E-Day Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 ...no to jeśli byczki jakoś to przeżywają i nie stresują się nadmiernie, to OK :-) Jeśli możesz, to napisz mi na priva o obronie osobistej - jestem ciekawa różnych interesujących rzeczy, a o tym słyszałam bardzo niewiele... Mniej więcej do końca pierwszego kwartału przyszłego roku będę ciężko zajęta, ale potem przydałoby mi się coś ciekawego, takiego bardziej hobbystycznego i podnoszącego adrenalinę. A polowania na rękaw bym nie odsądzała o czci i wiary... Mat, widząc pozoranta z rękawem, wręcz wychodzi z siebie i staje obok... "no daj, no daj, no dawaj, ja, ja, teraz ja, co to jest, czemu on, TERAZ JA!!!!!!!" Szczerze mówiąc, nie wiem, komu się bardziej podoba - Matowi, czy mnie. Inna sprawa, że mogą być gdzieś obok jeszcze ciekawsze sposoby na wspólny czas z psem... Quote
Berek Posted November 16, 2007 Posted November 16, 2007 Anastazja, czy można być nader niedyskretnym i spytac, z jakim trenerem i pozorantem ćwiczycie "ochronę osobistą"? Quote
Rybka_39 Posted November 30, 2007 Author Posted November 30, 2007 E-Day napisał(a):Pozwólcie, że wtrącę. Razem z Matem zrobiliśmy PT, potem zaczęłam chodzić na obronę. Na początku było normalnie, potem kiedyś zobaczyliśmy prawdziwy trening - psy robione do sportu. To było coś! Pies z wyczekującym spojrzeniem wlepionym w twarz pana, całym, calutkim sobą gotowy do wykonania wszystkiego, czego by tylko od niego nie zażądano... Oj, piękne to było i my chcieliśmy tak samo. Trener zgodził się i zaczęliśmy tak pracować. Nauka koncentracji. Smaczek, piłeczka. Teraz dla mnie komenda "noga" to nie tylko pies z łopatką przy kolanie pana, ale pies skoncentrowany, uważny, wpatrzony w przewodnika. Nie ukrywam, nie jest to super łatwe do osiągnięcia, ale jak już pójdzie, to komfort pracy bez porównania. No i podejrzewam, że niekoniecznie boksie są najłatwiejsze do pracy w ten sposób! Trener powiedział jeszcze, że tak naprawdę, to nauka koncentracji u psa to podstawa i dopiero potem można cokolwiek innego zacząć. No i zapytaliśmy trenera, dlaczego my dopiero teraz - już z zaliczonym PT - uczymy się tej podstawy podstaw? To dlaczego do PT się tego nie uczyliśmy? Pan Marek westchnął i opowiedział nam małą historię. Kiedyś w szkółce postanowili właśnie tak podejść do sprawy i uczyć ludzi czegoś więcej. Porozmawiali z dwiema grupami PT, które zaczynały równolegle, wybrali kilka par, które "rokowały" i zaproponowali, że właśnie ta grupa zaczęła by pracę w innym trybie - motywowanie pozytywne, koncentracja, piłeczka, smaczek. Czyli od samego początku tak jak ma być. Efekt łatwy do przewidzenia. Za jakieś półtorej miesiąca przewodnicy sami zrezygnowali z takiego trybu pracy - bo druga grupa, ćwicząc standardowo i bez cudów wianków była już dużo bardziej zaawansowana, a oni, wkładając mnóstwo pracy, i w domu, i w szkółce, dopiero mają w miarę opanowany znacznie prostszy materiał... A ta druga grupa nie powtarzała w nieskończoność tych samych bzdur, tylko robili nowe rzeczy... Innymi słowy mówiąc - przeważająca część właścicieli psów idzie z psami do szkoły bez większych ambicji. Chcą, by pies ich słuchał, przychodził, siadał, zostawał, nie robił sajgonu z domu ani jesieni średniowiecza z tyłka listonosza. Zapaleńcy, którzy chcą jeszcze "pełnej koncentracji" czy "metod pozytywnych", to garstka na tle reszty świata. Jestem lata świetlne od potępiania szkoleniowców za to "dopasowanie się do rynku" - inaczej by zginęli. Poza tym, nawet taka praca "na szybko", "masówka", jest ważna - ile psów uniknęłoby schroniska, gdyby ich właściciele zechcieli po prostu zapoznać się z taką "instrukcją obsługi"! Inna sprawa, że taka praca na koncentrację jest super. Podoba mi się. Nic to, że trzeba popracować dłużej i nic tu na szybko nie da się zrobić. Pozdrawiam Ja tylko zaproponowałam szkółkę. Ja ganiłam kolczatkę ale tylko w tak skrajnych przypadkach jak sie jej używa w szkole X w Sosnowcu, psy po tej szkółce sa albo agresywne albo niezrownoważone psychicznie. Ja szkole pozytywnie, nie znaczy że wszystko klikerem i powtarzam to 100razy..musiałabym być albo zatwardziałym fanatykiem albo masochistką. Masz rację szkolący klikerem osiagają w owiele wolniejszym stopniu efekty niż Ci szkolący innymi metodami, ale czy wziełaś pod uwagę jakość ćwiczeń? Najczęściej jest tak iż klikerowe psy mają wszystko utrwalone, a te ktore szkoli sie szybko aby tylko zdać PT po jakims miesiącu zapominaja niektóre rzeczy;) Ja osobiście na dziś dzien całkiem zmieiłam taktykę, jak trzeba zastosuję korektę, ale głównie STARAM sie:eviltong: podchodzić do psa pozytywnie...szczerze mowiąc klikera to ostatnio rzadko używam:roll: Aha i jeszcze jedno myslę że dla klikerowów klikanie i szkolenie psa to przyjemność i zabawa a nie udręka. ;) Zauważyłam tylko jdna rzecz...że to własnie laby i goldeny sa częściej szkolone klikerem niż np boksery czy dobermany...czy chodzi tutaj o podatność na szkolenie czy o co? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.