Aleksa. Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 [quote name='trabeska']Nie, Trapuś został w domu. Jeszcze nie jest "gotowy", żeby zabierać go w takie skupiska ludzi. Najpierw muszę go ogarnąć przede wszystkim jeśli chodzi o psy i mężczyzn. Bo nie chciałabym, żeby na plaży była taka sytuacja, że ludzie musieliby wysłuchiwać Trapera jak szczeka i rzuca się na innego psa a ja ledwo daje radę go utrzymać. Po za tym z dwoma psami bym sobie nie poradziła, bo to jednak już w ogóle musiałabym mieć oczy dookoła głowy, bo oni wzajemnie się nakręcają i jak Traper zacząłby szczekać na psa albo faceta, to i Baster też. I na dodatek Baster jest strasznie bojaźliwy i chciałam żeby zobaczył na raz tyle ludzi. I tak ogólnie, to dał się nawet pogłaskać kilkuletniej dziewczynce :multi:[/QUOTE] A rozumiem :) na jakiejś psiej plaży byliście, czy po prostu niestrzeżonej ? :) Quote
trabeska Posted August 11, 2013 Author Posted August 11, 2013 [quote name='zahirka11']hej świetne zdjęcia i z koniaczami i z nad morza :) super, że Baster robi postępy w socjalu :)[/QUOTE] Dzięki :loveu: [quote name='Ty$ka']Łał, wszyscy teraz nad morze kursują. Zazdroszczę :) Po zdjęciach widzę, że Basterowi spodobało się plażowanie :lol: A jak reagował na morskie fale? Słusznie prawisz i myślę, że słuszną podjęłaś decyzję (choć mentalnie pewnie niełatwą), że tym razem Traper został w domu.[/QUOTE] No my to akurat do morza mamy blisko :) Heh, oj tak, cały czas się tarzał w piasku, a ja nawet na chwilę nie mogłam sobie usiąść, bo pchał mi się taki brudny i mokry na kolana :lol: A fal na początku się trochę bał, tzn. od razu wlazł do wody, ale jak była duża fala to odskakiwał. Ale kilka razy mu się nie udało i nie zdążył przed nimi uciec :lol: A po za tym, to on pił tę słoną wodę... :mdleje: Aż ludzie się z niego śmiali :) No fakt, ja nie cierpię łazić w fajne miejsca bez psów albo tylko z jednym. Ale wiem, że to dla ich dobra :) Ale mamy blisko do morza, więc jak już się Traper trochę ogarnie (choć jest cholernie ciężko go "naprawić") to na pewno też pojedzie :) Uwielbiam tego psa i po prostu byłabym najszczęśliwsza na ziemi, gdyby on przeszedł obojętnie obok rzucającego się psa i mogłabym z nim chodzić wszędzie. Ale do tego jeszcze nam daleka droga, choć i tak jestem bardzo zadowolona z jego postępów, bo jest dużo lepiej niż kiedyś :) [quote name='Aleksandra95']A rozumiem :) na jakiejś psiej plaży byliście, czy po prostu niestrzeżonej ? :)[/QUOTE] Hmm... no wiem tyle, że był zakaz wprowadzania psów :lol: Quote
Aleksa. Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 Dobrze, że nikt się nie poskarżył i nie macie mandatu :evil_lol: Quote
Ty$ka Posted August 11, 2013 Posted August 11, 2013 Hehe, no tak, zapomniałam, że morze może być blisko - ja mam 12h jazdy samochodem :siara: :lol: To z Basterem widzę ubaw po pachy :D I bardzo słusznie. Trzymam kciuki za kolejne postepy w szkoleniu ;) Quote
rashelek Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 Ale super, że możecie sobie iść nad morze! Strasznie zazdroszczę. Baster się wybawił za wszystkie czasy widzę :loveu: Quote
cockermaister Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 Ja też chce nad morze z psem... zazdroszczę,że masz nad morze tak blisko ja bym musiała prawie całą Polskę przejechać :( Quote
zmierzchnica Posted August 12, 2013 Posted August 12, 2013 Ja planuję właśnie całą Polskę przejechać z dwoma kundlami nad morze...:diabloti: Co tam, raz się żyje! ;) Traper się ogarnie na pewno. Ja pamiętam, jak moim największym marzeniem było, żeby wziąć Frotka razem z Lusią i Chibi sama na spacer (jeszcze Hery nie było). Fro się okropnie rzucał na psy, z dzikim szałem, wstyd mi było za niego ciągle. Nie do pomyślenia było wzięcie go gdziekolwiek. A teraz chodzę z czterema psami bez problemu :) Frotka biorę na psie wyjazdy, festyny. Wczoraj nad jezioro z 3 obcymi psami. Podaję przykład, że naprawdę się da ;) U nas to trwało 1,5 roku, takie ogarnięcie Frotka. Biegałam z nim, a potem ćwiczyłam posłuszeństwo w okolicy psów. Moim zdaniem ta znajomość komend i gotowość wykonywania ich zawsze (a także świadomość, że NIE MOŻNA ich NIE wykonać:diabloti:) jest tutaj najistotniejsza :p Quote
trabeska Posted August 12, 2013 Author Posted August 12, 2013 [quote name='Aleksandra95']Dobrze, że nikt się nie poskarżył i nie macie mandatu :evil_lol:[/QUOTE] Haha, ale nie byłam jedyną, która była z psem na plaży :lol: [quote name='Ty$ka']Hehe, no tak, zapomniałam, że morze może być blisko - ja mam 12h jazdy samochodem :siara: :lol: To z Basterem widzę ubaw po pachy :D I bardzo słusznie. Trzymam kciuki za kolejne postepy w szkoleniu ;)[/QUOTE] O jejku, to serio daleko. A byłaś kiedyś nad morzem? :) No tak, bo on to taki śmiechowy pies :D Dziękuję :) [quote name='rashelek']Ale super, że możecie sobie iść nad morze! Strasznie zazdroszczę. Baster się wybawił za wszystkie czasy widzę :loveu:[/QUOTE] Oj tak i jaki grzeczny był :) Spokojnie przechodził obok psów i ludzi (raz tylko obszczekał się z jakąś starą kundlicą, która na niego warczała :lol:). Jestem z niego dumna! :) [quote name='cockermaister']Ja też chce nad morze z psem... zazdroszczę,że masz nad morze tak blisko ja bym musiała prawie całą Polskę przejechać :([/QUOTE] No ja nie lubię za bardzo morza, wolałabym mieszkać blisko gór, no ale czasami fajnie jest sobie pojechać nad morze ;) [quote name='zmierzchnica']Ja planuję właśnie całą Polskę przejechać z dwoma kundlami nad morze...:diabloti: Co tam, raz się żyje! ;) Traper się ogarnie na pewno. Ja pamiętam, jak moim największym marzeniem było, żeby wziąć Frotka razem z Lusią i Chibi sama na spacer (jeszcze Hery nie było). Fro się okropnie rzucał na psy, z dzikim szałem, wstyd mi było za niego ciągle. Nie do pomyślenia było wzięcie go gdziekolwiek. A teraz chodzę z czterema psami bez problemu :) Frotka biorę na psie wyjazdy, festyny. Wczoraj nad jezioro z 3 obcymi psami. Podaję przykład, że naprawdę się da ;) U nas to trwało 1,5 roku, takie ogarnięcie Frotka. Biegałam z nim, a potem ćwiczyłam posłuszeństwo w okolicy psów. Moim zdaniem ta znajomość komend i gotowość wykonywania ich zawsze (a także świadomość, że NIE MOŻNA ich NIE wykonać:diabloti:) jest tutaj najistotniejsza :p[/QUOTE] Ooo, to jak będziesz jechać, to poinformuj mnie gdzie dokładnie :razz: No jak Baster dał radę i jest już całkiem fajnym psem (kiedyś rzucał się na wszystko; rowerzystów, skutery, motory, samochody, psy, koty, biegaczy. Był niezłym agresorem. I wspominałam tu nawet o jego agresji do mnie; przy jedzeniu, próbie zabrania mu zabawki itp. Teraz nie jest jeszcze idealnie, ale mało mu brakuje do idealnego pieska) to wierzę, że i z Trapera zrobię świetnego psa :) I tak zrobił już wielkie postępy :) Quote
Ty$ka Posted August 13, 2013 Posted August 13, 2013 BYłam nad morze. Dwa razy :PP Ta, wiem, imponująca liczba :lol: hehe. Quote
trabeska Posted August 13, 2013 Author Posted August 13, 2013 [quote name='Ty$ka']BYłam nad morze. Dwa razy :PP Ta, wiem, imponująca liczba :lol: hehe.[/QUOTE] Hah :lol: A ja w czwartek jadę na biwak :) Choć nie wiem czy można to nazwać biwakiem, bo wracam już w piątek, no ale... :lol: Jadę pod namioty, bez psów. Trochę szkoda, bo nie lubię jeździć bez nich, no ale zobaczę co się da zrobić i może chociaż jednego burka wezmę, ale wątpię ;) A jak nie, to sobie chociaż od nich odpocznę :lol: A u psów dobrze :) Ale od pewnego czasu mam chęć zabrać samego Trapera na dłuuugi spacer, tak jak za starych dobrych lat, kiedy to jeszcze nie miałam tego rudego szajbusa ;) Czasami brakuje mi tego wszystkiego co było kiedyś. I zapomniałam już, jak to jest mieć jednego psa... :lol: Oczywiście nie chodzi mi o to, że mi się już to małe rude znudziło (broń boże), ale czasami to mam go dość, bo wszędzie go pełno itd. I stwierdzam, że mój następny, wymarzony pies na pewno nie będzie taki jak on. :eviltong: Co nie zmienia faktu, że to moje rude uwielbiam :) Quote
zmierzchnica Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 Z tego co wiem, jednokolorowe spaniele mają duży problem (genetycznie) z pilnowaniem zasobów. Ile nie znałam całych rudych lub całych czarnych spanieli, zwykle tu był punkt zapalny. Suka mojej ciotki gryzie jej syna do krwi, jeżeli dorwie kromkę chleba. Znajoma oddała swojego spaniela, bo pies już zaczął pilnować nogi od stołu albo jakiegoś opakowania, które spadło na ziemię, rzucał się na dzieci. Tym bardziej gratuluję ogarnięcia Bastera, bo wbrew obiegowym opiniom, spaniele to nie są łatwe psy ;) Traper też da radę, na pewno :p My mamy jechać do Grzybowa koło Kołobrzegu, tam jedna z dogomaniaczek ma pensjonat bardzo przyjazny psom :) Wszystko już zaklepane, jeśli nie wyskoczy nam coś w rodzaju cieczka Hery (powinna dostać w październiku, ale już się boję, że coś się odmieni :roll:) to jedziemy na początku września :p Wierz mi, wiem co to znaczy zapomnieć, jak to jest mieć jednego psa :diabloti: Ale potem człowiek po prostu nie lubi mieć jednego.. Jak byłam teraz we Wrocławiu z Herą u znajomej, to brałam na spacery jeszcze jej psa, bo z dwoma to jakoś tak normalniej :evil_lol: Z jednym nuda :cool3: Quote
Ty$ka Posted August 15, 2013 Posted August 15, 2013 To miłego wypoczynku :) A jakiego chciałabyś mieć psa? :> zgadzam się ze zmierzchnica, uwierz mi, że ja nie lubię mieć jednego psa i naprawdę mam dość tej monotoni na spacerach :D Quote
trabeska Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 zmierzchnica napisał(a):Z tego co wiem, jednokolorowe spaniele mają duży problem (genetycznie) z pilnowaniem zasobów. Ile nie znałam całych rudych lub całych czarnych spanieli, zwykle tu był punkt zapalny. Suka mojej ciotki gryzie jej syna do krwi, jeżeli dorwie kromkę chleba. Znajoma oddała swojego spaniela, bo pies już zaczął pilnować nogi od stołu albo jakiegoś opakowania, które spadło na ziemię, rzucał się na dzieci. Tym bardziej gratuluję ogarnięcia Bastera, bo wbrew obiegowym opiniom, spaniele to nie są łatwe psy ;) Traper też da radę, na pewno :p My mamy jechać do Grzybowa koło Kołobrzegu, tam jedna z dogomaniaczek ma pensjonat bardzo przyjazny psom :) Wszystko już zaklepane, jeśli nie wyskoczy nam coś w rodzaju cieczka Hery (powinna dostać w październiku, ale już się boję, że coś się odmieni :roll:) to jedziemy na początku września :p Wierz mi, wiem co to znaczy zapomnieć, jak to jest mieć jednego psa :diabloti: Ale potem człowiek po prostu nie lubi mieć jednego.. Jak byłam teraz we Wrocławiu z Herą u znajomej, to brałam na spacery jeszcze jej psa, bo z dwoma to jakoś tak normalniej :evil_lol: Z jednym nuda :cool3: Hmm, jak tak czytam to co piszesz, to serio przypomina mi się Baster za młodu. On miał podobne akcje, może nie aż takie drastyczne, ale też niefajne. Ja niestety nie przebywałam dłużej z żadnym spanielem przed kupnem Bastera. Nie wiedziałam, co mogłoby z niego wyrosnąć. To był taki spontan. Teraz, wiedząc już o tym wszystkim, nigdy bym się na psa z pseudo niezdecydowała. On od małego był bardzo łapczywy, szybko zjadał jedzenie z miski, nie dał jej sobie zabrać, powarkiwał. Ja po każdym kolejnym razie, kiedy to Baster rzucił się na mnie z zębami byłam załamana. I zastanawiałam się, co to będzie jak on już będzie dorosłym psem, skoro on takie akcje robił jak był szczeniakiem. Teraz sama nie mogę uwierzyć w to, że mogę przejść koło niego kiedy je, nawet za nim, a on nawet zamerda ogonem! Jestem dumna z niego i trochę z siebie, że udało mi się go tak ogarnąć. A było to cholernie trudne, serio. Nie życzę nikomu, żeby jego własny pies chciał odgryźć mu rękę, kiedy ten chce zabrać mu głupiego patyka. Tak było u nas. A to raz, że troszkę daleko ode mnie, a dwa, że już w roku szkolnym : (. Szkoda. No ja bym chciała tak sobie odpocząć od Bastera, ale tylko od niego, i zobaczyć jak to jest :) Hehe :) No ale w sumie racja, z jednym psem jest nudno :> Jeszcze z takim jak Traper, kiedy to z nim nawet nie można iść na jakiś długi, ciekawy spacer, bo zaraz by chciał wrócić do domu :lol: Ty$ka napisał(a):To miłego wypoczynku :) A jakiego chciałabyś mieć psa? :> zgadzam się ze zmierzchnica, uwierz mi, że ja nie lubię mieć jednego psa i naprawdę mam dość tej monotoni na spacerach :D Już wróciłam, ale dzięki :lol: :) Oj, z tym to jest ciężko... :lol: Dużo ras psów mi się podoba, ale rasą, którą najbardziej chciałabym mieć jest dog niemiecki :) Ale zanim miałabym mieć takiego psa, muszę jeszcze wiele się o nich dowiedzieć, spotkać się z hodowcami, no i wiadomo, tak ogólnie to bardziej poznać tę rasę. Żeby kupić sobie tego psa muszę wiedzieć o nich wszystko i być przygotowana na wszystko. Więc jeszcze "trochę" sobie na tego psa poczekam. No właśnie jak też sobie pomyślę, że miałabym codziennie chodzić na spacer z takim nudnym Traper, to chyba rezygnuję :lol: Hehe. Ale czasem serio wolę takiego spokojnego Traperka niż tego rudego wariata :) A zresztą obaj są cudowni i żadnego bym za nic w świecie nie oddała i nie zamieniła na żadne inne psy :) Quote
paulaa. Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 Czytając co piszecie, cieszę się, że trafiłam na (w miarę) łatwy egzemplarz, bo problemów z pilnowaniem rzeczy nigdy nie było ;) no może nie przynosił pięknie piłeczki do ręki, tylko schrzaniał z nią, ale zawsze można mu było wszystko wyjąć z pyska i przez całe życie na mnie ani razu nie warknął :smile: No i z tym odpoczynkiem od psa nie jest tak pięknie :eviltong: Pamiętam jak Scooba oddaliśmy na ten 1 dzień i było strasznie. Nie wiem czy Baster też tak cały dzień chodzi do Ciebie przylepiony po domu. Scoob jest z tych psów, które ciągle są przy nodze, gdy siedzę przy kompie jest przy nodze, do łazienki - leży pod drzwiami, w kuchni-też obok. :lol: Jak go nie było przez ten dzień, to po prostu była totalna pustka, ciągle się oglądałam, żeby nie walnąć go drzwiami od łazienki, czy leży obok nogi przy łóżku itp. Nawet nie wiedziałam, że jestem do niego aż tak przyzwyczajona ;) A wgl to też zazdroszczę Ci dwóch psów! :eviltong: Nie powiem, żeby z moim jednym spanielem było mi nudno, co dzień dostarcza mi atrakcji (chociaż najczęściej nie miłych :diabloti:) ale 2 psy to jednak podwójna radocha :smile: Quote
dwbem Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 A ja mam już trzy choć wiele lat temu miałam cztery rottweilery w mieszkaniu, wcześniej dwie owczarki niemieckie a teraz mam ostatnią rottweilerkę, średnią pinczerkę i niedawno zaadoptowałam średniego pinczera psa bo groziło mu uśpienie i nikt go nie chcial wziąć, na mnie wszyscy krzyczeli, że zwariowałam a on u mnie jest cudowny, grzeczny, nie mam żadnych klopotów. po prostu poprzednia właścicielka nie umiala go wychować, kochała go ale złą miłością, pies nie znał żadnych reguł, u mnie ma stado, nareszcie jest psem a nie szefem i wszystko jest OK. Quote
trabeska Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 (edited) paulaa. napisał(a):Czytając co piszecie, cieszę się, że trafiłam na (w miarę) łatwy egzemplarz, bo problemów z pilnowaniem rzeczy nigdy nie było ;) no może nie przynosił pięknie piłeczki do ręki, tylko schrzaniał z nią, ale zawsze można mu było wszystko wyjąć z pyska i przez całe życie na mnie ani razu nie warknął :smile: No i z tym odpoczynkiem od psa nie jest tak pięknie :eviltong: Pamiętam jak Scooba oddaliśmy na ten 1 dzień i było strasznie. Nie wiem czy Baster też tak cały dzień chodzi do Ciebie przylepiony po domu. Scoob jest z tych psów, które ciągle są przy nodze, gdy siedzę przy kompie jest przy nodze, do łazienki - leży pod drzwiami, w kuchni-też obok. :lol: Jak go nie było przez ten dzień, to po prostu była totalna pustka, ciągle się oglądałam, żeby nie walnąć go drzwiami od łazienki, czy leży obok nogi przy łóżku itp. Nawet nie wiedziałam, że jestem do niego aż tak przyzwyczajona ;) A wgl to też zazdroszczę Ci dwóch psów! :eviltong: Nie powiem, żeby z moim jednym spanielem było mi nudno, co dzień dostarcza mi atrakcji (chociaż najczęściej nie miłych :diabloti:) ale 2 psy to jednak podwójna radocha :smile: No to w takim razie zazdroszczę, że nie miałaś tak ciężko ze Scoob'em. A gdybym ja miała policzyć ile razy Baster na mnie warknął w całym swoim życiu, to... :lol: Albo ile razy rzucił się na mnie jak mu chciałam zabrać kość. Ja szybko mu zabierałam kość z pyska, a on z zębami na wierzchu wyskakiwał za moją ręką tak wysoko, że milimetry dzieliły jego kły od mojej dłoni... To było serio straszne... Bo raz masz cudownego pieska, który przymila się do Ciebie i pcha Ci się na kolana, a raz jakiegoś agresora, który za jedzenie jest skłonny ugryźć swoją pańcię. No my się najwięcej na dwa dni rozstaliśmy i wiem, że jak mnie nie było to on łaził po domu i mnie szukał. I to jest taki tylko mój piesek, bo wszędzie ze mną chodzi (z resztą nikt oprócz mnie go nie lubi, więc dlatego też nikt go nigdzie nie zabiera oprócz mnie). No i widać, że mnie najbardziej lubi. No w sumie tak, myślę, że jakbym teraz miała jednego psa, to szybko zatęskniłabym za drugim :eviltong: dwbem napisał(a):A ja mam już trzy choć wiele lat temu miałam cztery rottweilery w mieszkaniu, wcześniej dwie owczarki niemieckie a teraz mam ostatnią rottweilerkę, średnią pinczerkę i niedawno zaadoptowałam średniego pinczera psa bo groziło mu uśpienie i nikt go nie chcial wziąć, na mnie wszyscy krzyczeli, że zwariowałam a on u mnie jest cudowny, grzeczny, nie mam żadnych klopotów. po prostu poprzednia właścicielka nie umiala go wychować, kochała go ale złą miłością, pies nie znał żadnych reguł, u mnie ma stado, nareszcie jest psem a nie szefem i wszystko jest OK. To dobrze, że wszystko jest w porządku :) I jestem ciekawa jak to jest mieć więcej niż dwa psy, bo tego to już w ogóle nigdy nie doświadczyłam :P __ Edited August 16, 2013 by trabeska Quote
Ty$ka Posted August 16, 2013 Posted August 16, 2013 Łaał, jakie hardkory z Was :lol: Powodzenia ;P Quote
trabeska Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 Ty$ka napisał(a):Łaał, jakie hardkory z Was :lol: Powodzenia ;P Jednak nie idziemy. Ale za to śpimy na podwórku (tak, wiem, mamy chore pomysły :P). A nad rzekę pójdziemy za kilka dni jak kuzynkę odprowadzę i znowu przyjedzie :evil_lol: Quote
trabeska Posted August 16, 2013 Author Posted August 16, 2013 Ty$ka napisał(a):Łeeee... na podwórku... :P Hahahahaha, wiem że to dziwnie brzmi, ale bez obaw, nikt nas z domu nie wyrzucił :diabloti: Quote
trabeska Posted August 17, 2013 Author Posted August 17, 2013 rashelek napisał(a):Haha czemu śpicie na podwórku? :lol: Hmmm, no ja i moja kuzynka mamy nietypowe pomysły i często robimy głupie rzeczy z nudów :evil_lol: Ale i tak było nam zimno i o 5 rano wróciłyśmy do domu :diabloti: Quote
trabeska Posted August 28, 2013 Author Posted August 28, 2013 Dzisiaj Baster kończy 2 lata! :) Bardzo powoli to zleciało, ja mam wrażenie jakby on kończył co najmniej 5 lat a nie 2. Ale to wszystko przez te nasze problemy, z którymi w większości już na szczęście sobie poradziliśmy :) Przez ten czas mieliśmy dużo wzlotów i jeszcze więcej upadków, ale tak jest chyba wszędzie :) Nikt nie jest idealny. Z Basterem było wiele problemów. Te łatwiejsze, kiedy to nie szło go nauczyć, że w domu się nie załatwia. I te trudniejsze czyli jego bojaźliwość i w końcu agresja. Ten pies dał mi popalić jak żaden inny. Kiedyś, kiedy jadł nie mogłam się zbliżyć do jego miski nawet na metr, bo warczał jak nienormalny. Teraz mogę przejść koło jego miski, a on jeszcze zamerda ogonem. Ale za to jeśli znalazł gdzieś kość było o wiele gorzej... Kiedy próbowałam mu ją zabrać, warczał, a kiedy już mu ją zabrałam wyskakiwał do mojej ręki z zębami na wierzchu i gdyby nie mój refleks to już nie raz byłabym przez niego ugryziona... I to było straszne. Myśl, że mój ukochany pies mógłby mnie ugryźć nie dawała mi spokoju. Więc postanowiłam się za to wziąć. I jakie są efekty? Kilka dni temu, kiedy rudy znowu przyszedł z kością na podwórko i położył się w swoim ulubionym miejscu (czyli pod bujaczką ogrodową), ja oczywiście nie mogłam dopuścić do tego, żeby on to zeżarł. Więc podeszłam do niego powiedziałam głośno i stanowczo (a wręcz się wydarłam) "Baster zostaw" mój cudowny piesek to wypluł. Więc myślę, że się opłacało. A co do jego ganiania kur, kaczek, kotów. Dawno już czegoś nie pogonił. Ostatnimi czasy nawet często chodzi do dziadków na podwórko, gdzie łażą te wszystkie zwierzęta i nawet się nimi nie interesuje. Tylko ostatnio stał sobie koło gęsi i węszył i nagle one się tak wydarły, że biedny piesek odskoczył bo się tak przestraszył. Oczywiście to jeszcze nie wszystkie problemy jakie miał Baster, bo było ich jeszcze wiele więcej, no ale tyle chyba wystarczy. Najbardziej jestem dumna z tego, że już nie jest agresywny przy jedzeniu i że nie rzuca się do innych psów :) No i kilka dzisiejszych fotek dwulatka (jakość znowu telefonowa, bo programu do zmniejszania zdjęć brak i dodatkowo aparat się rozładował) :): I Trapuś, bo go tu dawno nie było: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.