnie w sprawie adopcji Sabiny z naszego schroniska.Sabinka jest łagodna i kochana,ale-niestety-nie akceptuje innych zwierząt.Przyznam ,że rozmowa z Joanną podniosła mnie na duchu ,w sensie-cieszę się ,że tacy Ludzie są na świecie...!:)

Rozważcie poważnie Jej ofertę,proszę! Joanna nie wie jeszcze wielu rzeczy,które dla nas tutaj są normą,ale pobędzie z nami i -myślę-do nas dołączy! :)

Anettto,Joanna jest mężatką! :)

Posted

jostel5 napisał(a):
No to dodam coś od siebie...:)
Koteczka,czyli Joanna, zatelefonowała do mnie w sprawie adopcji Sabiny z naszego schroniska.Sabinka jest łagodna i kochana,ale-niestety-nie akceptuje innych zwierząt.Przyznam ,że rozmowa z Joanną podniosła mnie na duchu ,w sensie-cieszę się ,że tacy Ludzie są na świecie...!:)

Rozważcie poważnie Jej ofertę,proszę! Joanna nie wie jeszcze wielu rzeczy,które dla nas tutaj są normą,ale pobędzie z nami i -myślę-do nas dołączy! :)

Anettto,Joanna jest mężatką! :)


heh a mnie chodziło o sunie małą

przygarnij małą te sunie miało pisać ĄĄĄĄĄ

Posted

Przepraszam mam teraz ciężki okres i dlatego z opóźnieniem odpowiadam. Zuzia jest do adopcji ale będzie gotowa żeby zmienić dom dopiero po sterylizacji i jeśli 'chętny' jest osobą na tyle doświadczoną żeby pracować z Zuzią nad jej lękami i agresją w stosunku do psów. Po więcej informacji niech osoba chcąca ją zaadoptować napisze mi na priv swój numer telefonu ja zadzwonię i wszystko opowiem oraz odpowiem na wszelkie pytania.

Posted

molly12 napisał(a):
Przepraszam mam teraz ciężki okres i dlatego z opóźnieniem odpowiadam. Zuzia jest do adopcji ale będzie gotowa żeby zmienić dom dopiero po sterylizacji i jeśli 'chętny' jest osobą na tyle doświadczoną żeby pracować z Zuzią nad jej lękami i agresją w stosunku do psów. Po więcej informacji niech osoba chcąca ją zaadoptować napisze mi na priv swój numer telefonu ja zadzwonię i wszystko opowiem oraz odpowiem na wszelkie pytania.



o co chodzi z tymi lękami

Posted

Boi się wszystkiego - otworzenia drzwi, samochodów, odśnieżania, dawania miski (myślę, że mogła skakać gdy poprzedni właściciel ją karmił lub poił za co dostawała i teraz póki micha ie stoi na ziemii a ja się nie odsunę Zuzia do niej nie podejdzie), boi się szybkich ruchów, podniesionego nawet trochę głosu, smycz i obroża to w ogóle wróg numer jeden, stojącej postawy (w miarę pewnie podchodzi gdy się kucnie), mniej ufa mężczyznom niż kobietom, ogólnie jest przerażona i praktycznie wszystko jest w stanie ją przerazić do tego stopnia że chowa się jak najgłębiej się da do budy i nie wychodzi przez najbliższe kilka godzin. Ale robimy postępy bo wcześniej każdy przechodzący człowiek ją tak płoszył a teraz raczej wygląda z zaciekawieniem mimo, że w oczach wciąż strach. Rozmawiałam z Koteczką, po sterylizacji będę pracowała z Zuzią nad jej kontaktami z innymi psami gdyż Koteczka ma jeszcze dwa yorki (o ile te ataki które były do tej pory na moje goldeny nie zrobiły większego wrażenia to gdyby w ten sposob zlapala yorka mogłoby to się skończyć tragicznie). A niechciałabym żeby trafiła do nowego domu z którego znowu będzie trzeba ją zabierać bo niedogada się z pozostałymi członkami rodziny. Bardzo by mi pasowało żeby Zuza trafiła do Koteczki gdyż jest to osoba mająca już tyle lat bernardyna więc daję to pewność że taka osba wie co bierze na siebie adoptując tak dużego psa i wie że psie życie trwa kilkanaście lat a nie do najbliższych wakacji. Także trzymajcie kciuki za pracę nad 'towarzyskością' dziewczyny ;)

Posted

Czy można się zakochać :loveu:w zwierzaku widząc go tylko na zdjęciu? Okazuje się że tak! :lol: Zuzia skradła mi serduszko :iloveyou:a przecież jej nie widziałam w rzeczywistości! Dziwne nie umiem tego wyjaśnić... Będę czekała na Zuzię tak długo jak będzie to konieczne, choć nie będzie to łatwe! Mam nadzieję że po sterylizacji nie będzie agresywna do innych zwierząt.
Pragnę gorąco PODZIĘKOWAĆ "MOLLY12" za wczorajszy telefon! :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...