trabeska Posted May 7, 2013 Author Posted May 7, 2013 Już jutro to szczepienie. A prawdopodobne 7 czerwca opuszczę psy na dwa dni :) Quote
Aleksa. Posted May 7, 2013 Posted May 7, 2013 Ja bez siatki to psa bym nie miała już dawno :lol: Quote
trabeska Posted May 8, 2013 Author Posted May 8, 2013 [quote name='rashelek']Wpadnę was poroskradać przez noc :diabloti: A wpadaj :diabloti: Tylko weź Miczela ze sobą :evil_lol: U nas na bank będzie dzisiaj burza :mdleje: Jest tak gorąco i duszno, że masakra :shake: Zdycham razem z psami :evil_lol: Quote
phase Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Do nas miała burza przyjść w poniedziałek, było tak jak piszesz, wręcz parno, duszno, nie gorąco, ale nawet kropla nie spadła deszczu. Dziś jest zdecydowanie ZA gorąco. :shake: Co tak skromniacho ze zdjęciami? :eviltong: Quote
zahirka11 Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 (edited) dubel:-P..... Edited May 8, 2013 by zahirka11 Quote
zahirka11 Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 u nas burza była wczoraj:-P wcześniej tak jak mówisz gorąco i duszno jak szczepienie?;-) Quote
trabeska Posted May 8, 2013 Author Posted May 8, 2013 [quote name='phase']Do nas miała burza przyjść w poniedziałek, było tak jak piszesz, wręcz parno, duszno, nie gorąco, ale nawet kropla nie spadła deszczu. Dziś jest zdecydowanie ZA gorąco. :shake: Co tak skromniacho ze zdjęciami? :eviltong: U nas już była, przed chwilą sobie poszła :eviltong: Już pisałam, żebyście się mogli nacieszyć każdym z osobna :eviltong: Zastanawiam się, dlaczego Baster gania koty... :hmmmm: :lol: Bo kiedy on widzi jakiegoś, to dobiega do niego i szczeka, dopóki ten nie zacznie uciekać i wtedy rudy go goni... Więc on nie gania ich po to, żeby zagryźć tylko po to żeby sobie pobiegać? :hmmmm: Nurtuje mnie to :lol: A Zuźki to on w ogóle nie rusza :hmmmm: Wącha ją tylko i nawet daje jej jeść ze swojej miski. Aa i 'my' już po szczepieniu :) I jestem z psów baardzo zadowolona (w szczególności z Bastera). Kiedy już zajechaliśmy na miejsce, to szczepił się właśnie jakiś mieszaniec bernardyna. Chwilę poczekałam w samochodzie, aż ten bydlak pójdzie, bo bałam się, że Baster będzie się rzucał do niego (najpierw chciałam z nim wyjść go zaszczepić). Jak babka odchodziła już z tym psem, to jakiś koleś szczepił swojego kundelka i kazał mi poczekać, bo powiedział, że jego pies się rzuca. Kiedy tak czekałam, to przyszła jeszcze babka z sznaucerem olbrzymem i jakiś dziadek z dosyć dużym kundlem. A Baster o dziwo w ogóle się nie rzucał do tych psów! :-o Byłam w tak wielkim szoku, że zapomniałam ile rudy ma lat i jąkałam się zanim podałam wetowi jego wiek :evil_lol: I jak wet mu wbijał igłę to on w ogóle się nie rzucał, normalnie chyba mi ktoś psa podmienił. Bo on się ogólnie boi obcych, fakt, przy wecie się trochę zjeżył, ale na prawdę minimalnie, jeszcze biorąc pod uwagę to, że w koło było trochę psów. Rudy miał kaganiec na pysku, ale on nawet nie był potrzebny :) A Trapera nie musiałam nawet wyciągać z auta, bo wet podszedł i w samochodzie do zaszczepił. Czarnuch trochę piszczał. Ale za to jak wet otworzył drzwi i Traper zobaczył te psy to się nie rzucał :) I Traper nie miał kagańca, bo mamy tylko jeden a nie zdążyłam Basterowi ściągnąć, ale i jemu nie był potrzebny :) Jestem bardzo, ale to baardzo zadowolona z moich diabełków :loveu: Quote
trabeska Posted May 8, 2013 Author Posted May 8, 2013 zahirka11 napisał(a):u nas burza była wczoraj:-P wcześniej tak jak mówisz gorąco i duszno jak szczepienie?;-) Relacja ze szczepienia wyżej :) Quote
rashelek Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Miczel się nie nadaje do takich akcji, bo za dużo rumoru robi :lol: Moja ma to samo z kotami, jak przed nią nie uciekają to stara się je do tego skłonić ;) Gratuluję sukcesu szczepiennego :loveu: My we wrześniu, będzie się działo :diabloti: Quote
trabeska Posted May 8, 2013 Author Posted May 8, 2013 rashelek napisał(a):Miczel się nie nadaje do takich akcji, bo za dużo rumoru robi :lol: Moja ma to samo z kotami, jak przed nią nie uciekają to stara się je do tego skłonić ;) Gratuluję sukcesu szczepiennego :loveu: My we wrześniu, będzie się działo :diabloti: Aa, to rzeczywiście kiepsko... :) To dobrze, że mój rudzielec nie jest jedyny :lol: Dziękuję :loveu: I powodzenia :diabloti: Quote
Ty$ka Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Bo wiesz... nie chodzi o to, by zajączka złapać, lecz żeby jego gonić ;). Mój ma tak samo. Wychowany z kotami, a uwielbia je gonić, paść i dostawać od nich po pysku :D Quote
trabeska Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 Dzisiaj sobie piłeczkowaliśmy :) Baster też biegał za piłką i o dziwo mi ją przynosił! :crazyeye: Coraz bardziej ten pies mnie zadziwia :eviltong: Quote
Ty$ka Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 W takim razie brawo, wiem co czujesz jako właścicielka nieaportującego psa, hehe :) Quote
trabeska Posted May 9, 2013 Author Posted May 9, 2013 (edited) [quote name='Ty$ka']W takim razie brawo, wiem co czujesz jako właścicielka nieaportującego psa, hehe :) Dzięki :razz: Ale za to Traper był załamany jak schowałam piłki i nawet nie chciał się napić wody, bo liczył na to, że jeszcze sobie poskacze za piłecką :evil_lol: Edited May 9, 2013 by trabeska Quote
Molowe Posted May 9, 2013 Posted May 9, 2013 http://tinypic.com/view.php?pic=2r7sdwj&s=5 fajnie razem wyglądają :) Quote
trabeska Posted May 10, 2013 Author Posted May 10, 2013 Byłam dzisiaj u koleżanki, która ma dwa szitzu. Cóż za przebrzydłe szczury :evil_lol: A najbardziej śmieszyło mnie to, jak mówiła do nich moja druga koleżanka, która nie lubi psów; "idź stąd pieseczku", "nie tykaj mojej torby", "ten kundel leżał na mojej bluzie" itp. :evil_lol: Quote
trabeska Posted May 11, 2013 Author Posted May 11, 2013 Ale dzisiaj Baster był nieogarnięty. Ciągle łaził do dziadków i znajdował tam jakieś kości :roll: I oczywiście jak Traper do niego podchodził to on na niego warczał. I na mnie też, kiedy chciałam mu ją zabrać (on ma całkowity zakaz jedzenia jakichkolwiek kości). I jakby ktoś nie wiedział to kiedyś mieliśmy ogromne problemy z jego agresją przy jedzeniu- teraz jest o niebo lepiej, no ale jednak zdarzają się takie przypadki jak dziś. Ale później piesy sobie polatały za piłeczkami i poszłam z Basterem na rower i już było ok. ;) Ale i tak nie lubię takich dni jak dziś, bo po prostu jestem załamana tym, że jednak Baster zawarczał. Mam ogromne wyrzuty sumienia, że zrobiłam coś nie tak. Ale nie mogę się teraz poddać, bo zbyt wiele już go nauczyłam i PRAWIE pozbyłam się tej agresji. A najgorsze jest to, że nie wiem czy to moja wina, czy tego, że jest z pseudo. Ale i tak wiem, że nigdy więcej psa z pseudo ;) Quote
rashelek Posted May 12, 2013 Posted May 12, 2013 Ale co to ma za znaczenie, skąd jest pies? ;) Mika jest ze schronu i też na mnie warczała na początku o jedzenie + jadla strasznie szybko. Jedzenia w biegu się oduczyła, jak się zadławiła. A agresji ja jej oduczylam - po prostu zabierałam jej miskę i oddawałam dopiero, jak się uspokoiła. I poszło szybko, pare dni takich akcji i teraz mogę jej coś z pysia wyjąć i nawet się nie zająknie. http://i41.tinypic.com/4vn21c.jpg widze, że macie taką samą piłkę jak my :D Quote
Molowe Posted May 12, 2013 Posted May 12, 2013 Moja Molly też jest z pseudo a jakoś problemów z warczeniem przy jedzeniu nigdy nie miała,u niej agresja pojawiała się w momencie kiedy inny pies konkurował z nią o zabawkę,także to bardziej kwestia indywidualna wychowania psa i jego charakteru :) Quote
trabeska Posted May 12, 2013 Author Posted May 12, 2013 (edited) [quote name='rashelek']Ale co to ma za znaczenie, skąd jest pies? ;) Mika jest ze schronu i też na mnie warczała na początku o jedzenie + jadla strasznie szybko. Jedzenia w biegu się oduczyła, jak się zadławiła. A agresji ja jej oduczylam - po prostu zabierałam jej miskę i oddawałam dopiero, jak się uspokoiła. I poszło szybko, pare dni takich akcji i teraz mogę jej coś z pysia wyjąć i nawet się nie zająknie. http://i41.tinypic.com/4vn21c.jpg widze, że macie taką samą piłkę jak my :D Baster też jadł bardzo szybko. A u nas jeszcze nie jest tak cudownie, żebym mu mogła wszystko z mordy wyciągnąć ;) Kiedy znajdzie jakąś kość, ja podchodzę i mówię do niego "puść". Robię to kilka razy, bo on od razu nie wypluwa tylko ją je i powarkuje. Ale kiedy już ją wywali z paszczy, to ja mu ją zabieram. No ta piłka jest fajna, w ogóle się nie niszczy. Nasza nigdzie nie ma śladu po zębach. [quote name='Molowe']Moja Molly też jest z pseudo a jakoś problemów z warczeniem przy jedzeniu nigdy nie miała,u niej agresja pojawiała się w momencie kiedy inny pies konkurował z nią o zabawkę,także to bardziej kwestia indywidualna wychowania psa i jego charakteru :) No nie mówię, że wszystkie muszą mieć takie same problemy. Dzisiaj na spacerze przechodziliśmy koło takiego stawku gdzie żaby dawały koncert. I to jeszcze tak głośno, że z daleka było je słychać. Pierwszy raz takie coś słyszałam i widziałam, bo jeszcze było widać jak one się tam wynurzały. Coś ohydnego. Fuj. A później krążył nad nami jastrząb i gdybym miała jorki to już bym ich nie miała :evil_lol: Serio, latał tak nisko nad nami, że aż złapałam psy bo się bałam, że je porwie :evil_lol: Ale jak chwyciłam kawałek jakiejś gumy, to chyba zrozumiał, że ze mną się nie zadziera i sobie poleciał. Edited May 12, 2013 by trabeska Quote
Ty$ka Posted May 13, 2013 Posted May 13, 2013 http://i42.tinypic.com/5l5slj.jpg umarłam :mdleje: Dzisiaj widziałam klona Trapera, no cudo normalnie :loveu: U mnie oduczanie warczenia było proste... zrobiłam na przekór ciotkom dobrym radom, któe kazały psu wyrobić dobre skojarzenia (dosypywanie smakołyków ndo żarcia, trzymania drugiej końcówki mięsiwa itd.) i po prostu dałam psu w pysk. I nawrzeszczałam :lol: Poskutkowało natychmiast. W nagrodę dostał mnóstwo żarła :) Ale każdy szuka swojego sposobu ;) Quote
trabeska Posted May 13, 2013 Author Posted May 13, 2013 (edited) [quote name='Ty$ka']http://i42.tinypic.com/5l5slj.jpg umarłam :mdleje: Dzisiaj widziałam klona Trapera, no cudo normalnie :loveu: U mnie oduczanie warczenia było proste... zrobiłam na przekór ciotkom dobrym radom, któe kazały psu wyrobić dobre skojarzenia (dosypywanie smakołyków ndo żarcia, trzymania drugiej końcówki mięsiwa itd.) i po prostu dałam psu w pysk. I nawrzeszczałam :lol: Poskutkowało natychmiast. W nagrodę dostał mnóstwo żarła :) Ale każdy szuka swojego sposobu ;) Nie umieraj! :lol: Było złapać tego psa i mi podesłać :diabloti: Hmm, ja z dosypywaniem żarcia próbowałam, z nawrzeszczeniem też, ale na początku on jeszcze bardziej się buntował i na mnie warczał. Teraz gdybym tak na niego nakrzyczała, to on by odpuścił i spuścił łeb i udawał biednego pieseczka, bo już wie, że ja mu nie odpuszczę i nie pozwolę, żeby było tak jak on chce. No ale z żarciem z miski już nie mamy takiego wielkiego problemu (prawdę mówiąc on od jakiegoś pół roku na mnie nie warknął jedząc z miski, pozwala nawet wyżerać kotom ze swojej miski. Kiedyś było to niemożliwe- rzucał się od razu na kota). Ostatnio nawet Traper przelazł koło rudego, kiedy ten czekał, aż pozwolę mu podejść do miski. I młody wtedy też nawet nie warknął. ;) I teraz będzie cudownie, jak on odda mi kość bez warczenia. Czasami to robi, ale rzadko. Ale wierzę, że nam się to uda, bo on wbrew pozorom jest bardzo pojętnym psem i dosyć szybko się uczy ;) Edited May 13, 2013 by trabeska Quote
Ty$ka Posted May 16, 2013 Posted May 16, 2013 To powodzenia Ci życze ) Co jak co, ale na zdjęciach wychodzi tak niewinnie :loveu: 8) Quote
trabeska Posted May 16, 2013 Author Posted May 16, 2013 [quote name='Ty$ka']To powodzenia Ci życze ) Co jak co, ale na zdjęciach wychodzi tak niewinnie :loveu: 8) Dzięki :) Hehe :lol: W środę zmarła dyrektorka, a jutro jest pogrzeb, więc nie mamy lekcji, bo cała szkoła na niego idzie. A dziś psy żadnych cyrków nie odwaliły (o dziwo). Pojechałam z nimi na spacer rowerem. Ani jeden, ani drugi nie był na smyczy i nawet nigdzie nie pobiegły za zwierzyną! Baster przychodził do mnie za każdym razem kiedy go wołałam. I burki do domu wróciły wymęczone ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.