Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie chce doprowadzać do konfliktu każdy ma swoje zdanie, moim zdaniem ta szkółka w Gliwicach jest warta gdyż szkoli pozytywnie, może dla was jest zadroga, ale jak komus zalezy na wychowaniu psa bez besztania to zainwestuje te pieniądze. Nie zmuszm nikogo tylko informowałam że cos takiego może mieć miejsce. POZDRAWIAM boksiomaniakow
www.wesolalapka.pl jak ktoś chce szkolić pozytywnie to mu się ta szkołka bedzie podobać

Posted

A co nie jestem wyluzowana:cool3:Ja nie popieram szkołek o tradycyjnych metodach i za szkołke typu pozytywnego moge zapłacić nawet 1000zł
A wiesz co boksiedwa dla mnie rozbój to szkolić psa kolczatką i brać za to pieniądze:p

Posted

Rybka na tym forum bywaja ludzie, ktorzy swoje psy szkola od kiludziesieciu lat, znaja wszystkie metody szkolenia jakie mozna stosowac, mysle ze nie musisz sie stresowac tym, ze nikt cie nie rozumie i wszyscy pragna swoje psy szkolic przy uzyciu kolczatki i pradu.

Zachlysnelas sie wiedza o psach i bardzo ladnie, szkoda tylko, ze nie przeczytalas przed jego zakupem kilku watkow o rozmnazaniu zwierzat i wyborze szczeniaka:(

Zycze duzych postepow w szkoleniu pieska:)

Posted

A ważne jest poza ceną bo z tym bywa różnie, /można trafić na dobrego szkoleniowca za nie wygórowaną cenę a można trafić na idiotę za dużą kasę/ podejście szkoleniowca do psa. Często trafia się na ludzi, którzy są wyspecjalizowani od lat w szkoleniu owczarków i z bokserami sobie nie radzą. Jak ja chodziłam na szkolenie z Luśka to czasem gościnnie przyjeżdżał brat właściciela, owczarkarz, suka bała się go jak ognia, chociaż nic jej nie zrobił. Ja od razu zapowiedziałam właścicielowi, że moja suka z nim nie będzie ćwiczyła. Nie własciwym podejściem i nie znajomością rasy szkoleniowiec może zrobić więcej szkody niż pożytku.

Posted

ja jestem wieloletni owczarkarz i wielowieloletni szkoleniowiec i powiem ze prace dobiera sie do psa i przewodnika.odebralam tez takie wrazenie ze onki szkoli sie wylacznie na oe i kolcach -hmmm...to juz wiem dlaczego w wiekszosci widze onki zgnojone i bez dynamiki:angryy: .
cena nie daje obrazu jakosci szkolenia.jakosc szkolenia widac po psie pracujacym na kontakcie,dynamicznym i zmotywowanym.nie wiem za bardzo co to jest wspomniana metoda tradycyjna ,chyba sie domyslam.normalna,tradycyjna metoda dla mnie to szkolenie na lup lub/i na zarcie.
sorki ze sie wcielam w wasza rozmowe.

Posted

ayshe wcinaj wcinaj ;)

Ja zanim zapisałam się z Rudym przeszukałam dogo i inne fora z opiniami o szkole do której zamierzaliśmy chodzić :lol:

Łatwiej chyba ocenić jakość szkolenia PT, niż zajęć z obrony, bo tu właśnie zaczynają się schody dla bokserów ;)

Posted

Ayshe ja nie twierdzę, że każdy "owczarkarz" ma złe podejście do bokserów, jednak ci których spotkałam mieli :(
Szczególnie ze starszego pokolenia szkoleniowców. Moja suka na testach psychicznych straciła punkty przez pozoranta, bo raz był właśnie hodowcą i szkoleniowcem owczarków i jak podawał suce rękaw to zrobił to za nisko i musiał uważać na "swoje klejnoty" więc suka nie miała możliwości uchwycić rękawa :angryy:. A dwa stał w grupie osób, które suka musiała ominąć /prawie w pełnym rynsztunku, bez rękawa :angryy:/ i moja małpa, która na widok pozoranta dostaje świra poszła sprawdzić czy czasem nie będzie jakiegoś gryzienia. Poza tym moja małpa nie znosi poszarpywania w czasie szkolenia, jak nie chce jakiegoś polecenia wykonać to trzeba z nią robić "na nagrodę" do skutku a są szkoleniowcy, którzy zmuszają psa siłą do wykonania polecenia. Niestety bokser to rasa specyficzna i siłą ciężko coś z nimi osiągnąć.

Posted

boksiedwa-wiem o tym i naprawde bardzo staram sie prostowac kwestie ze onka to tylko na kolce i siep:shake: :mad: .
onek to wytrzyma i na tym polega problem...bedzie sie czolgal a komende wykona.jak ktos tak robi psy to z bokserem bedzie mial duuuuzy problem:diabloti: .albo kompletnie rozwali psa.:shake: .

Posted

la_pegaza napisał(a):
Najważniejsze, że szybko osiągają efekt... przynajmniej chwilowy :lol: Już 4-5 miesięczne boksie paradują w kolcach :mad:
trafilas w sedno-efekt szybki,kurs zrobiony:diabloti: .klient odfajkowany:diabloti: :diabloti: .
wiem ze paraduja-kolo mnie chodza dwa takie biale nieszczescia ok.5 mies.z kolcami o dlugosci dla dlugowlosego psa:shake: .jestem ciekawa czy widzieli skore na szyi swojego psa po pierwszym zalozeniu kolcy na spacerek po chodniczku:mad: .a pies i tak bedzie ciagnal jak lokomotywa ,niech sie tylko przyzwyczai.
nie neguje kolcy.tylko do nauki komend to sie nie nadaja.

Posted

Ja też żałuje ze nie przeczytalam wcześniej takiego wątku..moim zdaniem szkołka w Gliwicach jest warta pieniędzy.
Niestety kolczatka jest często używana.....:placz:
Ja znam też szkołki po ktorych pies jest zestresowany psychicznie..jedna z nich znajduje się w sosnowcu..

Posted

[quote name='la_pegaza']Byłam w parku u widziałam, że wisi ich ogłoszenie http://cywil.pl/index.php?a=szkolenia

ktoś z Wawy ich zna?? Na Cytadeli o tej porze chodzi multum ludzi i psów, więc nie wyobrażam sobie, żeby jakiś pies nie przyleciał się "przywitać" i namieszał trochę szyku ... Sama mam z tym problem :-?

Znać z autopsji to nie znam, ale widywałam na mieście ich ogłoszenia i to jest szkoła prowadzona przez instruktorów szkolących psy policyjne. Ja osobiście bym do nich z psem nie poszła. :cool3:

Posted

No mnie na pewno Ci policjanci też nie przyciągają :lol:

Jak na podstawowe PT to chyba trochę mało ...

Program szkolenia - nauka chodzenia przy nodze na smyczy, warowania, siadania, pozostawiania psa w różnych pozycjach, przywołania


Jakie to te inne pozycje?? :lol:

  • 6 months later...
Posted

Pozwólcie, że wtrącę.
Razem z Matem zrobiliśmy PT, potem zaczęłam chodzić na obronę. Na początku było normalnie, potem kiedyś zobaczyliśmy prawdziwy trening - psy robione do sportu. To było coś! Pies z wyczekującym spojrzeniem wlepionym w twarz pana, całym, calutkim sobą gotowy do wykonania wszystkiego, czego by tylko od niego nie zażądano... Oj, piękne to było i my chcieliśmy tak samo. Trener zgodził się i zaczęliśmy tak pracować. Nauka koncentracji. Smaczek, piłeczka. Teraz dla mnie komenda "noga" to nie tylko pies z łopatką przy kolanie pana, ale pies skoncentrowany, uważny, wpatrzony w przewodnika. Nie ukrywam, nie jest to super łatwe do osiągnięcia, ale jak już pójdzie, to komfort pracy bez porównania. No i podejrzewam, że niekoniecznie boksie są najłatwiejsze do pracy w ten sposób!
Trener powiedział jeszcze, że tak naprawdę, to nauka koncentracji u psa to podstawa i dopiero potem można cokolwiek innego zacząć.
No i zapytaliśmy trenera, dlaczego my dopiero teraz - już z zaliczonym PT - uczymy się tej podstawy podstaw? To dlaczego do PT się tego nie uczyliśmy?
Pan Marek westchnął i opowiedział nam małą historię.
Kiedyś w szkółce postanowili właśnie tak podejść do sprawy i uczyć ludzi czegoś więcej. Porozmawiali z dwiema grupami PT, które zaczynały równolegle, wybrali kilka par, które "rokowały" i zaproponowali, że właśnie ta grupa zaczęła by pracę w innym trybie - motywowanie pozytywne, koncentracja, piłeczka, smaczek. Czyli od samego początku tak jak ma być.
Efekt łatwy do przewidzenia. Za jakieś półtorej miesiąca przewodnicy sami zrezygnowali z takiego trybu pracy - bo druga grupa, ćwicząc standardowo i bez cudów wianków była już dużo bardziej zaawansowana, a oni, wkładając mnóstwo pracy, i w domu, i w szkółce, dopiero mają w miarę opanowany znacznie prostszy materiał... A ta druga grupa nie powtarzała w nieskończoność tych samych bzdur, tylko robili nowe rzeczy...
Innymi słowy mówiąc - przeważająca część właścicieli psów idzie z psami do szkoły bez większych ambicji. Chcą, by pies ich słuchał, przychodził, siadał, zostawał, nie robił sajgonu z domu ani jesieni średniowiecza z tyłka listonosza. Zapaleńcy, którzy chcą jeszcze "pełnej koncentracji" czy "metod pozytywnych", to garstka na tle reszty świata.
Jestem lata świetlne od potępiania szkoleniowców za to "dopasowanie się do rynku" - inaczej by zginęli. Poza tym, nawet taka praca "na szybko", "masówka", jest ważna - ile psów uniknęłoby schroniska, gdyby ich właściciele zechcieli po prostu zapoznać się z taką "instrukcją obsługi"!
Inna sprawa, że taka praca na koncentrację jest super. Podoba mi się. Nic to, że trzeba popracować dłużej i nic tu na szybko nie da się zrobić.
Pozdrawiam

Posted

E-Day

Wszystko ladnie i pieknie, swietnie ogladac tak doskonale wyszkolone psy po "zwyklym" PT, ale...
Z reka na sercu-mi by sie juz nie chcialo :cool1:
Zolty ma PTI i PTII (dosk, zloto w masie owczarkow z doswiadczonymi przewodnikami) i to nie na odwal sie.Gas ekstern, dosk i z punktacja zalapalby sie spokojnie na zloto.Jednak juz "robiac" Corisa, nigdy nie zalezalo mi, aby pies siadal idealnie rowno, kladl sie prosciutko, trzymal aport idealnie i szedl kolo nogi wpatrzony we mnie.Zolty tak po prostu robil za mlodu i chwala mu za to, bo odwalal robote za mnie :oops:
Gaston tez robi sam z siebie cwiczenia z dosc duza dokladnoscia i szybkoscia-moze dlatego, ze po miesiacach walki o niego i ogromnym przelomie psychicznym tak bardzo stara sie mnie zadowolic jako swojego nowego wlasciciela z ktorym jest mu chyba dobrze.

Ale mnie to nigdy nie bawilo-idealne, dokladne co do centymetra wykonywanie polecen przewodnika.Dla mnie najwazniejsze bylo (i jest), aby pies znal doskonale komende "stoj" i "wroc" (bez najmniejszego uchybienia) i inne, ale je akurat moze wykonywac juz bardziej na luzie i mniej dokladnie-po prostu ma je tylko wykonac.

Mamy inne zainteresowania, niz szkolenie sportowe-wole jechac z psami na obrone osobista, niz na zwykly "rekaw"-to nas ( i mnie i psy) bardziej kreci, daje wieksze emocje, adrenaline oraz wieksze zmeczenie i satysfakcje.Robia to, co lubia i nie musza byc "sztucznie" dokladne.

Do tego trop-ale nie slady przewodnika z jakims przedmiotem, tylko znajomych osob, ktore sie "gubia" np. 2 godziny wczesniej, male polowanie - chodzenie po "farbie" prawdziwego zwierza.

Od czasu do czasu rowniez praca z bykami u mojego wujostwa na wsi i powiem Ci, ze nie zamienilabym tego na zadne szkolenie sportowe :cool3:

Dlatego tez uwazam, ze takie bardzo dokladne szkolenie nie ma sensu i odniesienia w codziennym zyciu i powinno byc wlasnie przeznaczone dla par (pies+czlowiek), ktorzy chca to robic-zwyklym ludziom i ich psom jest obojetne, czy bedzie dokladnie kolo nogi, czy 20 cm dalej ;)

Wazne, ze jest wykonane w ogole i na tym bym sie skupila na PT-na procencie komend zrobionych w ogole.Do tego na poleceniach naprawde koniecznych i bezwarunkowych(dla mnie jak wyzej-"wroc" i "stoj"), oraz wiecej z "codziennych" sytuacji, jakie moga czlowieka i jego psa spotkac ,czyli poruszanie sie wsrod duzej gupy ludzi z psami i bez nich-przy nodze, spokojne zostawanie nawet w ruchliwym miejscu bez straszenia przechodniow-bez przewodnika, pozostawanie w miejscu i w miare spokojne zachowanie, kiedy w poblizu biega dziecko z pilka, jedzie rowerzysta-z przewodnikiem i bez, nie przyjmowanie zeru od obcych i nie zjadanie z ziemi itp i tu pilnowanie, aby polecenie zostalo wykonane.
Niby jest podane "komenda w warunkach rozpraszajacych", ale z reka na sercu-kto tego uczy...? :roll:

Posted

anastazja, nie wiem, czy mnie nie doczytałaś - toż to przecież wyraźnie napisałam, że większość właścicieli psów trafiających do szkółek ma w nosie pracę na dokładność, nie dba, czy pies siedzi przed nimi równo czy ciut krzywo, czy idzie przy nodze z łopatką przy kolanie pana czy może dziesięć cm za kolanem. Przeciętni klienci szkółek chcą nauczyć psa paru podstawowych komend i doprowadzić do tego, aby pies był posłuszny.
Psie szkółki właśnie to umożliwiają i to już jest wielka rzecz. Mnóstwo psów uniknęłoby schronisk, gdyby ich państwo w porę nauczyli się kilku istotnych drobiazgów, i tu się świetnie sprawdzają szkoły PT.
Masz rację, że taka poważniejsza praca na dokładność nie jest dla każdego, ale moim zdaniem podstawy powinien poznać każdy, kto ma psa cięższego niż jakieś 5 kg (jak z dresażem, czyli ujeżdżeniem w jeździectwie - po prostu trzeba to lubić, aby ćwiczyć, niemniej jednak nie wyobrażam sobie, aby jeździec nie poznał podstaw dresażu i próbował z koniem skoków, jazdy w terenie czy czegokolwiek innego w siodle). Nie znam wielu psich szkół, ale w tych, które widziałam, o dużej dokładności nie ma mowy. Pies siada mniej więcej blisko nogi, idzie na luźnej lince, zawołany przychodzi do pana, siada, waruje, zostaje, aportuje, choć nie do końca zgodnie z regulaminem PT :razz:. I o to chodzi, prawda? Oraz o to, aby pan zapoznał się z "instrukcją obsługi" psa i nie popełniał głupich błędów.

Mnie akurat praca na dokładność się podoba i to chyba nic złego?
Owszem, chętnie bym pobawiła się kiedyś w inne psie sporty - obrona osobista brzmi nader interesująco, choć dokładnie nie wiem, na czym polega, myślę, że podobałoby mi się agility, na pewno canicross, bykom jednak bym odpuściła - toż to również żywe:cool3: stworzenie.
Niestety, moim zasobem krytycznym jest czas - przez najbliższych kilka miesięcy będzie mi ciężko z czasem i raczej wątpię, abym teraz zdołała poszukać, spróbować i ewentualnie znaleźć nasze nowe hobby.
Komendy w warunkach rozpraszających - w naszej szkółce znalazły się i takie zajęcia, co prawda, dość późno (ostatnie lekcje PT, teraz już mamy je częściej), ale i tak bywało baaardzo wesoło.:diabloti:

Posted

E-Day
Nie, nie-zle mnie zrozumialas :oops:
Nie chodzilo mi o to, ze to zle, ze czlowiek jest zachwycony sportowa praca, ze sam cos chce takiego robic i ze to cos nagannego!Jestem od tego daleka!
Ustosunkowalam sie jedynie do:

E-Day napisał(a):
...
Innymi słowy mówiąc - przeważająca część właścicieli psów idzie z psami do szkoły bez większych ambicji. Chcą, by pies ich słuchał, przychodził, siadał, zostawał, nie robił sajgonu z domu ani jesieni średniowiecza z tyłka listonosza. Zapaleńcy, którzy chcą jeszcze "pełnej koncentracji" czy "metod pozytywnych", to garstka na tle reszty świata.


To jest cala prawda o wiekszosci par (wlasciciel+pies).
Ja Twoja wypowiedz odebralam, jako swojego rodzaju wytkniecie palcem, "nagane", zdziwienie dla tych, ktorzy (jak sama napisalas) nie maja ambicji i chca miec tylko swiety spokoj i "odbebnic" PT :cool1: Dodalas wprawdzie, ze swietnie, ze w ogole chodza, co nie zmienilo jednak (dla mnie) calosci-jakby nutki goryczy.

Owszem, spora grupka po prostu zrobi swoje i juz nigdy nie bedzie do tego wracac, ale sa tez i tacy (czytaj ja), ktorzy caly czas korzystaja z nauki zdobytej na "szybkim PT", ale w nieco inny sposob, niz ukladanie do sportu :cool3:

Rozumiem fascynacje takim wspolgraniem wlasciciel+pies.Rozumiem, ze czlowiek patrzac na to moze byc zafascynowany (ja tak zawsze mam ogladajac bordery przy owcach :loveu:) i nagle mu sie wydaje, dlaczego by tak wszyscy nie mieli robic i dlaczego tak malo to robi.
Wlasnie dlatego, ze nie kazdy czlowiek ma tyle sil i samozaparcia, aby osiagac takie efekty.Pies moze dalby rade, ale juz czlowiek "zawodzi" lub woli z psami robic co innego/nie ma mozliwosci.

Ja widzac po raz pierwszy psy tak pracujace tez zbieralam szczeke z ziemi, ale bardzo szybko oprzytomnialam-wiedzialam, ze takie efekty wymagaja miesiecy, czasem lat pracy, dokladnosci, czasu oraz (jak dla mnie) regularnosci-kiedy juz sie raz zaczelo, nie powinno sie tego przerywac.Poza tym szkoda (rowniez moje tylko i wylaczne zdanie) "zrobic" psa a pozniej sobie odpuscic.
Wiedzialam po prostu, ze ja nie moge spelnic takich wymagan, wiec zaczelam robic cos innego i to nam wystarcza.

Obrona osobista to doslownie obrona osobista-pies ma byc Twoim cieniem, ochroniarzem, obronca, ktory nie cofnie sie przed niczym a raczej nikim.
Pies twardy, odporny na duze obciazenia psychiczne, pracujacy na pelnych obrotach i bez "zabawy".
Gryzienie na obronie osobistej nie jest polowaniem na rekaw...
Dochodzi tez obrona terytorium, samochodu itp.
Wiecej moge na priva, jesli chcesz :)

A byczki (a raczej byki, bo zwierzatka maja czesto po 800 i wiecej kg :cool3:) sa owszem, jak najbardziej zywe, ale praca z nimi nie polega na gryzieniu biednych zwierzat i dreczeniu ich :cool1: Psy je zaganiaja a nie z nimi walcza.
Na to moj wujek by nie pozwolil, choc niby chlop z dziada pradziada :D a i ja swoj rozum mam.

Ano wlasnie-na zwyklych zajeciach jest zbyt malo tego, co tak wazne w zyciu codziennym, co spotyka psy nie na placu, ale po prostu zyjac w rodzinie.To bym poprawila na pewno, bo od tego zalezy normalne funkcjonowanie w spoleczenstwie, ktore jak wiemy ma swoje (czasem sluszne) fobie.Do tego powinno sluzyc PT (jak sama nazwa mowi-pies towarzyszacy), nie do szlifowania przyszlych mistrzow w sportach, bo one nie trafiaja do byle jakiego wlasciciela i szkoleniowca-oczywiscie to tylko moje zdanie :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...