iwop Posted April 22, 2007 Posted April 22, 2007 to trzeba wrzucic na watek transportowy! a ten pan to na powaznie/ dom sprawdzony? Quote
justine. Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 nie wiem, cos sie nie odzywa, juz mi rece opadaja :( Quote
justine. Posted April 24, 2007 Author Posted April 24, 2007 zrobilam mu znowu aukcje bo doris zakonczyla przed czasem, nie wiem czemu. nie chce zeby znowu wziely go jakies 'nieodpowiedzialne rece'. :placz: Quote
justine. Posted April 28, 2007 Author Posted April 28, 2007 piekny podhalan dalej czeka!! dzownilam dzisiaj do schronu, zostal przeniesiony na ogolne i dalej czeka na swojego czlowieka, taki biedny, skrzywdzony psiak z oceanem smutku w oczach...:( Quote
Camara Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 justine. - jak z tą agresją u niego? jesteś w stanie podać wiarygodną wersję? na servisie OP jest pani szukająca podhalana (na wybrzeżu) ale ktoś ją poinformował, że ten pies jest agresywny (są dzieci w domu). Szczerze mówiąc z taką łatką to marne szanse na dom :cool1: Quote
amelka0 Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Kurcze,byłam w czwartek i piątek w schronie i widziałam tego psa,chciałam Mu nawet wątek założyć ,bo nie wiedziałam że już ma.Od razu przykuł moją uwagę jest tak przeogromnie smutny,widać że ogromnie mocno kochał swego pożal się Boże pana.Pojawiło się teraz dużo nowych piesków,ale co niektóre jeszcze takie w miarę radosne(mimo wszystko)z nadzieją w oczach,jak podchodziłam do krat,a On....taka kupka nieszczęścia.Jego kolega skakał do mnie przez kraty i łasił się,a Białasek....nic,widac że bardzo cierpi.....Dałam im troszkę suchego jedzonka przez kraty(tak na pocieszenie,aby troszkę radości im sprawić)i ten wesoły wpałaszował szybko,a Białasek nic,położyłam mu tam gdzie leżał(bo nawet nie wstał)i nie tknął.Widać że to bardzo spokojny,grzeczny i wrażliwy piesek. Quote
justine. Posted April 28, 2007 Author Posted April 28, 2007 ja tez nie zauwazylam zeby byl agresywny. dal sie poglaskac. mi tez tak strasznie go szkoda :( tym bardziej ze bylam przy tym jak ten nieodpowiedzialny chlopaczek go przyprowadzil. ten pracownik schroniska ktory go gdzies przyprowadzal mowil ze jest agresywny, a ze on pracuje tylko z duzymi miskami typu kaukazowate badz rotki to mowil ze nasz nieszczesny podhalan to agresor, ehhh mnie tez sie duzo osob pyta, bo bialy ma aukcje na allegro, ale cos nic z tego, wszyscy sie zastanawiaja a jedne pan bierze ponoc jakiegos podhalana z krakowskiego schronu. szkoda mi go w tym schronie :placz: Quote
amelka0 Posted April 28, 2007 Posted April 28, 2007 Ja jednak uważam że nie jest agresywny,a wręcz za łagodny,nie potrafi dominować nad innymi psami ani walczyć o pokarm,o zainteresowanie człowieka,więc nie daje sobie rady w schronie,a to że powarczał na pana robotnika?To wynika z ogromnego stresu i strachu.Bo np.nawet łagodne psy,co z własnym panem są gdzieś u weta,to co drugi musi mieć kaganiec,bo warczą,mogą ugryźć-ze strachu(choć ukochany Pan przy nich jest!)Więc co tu się dziwić pieskowi,który został porzucony przez pana i zabrany przez innego obcego pana,który go ciągnie do jakiejś małej klatki,boi się że może to jakiś podstęp i ten obcy pan zrobi mu krzywdę...a On nie chce,On chce wrócić do Domku i Swego pana.Tak reaguje większość psów,tylko pies niezbyt mądry,nieświadomy zagrożenia,tego że stało się coś złego cieszył by się do pana robotnika w takiej sytuacji Ja przez kraty psiaka głaskałam i zero reakcji,tylko....totalna rozpacz w oczach:-(:-( Quote
amelka0 Posted April 30, 2007 Posted April 30, 2007 Białasku-Smutasku,wiem,że to podłe co zrobił Ci ten Twój g.....ny pan,ale nie załamuj się,nie trać chęci do życia,jeszcze się wszystko ułoży. Quote
justine. Posted May 1, 2007 Author Posted May 1, 2007 przychodze dzisiaj do schronu, pytam czemu podhalan na polnocnych, odpowiedz bo czeka na sterylizacje, szok :crazyeye: , pytam 'jak to', 'okazalo sie ze to jednak suka,mialas racje', rece mi opadly. :shake: mowilam im to upierali sie przy swojej wersji. z tego co jeszcze wyciagnelam to to ze sunia jest bardz nieufna do ludzi (nie dziwie sie jak calymi dniami siedziala sama w mieszkaniu-co oni jej za krzywde emocjonalna wyrzadzili :placz: ). z wiekiem tez dokladnie niewiadomo bo nie da sobie zajrzec do pyska, chowa sie, ucieka, a jak juz to nic nie daje to staje sie agresywna-ze strachu!!. tak mi powiedzieli. dopiero przy zabiegu sterylizacji bedzie mozna spokojnie i dokladniej ocenic jej wiek. coz... SUNIA szuka cierpliwego wlasciciela, ktory do niej dotrze, i domu bez dzieci, gdyz nie wiadomo jaki jest jej do nich stosunek. Quote
amelka0 Posted May 5, 2007 Posted May 5, 2007 Przygnębiona,mocno załamana Sunia nie zwraca nawet uwagi na to co się dzieje wokół...:-(:-(:-(:-(:-(:-( potrzebuje pilnej pomocy!! Quote
amelka0 Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Ogromnie przygnębiona,[SIZE=4]mocno załamana Sunia nie zwraca nawet uwagi na to co się dzieje wokół...:-(:-(:-(:-(:-(:-( potrzebuje pilnej pomocy!! Quote
justine. Posted May 9, 2007 Author Posted May 9, 2007 amelka widzialas ja dzisiaj???? bardzo zle??? Quote
Inez Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Nikomu sie nie podoba? Pomożemy w transporcie! Mój brat wrócił a ja już wlasciwie mam wakacje, po maturach jestem wolna. Czy ktoś może zrobić allegro? Quote
amelka0 Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Ja uważam,że sunia jest naprawdę w kiepskim stanie psychicznym,kompletnie załamana....Ona potrzebuje szybkiej pomocy,kogoś kto otworzy przed Nią swoje serce:-(:-( Quote
justine. Posted May 10, 2007 Author Posted May 10, 2007 mala miala allegro ale nie robilam znowu bo nie wiem jak tam z nia teraz, ja z kolei przed sesja mam sajgon i nawet nie mam za bardzo kiedy podjechac do schroniska. dlatego pytalam czy ktos ja widzial ostatnio. nie wiem jak ja mozna socjalizowac, ciezka sprawa :( Quote
amelka0 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Jej po prostu trzeba"tylko"kochającego Pańcia,czułego dotyku,ciepłych słów.Tylko tyle...Ona w kochanym domku szybko dojdzie do siebie,gdy tylko poczuje troskę i opiekę na nowo zaufa człowiekowi. Zabrany ze schronu Soniek-Skubi(choć ciężko w to uwierzyć)był w jeszcze gorszej depresji, totalny dół,a teraz to radosny,szczęśliwy psiak,więc jeśli Sońkowi udało się z tego wyjść,choć starszy od Białej i schorowany,to Podhalanka-piękna i młoda jeszcze sunia,tym bardziej znajdzie Pana!Chodzi tylko o to by znalazła tego pana jak najszybciej,bo to typ wrażliwca-ogromnie przeżyła to co ją spotkało i nie może się z tym pogodzić,dlatego zamyka się w swojej skorupie:-(:-(.Jestem pewna,że jak tylko ktoś ją stąd zabierze, pokocha go całym serduszkiem i nie będzie odstępować od nogi. Quote
mc_mother Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 A czy okreslono jej wiek? Wciaz na nia patrze i probuje przekonac reszte rodziny, ale ciagle slysze, ze jest agresywna i ze doroslego psa trudno "oswoic". Jak ich przekonac? Dzieci koniecznie chca szczeniaka a maz twierdzi, ze nie poradzimy sobie z duzym, obcym psem... Czy mozliwe, ze taki bidul wziety ze schronu "odwdzieczylby sie" nam agresja? Znam jej historie i meczy mnie mysl, ze ona moze po prostu nie zna ludzi, skoro byla zamknieta tak dlugo w mieszkaniu... Ale jakos nie wierze, ze moglaby zrobic nam krzywde... Czy wiecie jak zachowuje sie w stosunku do innych psow? (mam 2 w domu) Quote
justine. Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 wszystkiego sie dowiem jutro. podhalany z natury nie maja tendencji do agresji. Quote
amelka0 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 A ja mam propozycję,jeżeli mieszkasz w Szczecinie,to sama idź zobacz do schronu,przekonasz się że Suczka nie jest wcale agresywna,wręcz przeciwnie jest po prostu ogromnie smutna,bliska depresji,widać że mocno kochała chłopaka,jakikolwiek by nie był,a wiadomo jaka jest psia wierność i oddanie.Ja ją głaskałam,nawet smakołyka dałam(nie zjadła smutna)i nic,tylko ogrooomny smutek,do dziewczyn wolontariuszek też grzeczna,a to,jak zareagowała na robotnika ze schronu,to się nie dziw,wg.niej to nie On-chłopak co ją oddał- jest zły,ale panowie robotnicy,którzy ją tu "uwięzili " i "przez nich"tu siedzi...Byłaby za przeproszeniem głupia ,gdyby się cieszyła do"wroga"i trzeba wziąć to po uwagę.. Co do tego co mówił chłopak,że całe dnie była sama i w domu się załatwiała,to weź poprawkę,musiał coś powiedzieć,my już znamy te kłamstwa,każdy mówi to samo,gdy oddaje psa"jest agresywny"lub"demoluje dom"Nikt nie ma śmiałości powiedzieć"znudził mi się,myślałem że pies to zabawka" W końcu fakt,że chłopak przywiązał Sunię do bram Toz-u i uciekł,sam świadczy o jego osobie.....Czy osoba uczciwa,szczera tak robi?? Nieprawdą jest też obiegowa opinia,że dorosłego psa "nie da się ułożyć" 1)większość z tych piesków już jest dawno ułożona i to wcale nie znaczy że źle ułożona,w końcu przez te parę lat były głaskane,przytulane,uczone komend ,a to nie ich wina,że po paru latach komuś się nagle znudziły.... 2)właśnie te dorosłe psy,które są w schronie długo,które kiedyś były na fotelach,uwielbiane i które tak potraktowano,najbardziej potrafią docenić (bardziej jak jak inne psy),ciepło domowego ogniska.Uwierz mi,wszystkie psy,które wyadoptowałam były już dawno dojrzałe i były tu o wiele wiele dłużej(niż Białaska)a teraz ich właściciele są z ich posiadania ogromnie szczęśliwi i jak podkreślają ,te psy są ogromnie wdzięczne i kochane. I jak podkreślają właściciele,nigdy nie są tak rozpieszczone,jak psy które mieli wcześniej od szczeniaka i nigdy nie przeszły nic w życiu. I naprawdę nie mówię tego by Ci wcisnąć psa,bo ja wiem,że nie na tym rzecz polega aby"wcisnąć"komuś psa a potem ktoś poczuł się oszukany i oddał psa z powrotem.Po prostu tak naprawdę jest,a jak byś chciała pogadać z ludźmi,którzy zabrali takie bidaczki ze schronu i nigdy nie pożałowali,to ja chętnie mogę podać nr.tel. Ale oczywiście nie namawiam na siłę (do wszystkich tak mówię,a oni zastanawiają się,rozważają,a potem....strasznie dziękują za wspaniałego psiaka;))decyzja należy do Ciebie,bo to jest decyzja na wiele lat. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.