Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, mam problem z moim 15 letnim psiakiem.
W zeszłym roku miał nowotwora gruczołów przy odbycie czy jak to inaczej nazwać.
Został zoperowany, oraz wykastrowany (wet zalecał). Po tych zabiegach piesek

odzyskał drugą młodość, zaczął brać biotynę i jak na staruszka który był już

osowiały odżył. Zaczął "biegać" cieszyć się i było fajnie.

Ostatnio stała się dziwna rzecz, psiak ze względu na to że ma swoje lata nie

zostawał sam w domu na długo, kiedyś w sytuacjach ekstremalnych 9 godzin zostawał i

nic nie narobił czy coś. Teraz został na 4-5 godzin wyjątkowo i po powrocie była

kupka, no ale nic, ma swoje lata mogło się mu przytrafić.

Następna noc rano się budzimy i co widać ? Psiak śpi twardo a dookoła niego mokra

plama :(. Poszedł sobie poganiać na ogródek, generalnie zawsze przebywa na nim po

10-20 minut i wraca razem z drugim psiakiem, ale od tego dnia tak nie jest.

Przebywa na ogrodzie bardzo długo po godzinie a nawet dłużej. Jak się po niego nie

pójdzie to nie wiem czy wróci sam.
Kolejna noc była normalna, jednak jego wyjścia za dnia były nadal długie. Następna

noc powtórka, i znowu psiaka rano zastaję w siuśkach :(. Tego dnia (dziś)

pojechaliśmy do weterynarza (bardo dobry weterynarz do którego od lat chodzimy z

psiakami i kotem). Wet zrobił od razu USG które nic nie wykazało, był problem ze

znalezieniem jednej z nerek, wet nie mógł się jej doszukać przez bardzo długo.

Następnie badania na cukrzyce, które nic nie wykazały. Zapomniałem dodać że przez

te kilka dni piesek zrobił się bardziej osowiały, aczkolwiek nie przesadnie.

Po powrocie od weta (był tam z 40 min) z psiakiem coś się stało. Powiem wprost

wygląda jak by zdychał. Jest przeogromnie smutny, głowa spuszczona ciągle w dół.

Trzęsie się, potrafi podejść pod nogi stanąć i spuścić głowę i tak stać długo.
Wygląda jak by go coś strasznie bolało, jak siadał to tak jak by go coś strasznie

bolało. Jęczał.

Mam problem bo nie mam pojęcia co mu jest, lekarz mu przepisał Propalin.
Psiak jeszcze 10 godzin temu skikał za mną do autka a teraz spada ze schodów :(.
Myślałem że to zapalenie pęcherza ale lekarz tego nie potwierdził.

Ma ktoś jakiś pomysł co to może być ? starałem się wszystko opisać jak

najdokładniej. Piesek to generalnie hmmm coś spanielowatego, generalnie mały (12-

15kg). Nigdy nie chorował oprócz tej operacji i raz zapalenia ucha. Mamy go od

czasu jak miał parę dni (jeszcze ślepawy) bo był podrzutkiem.

Aha jeszcze co do zwieraczy czy jak to nazwać fachowo, przed chwilą byłem z nim na

ogrodzie to nie miał problemów z wysikaniem się , raczej dużo moczu oddał

jednorazowo bez biegania i sikania co pięć metrów).

Dodatkowo od wizyty u Weta nie chce jeść, pies który zabić by się dał za chleb (od małego uwielbiał chleb) teraz mu zrobiłem i nie chciał tknąć, dałem mu na to aromatyczne salami i też nic :(

Posted

dziś nie udało się weterynarce wrócić do miasta, jednak jutro rano mamy jechać. Decyzja jest raczej nie odwołalna bo Psiak się piekielnie męczy, nie może stać na nogach nie pije prawie bo nie potrafi. Wszystko wskazuje na guza mózgu. Prawdopodobnie jest to przerzut od tego nowotwora którego miał w zeszłym roku.

Posted

Nastąpiła bardzo dziwna rzecz. Psiak umierał na naszych oczach, jak pisałem wcześniej wskazywało wszystko na guza mózgu. Tracił przytomność, chodził bez sensu w koło uderzał się we wszystko, kompletnie nie kontaktował, trząsł się, sam z siebie strasznie przeraźliwie dyszał, nic nie jadł nie potrafił pić, upadał co chwila. Miał być uśpiony bo strasznie cierpiał, aż żal było patrzeć na to jak cierpi. W niedziele jednak weterynarka nie dała rady dojechać. Mieliśmy iść w poniedziałek rano, ale coś się stało że jej nie było, a u psa po 3 dniach męczarni zrobiła się o dziwo poprawa. Co prawda nie jadł ledwo pił (ale już nie wpadał do miski z wodą głową) ale np potrafił zejść ze schodów mniej się przewracał. Sytuacja się na tyle zmieniła że dziś się zachowuje tak jak zachowywał się dajmy na to miesiąc temu, czyli dobrze jak na głuchego staruszka.

W zeszłym roku mój wujek umarł na guza mózgu, i też miał po ciężkich napadach nawroty lepszych dni ale nigdy te nawroty nie następowały do pełnego wyzdrowienia tak jak zauważyłem to u psiaka. Nie chcę zapeszać ale puki co rokowania są bardzo dobre i może nie był to guz. Może macie sugestię przez co to mogło być ? Dodam że po tym wszystkim, psiak nie ma problemu z moczem już nie wiedzieć czemu, ten lek co dostał wzioł tylko pierwszego dnia, bo potem stracił apetyt to nie dostawał, a teraz nie widać potrzeby dawania mu go. Jedynie teraz nie chce jeść za bardzo, ale to wiem po sobie że człowiekowi po chorobie wymęczonemu też nie w głowie jedzenie. Musimy przyrządzać mu jego największe przysmaki czyli podsmażona wątróbka z cebulką, kotlecik mielony dobrze przyprawiony, ciasto. O innych rzeczach nie ma mowy żeby ruszył. Ale jak tak dalej pójdzie to parę dni i wróci do swojej purinki razem z innym psiakiem i kotem :).

Posted

Zróbcie psu badania krwi i moczu. Poproście o osłuchanie serducha, obmacanie, sprawdzenie, czy coś go nie boli, bo objawy na to wskazują. A może to padaczkowe?
Jeżeli np. jest tak jak pisze Pysia, to takimi "smakołykami", które chcesz mu zaproponować psinę dobijecie.
Zdiagnozujcie go u dobrego weterynarza, objawy wg opisu wyglądają na poważne, niezależnie, czy pies czuje się lepiej czy gorzej trzeba sprawdzić co mu dolega.
Trzymam za Was kciuki.

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...