Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 [quote name='wishina']Niestety nie mamy towarzystwa dla Majka. Gacek bulgotał jeszcze w budzie jak zobaczył chłopaka. Jeśli jakaś dogo-dziewczynka do nas zawita to chętnie ich zeswatam w jednym kojcu, bo Majk zareagował całkiem fajnie na Gaca :) P.S. Tak, pręty są w kojcu!!! Te, które widzicie - zostały pomiarzdżone!!! Masakra, chłopak ma szczęki pitbulla.[/QUOTE] A czy ten kojec nie jest za mały dla dwóch psów?? Quote
Nadziejka Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 oj kochany kochany:calus::painting:..:-(...to moze tylko pierwsze gidziny tak reaguje , oby tak bylo :modla::buzi:Majkuniu slodziunki sciskm mocno mocno ze ciebie psiaczku , moze jakas panieneczka dolaczy do hoteliku i wtedy bedzie o wiele lepiej:thumbs: czekamy z nadzieja na wiesci Quote
Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 (edited) [quote name='wishina'][około 15] No i mamy pierwszy problem. Majk zaczął zgryzać stalowe kraty :-o Mam porobione zdjęcia, pogryziona hartowana stal, powyginane pręty, jakby to było aluminium. Dla bezpieczeństwa podpięliśmy Majka łańcuchem, gdyby jakimś cudem udało mu się wydostać z boksu. Dostał jeść, ale szczeka i wyje w niebogłosy... (w życiu nie pomyślałabym, że będę psa na łańcuchu trzymała :shake: , no ale w końcu to dla jego bezpieczeństwa, gdyby jakimś cudem wydostał się z boksu). Mąż co 15 minut biega do hoteliku sprawdzać co i jak. Przed łańcuchem - zmiażdżył 1 pręt na płaską blaszkę. Teraz nie dosięga prętów, więc nie ma jak gryźć. Ściany są betonowe, a liczę, że betonu jednak nie zgryzie... Ma chłopak siłę. Oj, trzeba będzie chyba szybko szukać DT albo stałego człowieka, który go pokocha... [19:00] Póki co - jest ok. Łańcuch zaczepiony o nogę budy. Majk nakarmiony, napojony, wyprowadzony (mimo zamkniętego terenu hoteliku na smyczy, a jakże). Anioł nie pies. Pies, który całą postawą mówi "ja Cię kocham" - od razu i bezwarunkowo. Szkoda, że tak cierpi w boksie... Ciotki działajmy coś na szybkości dla Majka, bo serce się kraje. Na jutro wymyśliłam (muszę zakupić, ale to na siebie biorę) kaganiec duży i metalowy, taki żeby Majk mógł pić, ale nie gryźć prętów i odpinamy łańcuch. Dodatkowo zakupuję jeszcze jeden łańcuch (tak w razie "w"), a pożyczony oddajemy sąsiadowi - spokojnie jest nie dla psa, ale dla krów :) Jutro próbujemy namierzyć w okolicy spawacza, który zespawa szybko panel z prętów jak na rusztowanie - może wytrzyma... A ogólnie to Majk jest bardzo w typie belga i jak tylko sierść mu odrośnie będzie przepiękny i cały do kochania. [/QUOTE] Poprosimy o zdjęcia obiecane tych pogietych prętów, i proszę napisz ile metrowy jest łańcuch? Przepraszam ale jestem bardzo dociekliwa jesli chodzi o psiaki :) I mam nadzieje że Majkowi nie zakładasz kagańca??? , matko łańcuch metalowy kaganiec??? - troche mnie to przerasta, przepraszam.. ale mam nadzieję że to się zmienia .... Edited March 5, 2013 by Diabełek Quote
Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 Dopiero dziś przeczytałam wszystkie dokładnie informacje ujęte przez Elizę i nasunęło mi się mnóstwo pytań ( oraz wątpliwości), więc proszę o odpisanie. Pytania ujęłam w poście (żeby było łatwiej) #373, 375, 377, 378 Quote
bela51 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Ja tez mam nadzieje, ze łancuch i kaganiec, to tylko bardzo chwilowe rozwiazania. Nie wyobrazam sobie, aby pies ktoremu mielismy poprawic warunki zycia, wisiał teraz na łancuchu, lub siedział w kagancu. Quote
Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 Ja zadałam pytania i oczekuje konkretnych odpowiedzi ( właśnie konfort miał mieć zapewniony a nie takie coś jak łańcuch , czy metalowy kaganiec)- i przepraszam muszę mieć kontakt z opiekunem i hotelem, bo jakbym psu znalazła dom np., to nie będę mogła się dodzwonić i co ? Ktoś zrezygnuje, bo nie będzie czekał na informacje - tak jak my czekamy na zdjęcia :) choćby , hmmm to wszystko trzeba dograć - bo jest straszliwy bałagan. Quote
Karilka Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Jestem ciekawa rozwoju wydarzeń... Pies na łańcuchu, w kagańcu i w boksie u beawiorysty... Troszkę mnie to przerasta jak na tę chwilę. Quote
Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 [quote name='Karilka']Jestem ciekawa rozwoju wydarzeń... Pies na łańcuchu, w kagańcu i w boksie u beawiorysty... Troszkę mnie to przerasta jak na tę chwilę.[/QUOTE] Mnie też Karliko - po prostu martwi mnie to - jeszcze mi tel. padł a do domu dojade na ok. 21.00 . Quote
Kama79 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 (edited) [quote name='Karilka']Jestem ciekawa rozwoju wydarzeń... Pies na łańcuchu, w kagańcu i w boksie u beawiorysty... Troszkę mnie to przerasta jak na tę chwilę.[/QUOTE] Nie wiemy czy nadal jest na łańcuchu... może już nie. Po drugie nie wiemy również, czy ma kaganiec... Może nie róbmy samosądu... Edited March 5, 2013 by Kama79 Quote
bela51 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Oczywiscie, ze nie wiemy jak sytuacja wyglada na dzien dzisiejszy. Wczoraj siedział na łancuchu.:-( Dlatego tak bardzo potrzebny byłby codzienny kontakt z hotelem. Quote
Karilka Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Trzymam kciuki, żeby było OK :) EDIT: To nikt nie ma kontaktu telefonicznego? Kto jest odpowiedzialny za psa? Quote
Kama79 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='bela51']Oczywiscie, ze nie wiemy jak sytuacja wyglada na dzien dzisiejszy. Wczoraj siedział na łancuchu.:-( Dlatego tak bardzo potrzebny byłby codzienny kontakt z hotelem.[/QUOTE] Bela, kontakt z hotelem jest, Eliza wczoraj wieczorem opisała jak wygląda sytuacja, czekamy na dzisiejszą relację... Quote
Kama79 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='Karilka']Trzymam kciuki, żeby było OK :) EDIT: To nikt nie ma kontaktu telefonicznego? Kto jest odpowiedzialny za psa?[/QUOTE] Rany świata! Kto powiedział, że nie ma kontaktu telefonicznego? Kontakt jest! Quote
Karilka Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Kama79 - przepraszam, jednak jest tutaj tyle wersji i nie wiadomo o co chodzi. Rozumiem, że wszystko jest załatwiane po za tym wątkiem i jest OK. Quote
Kama79 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='Karilka']Kama79 - przepraszam, jednak jest tutaj tyle wersji i nie wiadomo o co chodzi. Rozumiem, że wszystko jest załatwiane po za tym wątkiem i jest OK.[/QUOTE] My się trochę nerwicujemy, co chyba normalne, bo zależy nam na tym, żeby Majkowi było dobrze. Ja Majka do Elizy zawoziłam i gwarantuję, że ani ona, ani jej TŻ nie wyglądają na pożeraczy psów... Z drugiej strony pies jest tam od niedzieli, tj. 2 dni, więc cierpliwie czekamy na rozwój wydarzeń. Oczywiście o wszystko można pytać, natomiast nie posuwałabym się za daleko z wyciąganiem pochopnych wniosków, bo nie czas na to :) Martwimy się, ale trzeba też zrozumieć, że Eliza pracuje i być może przez te 2 dni nie była w stanie dzwonić z relacją co pół godziny. Mam nadzieję, że się wszystko ułoży, może trzeba troszkę czasu... Quote
bela51 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Kamo, staramy sie nie denerwowac, choc wizja " naszego " psa na łancuchu, kazdemu nieco podnosi cisnienie. Jak mówie, poczekajmy na dzisiejsza relacje, ale nie mozemy zgadzac sie na to, aby Majki przebywał w hotelu na uwięzi i przyjmowac za dobra monete twierdzenia p.Elizy, ze on dobrze sie na tym łancuchu czuje. Z tego co wiem, do tej pory nie był psem łancuchowym, a podczas pobytu w schronisku, w kojcu, nie atakował krat i nie wył. Quote
Kama79 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='bela51']Kamo, staramy sie nie denerwowac, choc wizja " naszego " psa na łancuchu, kazdemu nieco podnosi cisnienie. Jak mówie, poczekajmy na dzisiejsza relacje, ale nie mozemy zgadzac sie na to, aby Majki przebywał w hotelu na uwięzi i przyjmowac za dobra monete twierdzenia p.Elizy, ze on dobrze sie na tym łancuchu czuje. Z tego co wiem, do tej pory nie był psem łancuchowym, a podczas pobytu w schronisku, w kojcu, nie atakował krat i nie wył.[/QUOTE] Zgadzam się, na łańcuchu to mógł być u mnie... bądź u sąsiada. Jak już mówiłam podczas podróży był bardzo grzeczny i nic mi nie zdemolował, ani nie pogryzł - więc może się trochę zestresował w tym hoteliku. Chodzi mi tylko o to, żeby nie linczować Elizy, dajmy jej czas na ogarnięcie sytuacji. Quote
Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 Dziewczyny ja zadałam kilka pytań po doczytaniu kilku informacji - wiadomo że się martwimy, ale spokojnie. Nie wiadomo czy jest Majk na łańcuchu, Eliza obiecała kontakt jak by coś się działo nie dzwoniła, być możne napisze tutaj , liczę na to i odpowie mi na pytania, które mnie nurtują. Telefon do Elizy jest ogólnie dostępny można do niej zadzwonić - wystarczy wejść na stronę hoteliku. Byc moze łańcuch był tylko tak na chwilkę - tego nie wiem... Sama jestem ciekawa wiadomosci o Majkim... Quote
Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 Zadałam pytania na które nie mam odpowiedzi - także proszę o spokój i wytrwałość (owszem trzeba pewne rzeczy dograć bo jest bałagan - kontakt powinien być rzetelny - będziemy o tym rozmawiać)- Eliza napisała że mozna do niej dzwonić - ja dopiero wróciłam z pracy... padam na twarz. Quote
mdk8 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='bela51']Kamo, staramy sie nie denerwowac, choc wizja " naszego " psa na łancuchu, kazdemu nieco podnosi cisnienie. Jak mówie, poczekajmy na dzisiejsza relacje, ale nie mozemy zgadzac sie na to, aby Majki przebywał w hotelu na uwięzi i przyjmowac za dobra monete twierdzenia p.Elizy, ze on dobrze sie na tym łancuchu czuje. Z tego co wiem, do tej pory nie był psem łancuchowym, a podczas pobytu w schronisku, w kojcu, nie atakował krat i nie wył.[/QUOTE] no właśnie- a koszt hoteliku wcale nie jest mały............. Quote
Kama79 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Kasia - możesz zadzwonić do Elizy? Czy ja mam to zrobić? Quote
wishina Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Dziewczyny, postaram się po kolei odpowiadać na wszystkie pytania. Po pierwsze, każdy z psów jest w osobnych boksach. Niedopuszczalne dla mnie jest danie 2 obcych psów do 1 boksu, byłoby to bardzo nieodpowiedzialne. Po drugie, musimy sobie odpowiedzieć na 1 podstawowe pytanie: co jest dla nas ważniejsze: bezpieczeństwo Majka czy nasze subiektywne uczucia. Dla mnie zapewnienie psu bezpieczeństwa jest sprawą PRIORYTETOWĄ. Majkowi nie dzieje się żadna krzywda. Mieszka w boksie ze zdjęcia (2m x 2m), ma stały dostęp do wody, 2 razy dziennie dostaje jeść, 3 razy dziennie wychodzi na spacer, w boksie ma gryzaka i zabawkę. Do tego w międzyczasie kilka razy dziennie chodzimy z mężem na zmianę do hoteliku celem sprawdzenia "czy wszystko gra" i żeby pobyć z psami i je wykiziać. Jeśli teraz mam ryzykować, że przegryzie kraty i ucieknie z boksu byłoby to wyjątkowo bezmyślne i nieodpowiedzialne. To ogromny pies, z założonymi szwami, które są do zdjęcia, o którym jeszcze mało wiemy. Nie wyobrażam sobie żeby uciekł i to jest moim zadaniem przy jednoczesnym zapewnieniu, że psu nie dzieje się krzywda! A nie dzieje się. Majk na czas pobytu w kojcu jest jako dodatkowe zabezpieczenie podpinany na łańcuch. Może swobodnie poruszać się w boksie, bawić się, pić, korzystać z budy, sięga łapami do krat, ale pyskiem już nie. Dla psa jest to bez znaczenia czy jest podpięty na łańcuch czy nie, bo ma w 99% tę samą swobodę ruchów. Dla nas 'psychologicznie' jest to trudna bariera. Widmo ucieczki czy połamanych zębów jest jednak silniejsze w moim przypadku niż stereotyp 'łańcucha', którego z wiadomych powodów zastąpić smyczą się nie da, bo co będzie jak ją przegryzie? Bardziej martwiłabym się o połamane zęby, ryzyko pokiereszowania o pogryzione kraty przy próbie wyjścia czy zdenerwowanie Majka kiedy to robi. Podpięty i na smyczy (podkreślam) nie ciągnie, nie szarpie się jest spokojniejszy. Jeśli zatem łańcuch nie skraca mu przestrzeni, zapewnia bezpieczeństwo i chroni przed pokaleczeniem czemu mamy za wszelką cenę się go natychmiast pozbywać? Kto wtedy weźmie za psa odpowiedzialność? Kolejna rzecz: wzięcie Majka do domu odpada, dopiero co był leczony na świerzb. Mam w domu 2 psy i 2 koty, często jakieś tymczasy i gości ze zwierzętami. Byłoby to groźne i nieodpowiedzialne wobec pozostałych zwierząt. Mimo to zanim przyszedł mi do głowy pomysł z łańcuchem pomyślałam o garażu, ale ryzyko przegryzienia drzwi było dużo większe niż w przypadku krat, więc pomysł odpadł. W każdej chwili, każda z Was może przyjechać, zobaczyć psa, pobyć z nim. Telefon do mnie jest na stronie - można dzwonić i pytać jeśli ktoś ma wątpliwości. Możecie prześledzić historię mojego wolontariatu na wielu forach, o ukończonych kursach i szkoleniach piszę w wątku hoteliku. Nie używam przemocy fizycznej ani psychicznej, nawet nie podnoszę głosu na zwierzęta, bo nie muszę. Jest wiele pozytywnych metod szkolenia, które pozwalają na pracę z niemalże każdym zwierzęciem. Na pierwszym miejscu jest jednak bezpieczeństwo psów i ludzi, dlatego zabezpieczenie pobytu Majka u mnie jest priorytetem, przy jednoczesnym zapewnieniu mu dobrych warunków. I już tak na sam koniec: Majk od niedzieli jest coraz weselszy. Coraz radośniej nas wita, a przy tym jest spokojniejszy i opanowany. Dziś rano wskoczył przednimi łapami na budę i z wielką radością przyjmował mierzenie kagańców jakby chciał powiedzieć "zajmuj się mną, kochaj mnie, róbmy coś razem". Poprzymierzaliśmy, poobwąchiwaliśmy, polizaliśmy i ponosiliśmy 1 wybrany w pysiu. (Oswajamy kaganiec i na wszelki wypadek zabezpieczamy się na przyjazd weta i ściągnięcie szwów). Pies nieszczęśliwy lub krzywdzony tak się nie zachowuje! Jeśli macie wątpliwości polecam kontakt ze mną lub przyjazd żeby pomóc w szkoleniu i socjalizacji psów. Zawsze możecie również zmienić hotel, ale po pierwsze dla psa jest to niewskazane, a po drugie gdzie indziej również trzeba będzie specjalnych warunków dla Majka. (Szykujemy nowy panel frontowy dla niego na specjalna zamówienie z rurek takich jak na rusztowania; nie dość, że mocne, to okrągłe, więc powinny być dla Majka optymalne). Quote
Diabełek Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 Dziękujemy za informacje one sa tutaj naprawdę potrzebne. Quote
Kama79 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 No! Rozmawiałam z Elizą 20 min. przez telefon, naprawdę wszystko jest ok. Też mi jest przykro, że jest na łańcuchu, ale lepsze to, niż jakby miał zrobić sobie krzywdę... lub zwiać - znalezienie go w tamtej okolicy to chyba jedynie z helikoptera i z kamerą na podczerwień. Eliza przez pół godz. pisała posta a potem przez 20 min. rozmawiała ze mną, tj. godzina w ciągu której nie było jej u Majka... W razie czego biorę na siebie dzwonienie do niej, sama się martwię, ale myślę, że trzeba poczekać. W sobotę Majk będzie miał test :) sprawdzą, czy będzie gryzł kraty bez łańcucha. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku :) EDIT: Kasia, bądź spokojna ;) Quote
Funky Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Ja nie mam żadnych zastrzeżeń. Rozsądek przede wszystkim, a Majk na pewno na tym dobrze wyjdzie :))) Dziękuję za informacje :* Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.