Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam Wszystkich!!!
i składam relacje z pierwszych zajęć Fili. Cóż Fila tam jest w siódmym niebie, duża sfora to jest to!!! więc chyba nie bedzie większych problemów. Zmartwił mnie jednak prowadzący - odnośnie Fili lęku. Powiedział, że to syndrom kenelowy i może jej to zostać do końca życia. Żal mi jej bo jeszcze tyle strachu i pracy przed nią a mogła to wszystko tak bezstresowo przejść :-(... no i nie wiadom na ile się pokona strach. A jak Holly sobie radzi z lękiem bo chyba mamy podobny problem, czy szkolenie w jakimś stopniu w tej kwesti jej pomogło? Wiola a twoja jak radzi sobie w mieście?

Posted

No to z moją jest znacznie gorzej :shake: , w mieście praktycznie nie jest wstanie iść, szukla pierwszej lepszej bramy aby tam sie schować. W spokojniejszych miejscach idzie przylkejona do muru. w warunkach "blokowisk" jakoś sobie radzi ale szczęśliwa nie jest...Dzięki Wiolu za odpowiedź no i pozostaje mi szczerze zazdrościć, że nie macie tego problemu. Pozdrawiam.

Posted

Fajne, że Filii podoba się na szkoleniu. Moje pieski też chętnie jeździły na szkolenie. Takiej kondycji tam nabrały, że teraz jak już nie jeździmy na szkolenie mam problem by je zmęczyć.
Co do lęku Holly to cały czas walczymy. Mieszkamy przy ruchliwych ulicach i w którą stroną chcielibyśmy iść to trzeba przejść przez ulicę. Holly na drodze do parku, lasu nie boi się niczego, zachowuje się normalnie. Natomiast w przeciwną stronę nie chce iść, próbuje uciekać do domu. Wydaje mi się, że ona nie boi się już ruchu ulicznego, tylko boi się chodzić w miejsca, gdzie kiedyś chodziłyśmy jak ona się jeszcze wszystkiego bała, a tam wiele rzeczy ją straszyło. Nasz popołudniowy spacer, jak jeszcze nie robiło się tak wcześnie ciemno, wyglądał tak: szłyśmy do parku, z parku do lasu a z lasu ulicą do domu, np. przechodziłyśmy przez pętle autobusów, na przystankach chwilę stałyśmy, trochę po parkingu przy większym sklepie. Czasami jedziemy gdzieś, gdzie Holly jest pierwszy raz i nie jest tym zachwycona ale nie szarpie się już tak, fakt, ze jak się zatrzymam to ona cały czas nerwowo chodzi, kręci się. Obawiam się, że ona nigdy nie polubi ruchu ulicznego i gwaru, ale tak jak się teraz zachowuje nie jest źle, jak zrobi eszcze jeden krok do przodu to na nasz tryb życia wystarczy. Szkolenie pomogło mam jedynie w walce z lękiem przed ludźmi i że Holly mimo strachu, na komendę można powiedzieć, że idzie przy nodze.

Posted

Dziewczyny, DACIE RADĘ!!! Tylko nie wolno sie poddawać- sunie może nie będą najbardziej wyluzowanymi Tollerami świata, ale będzie lepiej :thumbs:

Posted

Tollery są pięknymi psami :) To jedna z moich ulubionych ras :D Wybierając rasę, chciałam na początku tollera, ale ostatecznie wygrały collaki :)
Widzę, że na forum jest dużo właścicieli tej rasy, a jest ona mało popularna. Jeszcze nigdy nie widziałam na żywo przedstawiciela tej rasy. :(

Posted

Nurr napisał(a):
Tollery są pięknymi psami :) To jedna z moich ulubionych ras :D Wybierając rasę, chciałam na początku tollera, ale ostatecznie wygrały collaki :)
Widzę, że na forum jest dużo właścicieli tej rasy, a jest ona mało popularna. Jeszcze nigdy nie widziałam na żywo przedstawiciela tej rasy. :(


Wszystko przed Tobą :cool3:
Rasa popularna nie jest- około 130-140 Tollerów w Polsce, ale raczej na większych wystawach międzynarodowych możeszje spotkać.

Posted

Witam wszystkich, dziewczyny napiszcie mi jak było na waszym szkoleniu, co sie uczyłyście z psem i jak to wyglądało. Ja w niedzielę byłam na pierwszej prywatnej lekcji i mam mieszane uczucia. :roll:

Posted

W przedszkolu bardzo nam się podobało – to była bardziej nauka dla mnie niż Chocuni. To mnie Nasza Pani uczyła jak mam pokazać psince czego od niej wymagam. Idealnie przez pierwszy miesiąc z zastosowaniem smakołyków mała wykonywała wszystkie komendy – to była dla niej nowość . Później zaczęło jej się nudzić i zaczęła dorastać, buntować się, kalkulować czy się opłaca wykonać komendę, coraz bardziej zaczynała się ociągać dłużej musiałam czekać na wykonanie komendy ale z samego początku gdy była niepewnym siebie szczeniaczkiem i jeszcze nie reagowała lękiem na inne psy byłam bardzo zadowolona...Po zajęciach była szaleńcza zabawa z pieskami różnej wielkości w różnym wieku....Uczyłyśmy się “siad”, “waruj”, “stóój”, “zostań”, skupienia uwagi na przewodniku, “równaj”, "do mnie" i dużo innych tylko już nie pamiętam na jakim etapie nauki...A później wszystko zależało od naszej systematyczności i konsekwencji we wdrażaniu i utrwalaniu komend....i akurat my mamy pracę na całe życie...

Posted

Cześć Wiola! Pytasz o szkołę więc myślę, że moge Ci troche opowiedzieć o swojej bo juz pewne doświadczenia mam (5 zajęć). Ja chodzę z moją do Pana Lisieckiego i jestem bardzo zadowolona!!!Ma bardzo dobre podejście do psów, dobry teren, i bdb metody szkoleniowe. Psy ćwiczą w grupie do 10 psów i szczerze uwazam, że szkolenie w grupie jest lepsze niz indywidualne bo pies uczy się wykonywać komendy pośród innych psów czyli uodparnia się na obecność innych psiaków. Co z tego, ze wyćwiczy się psa indywidualnie jak on znajdzie sie przy drugim psiaku skorym do zabawy no i wybierze jego...Nauka odbywa się tylko na zasadzie nagrody, ewentualna korekta np przy skakaniu psa typu podniesiony głoswolno, lub pociągnięcie smyczą. Bardziej twarde podejście stosuje do owczarków niemieckich ale one jakieś takie agresywne. Fila uczy sie bardzo szybko, właściwie jak zajarzy co sie od niej chce to póżniej wykonuje to bez problemów. Umie siad, zostań, do mnie, do lewej nogi, równaj, leżeć. Największe problemy mamy ze stój, tego właściwie nie potrafi. Stanie ale zaraz siada lub leży no i nie umiem jej tak ładnie usadzić koło lewej nogi. Siada koło lewej ale tak troche przodem do mnie co jest moją winą bo nie uczyłam jej dokładności. Najważniejsze, że uczy się tego wśród innych psów które kuszą ją zabawą. Np ćwiczenie równaj ostatnio było utrudnione - trzeba było przejść slalomem pomiędzy innymi psami i tu juz nie szło nam tak dobrze albo trzeba zatrzymać się przy każdym innym psie i powiedzieć leżeć. Kończąc, ja jestem bardzo zadowolona a Fila ma dosłownie radość życia. Ona poprostu lubi wykonywać komendy a potem pochwały, smakołyki....o jaka jest zadowolona!!! Ad komend to ja już Filę trochę przed szkołoą nauchyłam (siad, zostań, leżeć) więc jeśli nie uczyłaś jej tego wcześniej to nie denerwuj się, że jeszcze tego nie robi a moja po 5 szkoleniach wykonuje to z przyjemnością. Widzę jednak po innych psiakach które były "całkiem zielone" na początku szkolenia, że po tych piątych zajęciach już też robia te podstawowe rzeczy. Największy problem ma pani z jagterrierem (nie wiem czy tak to się piszę) ale on ma chyba nadpobudliwość i z agresywnym owczarkiem. Reszta uczy się bardzo ładnie. Pozdrawiam i powodzenia:multi: !!!!

PS. a jak łapka???

Posted

Ja chodziłam na szkolenie zorganizowane przez Związek Kynologiczny. Uczyliśmy się tam wszystkich elementów do egzaminu PT czyli: chodzenie przy nodze na smyczy i bez smyczy, zostawania w pozycji siad i waruj, przychodzenia od mnie i do nogi, biegania na komendę, aportu, siad i waruj w marszu. Nauka aportu była tylko na jednych zajęciach, biegania na komendę również trzeba było uczyć samemu poza godzinami szkolenia. Na szkoleniu było dużo psów, zawsze ponad dwadzieścia, czasami trzydzieści. Szkolenie trwało 3 godziny ale psu przysługiwały dwie. Szkolenie prowadził przeważnie jeden trener, czasami było dwóch, więc mało czasu miał na każdego psa. Co do metod szkolenia, to raczej siłowa, z użyciem kolczatki, ale to wybór każdego właściciela. Ja swoje psy szkoliłam na smakołyki.
Ja ze szkolenie jestem zadowolona (no i nawet nie wypada mi źle pisać na swój oddział ZK ;) ) ale wiem, że połowa uczestników niestety nie, większość ze względu na zbyt małe poświęcenie im czasu przez trenera i trochę racji mają ale tak to jest na szkoleniu grupowym. Ja nie potrzebowałam pomocy, mniejwięcej wiedziałam jak postępować ze swoimi psami, no i doświadczenie też mi pomogło (kilka lat temu szkoliłam tam doberamankę a później rottweilerkę). Awszystkim psom najbardziej podobały się przerwy.

Safari- a nie mówiłam, że Fila będzie prymuską :lol:

Posted

Dzieki za obszerne odpowiedzi:lol: Tez wolałabym w grupie ale niestety dopiero takie szkolenie od kwietnia. W srode ide na drugą lekcje maja być wtedy jeszcze dwa psy, ale niestety narazie tylko ten jeden raz będe z nimi bo im pasuje dopołudnia a ja wtedy pracuję. No dobra ale chciałam sie dowiedzieć od was dokładnie jak trener uczył np.chodzenia na smyczy przy nodze? U nas wygladało to tak, że jak tylko zaczęła ciągnąc miałam szarpnąc :p smyczą i powiedzieć "równaj". Jak on to pokazał to oczywiście Sonia przestraszyła sie i cała godzine bała sie go. Później na spacerze szłam z nia i jak tylko smycz zaczęła się napinać lekko szarpłam i właściwie spacer wyszedł nam dobrze bez ciągnięcia. Zobaczymy co będzie dzisiaj. Ale zastanawiam sie czy posłuszeństwo z jej strony nie wynika ze strachu? Porozmawiam w środę z tamtymi włascicielami psów to zobaczę czy dalej będę chodzić. Safarii z tego co piszesz to fajnie macie na szkoleniu :lol: , no ale nie ma co gadać w końcu to duże miasto i kilka szkółek tam jest. Łapka jak na razie dobrze, ale dopiero jak przestanie brać lekarstwo (jeszcze 10 dni) to zobaczymy czy będzie wtedy znowu kuleć.
Ostatnio miałam taką przygodę: jestem z Sonia na boisku, nagle przyszedł inny piesek oczywiście sam - podobny troche do pieska Czoko tylko mniejszy. Zaczeły sie bawic ale ze względu na to że coraz bliżej podbiegały ulicy wziełam Sonię na smycz i poszłyśmy do domu (10m). Piesek szedł za nami. Zamkłam uliczke, Sonia z jednej strony piesek z drugiej strony, a wiec pomyslałam -niech sie pobawia na podwórku jest bezpieczniej. Wpuściłam pieska i zaczeły sie bawić, ale po pewnym czasie obserwacji zobaczyłam że "mały" cały czas chce wykonywać jedna pozycje:oops: :mad: to z przodu to z tyłu, niestety był za mały :evil_lol: .No i wiecie przestraszyłam sie, pomyślałam - a może ona ma cięczke a ja nie zauważyłam:crazyeye: , no i piesek za furteczke a sunia do domu - koniec zabawy:lol:. W domu dokładne obejrzenie, ale spoko na razie amorków nie będzie. A jak tam dziewczyny wiecie o czym porozmawiacie z pieskami w wigilię ;) ?

Posted

Dziękuję za pochwały ale to głównie chyba hodowcą się należą bo myslę, że jej szybka nauka i posłuszeństwo to głównie zasługi cech tej rasy. Gdybym poszła z jamnikiem na to szkolenie to pewnie on w głowie słyszałby tylko bleee blleeee bleeeee i daj mi wreszcie ten smakołyk:angryy: !!!! Wspaniała rasa do nauki! Wiola zapomniałam dopisać, że całe szkolenie ma 30 godzin + 9 teorii. Zajęcia 3 razy w tygodniu po godzinie. Starczyło by może 2 razy ale grupa chcaiła szybciej skonczyć kurs więc jest 3x.
Tag te zasady twojego ZK to tak chyba niebardzo :shake: .....wiem, zę z Filą żadne mocne karcenie nie ma szans bo ma delikatna psychikę i tylko bym ją złamała, i całą pewność siebie by straciła. Widzę nawet, że przy tych dominujacych psach "marchewka" bardziej działa.

Posted

Wiola no więc z tym chodzeniem równajto my robimy tak: smycz w lewą rękę. smakołyk w prawą. Rękę ze smakołykiem trzymasz zgiętą, tak jakbyś chciała ją oprzeć o przegób lewej ręki (na wysokości łokcia). Skupiasz uwagę psa i idziesz mówiąc równaj, przejdzie jakieś pare kroków dobrze dajesz angrodę. Później wydłużasz czas nagradzania. Jak Ci skoczy do smakołyka, smakołyk w górę, lekka korekta smyczą i nie wolno. Po jakimś czasie pisica zobaczy, że nie opłaca się skakać. Na moją to działa. Mam nadzieję, że jakoś Ci to wytłumaczyłam. A ważne żebyś ten smakołyk dawała bez zatrzymywania. Moja już całkiem ładnie idzie no i problem leżenia też już opanowany. Na szkoleniu oczywiście się nie kładzie tam chodzi jak w zegarku ale mamy taką swoją trasę gdzie ona zawsze miała "czas leżakowania i buntu". teraz jak mi się położy to mówię polecenie stói, potem równaj i idziemy dalej :razz: .

Posted

U nas nie ma uczenia ze smakołykami, jedynie pochwała, poklepanie. Ale najbardziej zastanawia mnie to szarpniecie psa. Gdybym nie czytała o szkoleniu w książkach i tu na forum to może bym sie nie dziwiła, ale ta metoda jest dla mnie:shake: . Ale poczekam na drugą lekcje i wtedy zobaczę.
Mały humorek na rozweselenie dnia
- Co mnie podkusiło, aby wypić tę kawę jesienią? - narzeka niedźwiedź, błąkając sie w styczniu po lesie.

Posted

eeee spróbuj ze smakołykiem, zobaczysz będzie łatwiej i przyjemniej. Nam treser mówił, ze pieska trzeba nagradzać i dużo chwalić a później te ćwiczenia wejdą mu jak odróch pawłowa. Ja moją sama uczyłam siad na smakołyk, teraz wystarczy że powiem siad i pochwalę. Ten nasz treser ma ogrąmne doswiadczenie, zresztą widzę jak jego pies się zachowuje no i w wykonywaniu komend nie ma strachu. Sam treser na początku nam mówił, że najgorsze jak pies nas słuch bo się boi. Wiesz u mnie w okolicy jest taki owczarek niemiecki który ewidentnie posłuszeństwo ma egzekwowane biciem bo jak ma przyjśc do nich to się tarza z podkulonym ogonem. Nie mają wogóle panowania nad psem o czym świadczy, że niedawno pogryzł szczeniaka! Na moją Filę też ruszył choć ona brzuszek wystawiła, nie miałam wyboru musiałam go kopnąć. Dobrze, żę mnie nie zaatakował. A wlaściciel wołał i nic. Ochrzaniłam właściciela a on beszczelnie jeszcze mi mówił, że pies jest jest po szkoleniu policyjnym. Nie mam słów na to, żadnego pzrzepraszam albo zapewnienia, że już psa nie będzie spuszczał. Chorzy ludzie!!! Dopóki nie pogryzie dziecka wszysko będzie ok a ja z Filą boję się chodzić w jego tereny:-( . Wiola nie karć jej, ewentualana korekta typu pociągniecie smyczą. Wierz mi nagroda skutkuje:eviltong: !!!

Posted

Doskonale cie rozumiem, bo tak samo uczyłam ja w domu ze smakołykami, siad, leżeć, zostań. Więc jak jechałam na to szkolenie pokroiłam surowego filecika jako smakołyk dla niej, a tu pan mówi mi żebym schowała, wystarczą pochwały:p .

Posted

No może wystarczą ale u Fili wiem, że taka motywacja byłaby zbyt mała. Ciekawa jestem jak wam pokaże jak uczyć psa takiej komendy: pies siedzi przed wami a ty mówisz do nogi, on wtedy obchodzi cię od tyłu i siada przy lewej nodze...??? Prosę Cię napisz mi jak to z Wami zrobi.

Posted

Safari masz rację, te metody na moim szkolnie nie są dobre i to dla żadnego psa! Nie wyobrażam sobie co by było gdybym Holly założyła kolczatkę i poszarpała ją trochę, chyba by tego nie wytrzymała. Jej nawet upomnieć nie można bo strasznie to przeżywa, kara dla niej jest moje krzywe spojrzenie, pogrożenie palcem lub pokręcenie głową i powiezienie „oj Holly Holly”. Wasze Tollerki też są tak wrażliwe?
WiolaW odnoszę wrażenie, że twoje szkolnie jest podobne do tego na którym ja byłam, ale ja nie stosowałam przyjętych tam zasad.
Ja uczyłam psy komendy równaj w ten sam sposób Safari, i potwierdzam jej słowa, że nagroda skutkuje. Tylko nagroda tez musi być atrakcyjna, na szklonemu ludzie czasami dawali smakołyka w postaci suchej karmy którą pies ja na co dzień, i owszem pies wziął ale nie motywowało go to do nauki. Holly za pachnącą kiełbaską sama rwała się do wykonywania komend i robiła to z przyjemnością.

Posted

Chyba masz racje Tag że metody sa podobne, bo na wstępie jak usłyszałam słowa "jest młody wiec nie bedzie potrzeba kolczatki..." to sie "troche" zdziwiłam :-o .Ty mogłaś nie stosować tych metod bo was było dużo i też chyba miałaś praktykę już z innym psem. Ja raczej będę sama i zmiana metod chyba nie wchodzi w grę bo jeśli będę chciała szkolić inaczej to facet powie mi prawdopodobnie, że jak mi sie nie podobaja jego metody to nie muszę u niego szkolić - ale nie mam u kogo. Nie wiem jak długo bede chodzić, wszystko okarze się w praniu.A propo smakołyków-moja lubi wszystko, ja jako smakołyki do uczenia daję jej żółty ser, kiełbaskę, chleb z masłem. Tag -moja nie jest tak wrażliwa, grożenie palcem i mówienie nie wolno to normalka, ze spojrzeniem nigdy nie próbowałam, ale sądzę żenie wiedziałaby o co mi chodzi, czemu mam taki dziwny wzrok:lol: .

Posted

no moja też jest ważliwa, co prawda lekceważy moje nie wolno ale jak tylko głos podniosę to rozumie, ze coś nie tak. Inna sytuacja jest rano z łóżkiem......pcha się i żadne podnoszenie głosu na nią nie działa:shake: .

Posted

Uff, wreszcie jestem.
Absolutnie żadnej kolczatki!! Przeraziło mnie lekko, ze takie są metody w szkole- z mojej ludzi którzy przychodzili na szkolenie, milei do wyboru- albo szkolić na normalnej, i zrezygnować z kolców, albo poszukać innej szkoły:evil_lol:.
Staraj sie smakołykami szkolić- to jest naprawdę dużo przyjemniejsze i dla psa i dla Ciebie, zobaczysz jak zacznie robić szybko postępy.:multi:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...