trabeska Posted February 8, 2014 Author Posted February 8, 2014 [SIZE=5]Zdjęcia na poprzedniej stronie ;) [/SIZE] [IMG]http://imageshack.com/a/img838/8100/ctco.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img819/1337/7kcx.jpg[/IMG] I nad rzeką byliśmy :) [IMG]http://imageshack.com/a/img163/9825/dvn1.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img208/2305/j023.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img543/1471/op32.jpg[/IMG] cdn Quote
trabeska Posted February 8, 2014 Author Posted February 8, 2014 [IMG]http://imageshack.com/a/img845/5002/wm7f.jpg[/IMG] Pierwsze podejście iiii... nie udało się :lol: [IMG]http://imageshack.com/a/img850/4340/vsrq.jpg[/IMG] Ale za drugim razem już dał radę :razz: [IMG]http://imageshack.com/a/img801/391/me84.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img545/2341/mowr.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img843/17/0dwb.jpg[/IMG] cdn Quote
trabeska Posted February 8, 2014 Author Posted February 8, 2014 [IMG]http://imageshack.com/a/img691/6453/uo7u.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img541/1159/w9ji.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img819/2391/vy9o.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img812/3651/7wur.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img593/2716/8ax4.jpg[/IMG] cdn Quote
trabeska Posted February 8, 2014 Author Posted February 8, 2014 [IMG]http://imageshack.com/a/img534/5682/x14q.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img594/5896/5k0r.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img691/2570/6oei.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.com/a/img546/1891/f75h.jpg[/IMG] A jakiś czas temu mój brat znalazł u dziadka w garażu taki obraz: [IMG]http://imageshack.com/a/img545/6615/ke90.jpg[/IMG] Podoba mi się, więc zajął honorowe miejsce na ścianie w moim pokoju :lol: Quote
Molowe Posted February 8, 2014 Posted February 8, 2014 Łooł ile fotek :grins: ale się u Was zrobiło mokro. Quote
zmierzchnica Posted February 9, 2014 Posted February 9, 2014 Tyle fotek, że aż trudno coś cytować! ;) Pogoda widzę taka jak u nas - wiosenno-mokrawa ;) Psiaki czyste jak nie wiem :diabloti: A jak stan Twoich butów? ;) Ja już dawno przerzuciłam się na kalosze, ew. śniegowce... Inaczej potrafiłam buty "wodoodporne, terenowe i trekkingowe" dojechać w miesiąc, żadne nie dały rady :evil_lol: Nawet nie chcę sobie wyobrażać, w jakim stanie był Traper, jak wyszedł z tego siana :diabloti: Ano i bardzo fajne szelki mają! :) Obraz świetny, bo widać na nim emocje pumy i psów ;) Zwykle obrazy zwierząt są takie płytkie, z nieruchomymi pyskami, a tu widać zmarszczone pyski, zajadłość psów i wściekłość kota ;) Quote
trabeska Posted February 9, 2014 Author Posted February 9, 2014 [quote name='Molowe']Łooł ile fotek :grins: ale się u Was zrobiło mokro.[/QUOTE] No niestety :shake: Ale lepsze to niż śnieg. [quote name='zmierzchnica']Tyle fotek, że aż trudno coś cytować! ;) Pogoda widzę taka jak u nas - wiosenno-mokrawa ;) Psiaki czyste jak nie wiem :diabloti: A jak stan Twoich butów? ;) Ja już dawno przerzuciłam się na kalosze, ew. śniegowce... Inaczej potrafiłam buty "wodoodporne, terenowe i trekkingowe" dojechać w miesiąc, żadne nie dały rady :evil_lol: Nawet nie chcę sobie wyobrażać, w jakim stanie był Traper, jak wyszedł z tego siana :diabloti: Ano i bardzo fajne szelki mają! :) Obraz świetny, bo widać na nim emocje pumy i psów ;) Zwykle obrazy zwierząt są takie płytkie, z nieruchomymi pyskami, a tu widać zmarszczone pyski, zajadłość psów i wściekłość kota ;)[/QUOTE] Wystarczy, że psy wyjdą tylko na podwórko i już są całe czarne :roll: A jak się zaczną bawić to już w ogóle... Po zabawie Baster czarniejszy od Trapera :roll: Jak jest odwilż to nasze podwórko wygląda naprawdę strasznie. Wszędzie błoto, nawet trawnika w ogóle nie widać, po cały zadeptany i tylko same błoto. O matko, moje buty? :lol: Masakra! :diabloti: Całe rozklejone, w dodatku w jednym mi się zamek zepsuł i chodzę z takim jednym otwartym :evil_lol: Ja kaloszy nawet nie mam :D Przydałoby się jakieś zakupić na taką pogodę :lol: Haha, no właśnie wyglądał strasznie :lol: Dzięki, sama szyłam :lol: No właśnie mi dlatego tak się podoba :) I szukam właśnie takich obrazów, ale jest jeden warunek: muszą koniecznie być na nim psy w ruchu :razz: Ostatnio udało mi się znaleźć tylko właśnie takie obrazy z nieruchomymi psami. No ale i tak oczywiście musiałam kupić, bo w końcu są na nich psy! :evil_lol: I to na jednym spaniel! :) A na drugim ONek. Ale ten z ONkiem to w sumie nie jest obraz, tylko taki rysunek włożony w antyramę. Hehe. Ahh no i kiedy tak wygrzebywałam te szelki z dna kartonu z psimi rzeczami to przy okazji zrobiłam przegląd tego wszystkiego i co nieco wyprałam. I tak po podliczeniu na dwa burki mam 17 obroży. I ostatnio rudzielec dostał w końcu różową obroże (no nie zupełnie tak całą różową, bo różowo-czarną :eviltong:) no i nie wygląda w niej jakoś tak specjalnie szałowo :eviltong: A że u nas już tak ciepło to ja powoli się szykuje do obcięcia Trapera. Powoli, bo zamierzam to zrobić dopiero za jakiś czas (miesiąc, może dwa :evil_lol:). I jako że zawsze obcinam go nożyczkami, to zastanawiam się nad kupnem maszynki. Poszukuję takiej nie drogiej, ale żeby dała radę z jego futrem i przy okazji bym rudemu ogarnęła w końcu to futro (chodzi mi o 1/3 uszu i ogólnie szyjkę, dół łap). No ale nie wiem czy znajdę jakąś maszynkę, która sprosta moim wymaganiom :eviltong: Quote
Ty$ka Posted February 9, 2014 Posted February 9, 2014 O raaany, u Was wspaniała pogoda. Mokro to chyba teraz wszędzie jest :P. Też żadne buty teraz nie dają rady i u mnie :lol: Jak Ty ogarniasz dwa psy na linkach? Dla mnie to niepojęte jest, więc Cię podziwiam. Zaszalałaś z fotkami, przyjemnie się je ogląda. A szelki mi się podobają, ładny odcień mają;). Quote
zmierzchnica Posted February 10, 2014 Posted February 10, 2014 Kalosze koniecznie!!! I to najlepiej ze sklepu sportowego/dla myśliwych, bo takie zwykłe w normalnych obuwniczych wytrzymują jeden-dwa spacery z psami (sprawdzona informacja, niestety). Ja pamiętam, jak u mnie piętrzyło się po 7-8 par butów, nie nadążały z wysychaniem po spacerach :diabloti: 17 obroży dla dwóch psów :shock: Jak ja dla moich mam jakąś obrożę na wymianę, to jest już dobrze...:evil_lol: Zazwyczaj kupuję nową, jak stara ewidentnie się psuje ;) Ale mi też te obroże znikają przez interwencje TOZowskie, co chwilę się przypałęta jakiś pies i dostaję którąś z moich starszych obroży/smyczy :roll: Brr, ja bym się nie odważyła Frotka sama obciąć, podziwiam! :) Quote
trabeska Posted February 10, 2014 Author Posted February 10, 2014 [quote name='Ty$ka']O raaany, u Was wspaniała pogoda. Mokro to chyba teraz wszędzie jest :P. Też żadne buty teraz nie dają rady i u mnie :lol: Jak Ty ogarniasz dwa psy na linkach? Dla mnie to niepojęte jest, więc Cię podziwiam. Zaszalałaś z fotkami, przyjemnie się je ogląda. A szelki mi się podobają, ładny odcień mają;).[/QUOTE] Na początku było ciężko, ale teraz spokojnie daję radę ;) Dzięki :) [quote name='zmierzchnica']Kalosze koniecznie!!! I to najlepiej ze sklepu sportowego/dla myśliwych, bo takie zwykłe w normalnych obuwniczych wytrzymują jeden-dwa spacery z psami (sprawdzona informacja, niestety). Ja pamiętam, jak u mnie piętrzyło się po 7-8 par butów, nie nadążały z wysychaniem po spacerach :diabloti: 17 obroży dla dwóch psów :shock: Jak ja dla moich mam jakąś obrożę na wymianę, to jest już dobrze...:evil_lol: Zazwyczaj kupuję nową, jak stara ewidentnie się psuje ;) Ale mi też te obroże znikają przez interwencje TOZowskie, co chwilę się przypałęta jakiś pies i dostaję którąś z moich starszych obroży/smyczy :roll: Brr, ja bym się nie odważyła Frotka sama obciąć, podziwiam! :)[/QUOTE] O, a u mnie takie zwykłe kalosze zawsze wytrzymywały :) Ja czasem muszę iść w mokrych butach, bo aż tylu par butów do typowo terenowo-spacerowych wypraw nie posiadam :lol: A ja lubię jak moje psy są "ubrane" ciągle inaczej :lol: Cieszę się bardziej z nowych obróżek dla psów niż swoich nowych ciuchów :D No mi już się coraz bardziej nie widzi takie ciachanie czarnego nożyczkami. Nie dość, że częściej mi się on nie podoba niż podoba po obcięciu, bo albo za krótko, albo schody, to po jakiejś godzinie już mi plecy wysiadają i sam pies ma już dość. Ale i tak mam szczęście, że on nie jest taki jak Baster, bo chyba bym musiała ze 4 razy dłużej przy nim siedzieć, bo to rude ruchliwe takie :roll: Dobrze, że rudzielec nie jest taki zarośnięty i czesać go też zbyt często nie trzeba. Quote
trabeska Posted February 14, 2014 Author Posted February 14, 2014 I takim oto sposobem od dzisiaj mam ferie! :cool3: Przez te dwa tygodnie nie zamierzamy się lenić :) Będziemy chodzić na spacerki i nie tylko w dzicz (tj. nie tylko na pola, łąki i do lasów :diabloti:), ale i na takie normalne, w towarzystwie koleżanki i jej psa ;) I muszę także zakupić kilka psich rzeczy, których mi brakuje do pełni szczęścia :lol: Mam ochotę iść/jechać gdzieś z psami, może zrobimy sobie długą wycieczkę nad jezioro :) No bardzo by nam się to przydało :) Quote
Molowe Posted February 15, 2014 Posted February 15, 2014 no to miłego i aktywnego wypoczynku :loveu: Quote
zmierzchnica Posted February 16, 2014 Posted February 16, 2014 [quote name='trabeska']I takim oto sposobem od dzisiaj mam ferie! :cool3: Przez te dwa tygodnie nie zamierzamy się lenić :) Będziemy chodzić na spacerki i nie tylko w dzicz (tj. nie tylko na pola, łąki i do lasów :diabloti:), ale i na takie normalne, w towarzystwie koleżanki i jej psa ;) I muszę także zakupić kilka psich rzeczy, których mi brakuje do pełni szczęścia :lol: Mam ochotę iść/jechać gdzieś z psami, może zrobimy sobie długą wycieczkę nad jezioro :) No bardzo by nam się to przydało :)[/QUOTE] No to super :) Powodzenia w wycieczkach! Ja niestety mam koniec sesji i kolejny semestr, więc wesoło nie ma :diabloti: Będziemy czekać na duuuużo zdjęć :) Quote
trabeska Posted February 16, 2014 Author Posted February 16, 2014 [quote name='Molowe']no to miłego i aktywnego wypoczynku :loveu:[/QUOTE] Dziękuję. [quote name='zmierzchnica']No to super :) Powodzenia w wycieczkach! Ja niestety mam koniec sesji i kolejny semestr, więc wesoło nie ma :diabloti: Będziemy czekać na duuuużo zdjęć :)[/QUOTE] Dziękujemy. Oo, to współczuję. A u nas dzisiaj dzień fatalny... Traper zaginął. Było tak, że wyszłam z Basterem na podwórko, podczas gdy Traper siedział już kilka godzin na dworze. A mi właśnie czegoś jeszcze brakowało... Wtedy tata spytał mnie, czy nie wiem gdzie jest Traper, bo go już od godziny na podwórku nie widział (fajnie, że dopiero po takim czasie mnie o tym poinformował, ale ok...). No i rozpoczęliśmy poszukiwania. Wiecie, no niby Traper zna nasze tereny, wszystkie pola, łąki, lasy, jak własną kieszeń i powinien bez problemu wrócić do domu, ale przecież wszystko może się zdarzyć. Ja poszłam z Basterem obszukać pobliski las, a tata z moim bratem pojechali samochodem też pojeździć po lasach. Za każdym razem, kiedy coś szeleściło w krzakach i okazało się, że to tylko Baster, byłam coraz bardziej zrozpaczona. Kiedy po 2 godzinach poszukiwań czarnego nadal nie było, a robiło się coraz ciemniej, postanowiłam wracać do domu. Byłam załamana. Kiedy wyszliśmy już z lasu, szliśmy polną drogą i byliśmy coraz bliżej domu. Miałam ogromną nadzieję, że Traper czeka już na nas przed domem. Jednak nagle zauważyłam to czarne, durne futro biegnące w naszą stronę. Jezu, jaka ja byłam szczęśliwa, że moje maleństwo się odnalazło! Ten głupek został tak mocno przeze mnie przytulony, że odcięłam mu dopływ tlenu na jakiś czas :evil_lol: Tak właśnie wyglądał nasz dzisiejszy dzień. Mam nadzieję, że to się już nigdy więcej nie powtórzy! Bo te moje psy kiedyś przyprawią mnie o zawał. :P Quote
Ty$ka Posted February 16, 2014 Posted February 16, 2014 Oby więcej Wam nie robił takich niespodzianek... dobrze, że tym razem był to happy end. Spokojnych ferii :D Quote
Molowe Posted February 16, 2014 Posted February 16, 2014 Uff dobrze,że tak to się skończyło,musicie po prostu bardziej ich pilnować gdy są na podwórku :) Quote
trabeska Posted February 16, 2014 Author Posted February 16, 2014 [quote name='Ty$ka']Oby więcej Wam nie robił takich niespodzianek... dobrze, że tym razem był to happy end. Spokojnych ferii :D[/QUOTE] [quote name='Molowe']Uff dobrze,że tak to się skończyło,musicie po prostu bardziej ich pilnować gdy są na podwórku :)[/QUOTE] No, niestety te psy chyba chcą mnie wykończyć :eviltong: A ja całe wieczory spędzam na allegro szukając tej właściwej i odpowiedniej flexi. :lol: I chyba już się zdecydowałam jaką chcę (classic compact do 25 kg). Miałam wziąć do 50kg, ze względu na Trapera (za innymi pieskami to on nie przepada... :eviltong:), ale i tak wiem, że nigdy w życiu nie odważyłabym się go prowadzić na automacie, więc po co się w ogóle oszukiwać i na spacerach z rudzielcem taszczyć taki ciężar, kiedy to rude sto razy spokojniejsze od czarnego (na dwa psy byłaby jedna smycz, bo i tak na takie spacery "do ludzi" nigdy nie chodzę z obydwoma psami). Więc dla Trapera pozostaje zwykła, metrowa smycz. Kto to widział, żeby się tak rozpisywać na temat smyczy, coś chyba ze mną nie tak. :diabloti: Quote
zmierzchnica Posted February 17, 2014 Posted February 17, 2014 [quote name='trabeska']Dziękuję. Dziękujemy. Oo, to współczuję. A u nas dzisiaj dzień fatalny... Traper zaginął. Było tak, że wyszłam z Basterem na podwórko, podczas gdy Traper siedział już kilka godzin na dworze. A mi właśnie czegoś jeszcze brakowało... Wtedy tata spytał mnie, czy nie wiem gdzie jest Traper, bo go już od godziny na podwórku nie widział (fajnie, że dopiero po takim czasie mnie o tym poinformował, ale ok...). No i rozpoczęliśmy poszukiwania. Wiecie, no niby Traper zna nasze tereny, wszystkie pola, łąki, lasy, jak własną kieszeń i powinien bez problemu wrócić do domu, ale przecież wszystko może się zdarzyć. Ja poszłam z Basterem obszukać pobliski las, a tata z moim bratem pojechali samochodem też pojeździć po lasach. Za każdym razem, kiedy coś szeleściło w krzakach i okazało się, że to tylko Baster, byłam coraz bardziej zrozpaczona. Kiedy po 2 godzinach poszukiwań czarnego nadal nie było, a robiło się coraz ciemniej, postanowiłam wracać do domu. Byłam załamana. Kiedy wyszliśmy już z lasu, szliśmy polną drogą i byliśmy coraz bliżej domu. Miałam ogromną nadzieję, że Traper czeka już na nas przed domem. Jednak nagle zauważyłam to czarne, durne futro biegnące w naszą stronę. Jezu, jaka ja byłam szczęśliwa, że moje maleństwo się odnalazło! Ten głupek został tak mocno przeze mnie przytulony, że odcięłam mu dopływ tlenu na jakiś czas :evil_lol: Tak właśnie wyglądał nasz dzisiejszy dzień. Mam nadzieję, że to się już nigdy więcej nie powtórzy! Bo te moje psy kiedyś przyprawią mnie o zawał. :P[/QUOTE] Ja bym chyba zeszła na zawał :roll: Nie zazdroszczę sytuacji, dobrze że nie napotkał jakichś dzików czy innych borsuków... Brr. Quote
trabeska Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 (edited) [quote name='zmierzchnica']Ja bym chyba zeszła na zawał :roll: Nie zazdroszczę sytuacji, dobrze że nie napotkał jakichś dzików czy innych borsuków... Brr.[/QUOTE] Kiedyś jak mi zwiał, za sarnami, to jak poszłam go szukać to byłam PRZERAŻONA tym co widzę. On stał jakieś 5 metrów od jelenia i szczekał na niego i ganiał się z nim. Nie wiedziałam co zrobić i myślałam, że padnę na zawał. Jak dobrze, że nie było tam myśliwych! Bo nieźle by mi się oberwało od nich... Grr, aż strach pomyśleć. Dlatego jak wiem, że będziemy szli w miejsce, gdzie często łażą sarny itp, biorę psy na linki. W lesie są zawsze na smyczach no albo na linkach. Udało mi się PRAWIE wyeliminować ich ucieczki za dziką zwierzyną, no tylko ten ostatni wyskok Trapera... Kurde, a dzisiaj mi się psy ostro pożarły... Oczywiście obydwaj wyszli z tego bez szwanku. Żarciem i zabawkami nigdy nie będą się dzielić. Bo oczywiście o to im poszło. A tyle czasu był spokój. Edited February 19, 2014 by trabeska Quote
zmierzchnica Posted February 19, 2014 Posted February 19, 2014 [quote name='trabeska']Kiedyś jak mi zwiał, za sarnami, to jak poszłam go szukać to byłam PRZERAŻONA tym co widzę. On stał jakieś 5 metrów od jelenia i szczekał na niego i ganiał się z nim. Nie wiedziałam co zrobić i myślałam, że padnę na zawał. Jak dobrze, że nie było tam myśliwych! Bo nieźle by mi się oberwało od nich... Grr, aż strach pomyśleć. Dlatego jak wiem, że będziemy szli w miejsce, gdzie często łażą sarny itp, biorę psy na linki. W lesie są zawsze na smyczach no albo na linkach. Udało mi się PRAWIE wyeliminować ich ucieczki za dziką zwierzyną, no tylko ten ostatni wyskok Trapera... Kurde, a dzisiaj mi się psy ostro pożarły... Oczywiście obydwaj wyszli z tego bez szwanku. Żarciem i zabawkami nigdy nie będą się dzielić. Bo oczywiście o to im poszło. A tyle czasu był spokój.[/QUOTE] Makabra z tym jeleniem, a to są wielkie byki i jeszcze agresywne mogą być... Dobrze, że i jeleń, i Traper wyszli z tego cało. Masz przekichane, że tyle macie myśliwych w okolicy :roll: Ale i tak podziwiam, że jakoś nad tymi ucieczkami za zwierzyną panujesz, u mnie jest kiepsko, jak już jakiś zwierz wyleci, to nie ma na futra mocnych :shake: Szczególnie, jak są razem, to instynkt stadny zawsze działa lepiej, nawet jeśli jednego zatrzymam głosem, to patrzy na drugiego i poleci. One w ogóle tak robią, że jeden patrzy na drugiego, drugi na trzeciego, porozumieją się wzrokiem - i w długą. Jak są oddzielnie to takie cwane nie są :evil_lol: Oj, kiepska sprawa, że się pożarły :roll: A konkretnie o co? U mnie zabawki mogą być, do jedzenia mają pewną hierarchię, wiadomo, komu w sprawach żarcia się ustępuje. Ale są takie pierdoły, o które się pożrą, na przykład pudło kartonowe, albo coś nowego, co dwa psy chciały pooglądać i takie tam...:shake: Ale gnębię takie zachowania bardzo, wiedzą, że to nie przelewki, futra potrafię nieźle przetrzepać za wszelkie akcje agresji wobec siebie. Ale jeśli zabawki i jedzenie to punkt zapalny, to chyba nie można ich zostawiać samopas, jak coś mają do pilnowania... Quote
trabeska Posted February 19, 2014 Author Posted February 19, 2014 [quote name='zmierzchnica']Makabra z tym jeleniem, a to są wielkie byki i jeszcze agresywne mogą być... Dobrze, że i jeleń, i Traper wyszli z tego cało. Masz przekichane, że tyle macie myśliwych w okolicy :roll: Ale i tak podziwiam, że jakoś nad tymi ucieczkami za zwierzyną panujesz, u mnie jest kiepsko, jak już jakiś zwierz wyleci, to nie ma na futra mocnych :shake: Szczególnie, jak są razem, to instynkt stadny zawsze działa lepiej, nawet jeśli jednego zatrzymam głosem, to patrzy na drugiego i poleci. One w ogóle tak robią, że jeden patrzy na drugiego, drugi na trzeciego, porozumieją się wzrokiem - i w długą. Jak są oddzielnie to takie cwane nie są :evil_lol: Oj, kiepska sprawa, że się pożarły :roll: A konkretnie o co? U mnie zabawki mogą być, do jedzenia mają pewną hierarchię, wiadomo, komu w sprawach żarcia się ustępuje. Ale są takie pierdoły, o które się pożrą, na przykład pudło kartonowe, albo coś nowego, co dwa psy chciały pooglądać i takie tam...:shake: Ale gnębię takie zachowania bardzo, wiedzą, że to nie przelewki, futra potrafię nieźle przetrzepać za wszelkie akcje agresji wobec siebie. Ale jeśli zabawki i jedzenie to punkt zapalny, to chyba nie można ich zostawiać samopas, jak coś mają do pilnowania...[/QUOTE] No dokładnie, i to jeszcze mamy hubertówkę na przeciwko domu. To jest bardzo uciążliwe, bo był taki czas, kiedy oni w każdy weekend tu byli no i wiadomo, że jak ich przyjeżdża jakieś 40 osób, to oczywiste jest, że biorą i psy na polowania. No i wtedy nasze burki nie mogą łazić po podwórku, ani nawet na spacer nie możemy iść. Tzn. mnie tak na prawdę ratuje tylko linka, bo jak moje zobaczą zwierza, to też nie ma opcji żeby zareagowały na moje wołania. Ale Baster (wbrew pozorom) szybko się zniechęca. Na początku jak leci za zwierzyną to drze mordę jak szczeniaczek (jest taki podekscytowany, że jego szczek bardziej przypomina jakieś piszczenie szczeniaczka- nawet nie wiem jak to nazwać), ale chyba jest za wolny albo boi się, że się zgubi w lesie, więc szybko wraca. Ale Traper. Ten ma fioła na punkcie ganiania sarenek. O matko, ja to bym chyba nie dała rady z takim stadem jak Twoje :lol: Tyle psów do pilnowania! To było tak, sztuczkowaliśmy sobie (oczywiście za żarcie). Na początku wszystko pięknie cacy. Wszystko ładnie robili. Nawet jak kazałam im usiąść i zostać, a sama odeszłam kilka kroków od nich i rzuciłam w tym samym czasie żarcie do pysków, tak żeby złapali, to wszystko elegancko. Mimo, że raz czarny nie złapał żarcia, to i rudy nawet nie pomyślał, żeby podejść i zjeść za niego. Nawet jak burki siedziały koło siebie, a ja położyłam im na łapach żarcie i powiedziałam 'zostaw' to każdy był skupiony na swojej łapie i na swoim żarciu i czekali aż im pozwolę to wziąć. Wszystko było dobrze. Ale. Ale jak piesy siedziały koło siebie i ja trzymałam żarcie 'po środku' psów i akurat tak się złożyło, że to Traper pierwszy zaczął to jeść, to już rudy oczywiście musiał się rzucić na niego. Może i źle zrobiłam, że w ogóle wzięłam to żarcie między nich, ale na litość boską, w tym samym dniu, zanim zaczęliśmy sztuczkować oni lizali to samo żarcie, które trzymałam w jednej ręce, tak, że no lizali się po pyskach (nie wiem jak to wytłumaczyć, mam nadzieję, że wiadomo o co cho). Więc ja doprawdy nie rozumiem. Tzn. no na pewno moja w tym wina, bo mogłam nie trzymać tego żarcie między nimi. Bo tak na prawdę oni mogli to 'zrozumieć' jako to, że kto pierwszy ten lepszy i że muszą walczyć o to żarcie. Ehhh... U mnie też tak jest ;) Zwłaszcza Baster już przesadza czasami. Wystarczy, że znajdzie patyka to już nie pozwala się zbliżyć do niego czarnemu. Mi czasami nawet też. Ale wystarczy, że krzyknę na niego bardzo głośno i stanowczo, wtedy odpuszcza. Ja już czasami na prawdę mam dość tych psów. Zwłaszcza rudzielca. Na prawdę, ja się sto razy bardziej przejmuje warknięciem czy atakiem Bastera na Trapera niż na odwrót. Bo Traper jest starszy i mądrzejszy, wie gdzie są granice (tzn. czasami się zapomina). A to rude jest takie głupie. Quote
zmierzchnica Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Rude to spaniel, a spaniele (szczególnie jednokolorowe) mają niestety taki defekt genetyczny, maniakalne pilnowanie. I tak z Basterem nie jest źle - pisałam Ci kiedyś, spanielka mojej ciotki pilnuje pajdy chleba i gryzie właścicieli do krwi. Sąsiedzi chcą uśpić swojego rocznego spaniela, ma manię pilnowania czegokolwiek i rzuca się na dziecko. Znajoma oddała swojego spaniela na wieś, doszło do tego, że pilnował nawet nogi od stołu i nie było na niego mocnych, a też dzieciaka mają :roll: Obawiam się, że musisz bardzo uważać na szkolenie ich razem. Wychowanie i szkolenie dużo daje, ale pewne cechy genetyczne są niezmienne i lepiej zapobiegać niż leczyć... I tak Baster jest super ogarnięty pod tym względem :) Ja mam o tyle dobrze, że u mnie jest sporo terenów bez zwierzyny ;) Miejski park, łąki np między osiedlem a innymi domami, albo duże zielone tereny między basenem a szpitalem. Tam się nie martwię o zwierzynę i psy wybiegam. A tam, gdzie jest zwierzyna, to idą na smyczach normalnie, jak to na spacer, nie zawsze muszą biegać luzem ;) Quote
trabeska Posted February 20, 2014 Author Posted February 20, 2014 [quote name='zmierzchnica']Rude to spaniel, a spaniele (szczególnie jednokolorowe) mają niestety taki defekt genetyczny, maniakalne pilnowanie. I tak z Basterem nie jest źle - pisałam Ci kiedyś, spanielka mojej ciotki pilnuje pajdy chleba i gryzie właścicieli do krwi. Sąsiedzi chcą uśpić swojego rocznego spaniela, ma manię pilnowania czegokolwiek i rzuca się na dziecko. Znajoma oddała swojego spaniela na wieś, doszło do tego, że pilnował nawet nogi od stołu i nie było na niego mocnych, a też dzieciaka mają :roll: Obawiam się, że musisz bardzo uważać na szkolenie ich razem. Wychowanie i szkolenie dużo daje, ale pewne cechy genetyczne są niezmienne i lepiej zapobiegać niż leczyć... I tak Baster jest super ogarnięty pod tym względem :) Ja mam o tyle dobrze, że u mnie jest sporo terenów bez zwierzyny ;) Miejski park, łąki np między osiedlem a innymi domami, albo duże zielone tereny między basenem a szpitalem. Tam się nie martwię o zwierzynę i psy wybiegam. A tam, gdzie jest zwierzyna, to idą na smyczach normalnie, jak to na spacer, nie zawsze muszą biegać luzem ;)[/QUOTE] No to rzeczywiście, z moim może i nie jest tak źle. Dzięki, pocieszyłaś mnie :lol: :) Ja jakiś czas temu też rozmawiałam z taką panią, która pracuje na świetlicy. Kiedyś jak jej mąż jeszcze żył mieli ONka. Owczarek był już bardzo stary i zdechł. Wzięli spaniela (chyba ze schroniska, ale nie pamiętam dokładnie). I kiedy jej mąż jeszcze żył, ze spanielem było wszystko ok. Ale kiedy on zmarł, ten pies zmienił się w jakiegoś szatana. Nawet kiedy ta pani wycierała mu łapy ręcznikiem po spacerze on gryzł ją do krwi. Raz też ugryzł ją tak, że został jej wielki ślad na ręce (a miała na sobie grubą kurtkę i sweter). Pokazywała mi kilka blizn po ugryzieniu tego psa. Przykro było tego słuchać. Ostatecznie oddała go chyba do schroniska. Ale było jej na prawdę ciężko. To zazdroszczę. U mnie akurat w promieniu 2km nie ma żadnego domu (no oprócz mojego) więc i dzika zwierzyna ma gdzie sobie hasać. A my tymczasem idziemy na długi spacer, bo słoneczko wyszło i jest cieplutko :loveu: Quote
Molowe Posted February 20, 2014 Posted February 20, 2014 Zazdroszczę,że akurat jak masz ferie jest taka ładna pogoda,możecie się porządnie naspacerować :loveu: Quote
trabeska Posted February 20, 2014 Author Posted February 20, 2014 [quote name='Molowe']Zazdroszczę,że akurat jak masz ferie jest taka ładna pogoda,możecie się porządnie naspacerować :loveu:[/QUOTE] No mi to jest akurat baaardzo na ręke, bo uwielbiam spacery w taką pogodę :loveu: A na naszym dzisiejszym spacerze, nastąpił przełom, stała się rzecz niesłychana! :) Traper pierwszy raz w życiu odwołał się od saren! Normalnie to był szokujący widok, sarny jakieś 10 metrów przed nami, a Traper przy mnie! :evil_lol: Rozumiem jakby one były kilkaset metrów od nas, wtedy mogłoby się nie chcieć czarnemu do nich biec, a tu taki psikus :D I dzisiaj odkryliśmy nowe miejsce spacerowe (tzn. miałam już dawno temu iść w te rejony z psami, ale tak ciągle odkładałam to na później ze względu na to, że to bliżej ludzi jest :eviltong: (tzn. widać budynki i ulice co będzie z resztą widać na poniższych zdjęciach)). A ja nie lubię, ja wolę całkowitą dzicz! :evil_lol: Poza tym się bardzo zdenerwowałam, bo imageshack postanowił, że za dodawane zdjęcia trzeba będzie płacić :angryy: Wkurzyłam się i usunęłam tam konto (tzn. na razie wysłałam wiadomość z prośbą o usunięcie konta) i znowu nie mam przez co fot dodawać, został tinypic :roll: Tutaj na razie takie już dawno temu odkryte tereny, po których już dosyć często chodzimy (i taką ładną pogodę dzisiaj mieliśmy :loveu:) ;) : [IMG]http://i61.tinypic.com/o8dp1f.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/2lnujs.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/f2sbrc.jpg[/IMG] I tu już kawałek tych nowych terenów (tego mam tylko dwie fotki, bo nie miałam już miejsca w telefonie :eviltong:): [IMG]http://i57.tinypic.com/116v2gl.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/14l4gnq.jpg[/IMG] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.