Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Lora to ok 10-letnia onka która przeżyła piekło na ziemi. Zabrana kilka miesięcy wstecz w ramach interwencji w stanie skrajnego zagłodzenia i ciężkiego zapalenia płuc trafiła do jednego z podwarszawskich hotelujących przytulisk i tam została postawiona jako tako na nogi i wysterylizowana. Moja sąsiadka Agnieszka która pomaga mi w adopcjach pomaga również i innym w szukaniu domów dla psiaków. W którymś momencie ktoś zadzwonił i poprosił o szukanie dla Lory domu. Znalazła się chętna osoba i tak się jakoś złożyło że Lora za nim pojechała do nowego domu miała przystanek kilkugodzinny u Agnieszki. Osoby adoptujące mogły psa odebrać tylko wieczorem więc Aga zgodziła się aby suka została odebrana od niej. Jak sie umówiono tak zrobiono. Lora pojechała do szczęsliwszego życia, do posłanka w domu, do ogrodu do kochających ludzi.Minął jakiś czas może ok miesiąca. Dzwoni do mnie Agnieszka i mówi że Lora jest u niej w domu. Co się stało? Pan który ją zadoptował zadzwonił i powiedział że suka nie spełnia ich oczekiwań. Że wcześniej rozmawiał z kimś z przytuliska czy już sama nie wiem z kim i pies miał mieć coś ciut ponad 3lata a zły wyglad i stan zdrowia miał być wynikiem wieloletniego maltretowania i zagłodzenia itp itd a dostał starą sukę i to w dodatku z guzami i zwyrodnieniem stawów bo ledwo łazi i się tylko do uśpienia nadaje. Zadzwonił w sumie żeby powiadomić że własnie w tej chwili wsiada w samochód i odwozi ją do przytuliska. W sumie dla suki cud bo Agnieszka nie ma nic wspólnego z ludzmi którzy ją faktycznie wydali. Facet myślał że jej telefon jest telefonem kontaktowym wiec zadzwonił. Agnieszka się w ogóle nie zastanawiała nad podjęciem jedynej słusznej decyzji i kazała sukę odstawić do siebie. Gdyby wróciła do przytuliska nie dożyłaby wiosny. Pan Lorę przywiózł i z obrażoną miną wręcz rzucił w Agnieszkę smyczą i gderając odjechał. Trochę szok. I tak Lora w połowie listopada zeszłego roku trafiła do Agnieszki mieszkającej pietro wyżej w jednym bloku ze mną. Agnieszka doszła do wniosku że zobaczymy o co chodzi z jej stanem zdrowia i już bez zatajania stanu zdrowia Lory obdzwoni ludzi których miała wpisanych jako zainteresowanych onkiem.
Poszłyśmy do wetki. Wetka od razu powiedziała że Lora nie ma 3 czy nawet 5-ciu lat Strasznie wyniszczona sunia ma faktycznie guzy na listwie mlecznej, chore stawy/ pupa jej siada/ i ogólnie nie jest z nią najlepiej. Trudno ale z optymizmem. Agnieszka obdzwoniła ludzi i niestety nikt Lorą nie był zainteresowany zwłaszcza w takim stanie. Szybka decyzja. Trzeba zrobić jej krew, prześwietlenie klatki piersiowej i umawiać na operację wycięcia nowotworków. Nikogo Agnieszka o pieniadze nie prosiła. Za wszystko zapłaciła sama robiąc sobie debet. Lora była na stole operacyjnym 07.12.2012 zaraz po mającej wątek na dogo mojej podopiecznej Gryzi-Mizi. Przy odbieraniu suń pani chirurg powiadomiła nas że z Gryzią jest wszystko dobrze za to Lora miała krwotok. Udało się wyciąć tylko 3 guzy z 7. Sunia ma bardzo kruche naczynia i problem z krzepliwością krwi. 3 tyg Agnieszka walczyła żeby rany się zasklepiły. Ponad tydzień krwawiła i to dość obficie.Trzeba było okładać ją lodem. Leki kosztowały majątek. Karma. Suka nie jest nauczona jeść suche więc do dziś skubie coś z miski jednego z psów a normalnie Agnieszka jej gotuje i kupuje drogie puszki z witaminami żeby jej mięśnie odbudować.Ale to oczywiście nie koniec potrzeb. No i teraz jest mega problem. Agnieszka ma 2 inne psy/ czyli teraz w sumie 3, małego dzieciaka i marną pracę. Dostała wrecz załamania jak wetka jej powiedziała że trzeba zrobić rozszeżone badania krwi, przebadać tarczycę bo Lora zaczęła strasznie śmierdzieć i kuracje na stawy za nim będzie całkowicie za późno żeby sunię postawić jakoś na łapy. Nie można też bez tych badań podjąć decyzji co do następnej operacji. Guzy należało by usunąć ale w takiej sytuacji może to być nie możliwe. Koszt wiadomy. Do tego co dalej z nią będzie nie wiem. Dla tego zakładam Lorze wątek. Trzeba Agnieszkę a właściwie Lorę wspomóc finansowo. Chociaż żeby można było ją dalej zdiagnozować i wiedzieć co robić, podreperować jej stawy. Kochane cioteczki pomocy. Lora otrzymała wielkie wsparcie od Agnieszki ale dalej ona tego nie udźwignie finansowo i w tedy to już nie wiem co będzie z sunią.
Zbieram deklaracje na dalszą diagnozę, kurację na stawy i ewentualny drugi zabieg wycięcia czterech pozostałych guzów.
Stwierdziłam że nie ma co robić bałaganu z różnymi rachunkami od Agi.Wrzuciłam rachunek za wycięcie 3 guzów.Pani chirurg z racji krwotoku przerwała zabieg i policzyła za zabieg mniej. RTG do zabiegu żeby zobaczyć czy nie ma wysiewu do płuc zostało zrobione w klinice " Bokserska" Lorę prowadzi wet pani Joanna Kurant - Zdral
Sunia od kilku dni zjada suche pedigrii junior, innego nie tknie. Agnieszka kupuje jej również puszki Animondy jak i gotuje jej kurczaka czy wołowine z ryżem, kuskusem albo makaronem. Lora również dostaję witaminy.
Zdjęcia są aktualne. Tak Lora wygląda dziś po podleczeniu. Ujełam też 2 guzy

Nowe zdjęcia str 6





Edited by Dżdżowniś
  • Replies 154
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)






Badania w kwocie 170zł opłaciła skarpeta onków.Dziękuję w imieniu Lory wszystkim deklarowiczkom.


black_sheep-----------------20,00zł
:multi:Dzięki ! ciocia po raz kolejny pierwsza.
bela51----------------------110,00zł
AniaB------------------------15,00zł
Skarpeta im Talcott----------120,00zł
__________________________________
razem-----------------------265,00zł
___________________________________
Terapia cartrophenem-------232,00zł-----Faktura po zakończeniu terapi / czas terapi 4tyg licząc od 24.02.2013r/ mogą nastąpić zmiany w związku ze złą reakcją na lek.


Jest--------------------------33,00zł
MDK8-------------------------10,00zł
Bazarek fony----------------130,00zł
Bazarek black_sheep---------61,00zł
_______________________________
razem-----------------------234,00zł

Super :multi: bardzo dziękuję w imieniu Lory.

Wszystkie pieniądze zaraz po wpłynięciu przekazuje Agnieszce.

Edited by Dżdżowniś
Posted (edited)



W fakturze jest błąd, pierwszy zastrzyk kosztował 58zł, a jest napisane 51, natomiast kolejne zastrzyki faktycznie były po 51zł. Dostałyśmy rabat.


Agnieszka z racji braku pieniędzy wykorzystała 45,80zł na puszki dla Lory.

Edited by Dżdżowniś
Guest Elżbieta481
Posted

Skoro ON-ka to my się meldujemy.Rozumiem,że chodzi przede wszystkim o wsparcie na wspomniane badania,może tez o wsparcie na jedzonko?W I momencie przychodzi mi do głowy skarpetka owczarkowa.
waldi481

Posted

Tak chodzi o wsparcie na badania. Na jedzenie również ale to jeszcze jakoś Agnieszka dzwiga. Najgorsze jest to że nie wiem co będzie dalej z psem jeśli nie będzie na nią chętnych. Agnieszka zadziałała impulsywnie myśląc że facet kłamie i sunia znajdzie dom. Niestety jest inaczej. Wiem że mimo że jest jej ciężko nie oddała by Lory z powrotem do tego przytuliska. Tym bardziej że właścicielka mega okłamała ludzi szkodząc psu. Przy tym nie wierzę że poddając ją sterylizacji nie wiedziała że Lora ma problemy z krzepliwością i ogólnie gojeniem się ran. Uważam to za mega obrzydliwe działanie.

Guest Elżbieta481
Posted

Zostawiłam wpis na wątku skarpety owczarkowej..Tyle mogę...
Ela

Posted

Ewka90 napisał(a):
Jezu, biedaczysko kochane :placz: skarpeta na pewno pomoże,lecę przypomnieć sunię, bo sytuacja tragiczna :-(


SKARPETA pomoże, ale musimy wiedzieć, jaki jest plan leczenia suni i na co konkretnie potrzebne są pieniądze. Myślę jednak, że nasza pomoc nie wystarczy, trzeba rozsyłać wątek i zbierać deklaracje. Ludzie sami na watek nie przyjdą :roll:

Posted

O kurdeczki .Witam wszystkie ciocie i panów cioteczkowych. Poszłam ze swoim stadem i do Agi po papiery od wetów. Dziś już nie dam rady powstawiać, jutro się tym zajme. Lora była u ludzi którzy ją oddali ok 4tyg. Mieli ją zabrać zaraz po adopcji do weta ale najwyraźniej tego nie zrobili skoro od razu jej nie oddali.Agnieszka ma w ponidziałek rano zadzwonić do pani wet i ustalić w przybliżeniu/ ile pieniędzy jest na dziś potrzeba na badania. Teraz jak z nią rozmawiałam to wiem że terapia na stawy to koszt ok 220zł za jedną. Są to 4 zastrzyki które podaje się w 1tyg bądz 10dniowych odstępach czasu/ chyba ze coś przekręciłam/ sprostuję jutro. Koszt jednego zastrzyku ok 55zł.To na pewno Oczywiście te kwoty ulegają zmianie w czasie wraz z dostarczanymi lekami. Rozszeżone badanie krwi wraz z T4 czyli tarczyca i to co trzeba zrobić na krzepliwość krwi + badania związane z neurologia mogą przekroczyć 200zł . Przy prostym sumowaniu Lora potrzebuje +- 500zł na diagnozę i terapię na tylnie łapki.Co z resztą to wyjdzie w badaniach.

Posted

Wrzuciłam na pierwszą rachunek za pierwszy zabieg. Napisałam że z racji krwotoku zabieg został przerwany i pani chirurg policzyła mniej. Stwierdziłam również że nie ma co wrzucać jakiś wcześniejszych rachunków Agi bo zrobi się bałagan. Wpisałam więc tylko informacje dotyczące gdzie zostały zrobione RTG, jaki wet Lorę prowadzi i co Lora obecnie je.

Posted

Ciszaaaa... no to będę pierwsza.
Kochana cioteczka andanka przysłała mi skarby na bazarek.
Jeszcze nie wiem czy całość z tego pójdzie na Lorę czy jakiś procent (mamy do spłacenia ogromny dług i pierwotnie bazar miał być na ten cel).
W każdym razie mojej mamie się spodobało kilka rzeczy i w zakupie przed bazarkowym już mamy 20 zł:) Dżdżowniś, wpłacić na Twój nr konta?

Posted (edited)

[quote name='black_sheep']Zrobiłam na szybko bannerek (dopiero się uczę...)



Jestem, dopiero wróciłam. Kurde super dzięki. Owca jak zwykle działasz. Mam już określone koszty badań i zastrzyków. Zaraz napiszę do skarpety i na pierwszej. I tak kasę zbieram na swoje konto bo Agnieszka nie jest zarejestrowana na dogo.
Ja dziś musiałam polecieć do wetki bo Agnieszka miała taki młyn w pracy że nie mogła zadzwonić.Zresztą i tak by sobie nie pogadała bo dziś u wetki był taki ruch że musiałam pójść do niej żeby spokojnie porozmawiać.Odstałam ponad godzinę w kolejce. Pacjentka kurde ((:
Rozszerzone badania krwi+ badanie krzepliwości +tarczyca 170 zł/ Pani Joasia odliczyła narzut gabinetu. Pani wet naprawdę stara się po kosztach nasze bezdomniaki leczyć.Lora ma lekką dysplazję i zwyrodnienie stawów i jak zrozumiałam panią wet kręgosłupa. Faktycznie bardzo zarzuca zadem na boki, chwieje się i są dni że dostawia jedną łapę do drugiej i tak skacze. Widocznie ją musi boleć. Dlatego bardzo dobrze by było zrobić jej prześwietlenie. Wetka powiedziałą że może mieć uszkodzony dysk. Natomiast niezależnie od RTG trzeba ją natychmiast przeleczyć. Lek który Lora powinna dostać nazywa się CARTROPHEN Powinna dostać min 4 zastrzyki w odstępie 5-7 dniowym w jednej seri. Koszt jednego na dziś to 58zł. Wczesniej pisałąm ze koszt tych leków jest zmienny. Nie wiem od czego to zalezy chyba od dostawcy. Poprzednio jak się pytałyśmy były po 55zł.
Sumując 170 zł + 232 zł = 402 zł i tyle na dziś Lora potrzebuje żeby wiedzieć co robić dalej.

Edited by Dżdżowniś
Posted

Dżdżowniś, a te wycięte guzy zostały zbadane ?
Są łagodne czy złośliwe ?
Nie doczytałam też, jaki jest wynik RTG - płuca są czyste ?
Tak dopytuję, bo nie wiem, co dla suni jest teraz sprawą najpilniejszą ?
SKARPETA wesprze ją na pewno, ale chcemy wiedzieć dokładnie, jaki jest jej stan.
Możemy zamówić dla niej te puszki Animondy albo opłacić jakiś rachunek u weta
Kwestia teraz, co się bardziej przyda

Posted

[quote name='DONnka']Dżdżowniś, a te wycięte guzy zostały zbadane ?
Są łagodne czy złośliwe ?
Nie doczytałam też, jaki jest wynik RTG - płuca są czyste ?
Tak dopytuję, bo nie wiem, co dla suni jest teraz sprawą najpilniejszą ?
SKARPETA wesprze ją na pewno, ale chcemy wiedzieć dokładnie, jaki jest jej stan.
Możemy zamówić dla niej te puszki Animondy albo opłacić jakiś rachunek u weta
Kwestia teraz, co się bardziej przyda

RTG zostało zrobione / jest na pierwszej informacja/ płuca sa czyste. Guzy nie zostały zbadanie. Brak funduszy. Ale wierząc doświadczeniu pani chirurg na oko te wycięte oczywiście wygladały na łągodne. Powiedziałą że te które w konsystencji są jak stary zbity twaróg zazwyczaj nie są złośliwe. Niestety nie wiemy jak te które zostały. Najpilniejszą potrzebą są i badania bo nie wiemy na czym stoimy i ratowanie jej stawów bo ona naprawdę słabo chodzi. Jedną tylną łapę często trzyma w górze na spacera co świadczy nie wątpliwie o tym że ją boli więc jej nie obciąża.

Posted (edited)

[quote name='Dżdżowniś']RTG zostało zrobione / jest na pierwszej informacja/ płuca sa czyste. Guzy nie zostały zbadanie. Brak funduszy. Ale wierząc doświadczeniu pani chirurg na oko te wycięte oczywiście wygladały na łągodne. Powiedziałą że te które w konsystencji są jak stary zbity twaróg zazwyczaj nie są złośliwe. Niestety nie wiemy jak te które zostały. Najpilniejszą potrzebą są i badania bo nie wiemy na czym stoimy i ratowanie jej stawów bo ona naprawdę słabo chodzi. Jedną tylną łapę często trzyma w górze na spacera co świadczy nie wątpliwie o tym że ją boli więc jej nie obciąża.

A zatem SKARPETA pokryje koszt badań (170 zł)
Pieniążki wpłacimy prosto do lecznicy

Zapytaj na wątku z lekami o ten Cartrophen na stawy.
Może ktoś mógłby odstąpić ?
A doraźnie może by jej już podawać jakiś lek przeciwzapalny i przeciwbólowy np Carprodyl ?
Słyszałam, że daje świetne efekty :roll:

Edited by DONnka

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...